Paulina i Aśka cz. 2

- Cześć – usłyszałem w słuchawce głos Aśki – śpisz?
- Cześć – odpowiedziałem – jeszcze nie.
- Słuchaj, dzwoniła do mnie Paulina…- zawiesiła głos
- Wiem – rzuciłem
- Możesz po mnie przyjechać? – zapytała
- Zdecydowałaś się? – odpowiedziałem pytaniem
- Na tamto nie, ale mam ochotę zabawić się tylko z Tobą – miałem wrażenie, że wykrztusiła to ze wstydem.
- Oczywiście, że przyjadę – odparłem. Zostaniesz u mnie do rana? – dodałem
- Tak – rzuciła szybko. No to czekam – i rozłączyła się.
Odstawiłem drinka, złapałem za dokumenty, i kluczyki od samochodu i na chwilę się zatrzymałem. Pomyślałem sobie, że aby zadowolić Aśkę i wykorzystać sytuację, że będzie u mnie do rana, o czym zawsze marzyłem muszę się wspomóc. Rżnięcie Pauliny nadwerężyło moje siły. Wyciągnąłem z torby tabletki, które załatwiła mi kiedyś znajoma, śmiejąc się, że kiedyś mi się przydadzą, a ona przynajmniej raz chciałaby być przy tym jak ją zażyję i zobaczyć, a może poczuć efekty jej działania. Obiecałem jej, że na pewno jej powiem i tylko od niej będzie zależało, jak się urwie mężowi.
Popatrzyłem na tabletki i przez chwilę zastanawiałem się, czy wystarczy jedna, czy też wziąć dwie. W końcu stwierdziłem, że jedna wystarczy i połknąłem ją. Miałem jeszcze trochę czasu, więc nie spiesząc się wyszedłem z mieszkania i wsiadłem do samochodu. Po 15 minutach zameldowałem się pod domem Aśki. Zgasiłem światła i czekałem. Po chwili wyszła Aśka i wsiadła do samochodu.
- Cześć – rzuciła – sadowiąc się na fotelu pasażera.
- Cześć – odparłem – i przez chwilę popatrzyłem na nią.
Ubrana była w bluzeczkę, która podkreślała jej małe piersi i w spodnie, które podkreślały jej krągły tyłeczek. Zapaliłem światła i ruszyłem. Mieliśmy jakieś 15 minut jazdy. Przez chwilę zastanawiałem się, jak do niej zagadać, ale to ona zaczęła pierwsza.
- Wiem, że masz ochotę się ze mną kochać, ale mogłeś mi to po prostu powiedzieć.
- No tak, ale nie miałem śmiałości. Poza tym raczej odbierałem od Ciebie sygnały, że nie masz na to ochoty.
- Może po prostu czasami trzeba czytać na opak?
- Może… ale cieszę się, że zadzwoniłaś.
Nic nie odpowiedziała, tylko lekko się uśmiechnęła.
Chwilę milczeliśmy. Jeszcze dwa skrzyżowania i będziemy na miejscu i noc rozkoszy będzie przede mną. Spojrzałem na Aśkę. Głowę miała odwróconą w moją stronę i patrzyła gdzieś w okolice gałki zmiany biegów. W pewnym momencie zapytała:
- Będziesz miał jeszcze dzisiaj siły, żeby kochać się ze mną? Z tego co wiem, zdążyliście się już dzisiaj zabawić. A ja chciałabym, żeby ta noc dała mi jak najwięcej rozkoszy.
- No, zdążyliśmy. Ale myślę, że nie musisz się obawiać. Postaram się stanąć na wysokości zadania – odpowiedziałem
- Postarasz się? – rzuciła pytanie i wsadziła mi rękę między nogi.
Poczułem, że mój kutas podnosi się, więc szybko powiedziałem:
- Dam Ci tyle rozkoszy, ile będziesz chciała. A jak będziesz ze mną współpracować, to orgazm będzie gonił orgazm.
W tym właśnie momencie podjechaliśmy pod moje mieszkanie. Zgasiłem światła i silnik. Już miałem otwierać drzwi, kiedy poczułem, że Aśka rozpina mi rozporek i wkłada rękę.
