Pierwszy raz

Nazywam się Gosia i mam dwadzieścia dwa lata. Jestem lesbijką i nie wstydzę się tego. Mogę nawet powiedzieć, że dopiero jako lesbijka zaczęłam naprawdę żyć. Mam wspaniałą dziewczynę o imieniu Marta, ale nasze stosunki nigdy nie wyszły poza sferę pocałunków. Chciałyśmy, jak najszybciej to zmienić. Ja chciałem to zmienić…
Już idąc do Marty robiło mi się gorąco na myśl o naszym wspólnym seksie. W końcu zapukałam do jej drzwi, a ona otworzyła. Ubrana była w obcisłe dżinsy i uwidaczniającą jej wspaniały biust bluzkę. Jej długie kasztanowe włosy o złotym połysku były rozpuszczone. Nie mogłam oderwać od niej wzroku gdy uśmiechając się poprawiała je w ten swój charakterystyczny sposób.
Wejdź, Gosiu – powiedziała do mnie zapraszając do środka. Gdy pomagała mi ściągnąć sweter pocałowała mnie namiętnie w usta. Jak nigdy dotąd smakowałam jej pełnych, zmysłowych warg o słodkawym smaku.
Przeszłyśmy do pokoju dziennego i usiadłyśmy na kanapie. Najpierw oglądałyśmy film tuląc się do siebie i zdawkowo całując, potem wypiłyśmy po lampce wina i poszłyśmy do sypialni. Nie mogłam się już doczekać. Coraz częściej dotykałam Marty.
W końcu stało się. Będąc przy samym łóżku Marta odwróciła się do mnie i kładąc mi dłonie na talii zapytała:
Chcesz tego?
Przecież wiesz – odpowiedziałam spoglądając jej w oczy i po chwili pocałowałam ją. Z początku delikatnie, potem coraz mocniej. Pocałunki stawały się z każdą chwilą gwałtowniejsze, niemal drapieżne. Nasze ciała splotły się w uścisku i upadły na łóżko.
Kochajmy się – szepnęłam Marcie do ucha i zaczęłam całować jej szyję. Marta chichocząc odgięła głowę do tyłu, a dłońmi zaczęła gładzić moje plecy.
Zaczęłam ściągać z Marty bluzkę, a gdy to zrobiłam przez stanik głaskałam jej piersi. Przez delikatny koronkowy materiał czułam twardniejące sutki. Dotykałam kształtnych cycuszków jednocześnie liżąc przerwę między nimi. Potem znów wróciłam do szyi i dekoltu. Kąsałam je, a Marta wtulała twarz w moje kruczoczarne loki; całowała policzki i uszy.
Przez kolejne minuty głaskałyśmy wzajemnie swoje ciała i całowałyśmy się. Marta ściągnęła z mojej pupy szorty i wpiła w skórę pośladków palce. Sekundę później zostałam pozbawiona koszulki, a że nie miałam stanika moje nagie piersi po raz pierwszy bezpośrednio dotknęły Marty. To było wspaniałe uczucie! Dotyk rozgrzanej skóry sprawił, że moje brodawki sutkowe natychmiast stwardniały.
Zerwij ze mnie dżinsy i liż moją cipkę! – powiedziała nagle Marta błagalnym tonem. Na chwilę zdębiałam, ale szybko oprzytomniałam i wzięłam się za ściąganie spodni. Dłonie drżały mi z podniecenia gdy rozpinałam rozporek. W końcu uporałam się z nim i ściągnęłam spodnie. Skóra na udach Marty była cieplutka i jedwabiście gładka w dotyku. Po plecach przebiegły mi dreszcze gdy po raz pierwszy musnęłam nią ustami. Zaczęłam całować i delikatnie lizać wewnętrzne strony ud zmierzając do majtek. Marta mruczała z przyjemności głaszcząc mnie po głowie.
Po kilku sekundach pieszczot wzięłam się za ściąganie majtek. Przez cały ten czas obsypywałam pocałunkami uda, pachwiny i podbrzusze Marty. Bieliznę ściągałam bardzo powoli upajając się widokiem każdego kolejnego odsłoniętego kawałka ciała. Marta popędzała mnie błagając abym już zaczęła minetkę, ale ja nie chciałam tego słuchać. Spoglądałam na wyłaniający się spod materiału wzgórek łonowy, na którym znajdował się cieniutki paseczek miękkich włosków. Zaczęłam je głaskać, a majteczki Marty były coraz niżej. W końcu spadły na podłogę.
