Początek weekendu…

Piątek, czas relaksu, myśli odpływających gdzieś daleko, spełnionych marzeń, o których w tygodniu można tylko śnić. Dziś piątek i moja spełniona fantazja, coś, co długo będę wspominać, a może i śnić (co byłoby miłe, gdyż wtedy po przebudzeniu praca dokończona paluszkami byłaby gwarancją kosmicznego orgazmu….).

Byłam w szkole, nawet długo. Lecz zaraz po niej przyjechałam szybciutko do domu i wzięłam szybki, lecz porządny prysznic. Zapach żelu do mycia, podkreślony perfumami o tej samej nucie zapachowej wprawiał mnie w delikatne podniecenie. Jeszcze nie wiedziałam, co się dziś stanie, lecz podświadomie chciałam, by mój zapach był niepowtarzalny w każdej części mego ciała. Obcisła bluzeczka, która wspaniale eksponowała moje duże, jędrne piersi była troszkę jakby za bardzo opięta. Zrobiłam to jednak specjalnie, gdyż uwielbiam spojrzenia mężczyzn, którzy wlepiali wzrok w mój wymykający się spod staniczka biust. Dodałam do tego czarne, koronkowe stringi i spódniczkę, spod której seksownie wystawał pasek od pończoch. Kochałam to ubranie, gdyż to ono właśnie podkreślało moją kobiecość. Figurę, którą koleżanki w dzień krytykowały, lecz w nocy marzyły, by stać się jej posiadaczkami. Duży, jędrny biust, okrągły tyłeczek, płaski brzuszek, mocne, jędrne nogi i krąglutkie bioderka czasem mnie samą doprowadzały do podniecenia. W odpowiedniej oprawie przyciągały wszystkie męskie spojrzenia, od lat 15 do 60.

Ale dziś nie ubierałam się ani dla siebie, ani dla przypadkowych mężczyzn. Dziś dedykowałam moje kocie ruchy, moje wystające piersi i cipkę, w którą wrzynały się stringi dwóm mężczyznom. Jeden to mój mężczyzna, Michał, jedyny, ukochany, z którym robiłam już chyba wszystko. Drugi to bardzo dawny kolega, który od czasów dzieciństwa mocno wydoroślał. Powiem więcej- stał się facetem z krwi i kości. Mocny, przystojny, o typowo męskich rysach. I dziś z nimi właśnie byłam umówiona w pubie, który uwielbiałam ze względu na atmosferę- ciemno, przytulnie, seksownie… No i alkohol w bardzo dostępnych cenach. Zawsze wychodziłam z tego baru trzymana przez mojego ukochanego. Dziś wyszłam w objęciach dwóch mężczyzn. Dwóch BARDZO NAPALONYCH MĘŻCZYZN.

O 20 byłam już w barze. Siedziałam z moim ukochanym i delikatnie gładziłam go po umięśnionym udzie. Co chwilę całowaliśmy się, dając upust narastającemu podnieceniu. O 21 przyszedł Grzesiek. Wyglądał lepiej niż na zdjęciach. Przystojny, uśmiechnięty, w ubraniu, które idealnie podkreślało jego męskie atuty. Na przywitanie dał mi całusa w policzek i poszedł po drinki dla całej naszej trójki. Przyszedł i nawiązała się bardzo miła rozmowa, o dawnych czasach, miłościach, romansach i przygodach. Był doświadczony. Miał kilka dziewczyn, z którymi robił wiele ciekawych rzeczy.

I tak od drinka do drinka nawiązała się bardzo niezwykła rozmowa na temat naszych upodobań intymnych. Ja bez skrupułów opowiedziałam mu, jak bardzo uwielbiam chwilę, gdy mój Michał wchodzi w moje tylne drzwi, a w cipkę wkłada mi wibrator. Grzegorz również przyznał, że lubi analne zabawy, choć nie są one przeznaczone dla wszystkich. Drink po drinku, godzina po godzinie nasze spojrzenia, coraz bardziej namiętne, zaczęły byś niespokojne. Ja co chwilę gładziłam mojego mężczyznę po nabrzmiałym rozporku, Grzesiek przysiadł się obok mnie z drugiej strony. Oboje dyskretnie dotykali mnie, nie mając nic przeciw, by ten drugi również to robił. Obydwoje byli przecież tak napaleni na moje rozgrzane ciało, że nie kontrolowali swoich ruchów. Było już mocno o 23 gdy mój facet oznajmił, że muszę iść z nim do domu. Wiedziałam co to oznacza i byłam szczęśliwa, gdyż soczki rozkoszy już dawno spływały mi po udach pod wpływem elektryzujących dotyków obu panów.

