Polskie góry

Mam dwadzieścia kilka lat i nie mam stałej partnerki. Moje pasje i zainteresowania nie mają tu znaczenia.
Jestem normalnie zachowującym się w tym wieku facetem i wiadomą sprawą jest, że za kobietami się oglądam i za kołnierz nie wylewam J. Pośród wielu zajęć i pracy mam dużo czasu na uciechy tego życia. Impreza tu impreza tam. Lecz to się czasem nudzi i szuka się czegoś nowego. Po trudach całego tygodnia pracy postanowiłem odpocząć na prawdziwym łonie natury. Nie po raz pierwszy chciałem po prostu wyjechać sam gdzieś za miasto i bez znajomych twarzy i stale powtarzanych na imprezach tych samych kawałów przeżyć spokojnie 2 lub 3 dni. Miałem nadzieję, że spotkam nowych ludzi i będzie wesoło. Wyjechałem w piątek po południu do jednego z większych miasteczek górskich na południowym zachodzi Polski, co było około 100 km od miejsca mojego zamieszkania. Pogodę miałem na jazdę super, a w lecie ciemno jest dopiero ok. 20-tej. Po drodze mijałem grupki osób, które najprawdopodobniej wracały stopem do domów na weekend. Pośród tych ludzi w pewnym momencie wyłowiłem wzrokiem dwie młode istotki. Zatrzymałem się natychmiast na ich znak. Zabrałem je, jak się później okazało wracały z internatu do domu. Obie chodziły do ostatniej klasy jakiejś tam szkoły i miały właśnie jakieś własne przygody z toczącą się maturą. Rozmawialiśmy o tym i o owym. Rozmowa była bardzo wesoła. Żałowałem, że za chwilę będą musiały wysiąść. Opowiedziałem im o tym gdzie i po co jadę. Propozycji nie przyjęły, ale żałowały, że nie mogą. Zatrzymałem się po drodze na stacji benzynowej pod pozorem tankowania, aby z nimi dłużej porozmawiać, bo wiedziałem, że za chwilę będą wysiadały. W końcu im się przyjrzałem. Były wesołymi nastolatkami. Rozmawialiśmy jak starzy znajomi. Musieliśmy jechać dalej. W międzyczasie, jak już podążaliśmy do celu, jedna z nich – Ania spytała, jaką drogą będę jechał dalej. Opowiedziałem mniej więcej. To ja wysiądę może trochę dalej i zaglądnę do siostry i szwagra – powiedziała. Nigdy nie mam na to czasu. Dojechaliśmy. Jedna z nich (do dzisiaj nie wiem jak ma na imię) wysiadła i pożegnała nas. Odchodząc od nas zażartowała, że zapisała numer i jakby coś się stało Ani to mnie znajdzie. Pojechaliśmy dalej. Ania rozgadała się jak nakręcona, śmialiśmy się i opowiadaliśmy sobie rzeczy o jakich mówią tylko dobrzy przyjaciele.
Zatrzymałem się znowu na parkingu niby po coś tam w jakimś barku.

- Chciałbym Cię zabrać na coś dobrego do tego barku – zaproponowałem.
- Nie ma problemu – usłyszałem.
Usiedliśmy, zaczęło się robić ciemno.
- Jak Ty wrócisz do domu, będziesz iść w ciemnościach, przecież tu coś rzadko jeździ, a po za tym nie zawsze trafisz na takiego jak ja.
- Do siostry się nie spieszę, najwyżej odwieziesz mnie do domu z powrotem. Mam swoją koleżankę na karku cały tydzień i czasem mamy siebie dość, bo mieszkamy w trzy-osobowym pokoju razem. A z tobą fajnie się gada.
- Miło mi to słyszeć, chociaż niewiele się znamy.
Postanowiłem jej zaproponować, aby ze mną pojechała. Obróciła to w żart. Ja wychodziłem z siebi,e bo wyglądała na niezłą laskę, a tu nic. Siedzieliśmy dobrą chwilę i postanowiliśmy wracać.
- Jedziemy do siostry czy do domu?
- Jedziemy do siostry – powiedziała niepewnie.
Po drodze oczywiście kontynuowałem temat wspólnego wypadu, a ona wiła się w unikach. Dojeżdżaliśmy do rozdroża, a mi przypomniało się coś z okolicy.
- Wiesz, co jest na tej górze w prawo? – spytałem.
- Wiem, opuszczona ruina i budka do grilowania, a oprócz tego małe pole namiotowe, ale przeganiają, bo to dzikie pole. Jedziemy tam zobaczyć ???
- No pewnie – rzuciłem i skręciłem pod górę.
Trochę miałem pietra, bo ciemności były nieziemskie wokoło. No ale co tam, fajny początek wyjazdu. Dojechaliśmy, połaziliśmy i pooglądaliśmy wokoło nikogo, aż strasznie. Zrobiło się chłodno i siedzieliśmy na ciepłej masce auta. Poszedłem do samochodu szukać papierosów, które nie często palę. Wróciłem.
- Palisz? – spytałem.
- Nie, ale czasem mogę, a teraz nawet chcę. Zimno mi – powiedziała Ania.
Zaraz wracam – przyniosłem swoją bluzę i założyłem jej na plecy lekko obejmując. Przez chwilę tak staliśmy oparci o auto. Mówię do niej:
- Czy to nie lekkomyślne tak pojechać w taką ciemnotę z nieznajomym pozbywając się koleżanki. A jak bym teraz rzucił się na Ciebie i zgwałcił?? Co by było??
- Nie znasz lepszych sposobów tylko rzucić się? – spytała.
- No znam roześmiałem się – ale te mogły by być nie skuteczne.
- A próbowałeś? – zaśmiała się jednocześnie krztusząc się papierosem.
Patrzyłem na nią oczami wygłodniałego psa. W myślach miałem program idź na całość. Zaryzykuję. Przytuliłem ją mocno trzymając za rękawy bluzy i wtopiłem się w jej usta. Delikatnie ale stanowczo. Była przez chwilę przerażona ale poddała się moim objęciom. Zacząłem całować jej uszy głowę i policzki delikatnie i coraz mocniej. Przywarła do mnie jedną nogą. Patrzyłem jej w oczy uśmiechając się nie wiedziałem jak zareaguje. A ona mówi i co nie lepiej będziemy tak stać?? Oparła się o samochód i patrzyła na mnie. Zdezorientowała mnie zachowaniem. Objąłem ją i milczeliśmy, nie chciałem jej wystraszyć nachalnością. Ale chciałem dalej się posunąć, a właściwie ją posunąć. Usiadłem ma masce. Ciepło blachy przyjemnie dawało znać o sobie. Przesunęła się między moje nogi i odwrócona do mnie plecami oparła się o mnie. Objąłem ją błyskawicznie i przesunąłem rękami "niechcący" po piersiach. Miała obcisły biustonosz, każdy szczegół ciała był wyczuwalny. Ania jak kociak wtuliła się we mnie. Ja siedziałem wyżej, a nogi majtały mi z auta jak dziecku na wysokim krześle. Objąłem ją i zacząłem szeptać do ucha, że pojedziemy dalej i spędzimy fajny wypad w górach. Nie chciała o tym słyszeć. Zacząłem ją całować po szyi i policzkach. Przekręciła się w moją stronę i poddawała moim pieszczotom. Rozzuchwalony zacząłem iść dalej. Szukałem po ciemku guzików jej dżinsowej koszuli.
