Plaża nocą

wyobraz sobie plaze…jest noc…wieje chlodny wiatr i szumi morze…my idziemy plaza…jest strasznie pusto, nie ma zupelnie nikogo. Nagle zatrzymujemy sie i zaczynamy sie namietnie calowac. Mam te spodenki od Ciebie a pod nimi nic zupelnie, specjalnie nie zalozylem majteczek bo wiedzialem co sie swieci. Ty zaskakujaco jestes ubrana w spodnice (ta swoja, zwiewna) i tez nie masz nic pod spodem. Ale nie wiedzielismy o tym i jestesmy zupelnie zaskoczeni…mile zaskoczeni. Wiec calujemy sie namietnie i z wielka dzikoscia. Zaczynasz mnie dotykac, a ja Ciebie. Nikogo nie ma wiec mozemy sobie na to pozwolic. Nastepnie caluje Cie po piersiach i bawie sie paluszkiem. Ty wyrywasz mi sie i rozpinasz rzepy spodenek. Bierzesz go do ust i mocno i intensywnie sie nim bawisz…ja sie preze z rozkoszy, a Ty widzac to dokladasz jeszcze raczke. Bo chwili odwracasz sie i zaginasz spodniczke. Wypinasz swoj cudowny tyleczek w moja strone, a ja klekam i lize ja…jest juz cala mokra…a ja spija kazda kropelke sluzu…uwielbiam jego smak, to mnie strasznie podnieca. W koncu wchodze w Ciebie od tylu…pieprzez Cie z calych sil…a Ty krzyczysz…zaglusza Nas morze wiec jest pelna swoboda Pieszcze Twoje piersi…pozniej kladziesz sie na piasku, a ja jestem na Tobie…wiem doskonale, ze ta pozycja doprowadza Cie do ekstazy…wiec napieram coraz mocniej…po chwili juz nie moge wytrzymac…wstaje szybciutko i tryskam Ci do buzi i na piersi. jest cudownie, blogo….rozbieramy sie i wchodzimy do chlodnej wody, zeby ostudzic nasze rozpalone ciala…po chwili zaczynamy znowu…w wodzie…

Dodaj komentarz