Ale Grzesiek nie dał za wygraną i spytał dyskretnie mojego chłopaka, czy mógł by pójść z nami, tylko popatrzeć. Ten zgodził się, ponieważ jego kutas domagał się już natychmiastowego uwolnienia ze spodni, nie ważne jak i gdzie.

Więc poszliśmy…

Drzwi do domu otwarłam drżącymi rękami, szybciutko ściągnęłam szpilki i weszłam do pokoju. Moi panowie weszli za mną i poprosili o zrobienie im drinka. Wymieszałam wódkę i sok i podałam im pochylając się tak, by zobaczyli nieco moich Skarbów. Zadziałało. Grzegorz rozpiął spodnie i zaczął się dotykać po swoich klejnotach, a Michał zdjął mi spódniczkę i bluzeczkę pozostawiając jedynie koronkowy biustonosz, stringi i pończochy. Dotykając mnie po całym ciele doprowadził mnie do niesamowitego podniecenia, któremu towarzyszył obfity wyciek moich słodkich soczków. Korzystając z tego, iż jestem już mokra włożył mi kilka paluszków do cipki i energicznie nimi poruszał, wiedząc, że takie ruchy doprowadzają mnie do krzyku rozkoszy. Zdjęłam mu ubranie pozostawiając jedynie bokserki nabrzmiałe od wielkiego kutasa, który prężył się dumnie domagając się uwagi. Dotykałam go po nim i czując, że większy już nie będzie, zdjęłam resztki jego ubrań i wzięłam to cudo do ust. Ciepło i moc jaką poczułam doprowadziło mnie na skraj. Głębokie gardło, którego nauczyłam się niedawno wyrwało z jego piersi długi jęk. Nie mógł już wytrzymać. Odsunął mocno moje stringi wtargnął w moją mokrą, rozpaloną dziurkę atakując ją od tyłu. Zabolało. Siła pchnięć i wielkość kutasa sprawiały, że byłam totalnie zdominowana i zdana na jego łaskę. Nie przestawał jednak i mocno uderzał w ścianę mojej cipki. Dotyk na mojej łechtaczce jego mocnymi palcami doprowadził mnie do krzyku, a widząc że szczytuję sam wytrysnął we mnie dużą ilością ciepłej, białej spermy…

