Ostro z Ciotką

Była kolejna sobota , rano jak zawsze przychodziła do nas znajoma matki miałem wtedy 22 lata , a Syntia 33 , była po porodzie więc na jej ciele ostało sie kilka rozstępów , pupa poszerzała , ale piersi były jeszcze większe. Ubierałą sie zawsze dość z szykiem , ale prowokująco , czarne rajstopy i czarna , obcisła spódniczka podkreślały jej walory , dostawałem po prostu szały gdy tylko sie wypinała , tak też i było pewnego razu , gdy pojechaliśmy autem .
Byłem sam na sam z ciotką , miałą dość spontaniczny charakter , więc postanowiłem zaryzykować , nie rozmawialiśmy zbytnio , więc gdy jechaliśmy jeszcze na jakimś zadupiu , przedmieściu zacząłem działać. Syntia jechała 50km , wiec dosc , powoli , gdy zmieniała bieg , przystawiłem swoją reke do jej , nagle jakby drgnęła, puściłem jej ręke , powiedziałem.
- Zatrzym sie tu , musze coś zrobić.
Ciotka sie zatrzymała, spokojnie lekko wstałem z fotela i rzuciłem sie na nią chwytając ją za twarz i policzka jedną dłonią a druga wsadziłem w spódniczke
- A teraz suko cie zerżne!
Zauważyłem łzy w oczach Synti , ale tylko zaczęło mnie to podniecać , nawet nie stawiała oporu , było dość niewygodnie , Meganka to niezbyt duże auto , tak więc wyszliśmy z auta , Syntia chciała wykorzystać okazje i uciec , rzuciła sie do biegu , jednak las to nie najlepsze miejsce na taki numer , przewróciła sie na wystającym korzeniu drzewa.
Dobiegłem , wykręciłem jej ręce i powiedziałem.
-Teraz ładnie wypniesz mi sie na masce.
Wykręciłem jej ręce i doprowadziłem do samochodu , zacząłem odpinać spódniczke jedną reką , drugą nadal wykrecając Ciotke , penetrowałem jej wnętrze , jadąc palcem aż doszłem do tyłeczka , gwałtownym ruchem zerwałem jej rajstopy, ściągłem spódnice , w tym momencie ukazała mi sie lekko rozstępiona dupa którą już tyle razy chciałem zerżnąć , ale dopiero teraz zebrałem na to odwage.
Rozszerzyłem sobie droge od tyłu rękami , jedną ręką wyciągłem swojego już będącego na baczność penisa , i chamsko weszłem w Syntie , zaczęła krzyczeć , wiercić sie , ale tylko przyspieszałem , wkońcu bezwładnie tylko poruszała sie od moich ruchów bioder po masce , postanowiłem pojechać jeszcze na ostrzej , rozszarpałem jej Kurtke , koszulke i stanik , została w samych butach .
Począłem ciągnać ją za włosy , nadal dzielnie pracując z tyłu … Syntia nagle wyrwała ręce i jakby Spazmem podniecenia zaczęłą sie tylko podpierać na masce krzycząc szybciej.. szybciej.. zdenerwowała mnie , więc dostała liścia w pysk , a szarpać za włosy zacząłem tak mocno że już miałem garści w rękach.
Dostrzegając że lekko zaczęła krwawić troche sie opanowałem , pomyśłałem „Może czas bardziej ją zeszmacić , teraz mi possie”
tak samo więc i powiedziałem.
-Teraz mi zaczniesz ssać , jak zrobisz coś głupiego , skręce ci kark , rozumiesz szmato?
-Przytakneła niechętnie..
Wyciągłem swój oręż z tylnego wejścia , był czysty , troche mnie to zdziwiło , widać przepucowałem nieźle suke..
Chwyciłem ciotke poraz kolejny za kark i włosy przyciągając ją do pasa , teraz oburącz chwyciłem jej włosy i waliłem w morde aż sie krztusiła , jednak nie przestawałem , Syntia sie krztusiła i krztusiła a ja wpychałem coraz głębiej .
Poczułem jak jej ciało staje sie bezwładne , ale w takim amoku nawet sie tym nie przejąłem że właśnie przestaje oddychać , gdy opadła na ziemie z moim kutasem w ustach i zamkniętymi oczami , chciałem już ją zostawić , ale nie można tracić takiej okazji i takiego ciała.
Wyciągłem penisa z jej ust , pozwoliłem jej sie zsunąć na trawke , zaczeła kaszleć , chyba odzyskiwała przytomność , ja tymczasem położyłem sie na niej i począłem pracować biodrami wchodząc w jej szparke , to ciepło kiedy weszłem było tak ogromne , że po 3 ruchach już zalałem.
Położyłem sie na Synti i spojrzałem w jej oczy , były jakby nieobecne, gdy po chwili poruszyła źrenicą i powiedziała.
-Ha! Mam cie . Musimy to powtórzyć , uśmiechając sie przebiegle , wstała i zaczęła zbierać swoje ubrania , leżałem chwile jeszcze z pałą na wierzchu jak zamurowany , podczas gdy Ciotka zaczęła odpalać samochód , momentalnie sie zerwałem i dogoniłem ją. Od tamtej pory całkiem inaczej na siebie patrzymy , a takie ostre jazdy nadal miewają miejsce.

Opowiadanie jest wymyślone :) Mam nadzieje że fajnie sie czytało.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


pięć × 7 =