- Chcę zobaczyć, czy już jesteś przygotowany – wyszeptała
Nic nie odpowiedziałem, tylko pozwoliłem jej, by wyciągnęła kutasa ze spodni. Nie był jeszcze maksymalnie twardy, ale już duży. Aśka nachyliła się i wzięła go w usta i przez chwilę ssała.
- No jesteś prawie gotowy, więc możemy iść – rzekła i otworzyła drzwi wysiadając z samochodu.
Również wysiadłem, wcześniej chowając kutasa do spodni. Weszliśmy do mieszkania. Zapytałem Aśki, czy napije się czegoś. Poprosiła o małego drinka – whisky z wodą i lodem. Zrobiłem jej drinka, sobie nalewając soku pomarańczowego. Usiedliśmy w fotelach. Sącząc drinki zaczęliśmy rozmawiać. Nie pytałem jej, dlaczego w pracy jest taka oficjalna, bo w tym momencie to było nieważne. Aśka zapytała mnie natomiast, jak to było dzisiaj z Pauliną. Powiedziałem jej, że to Paulina chciała seksu i go otrzymała, na tyle na ile mogłem go jej dać. Na to Aśka usiadła mi na kolanach i kazała mi o tym opowiedzieć. Zacząłem pokrótce jej opowiadać. Kiedy tak opowiadałem czułem, że mój kutas robi się coraz twardszy. Aśka słuchała z wypiekami na twarzy i czuła chyba mojego kutasa, bo w pewnym momencie odstawiła prawie pustą szklankę i zeszła z moich kolan. Uklęknęła na podłodze i zaczęła rozpinać mi spodnie. Następnie wyciągnęła mi kutasa i wzięła go do ust. Zaczęła go ssać i lizać. Złapałem ją za głowę i zabrałem jej kutasa z ust. Powiedziałem, że chcę żeby zrobiła dla mnie striptiz. Aśka uśmiechnęła się i wstała. Najpierw zaczęła powoli ściągać bluzkę. Kiedy ją ściągnęła rozpięła spodnie. Kiedy nachyliła się, żeby je zdjąć zobaczyłem jej małe piersi w staniku. Stanęła przede mną w samych stringach i biustonoszu. Obróciła się tyłem i moim oczom ukazał się jej jędrny tyłeczek. Wziąłem kutasa w rękę i zacząłem sobie powoli walić. Aśka zobaczyła to i zdjęła najpierw stringi. Jakby wiedziała, że kulminacyjnym dla momentem będzie ukazanie się jej piersi. Cipeczkę miała wygoloną całkowicie. Widać było różowe płatki i wąską szpareczkę. Przez chwilę pomyślałem, jak tam musi być ciasno. Ona patrzyła cały czas jak sobie walę kutasa i powolutku zaczęła odpinać biustonosz. Kiedy już był rozpięty złapała za miseczki i odrzuciła go za siebie. Moim oczom ukazały się dwie malutkie piersi. Miałem rację – to były piękne jedyneczki. Poczułem, jak mój kutas twardnieje, a w krzyżu poczułem mrowienie. Podeszła do mnie i nachyliła się. Wzięła piersi w ręce i przybliżyła do kutasa. Wsadziłem kutasa pomiędzy jej piersiątka i zacząłem powolutku posuwać. Następnie wziąłem kutasa w rękę i główką zacząłem pieścić jej sutki, które momentalnie stały się twarde i sterczące. Wstałem i złapałem ją za ramiona podnosząc z klęczek. Nachyliłem się i zacząłem całować i pieścić językiem jej sutki i całe piersi. Ona jedną ręką złapała za mojego kutasa i zaczęła go miętosić i walić, a drugą miętosiła mój worek z jądrami. Cichutko pojękiwała, kiedy delikatnie łapałem zębami jej twarde sutki. Kiedy wziąłem w usta całą pierś i zacząłem ją ssać zajęczała głośniej. Rękami pieściłem jej krągłe