Plantacyjna kara

To były tegoroczne wakacje. Pojechałem do pracy na plantację. Początkowo jako zbieracz truskawek, a potem chłopak na posyłki. Pewnego dnia przyszły dwie dziewczyny – Iwetta i Kasia. Miały myć koszyki na truskawki. Ja im je zanosiłem. W końcu szefowa do nich zagadała, czy by mnie do Tesco nie zaprowadziły, bo ja nietutejszy. Zgodziły się, ale jedna się odgrażała, że za pokaźną ilość koszy spotka mnie kara. Traktowałem to jak żarty.
Robota się skończyła, poszedłem z nimi. Było gorąco, więc na propozycję Iwci zdjąłem koszulkę, a następnie poszedłem w krzaki się odlać. W pewnej chwili poczułem, jak ktoś kładzie rękę na moim torsie. Nie zważając na to, że mam kutasa na wierzchu instynktownie się odwróciłem. To była Iwetta. Powiedziała, że czas na karę. W tej sekundzie poczułem jak ktoś łapie moje ręce tak, żebym nie mógł się poruszyć. Iwcia zdjęła ze mnie spodenki i majtki. Stanęła dumnie i patrząc na mojego kutasa zrzuciła swoje ubranie. Iwetta była niska, miała ciemne włosy i duże cycki. Na ich widok mi od razu stanął. Ktoś z tyłu związał mi ręce. To była Kasia – wysoka brunetka, fajny tyłek, średni biust. Pchnęła mnie na trawę, a następnie zaczęła całować. Iwetta w tym czasie zajęła się moim kutasem, jeżdżąc po nim ręką,a następnie wzięła go do ust i zaczęła robić loda. Kasia przestała całować i siadła mi na twarz. A też była już naga, więc miałem jej cipke nad oczyma. Kazała mi ją lizać. Posłusznie to zrobiłem, a Kasia jęczała z rozkoszy. Tymczasem miałem wytrysk i Iwcia właśnie łykała moją spermę. Zaczęła lizać moje ciało, zatrzymała się na klacie i pieściła sutki. Wygoniła Kasię i zajęła jej pozycję. Wiedziałem co to znaczy. Penetrowałem językiem jej szparkę. Kasia tym czasem stanęła nad moim znów stojącym kutasem i zaczęła się na niego nabijać, brała mnie ‚na jeźdźca’. Długo nie pociągłem i po paru minutach wystrzeliłem w świątynię Kasi dużą porcją spermy. Tymczasem Iwcia doszła i moja twarz była lepka od jej soczków.
Dziewczyny wstały, coś tam sobie szeły to ucha i pomogły wstać. Klękły i nastawiły piersi – rżnij nas w cycki, bo pożałujesz.’ tak zrobiłem, czułem kolejną dawkę spermy, gromadzącą się w jądrach. Nie minęła chwila a całe nasienie znalazło się na cyckach Kasi. ‚Oż ty ! Teraz czeka Cie za to kara! ‚
Iwetta wypięła tyłek i rozkaz był krótki – masz się tu spuścić. Rżnąłem więc Iwcię w jej tyłek, w końcu i ona dostała mojego nasienia.
‚No, to myślę, że na dziś tych tortur starczy. Ubieraj się i idziemy dalej.’
Kutas bolał niemiłosiernie… Jakby miał odpaść. A dziewczyny zapowiedziały, że jutro będzie ostrzej…

Dodaj komentarz