Pierwszy raz

Piękna, subtelna kobieta, marząca o miłości czystej, szalonej i nie winnej. Znalazła chłopaka, o którym zawsze marzyła. Był to wysoki, umięśniony brunet o głębokim i przenikającym spojrzeniu. Patrzył na nią tak, że jej pełne czerwone usta rozchylały się delikatnie, oddech stawał się coraz szybszy, a oczy, czarne i dzikie, błagały o zniewolenie. Poznali się zwyczajnie. Spotykali się. Byli szczęśliwi razem. Nic nie wskazywało na wielką miłość i nią nie było. Ale ów piękna kobieta chciała zachować czystość. Mężczyzna nalegał- spojrzeniem rozbudzał jej wyobraźnię, dotykiem rozpalał wszystkie zmysły. Pewnego wieczoru, zmęczona kobieta czytając książkę, oddalała się myślami po nieznajomym terenie wyobraźni. Puszczała wodze fantazji, oddawała się emocjom. Pragnęła go. Zadzwoniła do niego. Poprosiłaby przyszedł. Ona, pół świadoma, podekscytowana i podniecona napuściła wody do wanny, uchyliła lekko drzwi. Szum wody zagłuszył otwierające się drzwi frontowe, którym wszedł jej wysoki, umięśniony brunet o przenikliwym spojrzeniu. Jego mosiężne silne ręce trzymały wino i kluczyki. Kiedy wszedł po cichu do jej mieszkania, zauważył uchylone drzwi od łazienki. Znieruchomiał. Zobaczył ją, odwróconą tyłem zdejmującą powoli spodnie ze smukłych bioder. Następnie zdejmując luźną koszulkę, pod którą nie było już biustonoszu, rozpuściła swe długie kruczoczarne gęste włosy. Sięgały jej prawie do pasa. Powoli weszła do wanny, zakręciła wodę, ułożyła się wygodnie, zamknęła oczy. Para unosiła się nad jej pięknym ciałem. Oczy miała zamknięte. Usta rozchylone. A jej dłonie wędrowały po jej całym aksamitnym ciele. Lekko rozchyliła nogi. Jej ręce dobrze wiedziały co robić. Zaczęła się pieścić, jej oddech stawał się coraz szybszy. Jej usta coraz szerzej otwierały się by wydobyć jęki przyjemności. Nagle, wszedł do niej jej chłopak. Popatrzyła na niego dzikim uwodzicielskim wzrokiem. Klęknęła i rozpinała mu pasek od spodni, potem spodnie. On jednym ruchem ściągną z siebie koszulę. Jego brzuch i ramiona były tak silne i potężne, że kobieta podnieciła się jeszcze bardziej. Stał przed nią nagi, a ona rozkoszując się jego męskością ssała i oblizywała jego penisa. On wszedł do jej wanny, rozchyli jej nogi silnym ruchem i delikatnie zaczął lizać jej cipkę. Powoli i podniecająco, ssał ją i lizał jednocześnie trzymając palec w jej jędrnej pupie, która tak go podniecała, że obrócił ją, nachylił i delikatnie wchodził w nią. Ona jęcząc z przyjemności oddawała się jej. Nigdy nie było jej tak dobrze. Pragnęła go coraz mocniej. Jej umysł był wolny, nie myślała o niczym, było jej tak dobrze. Teraz on silnymi ramionami objął ją i przytknął do ściany. Pożądanie. Dzika wymiana spojrzeń. Głośny oddech. Dwa splecione ciała. Jej długie nogi umieścił na rogach wanny, tak by były rozchylone. Długo czekali na ten moment. Całuje ją po szyi, przechodzi do piersi. Jego penis zbliża się do niej. Jej podniecenie wzrasta. Wchodzi w nią, bardzo powoli. Ona odchyla głowę z rozkoszy, ręce trzyma na górze, trzyma się sznurka od prania. Jej piersi falują, sutki stoją. Jest podniecona, rozżarzona, dzika. Patrzy mu prosto w oczy. On silnymi dłońmi wędruje po jej ciele ruszając się w tą i wewte, coraz szybciej, coraz mocniej, aż oboje dochodzą do wielkiego orgazmu.

Dodaj komentarz