Minęła chwila podczas której ja i on dotykaliśmy się po całym ciele. Obok siedział Grzegorz, który cały czas patrzył na nas i masturbował się, do chwili, w której jego płyn rozkoszy nie trysnął na pościel. Teraz widząc, jak wzrasta nasze podniecenie zaczął powoli dotykać mnie po twardych sutkach, lizał moje piersi, całował mnie po szyi. W tym samym czasie mój facet zaczął jeździć palcami po moim tyłeczku, głaskał go, ściskał i całował. Widząc, jak bardzo podnieceni są moi panowie zaczęłam dwoma rękami dotykać ich przyrodzeń. Mój mężczyzna w porównaniu z kolegą miał dłuższego kutasa, tamten za to, posiadał okaz gruby i żylasty. Obydwa prężyły się teraz w pozycji bojowej, chcąc zaatakować mój ciasny Skarb. Trochę się bałam co z tego wyniknie. Michał po chwili masażu kazał mi usiąść na sobie. Posłusznie wykonałam jego polecenie, delikatnie wsuwając się na jego pałę cipką. Ten jednak stanowczym ruchem przesunął swojego pala na moją drugą, ciasną dziurkę. Przestraszyłam się, gdyż nigdy nie widziałam, by jego kutas był taki duży i tak mocno ukrwiony. Michał nie zwracał jednak uwagi na mój strach i przy użyciu śliny delikatnie, lecz stanowczo sadzał mnie na swojej dumie. Bolało. Nawet bardzo. Moja ciasna dziureczka nie chciała przyjąć takie okazu natury. Rozciągała się, lecz dużo wolniej, niż wchodził we mnie tan pal. Łzy cisnęły mi się do oczu, lecz mocny uchwyt nie pozwalał mi na ruch do góry choćby o centymetr. Wsuwał się coraz dalej, sprawiając mi ból. Dopiero teraz poczułam jego grubość. Tyłeczek nie mógł pochłonąć go, lecz nie miałam wyjścia. Powoli osuwałam się. W końcu poczułam koniec. Wiedziałam, że dalej już nie wsunę kutasa ukochanego, choćbym nie wiem jak chciała. „No dalej mała! Masz usiąść!”. Lecz nie dawałam rady, Ból był zbyt duży. Nagle poczułam mocne ręce na moich ramionach. To kolega dociskał mnie, bym usiadła całkowicie na ukochanym. Nie wiem jakim cudem ale udało mi się dotknąć pośladkami podbrzusza Michała wydobywając z siebie krzyk bólu i rozkoszy. „Teraz połóż się wygodnie na mnie, jednak nawet nie próbuj wyciągnąć mojego chuja ze swojego tyłeczka, nawet nie wiesz jak mu tam ciasno i dobrze…” Pochyliłam się więc wypinając miednicę do góry. I teraz zrozumiałam co kazał mi zrobić ukochany. Będąc głęboko we mnie, ułatwił Grześkowi wejście we mnie od przodu. Ten nie czekając na zaproszenie zaczął wciskać swojego grubego kutasa w moją cipkę. Michał cały czas delikatnie poruszał się, tak że czułam skrajne wypełnienie. Po chwili, gdy Grzegorzowi udało się wcisnąć swojego grubego pala w moją muszelkę obydwaj panowie zaczęli się rytmicznie poruszać… Czułam ból, czułam dwa ogromne kutasy w sobie, ich wzajemnie ocieranie było bardzo wyczuwalne przez cienką ściankę dzielącą obie dziurki. Michał mocno dociskał mnie do siebie, wsadzając swoją pałę tak głęboko, jak tylko się dało. Za to Grzegorz będący na górze szybko i mocno posuwał mnie w cipkę tak, że prawie zemdlałam z rozkoszy.

Ich jęki i moje krzyki dało się słyszeć na w całym domu. łózko trzęsło się od nacisku trzech ciał. Moje dziurki od mocnego tarcia zaczęły powolutku godzić się z faktem i dało się znieść ból rozciągania przez dwa wielkie okazy kutasów. Myśl, że dwa byki posuwają mnie na raz sprawiła, że pociemniało mi w oczach. Wiedziałam, że teraz wystarczy choćby muśniecie mojej nabrzmiałej, powiększonej z rozkoszy łechtaczki bym przeżyła orgazm jakiego nigdy nie zaznałam. Grzegorz położył się na mnie całym ciężarem wsuwając swojego pala tak głęboko jak to tylko możliwe, Nacisk jego mocnego ciała sprawił, że chuj Michała wszedł w mój tyłeczek najdalej jak się da. Obydwaj panowie byli na skraju. Skurcze mięśni mojej cipki czułam na całym ciele. Rozkoszne pulsowanie kutasów czułam teraz wyraźnie. Oni tez to poczuli gdyż w jednej chwili trysnęli we mnie z ogromną siłą i jękiem. I ja w tym momencie poczułam jak całe moje ciało ogarniają konwulsje orgazmu. Zamknęłam oczy i wzniosłam się do nieba. Rozkosz nie do opisania pochłonęła każdą komórkę mojego ciała. Krzyk wyrwał się z moich piersi, a ręce mocno zacisnęły się na szerokich barkach Grześka. Trwało to dość długo. Doszłam do siebie dopiero po długiej chwili. Obydwaj mężczyźni wyszli ze mnie. Grzegorz poszedł do łazienki, ubrał się, pocałował mnie w policzek i pożegnawszy nas wyszedł. Michał nagi i rozpalony przytulił mnie mocno do siebie, okrył moje drżące ciało swoim i szepcąc czułe słowa, utulił mnie tak, że spokojnie zasnęłam.

Obudziłam się rano, szczęśliwa i mocno przytulona do mojego ukochanego, który także smacznie spał po męczącej nocy. Gdy popatrzyłam w jego oczy delikatnie uśmiechnął się przez sen i mimowolnie mocno docisnął mnie do swojego ciała. Pocałowałam go w usta i tuląc się jeszcze mocniej zasnęłam spokojnie w mocnych ramionach mojego Skarba…

Dodaj komentarz