Była niższa ode mnie chyba 10 cm. Wszystko na niej szczelnie pozapinane. Spodnie obcisłe. Uwiesiłem się na jej piersi i masowałem ją delikatnie. Mijały chwile, a my poddawaliśmy się delikatnym niewinnym pieszczotom.
- Chciałaś jechać do rodziny, czy ze mną – zapytałem. – Jak koleżanka wysiadała to zaskoczyłaś mnie tym że zostajesz.
- Czy to ma znaczenie?
Mały kociak był niezwykle uroczy w tej chwili i było mi przyjemnie. Moje klejnoty w spodniach wiedziały czego chcą. Niezły wypad, oby tak dalej – pomyślałem. Ania stojąc bokiem wciśnięta między moje nogi nie była takim niewiniątkiem. Niby niechcący, ale co chwilę ocierała się o moje spodnie wręcz sprawdzając, czy tam coś urosło. W pewnej chwili udało mi się wcisnąć moje łapsko po rozpięciu guzika pod koszulę. Czekałem na reakcję, a tu nic. Idę dalej. Zacząłem głaskać delikatne ciałko rozpinając dalsze guziki. Biustonosz rozpinał się z tyłu. To już wiedziałem. Głaskałem ją po twarzy całując ją po nosie oczach i wszystkim co się nawinęło.
- Będę coś z tego miała ???? – spytała nagle.
- Nie rozumiem ??! – spojrzałem na nią.
- Co nie rozumiesz ?? kasa ?? …..
Pomieszało mi się w głowie, taka mała wyglądająca na aniołka, a tu takie pytanie.
- Oczywiście – odparłem. Szkoda było to przerywać.
- Aha, więc dasz mi kasę, to znaczy, że masz mnie za kurwę, tak ??? – odsunęła się.
- Wracaj tu, pytasz, czy Ci dam, to mówię że tak, ale mogłaś nic nie mówić.
Przytuliłem ją znowu. Stanęła przodem do mnie i objęła mnie ręką. Głaskałem ją po plecach i wysuwałem koszulę z jej spodni. Pieściłem jej ciepłe plecy przysuwając ją mocno do siebie, patrzyliśmy sobie w oczy. Ja rozbawiony sytuacją pocałowałem ją delikatnie w usta, patrzyłem z uśmiechem w jej oczy i bezczelnie rozpinałem jej biustonosz. Trochę mi to w zdenerwowaniu nie szło, ale udało się. Wsadziłem rękę na jej pierś. Delikatna, drżąca, cieplutka. Gładziłem jej sutka. Drżała chyba nie z zimna. Przytuliliśmy się. Pzułem jej dłoń na mojej nodze idącą we właściwym kierunku. OOO.
Napięcie w moich spodniach gwałtownie wzrosło. Zaczęła gładzić moją nogę ręką, a mi spodnie rozrywało. Rozpiąłem resztę guzików i zacząłem ją całować po szyi i niżej. Biustonosz rozpięty z tyłu tylko przeszkadzał w oglądaniu jej ciałka. Zjechałem ustami na jej piersi i wpiłem się w sutek potem w drugi . To było niezłe delikatne . Ania zaczęła wjeżdżać ręką na mojego penisa. Tarła po spodniach jak szalona.
- Coś tam masz ??? – spytała z głosem niewiniątka.
Odepchnęła mnie na maskę. Zjechała gwałtownie twarzą w dół, aż się wystraszyłem. Ugryzła mnie lekko przez spodnie w penisa.
- Ouu, jak fajnie. A teraz co ? Zrobisz mi coś? – spytałem
- A co ? Co mam zrobić?
- Ty wiesz, co nie pytaj.
Znalazła pasek i zręcznie go rozpięła. Nie zauważyłem, kiedy zamek już był rozpięty. Zsunęła mi spodnie na kolana, a potem całkowicie tak, że spadły mi buty. Ciepło maski samochody dotarło do mnie . Wyglądałem chyba nieciekawie bez spodni. Dopadłem jej piersi i lizałem je mocno ssąc sutki. Ania czekała i czekała, aż się zagotuję. Wsadziła rękę w moje majtki przez nogawkę i głaskała penisa.
- Wyjmij go, wyjmij, bo już nie mogę – szepnąłem.
Wysunęła mi klejnot przez nogawkę nie ściągając majtek i patrzyła.
- No zrób coś z tym, bo pęknę, proszę. Nie czekaj.
- A co mam teraz zrobić – zaśmiała się z miną niewiniątka.
Nie panowałem nad sobą:
- Jak to co, loda, weź do buzi.
- Do buzi? Zwariowałeś – przekomarzała się.
Przez chwilę miałem wrażenie, że naprawdę nie wie co zrobić. Ale przysunęła się i zaczęła masować penisem swoją pierś. O, to było cudowne. Samym koniuszkiem najeżdżała na swój sutek i jeździła dookoła. Od czasu do czasu dotykała delikatnie paluszkami śliskiej główki. Droczyła się ze mną do bólu. Opadłem głową na maskę, patrzyłem na gwiazdy i czekałem, co będzie. Nagle poczułem ciepło na końcu penisa i delikatne muskanie zębami. Myślałem, że oszaleję. Powoli góra, dół, góra, dół, jeździła wargami po moim penisie. Na pewno nie robiła tego po raz pierwszy, ale robiła to z niezwykła delikatnością. Zatrzymała się. Patrzyła na mnie, podniosłem się.
- Nie przerywaj, proszę, jest cudownie.
- Dobrze, zaraz ci odgryzę.
Wsadziła klejnot bo buzi i gwałtownie wsunęła go jak nikt wcześniej głęboko w swoje usta. Końcem chyba sięgałem migdałów. Powtórzyła ten numer kilkakrotnie, a ja czułem, jak bym ją posuwał w najciaśniejszą dziurkę świata. Czułem każdy szczegół jej buzi.
- OO, chyba zaraz eksploduję – powiedziałem. – Rób tak, proszę, rób.
Nie zatrzymywała się i starała się wsadzić go jak najgłębiej. Dochodziłem do szczytu. Już się nie zatrzymam. Wiedziałem, że za chwilę sperma zaleje ją. Robiło mi się gorąco i nagle u szczytu ekstazy strzeliłem jej prosto w buzię. Wyjęła z buzi penisa i masując go ręką patrzyła jak strzela spermą po jej twarzy, piersiach i moich nogach. Po chwili wzięła go na chwilę do buzi i ząbkami pieściła główkę, co bardzo bolało. Zsunąłem się z samochodu. Ania doprowadzała się do porządku. Znalazłem spodnie i buty. Po chwili siedzieliśmy jakby nic nie zaszło na trawie. Ja już po takim zbliżeniu nie miałem zahamowań, aby ją bez problemy przytulać i głaskać. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach omijając to co się stało.