pośladki, aż w końcu jedna ręka zawędrowała do cipeczki. Poczułem gorąco i wilgotno. Cała cipeczka spływała sokami. Poprowadziłem Aśkę do łóżka i położyłem na plecach. Wsadziłem głowę pomiędzy jej uda i poszukałem ustami cipeczki. Wpiłem się w nią i zacząłem łapczywie zlizywać jej soki. Język zaczął buszować pomiędzy płatkami cipeczki, aż w końcu wszedł w nią samą. Poczułem gorąco i gotowość Aśki na przyjęcie kutasa. Ale jeszcze nie chciałem teraz. Najpierw poszukałem językiem łechtaczki. Zacząłem ją lizać i kręcić kółeczka. Poczułem, jak twardnieje słysząc jednocześnie, jak Aśka zaczyna jęczeć głośniej. Pomyślałem sobie, że nie pozwolę na to by tyle soków się zmarnowało i zacząłem jeszcze intensywniej buszować językiem w cipeczce. Brałem do ust jej płatki i delikatnie je kąsałem wyzwalając w Aśce drgania i głośniejsze jęki. Skupiłem się na łechtaczce liżąc i drażniąc ją językiem, jednocześnie wkładając dwa palce i nimi ją posuwając. Aśka wygięła biodra do góry i głośno krzyknęła. Poczułem drżenie jej ud. Wziąłem w usta łechtaczkę i zacząłem ją ssać. Aśka zaczęła krzyczeć, a jej uda drżały i ściskały moją głowę z całych sił. W pewnym momencie biodra Aśki opadły, a ona sama tylko cichutko pojękiwała. Uklęknąłem pomiędzy jej nogami. Założyłem sobie jej nogi na ramiona i cipeczka stanęła otworem przed moim kutasem. Wziąłem go w rękę i nakierowałem. Przytknąłem główkę do gorących i mokrych płatków i jednym pchnięciem włożyłem kutasa prawie po same jądra. Aśka krzyknęła i złapała za moje pośladki. Poczułem jak jej paznokcie wpijają się w nie i docisnąłem kutasa do samego końca. Aśka zajęczała. Zacząłem ją systematycznie walić, najpierw powoli, następnie przyspieszając ruchy. Czułem, jak kutas chodzi ciasno, ale za to w dobrze nawilżonej cipeczce. Aśka jęczała coraz głośniej i wiedziałem, że za chwilę będzie miała drugi orgazm. Przyspieszyłem jeszcze bardziej i po chwili Aśka znowu zaczęła krzyczeć i rzucać się, jakby chciała uciec lub jeszcze bardziej się nadziać na mojego kutasa. W tym momencie ja też poczułem, że jeszcze chwila i będę miał wytrysk. Aśka poczuła to samo bo jeszcze mocniej złapała za pośladki i przycisnęła je do siebie, nie dając mi możliwości uciec kutasem z cipki. Domyśliłem się, że mogę spokojnie się spuścić do środka i to jeszcze bardziej mnie podnieciło. Poczułem prawie ból, kiedy kutas tuż przed wytryskiem zrobił się bardzo twardy. Po chwili miałem orgazm strzelając do środka cipki. Przez moment zrobiło mi się ciemno przed oczami. Takiego orgazmu nie miałem dawno. Wyciągnąłem kutasa i opadłem bez sił obok Aśki. Chwilę tak leżeliśmy. Nagle Aśka podniosła się i powiedziała, że mój kutas stoi cały czas na baczność. Nachyliła się i zaczęła go oblizywać z resztek spermy.
- Jak Ty to robisz, że on ciągle stoi – zapytała.
- On tak ma – odpowiedziałem, wiedząc że to wpływ tabletki, co mnie bardzo ucieszyło. Widzisz – zacząłem – mogę od razu przejść do następnych rzeczy, kiedy tylko będziesz chciała.
- Właśnie widzę – odparła i zaczęła na niego siadać.
