Pocieszanie smutnej 18-latki

Jagoda była 18-letnią, niewysoką blondynką, 4 lata młodszą ode mnie. Znaliśmy się od jakiegoś czasu, ale zawsze tylko jako kolega z koleżanką. Od czasu do czasu się spotykaliśmy, czasami odwiedzała mnie w domu. Muszę przyznać, że bardzo mi się podobała, ale wiedziałem, że ma chłopaka. Chociaż uważała, że jest gruba, to tak na prawdę miała bardzo zgrabne nogi (uwielbiała jeździć na rowerze), bardzo zgrabny, lekko zaokrąglony tyłeczek, za którym czasem nie mogłem się powstrzymać, aby na niego nie spojrzeć, a także duże jak na swój wzrost, jędrne piersi. Często rozmawialiśmy na różne tematy, czasem również na temat seksu, ale raczej w dość luźny sposób.

To było pewnego razu, gdy przyszła mnie odwiedzić. Ubrana była w buciki na niewysokim obcasie, granatowe dżinsy, które świetnie opinały jej tyłeczek (jak zwykle musiałem się napatrzeć) i biały sweterek zapinany na guziczki. Zza dekoltu widać było również jasną koszulkę i zarys jej słodkiego dekoltu.

Siedzieliśmy w moim pokoju i rozmawialiśmy, od czasu do czasu spoglądając na ekran telewizora. Po jakimś czasie zaczęła opowiadać, że nie układa jej się z chłopakiem. Robiło mi się przykro słuchając jej, bo przez 2 lata znajomości bardzo ją polubiłem.
- Mógłbyś mnie przytulić? – zapytała w pewnym momencie. Zgodziłem się bez wahania, więc usiadła mi na kolanach, a ja czule ją przytuliłem. Po paru minutach wspólnej rozmowy w końcu udało mi się ją pocieszyć i rozweselić. Zaczęliśmy nawet żartować (jak wiele razy wcześniej) na temat seksu.

W końcu zapytała patrząc z bliska w moje oczy:
- A co byś zrobił, jakbym się teraz zaczęła do Ciebie dobierać?
- Nie zrobisz tego – podpuszczałem ją, będąc ciekawym, co z tego może wyniknąć. Zaczęliśmy się tak przekomarzać, aż w końcu dotknął wargami jej ust. Zaczęliśmy się całować, bardzo delikatnie, muskając jej wargi czułem jej słodką malinową pomadkę… Nasze języki zaczęły spotykać się coraz częściej. Cudownie całowała… Jej języczek wędrował po moich ustach, dotykał mojego języka powodując u mnie wyraźne podniecenie, które – tak myślę – na pewno zauważyła.

Wciąż mając ją w objęciach, zacząłem ręką wędrować po jej plecach i ramionach. Czułem przy tym cudowny zapach jej perfum, który z bliska wydawał się jeszcze bardziej oszałamiający niż wcześniej. Po pewnym czasie Jagódka położyła się na kanapie, a ja zacząłem całować jej szyjkę i uszy (zdradziła mi kiedyś, że to uwielbia). Jednocześnie rozpiąłem pierwsze dwa guziki jej sweterka, po czym włożyłem rękę pod niego i zacząłem masować jej brzuch. Wyraźnie to połączenie jej się podobało, bo w tym momencie ściągnęła ze mnie koszulkę. Sięgnąłem więc drugą ręką pod jej plecki i rozpiąłem staniczek…

Po chwili zacząłem schodzić z pocałunkami nieco niżej, w końcu docierając do dekoltu. Marzyłem o tym, aby zająć się jej piersiami! Ona najwidoczniej też, bo gdy ręką złapałem jedną z nich, cichutko jęknęła.
- Taak… – Muskając ustami jej cycuszki, ręką pieściłem jej sutki. Czułem, że robią się twardsze… Tak samo, jak mój penis, co Jagódka musiała już zauważyć, gdy leżałem na niej. Na zmianę masowałem jej sutki, delikatnie ściskałem i lekko pociągałem. Moja Jagódka coraz szybciej oddychała, a ja nie przestawałem jej sprawiać przyjemności. Nagle po paru minutach, co mnie zaskoczyło, zrzuciła mnie z siebie. Leżąc na plecach tylko przez ułamek sekundy zastanawiałem się, co się stało, bowiem za chwilę leżała już na mnie, całując mnie jak opętana.

Skorzystałem więc z okazji i zdjąłem z niej sweterek, obcisłą koszulkę i stanik. Jej piękne, lekko sterczące piersi ocierały się teraz o mój tors. Bez przerwy ją całując złapałem za jej tyłeczek i mocno przycisnąłem do swoich bioder. Chciałem żeby poczuła, jak na mnie działa… Leżeliśmy tak mocno objęci w taki sposób, że jedną nogę miałem między jej udami. Jagódka zaczęła delikatnie poruszać się w górę i w dół, powodując, że jej piersi ocierały się o mnie, a jej udo drażniło mojego, już gotowego do działania, rycerza.

- Teraz cię zgwałcę – powiedziała mi do ucha i zaczęła rozpinać mi spodnie. Szybko się ich pozbyłem, tak jak i jej. Równie szybko zdjęła mi bokserki, uwalniając penisa, który za chwilę miał wypełnić jej dziurkę. Jagódka odchyliła na bok paseczek od stringów i usiadła na mnie z dużym impetem.

- Oooh, tak! – jęknęła, gdy zaczęła się na mnie poruszać. Na początku była bardzo ciasna. Wiedziałem, że jestem dopiero drugim jej chłopakiem. Ja również jej pomagałem, poruszając biodrami w jej rytm. Zaczęliśmy przyspieszać, a mój kutas znikał w niej niemal do samego końca. Jej cipka zaczęła się robić coraz bardziej wilgotna. Ręką znów zacząłem pieścić jej sterczące sutki, poczułem jak zaczyna się pocić w miarę jak przyspieszała.
- Taaaak, kocham jak tak robisz! – wyjęczała nie zwalniając tempa. – Ale teraz ty mnie wypieprz! – zeszła ze mnie, odwróciła się na brzuch i wypięła tyłeczek. Ten sam, który tak mnie podniecał każdego dnia, gdy na niego patrzyłem, teraz wyglądał na jeszcze bardziej jędrny niż kiedykolwiek. Mocno w nią wszedłem i zacząłem posuwać.
- Mocniej, zgwałć mnie do końca! Taaak! – ruchałem ją z całych sił, przyciskając rękami jej pośladki. Jagódka jęczała coraz głośniej, a ja nie zwalniałem wchodząc teraz w nią do samego końca. Posuwałem ją tak jeszcze chwilę, aż poczułem na moim członku skurcz oraz to, że jej muszelka zaczęła się zalewać sokami.
- Ooooooch, juuuuż! – wyjęczała, próbując się uwolnić, ale ja dalej ją ruchałem. Chciałem ją zadowolić do końca! Po chwili również i ja doszedłem, tryskając w nią ciepłą spermą. Wyszedłem z niej i położyłem się obok mojej Jagódki. Przytuliła się do mnie bardzo zmęczona, ale zadowolona. Jej ciało, podobnie jak moje, zroszone było potem. Znów ją pocałowałem, tak jak na początku.
- Och Misiaczku, chyba będę musiała częściej przychodzić do ciebie smutna – zażartowała.

Dodaj komentarz