- Jedziesz ze mną czy do domu?
- Jadę do domu.
Ochłonąłem, ale zachciało się jeszcze. Położyłem się na trawie ciągnąc ją za sobą. Przekomarzała się, ale pieściliśmy się nadal. Przyniosłem nasze rzeczy z samochodu i rozłożyłem obok. Było ciemno w oddali poniżej w miejscach gdzie nie było drzew świeciły się światła ulic i domów. Leżeliśmy na brzuchach i rozmawialiśmy. Trochę tu strasznie tak pusto i niebezpiecznie. Całe szczęście, że nikt nas tu nie naszedł. Obróciłem się na plecy i przyciągnąłem Anię na siebie. Głaskałem ją po wypiętych w obcisłych spodniach pośladkach. Całowałem ją po głowie. Odwzajemniała pieszczoty. Rozmawialiśmy o jej maturze i przygodach internatowych. Opowiadała mi o swoich koleżankach i różnych wyczynach życia w internacie. Dla mnie to było obce, bo mieszkam z rodzicami i do szkoły chodziłem mieszkając w domu. Zacząłem pieścić ją po pośladkach. Zsunęła się na bok i masowała mi penisa przez spodnie. Robiła to bez żadnego skrępowania. Poczułem się świetnie. Nie zwracała uwagi na to co robi.
- Już ci urósł – usłyszałem.
- No a jak.
Dobierałem się znów do piersi. Rozpiąłem jej koszulę i odsunąłem stanik do góry. Lizałem i szczypałem zębami jej sutki. Lekko nabrzmiałe jak jagody. Dążyliśmy do pieszczot oboje. Zacząłem głaskać jej uda. Czułem ciepło przez materiał. Postanowiłem jej zrobić to samo co ona mi. Rozpinałem delikatnie jej spodnie. Były strasznie obcisłe. Nie wzbraniała mi. Było zimno.
- Chodźmy do samochodu.
Zabraliśmy rzeczy. Porozkładałem tylne siedzenia błyskawicznie jak tylko się dało, a przerwy między siedzeniami poupychałem wszystkim, co było w samochodzie. Zrobiło się "dużo" miejsca, aż się sam zdziwiłem. Oczywiście nie jest to maluch. Wylądowaliśmy z tyłu. Aby atmosfer nie opadła i Ania się nie rozmyśliła rzuciłem się do dzieła. Usiadła mi na kolanach, a ja leżąc pod nią. Pieściłem wszystko co było w zasięgu. Fajnie wyglądała z rozpiętą bluzką i rozporkiem. Biustonosz podciągnięty w nieładnie i majtki podniecały mnie okrutnie. Zrzuciłem z niej koszulę i biustonosz. Koszulę nałożyła na siebie nie zapinając jej. Była bardzo drobna, czego nie zauważyłem wcześniej. Dodawało to uroku. Sam nie wiedziałem, że widok tak narzuconej koszulki na mnie działa. Była podniecająca. Znów mnie zaskoczyła. Zsunęła się i ugryzła mnie w jądra przez spodnie. Było to zabawne. Przeciągnąłem ją w tych trudnych warunkach na bok i zacząłem szczypać zębami bo pośladkach i wokoło. Było wesoło. Z wielkim trudem ściągałem z niej spodnie.
- AAAAA, lody już były, a teraz mnie chcesz bzyknąć? – spytała.
Śmiałem się:
- Znowu masz racje.
- O nie, co to to nie, bara bara tak, lody też, ale to za dużo.
Przekomarzaliśmy się, ale spodnie zdjąłem. Z trudem, bo zapomniałem o jej adidasach. Została w majtaskach i skarpetkach. Miała fajne małe zgrabne nóżki. Nie widziałem czy są opalone, ale byłe niezwykle gładkie, aksamitne. Głaskałem jej dupcię pod majtkami. Usiadła na mnie i poddawała się pieszczotom. Piersi nie zostawiałem samotnych, wisiały nade mną jędrne, niewielkie, ze sterczącymi sutkami. Ssałem jedną aż do bólu. Podobało jej się. Ręce miałem na jej pośladkach i ugniatałem je mocno. Była drobnej budowy, lekka jak na mój gust. Bez trudu podnosiłem ją lekko. Opuściłem ją na siedzenia, a sam się podniosłem. Podniosłem jej tyłeczek do góry i wsadziłem głowę miedzy jej nogi.
- Ty mi chciałaś odgryźć, to ja Ci urwę wargę – zaśmiałem się.
Wbiłem się lekko zębami w jej majtki. Wyczułem szczegóły za materiałem. Jej zapach podniecenia i zapach ciała po całym dniu nie jak po kąpieli, ale to w niczym nie przeszkadzało i tak było nieźle. Zresztą jak zrobiła mi loda, to też pewnie nie odczuwała, że dostała banana do zjedzenia. Niecierpliwie nie czekając na jakiś ruch z jej strony odsunąłem majtki na bok i wsadziłem język na jej wargi. Miała duży trójkącik ciemnych włosów, ale były starannie wypielęgnowane równe, chyba przycinane. Szukałem warg językiem i natrafiłem na śliczną różową szczelinkę. Była nabrzmiała i wystawała spod włosów lekko na zewnątrz. Włoski były wilgotne od potu i podniecenia. Całowałem te delicje delikatnie. Ania w wyjątkowo niewygodnej pozycji nie skarżyła się lekko wzdychając.
Pozwalała mi penetrować językiem wnętrze swojej roślinki. Zabrałem się za to mocno mając w pamięci dopiero co zrobionego loda. Coś się jej należy. Wjechałem językiem w otworek. Soki Ani pomieszały się z moją śliną i ściekały na pośladki. Zdarłem nie ściągnąłem z niej majtki. Wsadziłem język głęboko w rozchyloną cipkę. Wałkowałem szybko. Ania pod swoimi plecami szukała jedną ręką moich spodni. Jej oczka błyszczały. Patrzyła na to co się dzieje przytomnym wzrokiem.
- Co, wbiłbyś się we mnie ?
- Zaskakujesz mnie zawsze jakimś takim pytaniem w dziwnej sytuacji. No pewnie że tak.
- Mowy nie ma.
- Teraz ty rób mi loda.
- A ja może za chwilę.
Stawałem na wysokości zadania. Pieściłem ją po piersiach i wylizywałem jej cipeczkę. Zaczęła się wić i głęboko oddychała.
- Tak, tak, jeszcze, teraz, mocniej i szybciej – rozkazywała.
Poddawałem się rozkazom z rozkoszą widząc jak na to reaguje. Zatrzymałem się, patrzyła na mnie.
- Dlaczego przestałeś?
- Ty też się ze mną droczyłaś, ja nie mogę? Bzyknął bym cię…
- Chcesz ?? Nie!! Rób mi loda.