Proszę wyliż mi cipkę! – błagała Marta, a ja się zgodziłam.
Zaczynając pieścić szparkę Marty nie myślałam o niczym. Czułam tylko pożądanie. Tak bardzo na to czekałam! Mój język wykonywał erotyczny taniec na łechtaczce Marty. Smak jaki wtedy czułam był wspaniały. Jedyny w swoim rodzaju, charakterystyczny, ale trudny do opisania. Dla mnie liczyło się tylko to jak bardzo mnie podniecał. Tak samo jak zapach…
Rozszerzyłam cipkę palcami i zaczęłam nią energicznie lizać i całować. Marta wzdychała, a ja nie przerywałam. Szparka robiła się coraz bardziej mokra. Zlizywałam te soki wwiercając się w Martę językiem. Jednocześnie masowałam jej piersi oraz głaskałam brzuch. Było cudownie!
W końcu przerwałam i wróciłam do ust Marty.
Pocałuj mnie i poczuj jak smakuje twoja cipka – szepnęłam i nasze usta złączyły się w długim francuskim pocałunku. Marta zlizywała z moich warg soki co niesamowicie mnie podniecało. Czułam, że jednocześnie głaszcze moją dupcię zmierzając do szparki. Nagle poczułam w sobie jej palec. Drgnęłam i zajęczałam z przyjemności. Marta zapytała się czy mi się to podoba.
Bardzo – odparłam i w całości oddałam się przyjemności. Palec pracował w mojej cipce zamieniając nią w gejzer. Wygięłam się w łuk jęcząc i piszcząc. Palec poruszał się coraz szybciej.
Idealnie! – krzyknęłam nagle – A teraz ty zrób mi minetkę!
Marta uśmiechnęła się figlarnie. Uklękłam nad jej twarzą tak żeby moja nabrzmiała cipka znajdowała się naprzeciwko jej ust.
Zagryzłam wargę gdy Marta dotknęła mojej łechtaczki. Raz, drugi, trzeci… zaczęła namiętnie lizać moją szparkę. Płonęłam. Wzdychałam i jęczałam czując, że „tam na dole” jestem mokra. Ugniatałam dłońmi swoje piersi i przeczesywałam palcami włosy. Zaczęłam wyć czując nadciągający orgazm. Było mi wspaniale, cudownie, BOSKO! Nagle krzyknęłam piskliwie, a moim ciałem wstrząsnęły spazmy. Mały gejzer gorących soczków wypłynął z mojej piczy na usta Marty, zmoczył obficie moje uda i pachwiny. Niemal natychmiast po tej eksplozji przyjemności oklapłam niczym przekłuty balon. Dysząc ciężko i czując spełnienie swoich erotycznych fantazji położyłam się na Marcie. Ta nic nie robiła dając mi chwilę wytchnienia i tylko głaskała kojąco moje ciało. W tym momencie kochałam ją jak nigdy wcześniej.
Po chwili zaczęłam powoli całować sutki Marty i ruszać miednicą tak żeby nasze cipki ocierały się o siebie. Rozpoczął się zmysłowy taniec dwóch kobiecych ciał. Nasze dłonie błądziły po skórze. Moja natrafiła na cipkę Marty. Włożyłam do niej dwa palce, a Marta zachichotała. Wciąż się całując zaczęłam palcówkę. Wpychałam palce szybko, mocno i drapieżnie, a Marta wyginała się. Na pościel spływały soki. Wiedziałam, że Marta za chwilę eksploduje…
Tak wspaniałego orgazmu jeszcze nie widziałam. Marta krzycząc wygięła się w łuk krzycząc i wbijając palce w moje plecy. Dłoń zalał mi strumień soków, które dałam Marcie do wylizania. Kochanka ssała moje palce, a ja spoglądałam na nią z uwielbieniem.
To był nasz pierwszy raz. Najwspanialszy, ale nie ostatni…

Dodaj komentarz