Już po chwili z cichym mlaśnięciem cipeczki kutas zanurzył się całkowicie. Aśka obrócona do mnie tyłem zaczęła go ujeżdżać niemiłosiernie kręcąc biodrami. Czułem, że chce jak najwięcej skorzystać i że długo już musiała nie czuć kutasa w cipce. Ujeżdżając mojego kutasa jednocześnie jedną ręką pieściła swoje piersi, a drugą masowała moje jądra. Trzymałem ją za biodra i patrzyłem zafascynowany, jak jej piękne pośladki uderzają o moje uda. Aśka cichutko pojękiwała i dalej nadziewała się na mojego sterczącego kutasa. W pewnym momencie przestała i obróciła się do mnie twarzą nie schodząc z kutasa. Teraz miałem przed sobą piękny widok jej sterczących i podskakujących piersi w rytm podnoszących się i opadających bioder. Złapałem piersi w ręce i delikatnie je masowałem. Aśka wsadziła sobie palec do buzi i zaczęła go ssać. Ujeżdżanie trwało już dobre pół godziny. Poczułem, że Aśka zaczyna coraz głębiej siadać na kutasie wydając przy tym coraz głośniejsze jęki. W pewnym momencie usiadła i tylko kręciła biodrami. Jej jęki były coraz głośniejsze. Poczułem wypływające z cipeczki soki i Aśka opadła na mnie głośno i szybko oddychając. Miała następny orgazm. Po chwili zeszła z kutasa i zaczęła go oblizywać i ssać. Powiedziałem do niej, że chcę spróbować z nią seksu analnego. Zapytała czy mam jakiś krem. Odpowiedziałem, że jest w łazience. Wyszła z pokoju by po chwili wrócić. Zwróciła się do mnie, żebym zrobił to delikatnie. Uklęknęła i wypięła tyłeczek w moją stronę. Zbliżyłem kutasa do jej dziurki i delikatnie naparłem. Aśka zajęczała. Zacząłem wpychać główkę. Aśka jęczała głośniej, ale dalej wypinała tyłeczek. W pewnym momencie główka wskoczyła, a Aśka krzyknęła. Zacząłem delikatnie i powoli wpychać kutasa. Po dłuższej chwili już cały był w dziurce. Przez chwilę pozostałem nieruchomo. Aśka zaczęła kręcić tyłeczkiem, jakby chciała jak najlepiej dopasować kutasa do dziurki. Po chwili obróciła głowę i powiedziała: – Zerżnij mnie tak, żebyś miał najwspanialszy orgazm w życiu.
Nie trzeba mi było tego dwa razy powtarzać. Zacząłem najpierw wolno obserwując jak kutas wchodzi i wychodzi. Złapałem Aśkę za biodra i zacząłem ją posuwać coraz szybciej. Słyszałem, jak moje jądra odbijają się od jej pośladków, a także jej jęki, które były oznaką rozkoszy. Mój kutas był twardy i chciał jak najszybciej się spuścić z całą swoją mocą. Aśka wsadziła sobie palce w cipkę i co jakiś czas przez ściankę naciskała na kutasa. Czując to moje podniecenie narastało. Aśka w pewnym momencie krzyknęła i wyciągnęła rękę z cipeczki. Wsadziłem jej kutasa najgłębiej jak mogłem, przyciągnąłem jej biodra do siebie i czułem że za moment będę miał wytrysk. Aśka jeszcze raz krzyknęła, a ja z kutasem w dziurce zacząłem strzelać spermą. Każdemu skurczowi kutasa odpowiadała skurcz dziurki i cipeczki Aśki. Wiedziałem, że tym razem mieliśmy jednocześnie orgazm. Jeszcze przez chwilę trzymałem kutasa w dziurce, by o następnie wyjąć. Wstałem i udałem się do łazienki. Była już nad ranem. Przez okno widziałem, że zaczyna świtać. Wszedłem pod prysznic. Mój kutas dalej stał na baczność i zacząłem zastanawiać się ile jeszcze wytrzyma. Poczułem powiew powietrza i za chwilę pod prysznic weszła Aśka. Popatrzyła na kutasa i powiedziała:
- Jesteś niesamowity.
- To specjalnie dla Ciebie. Obiecałem Ci orgazm za orgazmem i dotrzymuję słowa.
- Wiem. Ja na dzisiejszą noc mam już dosyć, ale Ty zdaje się jesteś do tyłu.
- Nie będziemy się przecież licytować w ilości orgazmów. Dla mnie ważniejsze jest, czy jeszcze kiedyś będziesz chciała to powtórzyć.
- Tak. Nie wiem kiedy, ale na pewno tak. A teraz chciałabym zobaczyć coś, co zawsze chciałam.
- To znaczy co?
- Chcę, żebyś zwalił sobie konia przy mnie. I chcę na to patrzeć.