- Dobra, ale ty mi też. Odsunąłem się w tym ciasnym miejscu i gorączkowo zdejmowałem spodnie nie czekając na zgodę. Zrzuciłem wszystko i podstawiłem fiutka do lizania. Położyłem się w tej ciasnocie, ona wskoczyła na mnie podsuwając cipkę do lizania. Leżałem i czułem jej usta na penisie góra dół. Rozchyliłem palcami jej dziurkę i wsadziłem palec delikatnie do środka łechtałem łechtaczkę. Pasowało jej, odbijało się to na jakości ciągnięcia mojej pałki. Zagalopowałem się odjechałem natychmiast w podróż bez odwrotu. Chlusnąłem jej prosto głęboko w buźkę. Ciągnęła równo nie zatrzymując. Po chwili wyrwała się lekko szarpnęła za klamkę i wystawiając głowę pozbyła się spermy na trawę. Mógłbyś chociaż jakoś dać znać że odjeżdżasz byłam nieprzygotowana i zaskoczyło mnie mało się nie udławiłam śmiała się. A ty nie przerywaj tylko do dzieła. Lekko wymięty wziąłem ją w ręce i podążyłem do otworka językiem.
Kręciłem palcem i językiem na przemian. Była rozpalona, ale trochę zmęczona, patrzyła na moje poczynania leżąc jak kłoda. Przysunęła się, aby mieć mojego malucha w ręce i bawiła się nim delikatnie. To było niezłe i po pewnym czasie zaczął wstawać. Mój język stawał mi kołkiem i miałem już dosyć.
- Bzyknę cię, maleńka.

Nie czekając na zgodę otworzyłem drzwi i stanąłem przy nich układając ją wygodnie. Cała ociekała od własnych soków i mojej śliny. Przysunąłem się do łona i delikatnie naprowadzając penisa palcem zagłębiłem go w cipce. Najpierw sam koniec a potem powoli coraz głębiej ,głębiej całego . Wycofałem patrząc na nią było jest dobrze. Trzymała mnie za włosy na głowie. Wcisnąłem się najgłębiej jak mogłem prawie po jądra. Była ciasna aż przyjemnie obejmowało mnie jej gorące ciałko cipeczki. Zatrzymałem się w bezruchu na samym jej dnie. Bzykaj ,bzykaj szeptała . Nieźle mnie podchodzisz. Tylko pamiętaj spuść się na brzuch bez żadnych żartów. Kręciłem penisem w jej otworku cały rozpalony. Ona miała się nieźle pomagała biodrami. Stękała głośno nie zwracając na mnie uwagi. Zaczęła krzyczeć czasem . Patrzyłem na nią ona na mnie mówiłem jej że nadciąga burza i zaraz mnie rozerwie. W pewnym momencie wyskoczyłem z niej i stojąc w jej rozkroku sypałem na jej brzuch i łono spermą. Widok spermy na jej włosach łonowych bardzo mnie podniecił . Weź go jeszcze do buzi proszę. Weź. Połknęła całego. Tarmosiła super. Wiedziała że to dla mnie przyjemność. Chciałem dotknąć jej cipki. Odepchnęła mi rękę. Nie . Na razie nie jest super daj ochłonąć. Opadliśmy na siedzenia. Leżeliśmy w bezruchu lekko przytuleni dobrą chwilę. Po chwili zaczęliśmy kompletować ubrania i doprowadzać się do stanu pierwotnego.
Jesteś jak pszczółka tylko byś bzykał i bzykał . Dotknęłam twoich spodni a tam już na miejscu. A Ty jesteś jak kwiatuszek tylko na nim bzykać i bzykać nie byłem dłużny. Niezły wyjazd pomyślałem. Samochód był gotowy do drogi my też. Pojechaliśmy . Jedziemy do domu czy do siostry?? Do domu za późno na siostrę. A ty?? Ja jadę tam gdzie mówiłem jedziesz ?? Nie, muszę wracać. Wielka szkoda chciałbym z Tobą jeszcze ze dwa dni. I co ?? tylko bzykanie?? Dwa dni ?? No też oczywiście.!! Jak zwykle powiedziała coś niespodziewanie a ja szybko i szczerze odpowiedziałem. Bardzo mi się to podobało że nie owijała na boki tylko prosto. Dojechaliśmy do okolic domu. Nie podjechaliśmy blisko bo nie chciała. A teraz posłuchaj ! rano spotykam się z koleżanką trochę jej opowiem i bądź tu jutro o 10. Jutro pojedziemy ale dzisiaj nie.
Jak to ? co jej opowiesz ? o naszych wyczynach ?? no pewnie nie takie rzeczy widziała ?? byłyśmy przez 3 lata razem w pokoju i na różnych imprezach. No nie daj spokój tego nie mów. Dobra ,dobra jutro pojedziemy we trójkę, bądź o 10 tutaj. Jadąc dalej już miałem przed oczami te dwie laski bzykane na raz. Dojechałem do miasteczka późno i na jakąś kwaterę było za późno. Pojechałem prosto do znanego mi i fajnego dużego hotelu. Niestety drogo ale pomyślałem, że jak coś jutro będzie. To taki niekrępujący pokój będzie jak znalazł i łazienka też się przyda. Wpadłem do recepcji z pokojami nie było problemu. Wziąłem na samym końcu z ładnym widokiem podobno. Kupiłem na dole piwko zapakowałem torbę zostawiłem dokumenty i poszedłem do pokoju. Najpierw łazienka. Zszedłem na dół piątkowa impreza w podziemiach już trwała. Zszedłem na dół zobaczyć co się zmieniło. Kompletnie nic panienki przy barze może ze dwie trochę ludzi. Zamówiłem drinka posiedziałem trochę i wróciłem nie zwracając na nie uwagi do góry. Hotel do najtańszych nie należy i nie planowałem tu pobytu ale początek też był nie planowany J. Studiowałem kartę śniadań i opis. W cenie miałem basen, sauna i solarium było dodatkowo płatne. Popijając piwo oglądałem TV przerzucając kanały. Nie wiem kiedy zasnąłem. Zmęczony byłem nie tak to planowałem ale było fajnie. Obudziłem się późno zerwałem się patrzę na zegarek a tu 9. O rany będzie problem ze śniadania nici nie ma na to czasu. Szybki prysznic i wypad do samochodu. Pędziłem jak głupek.
Było już po 10. Spóźniłem się ponad 20 minut. Podjeżdżam jest sama. Stoi z torbą na ramieniu. Mina nieładna, dlaczego się spóźniłeś?? Czekam jak idiotka chciałam iść do domu. Myślałam, że olałeś. Odjeżdżamy tłumaczę co zaszło tak mnie wczoraj wyssałaś że padłem i zaspałem. No żeby to ostatni raz było. Zaraz, zaraz a gdzie koleżanka ??
A nic opowiedziałam jej trochę bez szczegółów ale postanowiła zostać. Dobra wracamy na śniadanie nic nie jadłem. Dojechaliśmy do hotelu wpadliśmy do restauracji i odbyło się małe śniadanko. Po śniadaniu zaproponowałem basen. Niestety Ania nie zabrała stroju. Pech. Ale sauna ???? dobra idziemy. Dostaliśmy ręczniki i idziemy do kabiny się rozebrać. Wciągnąłem ją za sobą do swojej. Facet chyba ratownik nic nie powiedział tylko się do mnie uśmiechnął. Rozbieramy się zostałem tylko w majtkach a ona dodatkowo w biustonoszu. Odwróciła się ode mnie i ściągnęła go. Owinęła się ręcznikiem kąpielowym. Dlaczego mnie zaciągnąłeś do swojej kabiny?? Ja rozzuchwalony wczorajszymi wyczynami nie miałem żadnych zahamowań, ona też była bezpośrednia wiec powiedziałem że chciałem ją ujrzeć w świetle dziennym bo wczoraj było ciemno. Gwałtownie zsunęła mi gacie i zaczęła masować mi penisa. Wcześniej już nieźle stał ale teraz pęczniał. Tak szybko jak zaczęła tak skończyła. Otwarła drzwi i uciekła. Ale dupcia …pomyślałem. Owinąłem się ręcznikiem i poszedłem wściekły bo mnie pobudziła i zwiała. Znalazłem ją koło basenu. Na saunę musieliśmy jeszcze poczekać więc siedzieliśmy i gadaliśmy przy stoliku. Miałem ochotę na basen ale też nie zabrałem kąpielówek bo nie przewidziałem że wyląduje w tym hotelu. Ratownik wyrósł spod ziemi i spytał ile minut tam posiedzimy. Baran uśmiechał się do mnie porozumiewawczo.
Poprosiliśmy o cos do picia ale musieliśmy iść na inny stolik z dala od basenu bo tam nie wolno było trzymać szkła. Pogadaliśmy trochę i dawałem jej znać że niepotrzebnie uciekła z szatni. A co bzyknął byś mnie nawet tam ?? A jak.!! Zostawiliśmy napoje i powędrowaliśmy do sauny tak naprawdę to nie na nią miałem teraz ochotę. Poszedłem do ratownika uzgodnić, na który pokój ma to wszystko zapisać. Wychodząc usłyszałem, że tam nam nikt nie będzie przeszkadzał tylko bez szaleństw. Usadowiłem się na dolnej półce Ania u góry. Leżeliśmy oddzielnie i gadaliśmy o pierdołach przykryci lekko ręcznikami. Minęło trochę czasu potwornie gorąco ale fajnie. Wpadłem na pomysł. Zabrałem jej majtki i zerwałem ręcznik.
A teraz Aniu za tą szatnię powędrujesz do niej nago. Udawałem że wychodzę. I co myślisz że nie wyjdę !! wyjdę i powiem że mnie chciałeś zgwałcić. Trudno jeden do jeden w kawałach niby się poddałem. Wróciłem do niej na półkę. Oj facet teraz możesz służyć jako wieszak na ręczniki !! Faktycznie mój ręcznik stał we wiadomym miejscu jak namiot. Patrzę na Ciebie. Jesteś nago to normalne. Zacząłem się dokładnie jej przyglądać. Zacząłem ją głaskać po stopach i łydkach. Nogi miała tak ułożone że widziałem tylko fragment włosów łonowych. Podniosłem jej nogę i wsunąłem się bliżej. Głaskałem ją po brzuchu i piersiach nic nie mówiliśmy. Mieliśmy wrażenie że gdzieś koło sauny za ścianą kręci się ratownik. Świnia jedna skradał się gdzieś za drewnianą ścianą ale do nas nie zaglądał przez szybkę. Było mi to obojętne. Wodziłem palcami po jej sutkach nic nie mówiła głaskała mi kark. Całowałem jej brzuch i skradałem się co cipki. Cholernie równo miała te włosy przystrzyżone. Rozsunąłem jej nogi i całowałem jej pachwiny. Wdzierałem się w cipkę powoli językiem jak wczoraj. Dzisiaj była o wiele świeższa. Zatrzymała mnie nie tak powoli to później teraz tylko pieszczoty. Położyłem się obok za nią leżała do mnie bokiem plecami wyrzuciłem swój ręcznik. Byliśmy przytuleni lekko. Znalazła ręką mojego penisa i lekko zaczęła masować. Zeskoczyła z półki i błyskawicznie objęła go wargami. O to trudno opisać odlatywałem, czułem jej ząbki na czubku. Patrzyła mi bezczelnie w oczy i wkładała go coraz głębiej. Wyjęła go a potem mocno ściskając wargami zaczęła wsuwać w gardło!! Wszedł prawie cały. Wyglądała jakby połknęła piłkę do tenisa. Było bardzo przyjemnie. Nagle wyjęła go owinęła się ręcznikiem wstała otwierając drzwi powiedziała wychodzimy. Jasna cholera myślałem że pęknę. Znów ten numer jej się udał. Wpadłem za nią do szatni owinięty ręcznikiem z majtkami w dłoni ale była szybsza już się zamknęła w innej kabinie. Ratownik miał ubaw.
Musiałem czekać, bo miała klucze do szafki. Wyszła ubrana A teraz ty się ubierz jestem w kawiarni pa pa . Przyszedłem do kawiarni a ona czekała uśmiechnięta. Do trzech razy sztuka chłopaczku. Dwa zero dla mnie. Jeszcze coś powiesz na ten temat to Cię przelecę tu na stole odparłem. Jesteś dziwny jak wczoraj dostałeś to myślisz że już droga przetarta i możesz mnie mieć na skinienie?? No nic masz racje. Jedziemy gdzieś w górę miasteczka zarządziłem. Za chwilę wyszliśmy z kawiarni jest ona obok basenu i jeśli ktoś z Was był w małym pięknym miasteczku w okolicach Jeleniej Góry to wie gdzie to jest. Gdzie masz rzeczy w samochodzie trzeba się przebrać bo tam może być zimniej. Ja nie mam cieplejszych rzeczy. Wiec coś Ci dam z moich. Wpadliśmy do pokoju ja nawet wcześniej się nie rozpakowałem bo miałem niewiele a po za tym nie miałem do tego głowy wieczorem. Zacząłem szukać czegoś w torbie a Ania rozglądnąwszy się po pokoju wypadła na balkon. Ładne widoki mieszkam niedaleko ale tam jest już inaczej tu też byłam często. W hotelu ?? zapytałem . nie w hotelu a górach. Wróciła z balkonu opadła na fotel i przeglądała pierdoły hotelowe w jakimś skoroszycie. O niezłe jak cię znam to chyba wczoraj zamówiłeś jeszcze świerszczyka do pokoju. Fajny był?? Nie ,nie zamówiłem bo nie miałem siły niezła byłaś po co mi świerszczyk w telewizorze na żywo było super. Poszedłem przebrać się do łazienki bo jak się spieszyłem z sauny to nawet się nie wytarłem dobrze i chodziłem w wilgotnej podkoszulce. A tak w ogóle to idę się wykąpać bo przez Ciebie nie mogłem tego zrobić na dole i zaraz będę po tej saunie pachniał jak świnia.