- Dobrze. Ja zacznę, pokażę Ci, a potem Ty mi będziesz walić. Na sam koniec ja znowu przejmę pałeczkę.
- Ok.
Po tej rozmowie wyszliśmy z łazienki i przeszliśmy do pokoju. Aśka usiadła w fotelu, a ja stanąłem nad nią i zacząłem walić konia. Najpierw powoli ściągałem skórkę, tak że cała główka wychylała się na zewnątrz, potem ją chowałem. Wziąłem kutasa w trzy palce i zacząłem go walić. Przez chwilę go waliłem patrząc na Aśkę. Ona siedziała w fotelu i patrzyła zafascynowana, jak trzepię sobie konia. Potem podciągnęła nogi i je rozchyliła. Patrząc mi prosto w oczy powiedziała, że teraz ona będzie też się masturbować, tak żebym miał większą przyjemność. Po tych słowach oblizała dwa palce i wsadziła je sobie do cipeczki. Po chwili zaczęła się onanizować, a ja słyszałem ciche mlaśnięcia cipeczki. Złapałem kutasa w całą dłoń i zacząłem go walić tak, że słychać było jak jądra obijają się o nogi. Aśka masturbując się zaczęła do mnie mówić, żebym to robił trochę wolniej, bo ona chce widzieć główkę. Że ona jest taka piękna, taka czerwona i nabrzmiała. Cały czas przy tym masowała sobie cipeczkę i pieściła piersi.
Czułem, że moje podniecenie rośnie, a nie chcąc kończyć za szybko powiedziałem, że teraz jej kolej.
Aśka powiedziała, żebym się położył na plecach, a sama usiadła na moich nogach. Wzięła w rękę kutasa i zaczęła go walić, tak jak to widziała, kiedy ja to robiłem. Zaczęła najpierw szybko, by po paru minutach zwolnić. Patrzyłem, jak jej małe piersi się ruszają w rytm ruchów jej ręki. Powiedziałem do niej, że najcudowniejsze jest to, kiedy czuje się na członku kobiecą rękę, a jak jeszcze ta ręka wali konia, to już zupełny odlot. Aśka tylko na to się uśmiechnęła i jeszcze bardziej zwolniła ruchy. Ściągała skórkę z główki powoli i do samego końca, aż czułem ból rozkoszy. Wzięła w palce główkę i zaczęła ją ściskać, a w powstały otworek wsadzała koniuszek języka. Moje lędźwie krzyczały z rozkoszy. Kiedy zajęczałem z rozkoszy, na chwilę zamknąłem oczy, a kiedy je otworzyłem zobaczyłem, że Aśka uśmiecha się. Palcami drugiej ręki zaczęła jeździć od dziurki do moszny, a widząc że sprawia mi to ogromną przyjemność powtórzyła to kilka razy. Zaczęła szybciej walić mi konia, jednocześnie drugą ręką ściskając moje jądra. Czułem, że dużo mi nie brakuje do orgazmu, dlatego powiedziałem do niej, żeby zeszła z moich nóg i położyła się na plecach. Uklęknąłem nad nią i zacząłem walić mocno kutasa, pytając ją, gdzie chce, żebym się spuścił. Odpowiedziała, żebym spuścił jej się na piersi, a ostatni strzał wprost do jej buzi. Popatrzyłem na jej malutkie piersi i przyspieszyłem. Za chwilę poczułem, że wytrysnę i skierowałem na nie kutasa. Celowałem tak, żeby równo obdzielić obydwie i to mi się udało. Czując ostatni wystrzał wsadziłem jej kutasa w usta i dam oddałem ostatnią salwę. Niestety nie było tego dużo, ale Aśka dokładnie wyssała ostatnie kropelki. Następnie pokazała mi co ma języku i uśmiechając się połknęła całą spermę. Ja po tym zacząłem rozcierać spermę na jej piersiach, masując je przy okazji i skubiąc jej sutki. Po tym wszystkim opadłem na łóżko obok Aśki. Szepnąłem jej do ucha, że to była najwspanialsza noc i od dawna marzyłem od Tobie.
Aśka w odpowiedzi pocałowała mnie. Oparła głowę na moim ramieniu i tak zmęczeni zasnęliśmy.