Popatrzyłem wymownie na nią ona oczywiście wiejąc przede mną też tego nie zrobiła. No dobra ja druga. Wpadłem do łazienki jajka mi pękały i wiedziałem że zaraz ją będę chciał dopaść. Wziąłem chłodny prysznic owinąłem się ręcznikiem i wróciłem do pokoju. Siedziała na skraju łóżka i czekała na łazienkę. Poleciała tam ale ja przezornie wcześniej zabrałem wszystkie ręczniki do przedpokoju J nie zauważyła. Po chwili słyszę że tam już koniec prysznica wychyla się z łazienki przez szparę w drzwiach A ręcznik gdzie? W przedpokoju podać ? no pewnie. Przywędrowałem z miną niewiniątka A nie zapomniałaś o myciu pleców przeze mnie ?? Nie umyłam sama. Ale jak tu już jestem to może coś innego Ci umyję? Udawała cały czas niewiniątko. Robiła to oczywiście specjalnie aby się ze mną droczyć. Zamknęła łazienkę. Poczłapałem do pokoju. Chciałem palić poszedłem w ręczniku na balkon. Palę spokojnie . Słyszę z oddali chodź na chwilę . Wracam wpadam do łazienki stoi przede mną cała mokra klęka zrywa ręcznik i bez żenady połyka mi penisa jak przedtem. Cały się palę z radości. Głaszczę ją po głowie i plecach. Spogląda bezczelna na mnie z uśmiechem. Po dłuższej chwili mówię zbliżam się!!! Jej ruchy są miarowe ale mocniej obejmuje mi wargami na policzkach co chwilę robią się jej zabawne dołeczki. Czuję że nadchodzi !! Daję jej znać lekkim uściskiem. Jest ,jest spuszczam się falami w jej buzię nie wyciąga do z ust.
Po chwili plunęła spermą na podłogę i ciągnie dalej. Penis cały czas sztywny zaczyna mnie lekko boleć. Jestem odprężony zadowolony widzi to na mojej twarzy. Wypluwa resztę spermy. Głaszcze mnie po jądrach i co ?? warto było czekać?? Jasne!! A teraz chodźmy na chwilę do wanny. I jedziemy. W wannie już jest połowa wody. Wchodzę pierwszy rozsuwam nogi a Ania usadawia się naprzeciw. Trochę mnie z tyłu uwiera kran. Leżymy spokojnie głaszczę ją po nogach rozmawiamy i głupotach. Nic mi się nie chce najchętniej walnął bym się do łóżka i oglądał TV a nie biegał po górach. Ania palcami u nogi bawi się moim lekko sfatygowanym przyrodzeniem. Obróć się do mnie przytul się proponuję . W niezbyt małej jak na nas wannie jest to bez problemu możliwe. Leży na moim brzuchu plecami do mnie i pieścimy się woda trochę za chłodna odkręcam prysznic i zaczynam nim polewać nas oboje. Po chwili odkręciłem wodę mocniej i wsadziłem jej między nogi. Tarłem prysznicem jej łono delikatnie. A to co się z nią działo było piękne. Rozluźniła się rozsunęła nogi jedną wystawiając górą ponad wannę i poddawała się temu masażowi. Jak się człowiek napatrzy na coś takiego to wie do czego służy prysznic J. Odstawiłem prysznic i zacząłem gładzić jej cipkę palcami. Czułem oprócz wody rozchodzący się lepki śluz wydostający się z niej. Próbowała się podnieść wstała. Obróciła się do mnie przodem jedną nogą wyszła z wanny i w dużym rozkroku rozsunęła sobie palcami szparkę tak że z włosków wysunęły się różowe listki. Wiedziałem to dla mnie teraz robota. Delikatnie ciągnąc wargami po udach i pachwinach dotarłem do celu. Całowałem te klejnoty i lizałem. Chciałem mocniej ale zatrzymała mnie. Tak delikatnie jak przed chwilą proszę tak dobrze bardzo dobrze jeszcze ,jeszcze szeptała. Robiłem to według jej życzeń. Nagle przestałem i powiedziałem a teraz w góry. Spojrzała jak na wariata. No co ?? Dwa do jednego. Ale żartowałem zacząłem dalej. Rozchylała rękami cipkę jak tylko mogła.
Wyglądało to jak plaster łososia a ja pieściłem ją i pieściłem . Mój penis już nie był mały J. Wyszedłem z wanny przeszliśmy do umywalki z dużym lustrem stanęła przed nim oparta o blat a ja za nią głaskałem jej cipkę środkowym palcem wewnątrz. Patrzyła na mnie w lustrze nieprzytomnym wzrokiem. Była daleko. Po chwili posadziłem ją na blacie rozchyliłem jej nogi i klęcząc lizałem dziurkę. Majaczyła coś a ja nie słuchałem było niewygodnie. Idziemy stąd. Podniosłem to piórko i zaniosłem mokrą do pokoju. Położyłem na skraju łóżka i kontynuowałem. Tu było dużo miejsca i wiła się jak mogła wzdychając. Za chwilę będę miała będę miała szeptała szybciej ,szybciej włóż mi teraz włóż. Nie czekałem przesunąłem ją wyżej i delikatnie wsuwałem się w nią sztywnym narzędziem. Klęcząc na łóżku przesuwałem ją na swoich kolanach tam i z powrotem. Patrzyłam na nasze genitalia i na nią teraz w świetle dziennym pękałem samym widokiem. O ,o ,o zawodziła oooooh spuść się na mnie nie do środka proszę na mnie ooooh, nie potrzebowałem dużo czasu. Rozpalony wbiłem się głęboko i posuwałem szybko , szybciej na mnie na mnie proszę jęczała. Wyskoczyłem w ostatniej chwili i cała porcję spermy podarowałem na brzuszek. Pomagała mi ręką zadowolona. Rozcierała spermę po brzuszku a ja wycierałem penisa o jej włoski. Cała spermę z brzucha wtarłem jej we włosy. Patrzyła na mnie jak nad nią wiszę. Kociaku widok spermy na Twoim brzuszku i włosach przy cipce tak na mnie działa że mógłbym teraz znowu. Opadłem na nią dysząc leżeliśmy obok siebie. Obsunęła się niżej i muskała mi penisa wargami. Zasnęliśmy.
Spaliśmy dosyć długo na wyjście w góry nie było szans. Obudziłem się leżąc na plecach przykryty jakimś kocem. Obok spała jeszcze Ania w dziwnej pozie jak pajączek zajmując prawie całe duże łóżko. Wstałem po cichu ubrałem majtki i poszedłem na balkon . Obok nas za ścianą chyba nikogo nie było bo zaglądałem i okno było zamknięte. Zapaliłem sobie siedząc na plastikowym fotelu. Po chwili wróciłem odchylając koc oglądałem sobie Anię miała lekko rozrzucone nogi i spała na brzuchu. Jej myszka wystawała z prześcieradła lekko odbijając się w szczelince różowym kolorem. Pachniało spermą J. Obudziła się bo chyba zrobiło się jej zimno. Spojrzała na mnie co robisz?? Patrzę jak Cię dopaść w czasie snu. Wstała i owinęła się kocem. Poszliśmy na balkon siedząc nie wspominając wcześniejszych szaleństw. Muszę wracać do chaty. Byłem nieźle zdziwiony. Jak to nie zostajesz do jutra ?? Ja wracam dopiero jutro po południu. Zostań proszę. Nie, nie muszę wracać. Zabiorę Ci zaraz ciuchy i zostaniesz. Jasne a ty będziesz mnie obracał całą dobę tak ?? . Nabierałem ochoty taka okazja nie zdarza się codziennie. Poczekaj ja idę na dół zobaczę może jakoś obiad a później jeszcze gdzieś wypadniemy. Ubrałem się i zabrałem klucz poszedłem do restauracji. Policzyłem sobie i doszedłem do wniosku że pójdziemy gdzieś na miasto tutaj ceny były raczej za wysokie i tak już popłynąłem na hotel nieźle. Zamówiłem dwie kawy do pokoju. Wróciłem przedstawiłem propozycję.
Ania właśnie się kąpała. Już nie zamykała łazienki J. Wróciła owinięta ręcznikiem. Ktoś pukał. Jej przestrach w oczach był dla mnie niezłym ubawem. Spoko to tylko kelner. Wpadła do łazienki i zamknęła się. Dostałem kawy. Wyniosłem je na balkon. Ania wróciła. Boisz się kelnera ?? Włączyłem w TV jakąś muzykę. Poszliśmy na balkon. Trochę za zimno po kąpieli. Wróciliśmy. Usiadła lubieżnie na foteliku zostawiając jedną nogę na poręczy lekko odchyloną. Nie sądzę że zrobiła to nieświadomie bo zostawiła trochę ciała wystawionego w moją stronę abym widział te szczegóły. Gadaliśmy sobie siedząc a ona zaczęła temat kasy. Było jej niezręcznie ale na szmal ochotę miała. Krążyła koło tego i dawała mi znać że się jej coś należy. Nie byłem na to przygotowany za mocno ale postanowiłem wybrnąć. Walnąłem prosto z mostu że się zgadzam bo jest fajna ale nie ma możliwości dzisiaj tylko jutro i najpierw pojedziemy do mojego miasta a potem ją odwiozę. Nie była zadowolona ale zgodziła się. Aniu traktuj to jak prezent a nie zapłatę za te numerki. Będzie Ci łatwiej z tym . Nie spodziewałem się takiego wyjazdu i nie przewidziałem takich kosztów ale jest super i myślę że będzie jeszcze super mrugnąłem do niej. A co z Twoją koleżanką bo nie skończyliśmy tematu. Chciałbyś dwie na raz ?? żartujesz ?? to by nie wyszło bo co jak co ale tego razem nie robiłyśmy. Chyba bym się przed nią wstydziła.
Ja też nie robiłem tego z dwoma nie wiem jak by było. Ale Ciebie mogę podwójnie J. Idziemy na spacer i muszę Cię zameldować bo będzie problem w nocy. Miałem ochotę zapisać jej adres i powód był dobry. Zaczęła się zbierać odrzuciła koc znowu była delikatna naga i świeża diablica jedna tak majtała tą nogą że wszystkie cuda widziałem jak na dłoni. Wiedziała co robi uśmiechała się co?? Rośnie ci? Nie, nie rośnie już dawno urósł. Dobra później. Wstając potrąciła na stoliku swoją kawę i mleczko. Jedno i drugie natychmiast wylało się po stole. Ściekało po jej udach i brzuchu. Zafajdała się tym nieźle. Widok dla mnie . Jak Ci dałem własne mleczko to Ci za mało jeszcze sobie dolałaś ? Rzuciłem się w jej stronę zlizywać to z brzucha . To na mnie tak działa że nie mogłem się opanować. Aniu sperma na brzuchu mnie rozrywa a to jeszcze bardziej zsunąłem ją lekko na podłogę i zacząłem lizać po ciele. Wziąłem resztę mleczka i wylałem jej prosto w cipkę na włosy. Teraz będzie dwa do dwóch. Zlizywałem łapczywie mleko z jej cipki. Zanim wyjdziemy jeszcze , jeszcze mówiłem.

Zedrzyj ze mnie ciuchy. Położyłem się na podłodze zaczęła bez przekonania. Pozbyłem się sam koszulki. Spodnie poleciały błyskawicznie same w kąt. Ania klejąca od kawy i mleka zaczęła mnie całować. Wskoczyła na mnie i pocierając się o mnie zjeżdżała na dół. Chyba nie była to dla niej nowość bo zgrabnie jej to szło .Wzięła penisa do ust to już znałem. Zamknąłem oczy z przyjemności. Nie dała mi długo czekać zeskoczyła ustami i gładziła nim piersi. Chcesz mnie całą nos do popołudnia ?? Tak, no to musimy omówić co nieco. Dobra później. Podsunęła się i nabiła na penisa wprawnym ruchem. Zatrzymała się z nim w środku przytuliła i nie wykonywała żadnych ruchów. Teraz nie chcę ale sprawię tobie trochę odjazdu. Podniosła się i zaczęła lekko skakać na mnie. Pieszczoty jej piersi dostarczały mi dodatkowej podniety. Patrzyliśmy na nasze ciała. Starałem się odwrócić swoją uwagę. Od tego aby przedłużyć ten moment. Daj znać jak będziesz gotów pamiętaj. Zatrzymała się. Zacząłem wstawać. Wyszedłem z niej i wciągnąłem ją na fotel od tyłu. Objąłem ją za pośladki, a penisem próbowałem wejść do cipki. Nie pomagała. Jakoś sam nie chciał tam wejść. Nie tu usłyszałem w dupcie nie ma mowy. Ja też nie chciałem. Wsadziłem go ręką w szparkę a tam już poszło lekko. Posuwałem wolno oglądając ją z tyłu. Czułem napięcie byłem strasznie podniecony. Kręciła dupką na boki leżąc twarzą na fotelu. Wyskoczyłem obróciłem ją do siebie. Nogi zarzuciła mi na ramiona. Wsadziłem penisa do dziurki i patrząc na nią wbijałem go do dna. Ta pozycja pozwalała mi wsadzić go głęboko jak lubię. Wiedziałem że tak wystrzelę szybko. Czułem to Aniu dochodzę. Wyskoczyłem z niej i jeżdżąc po szparce spuszczałem się jej na brzuch oczywiście mój ulubiony widok spermy na cipce robił swoje. Zauważyła to robiła wszystko aby było tego tam jak najwięcej. Jesteś super to bardzo lubię. Muszę zrobić dla Ciebie też to co lubisz musisz mi o tym powiedzieć. Podniecenie opadało. Wróciliśmy na łóżko. Poubieraliśmy się niewielka toaleta i pojechaliśmy w górę miasteczka. Po drodze zameldowałem Anię w hotelu i już miałem pełne dane o niej J. Nie była tym zachwycona ale została. Postanowiłem jej to jakoś wynagrodzić. Wpadliśmy do fajnego lokalu i typowo górskiej nazwie. Wyglądało przytulnie i elegancko. Po pewnym czasie wcinaliśmy dobry obiadek.