Obudziłem się i spojrzałem na zegarek. Była godzina 6, a więc spałem tylko godzinę. Chciało mi się sikać, a mój kutas stał na baczność. Powoli, tak żeby nie zbudzić Aśki wstałem z łóżka i poszedłem do łazienki. Wysikałem się i umyłem członka. Dalej stał, chociaż myślałem, że to z potrzeby fizjologicznej. Wszedłem cicho do pokoju. Aśka już nie spała. Popatrzyła na mojego sterczącego członka i zapytała, jak ja to robię, że on wciąż stoi. Odpowiedziałem, że to jej zasługa. Że to ona na mnie tak działa. Podniosła się z łóżka i stanęła przede mną. Co najbardziej we mnie Cię podnieca – zapytała. Popatrzyłem na jej cipeczkę i przeniosłem wzrok na piersi. A jak myślisz – odpowiedziałem pytaniem.
Popatrzyła na mnie, wzięła w ręce woje piersi i zapytała: One?
- Tak – odpowiedziałem. Są śliczne. A Tobie co się najbardziej we mnie podoba? – zapytałem
- Twój sterczący kutas i to że możesz mi dać dużo przyjemności. Odwieziesz mnie do domu?
- Jasne. Chcesz już jechać?
Patrzyła ciągle na sterczącego kutasa.
- Może za chwilę…
- Chcesz jeszcze jeden numerek na koniec?
- Może…
Zacząłem ją całować. Wziąłem w ręce jej piersi i zacząłem je masować i pieścić. Pochyliłem się i zacząłem je ssać i językiem bawić się sutkami. Moja ręka powędrowała do cipeczki. Stwierdziłem, że jest cała mokra i gotowa, żebym w nią wszedł. Powiedziałem jej, żeby uklęknęła i wypięła tyłeczek. Pomasowałem cipeczkę. Aśka wzięła w rękę kutasa i zaczęła sobie go wkładać do cipeczki. Kiedy główka się schowała zaczęła kręcić biodrami i powiedziała, żebym ją zerżnął mocno i szybko. Zacząłem ją posuwać, chcąc doprowadzić ją jak najszybciej do orgazmu. Aśka jęczała, a ja wpychałem kutasa aż po same jądra. Przyspieszyłem ruchy, a Aśka jeszcze mi w tym pomagała ruszając cały czas tyłkiem. Chyba obydwoje chcieliśmy mieć szybko, bo Aśka zaczęła głośno jęczeć, by po chwili krzyknąć raz i drugi. Ja w tym czasie też poczułem, że dochodzę. Wyciągnąłem kutasa, a Aśka obróciła się i wzięła go w rękę. Zaczęła szybko go walić, cały czas trzymając usta przy samej główce. Wytrysnąłem wprost w jej usta, a następne strzały poszły na jej twarz. Ostatnie krople skapnęły na jej piersi. Aśka połknęła to co miała w ustach, a spermę na twarzy i piersiach roztarła mówiąc, że to najlepsza maseczka na cerę. Pocałowałem ją w podziękowaniu i poszliśmy do łazienki pod prysznic. Mój kutas w końcu oklapł, jakby wiedział, że to na dzisiaj koniec.
Wyszedłem z łazienki pierwszy i ubrałem się. Aśka wyszła za parę minut owinięta w ręcznik. Popatrzyłem na nią i powiedziałem, że wygląda podniecająco w tym ręczniku. Odwróciła się tyłem do mnie i zaczęła ubierać. Wiedziała, jak na mnie działa i robiła to z premedytacją. Kiedy się ubrała, podeszła do mnie, złapała mnie za krocze i powiedziała:
- Widzę, że mimo wszystko jeszcze Ci całkiem nie oklapł.
- Nie, on się teraz podniósł..
- No to będzie musiał zaczekać do następnego razu.
- Będzie czekał z niecierpliwością, a ja razem z nim.
Wyszliśmy i odwiozłem ją do domu. Na pożegnanie dostałem jeszcze buziaka i wróciłem do siebie.
Usiadłem w fotelu z drinkiem w dłoniach i zacząłem się zastanawiać, ile czasu każe mi znowu na siebie czekać.

Dodaj komentarz