Zajadaliśmy jakbyśmy nic od tygodnia nie jedli przynajmniej ja. Jedz , jedz musimy mieć siły na wycieczkę … jasne na wycieczkę chyba będziesz po moich górkach wędrował.. no, no
Takie małe to one nie są komplementowałem . Wędrowała nogą po mojej pod stołem cwana. Nachyliłem się do niej z boku aby jej coś powiedzieć na ucho i zamiast tego pocałowałem ją w szyję delikatnie. Uśmiechnęła się wcinając danie. Po chwili ręką pogładziła pod stołem moje jądra… przestań bo cię zaciągnę do toalety. Musiałem się trochę wytłumaczyć. To nie tak jak.
Myślisz że ja tylko jeżdżę i poluje na panienki ale Ty jesteś taka fajna i miła że nie mogę się oprzeć pokusie a że taki napalony to trudno jesteś ładna i nie dziw się temu że tak działasz poznałaś trochę moje zachcianki i zrobiłaś to tak jak lubię więc ….. wiadomo że chcę jeszcze. Taki właściwie przypadkowy wyjazd miał wyglądać całkiem inaczej ale zabrałem Was obie a ciąg dalszy znasz. Wiem , wiem bajka dla grzecznej dziewczynki. Ja się nie będę tłumaczyć niewinna nie jestem i chłopaka miałam jednego i drugiego w końcu cztery lata internatu ale jak by mi ktoś powiedział że zrobię to co zrobiłam to sama bym nie uwierzyła jesteś chyba wyrachowany bo wczoraj w aucie zachowywałeś się świetnie i tym mnie podszedłeś ale nic a nic nie żałuję. Nigdy wcześniej nie wzięłam za to pieniędzy i teraz też nie wezmę , miała bym do siebie obrzydzenie. Chciałam koniecznie wiedzieć jak się zachowasz i nie myliłam się .. jak normalny totalny samiec .. przyjąłbyś każdą propozycję byle mnie przelecieć….. ale ja to wykorzystam… A do domu muszę koniecznie zadzwonić ale zostajemy. Chyba była mi ta rozmowa tak potrzebna jak jej .. odetchnąłem. Zrobiło się przyjemnie nie rozmawialiśmy o dalszych planach. Pojechaliśmy na miasto i zaczęliśmy się szwendać po sklepikach , niewiele z nich było jeszcze otwartych. Znalazłem sklep sportowy i postanowiłem kupić jej strój kąpielowy a sobie kąpielówki. Nie opierała się zbytnio. Wybraliśmy naprawdę fajny. Chciałem żeby do dla mnie przymierzyła ale nie mogliśmy tego zrobić.. bielizny nie pozwolili. Wziąłem jakąś bluzę z wieszaka i zaciągnąłem ją do przymierzalni. Po drodze jednak rozmyśliła się mówiąc że jej się nie podoba . Zabraliśmy stroje i wyszliśmy. Było ciepło i zapowiadał się fajny wieczór. Zwariowałeś chciałeś chyba loda w przymierzalni wariacie J ja cię znam.
Poszliśmy dalej na miasteczko po drodze oglądając różne wystawy. Ania z miną niewiniątka złapała mnie kilkakrotnie za jądra przez spodnie, podobało mi się wiedziałem wieczór będzie długi…. Co za wypad od codzienności jak dzisiaj pomyślę to chciałbym jeszcze raz od początku. Na szczęście nie pytaliśmy się nawzajem o jakieś typowo prywatne sprawy co jej się chyba też podobało. Zadzwoniła do domu .. nie wiem co mówiła nie słuchałem ale lekko nie miała. Powiedziała że wszystko jest w porządku. Zaczynał się wieczór na basen dzisiaj już nie mieliśmy szans.. szkoda. Spoglądałem na nią czasem w czasie dnia ukradkiem .. była urocza, zgrabna jak na mój gust i podobał mi się sposób jej poruszania. Robiła to z taką niewinną gracją. Pojechaliśmy jeszcze wyżej w górę miasta. Zatrzymaliśmy się przy nieczynnej teraz skoczni narciarskiej. Poszliśmy na górę mimo tablic że nie wolno. Nikt tego nie widział więc co za problem. Widok dla mnie nie po raz pierwszy bo już tu byłem zawsze robił wrażenie. Jej się podobało. Posiedzieliśmy trochę na górze rozmawiając i zeszliśmy do samochodu. Szukaliśmy jeszcze czegoś do obejrzenia. Ale za późno .. mimo początku sezonu ludzi było trochę ale nie wszystko było otwarte. Przyjechaliśmy do "centrum" połaziliśmy trochę bez celu
I szukaliśmy jakiejś dyskoteki ale niestety. Znaleźliśmy kolejną kawiarenkę. Zaszyliśmy się na końcu całe szczęście bo miejsc było mało. Ania postanowiła że będzie palić. Trudno niech pali .. wiedziałem że często nie robi tego ale niech ma. Jakiś drink dla niej a ja jak dupek samochodem. Piłem małe piwo a ona już drugie albo trzecie winko. Był wieczór .. gadanie o różnych sprawach i tak dalej. Wyszliśmy i postanowiłem poszukać sklepu nocnego. Alkohol w hotelu nie należał do najtańszych. Znaleźliśmy i kupiłem dużego szampana oraz wino.
Szampan to raczej z nazwy bo do oryginału to mu brakowało J. Wróciliśmy do hotelu , na jedzenie nie mieliśmy ochoty ale posiedzieć na dole chcieliśmy. Zostawiłem trunki w pokoju
A Ania czekała już na dole. Byłem trochę zmęczony ale atmosfera była super więc to nie miało znaczenia. Znowu coś piła ona chyba pęknie a w kawiarence lekko się podpiła. Dużo jej nie trzeba było. Czas mijał było dużo ludzi. Trochę mi się wcięła. Dam ci nieźle dzisiaj obiecywała jak nie zasnę. Nie zaśniesz nie zaśniesz mowy nie ma. Postanowiliśmy zerwać się z lokalu.
Zabrałem ją do góry i natychmiast wystawiłem ją na balkon. Nie zapalałem światła w pokoju tylko w łazience. Był fajny półmrok. Zapaliłem papierosa i zabrałem wino na balkon.
Popijałem trochę w końcu nie musiałem jeździć. Ania odpoczywała na fotelu po trudach zwiedzenia lokali. Mało łyknęła ale miała dość w sam raz więcej nie chciałem jej dać.

Mimo to nalała sobie wina i lekko pociągała. Poszła sobie do łazienki a ja delektowałem się papierosem na świeżym powietrzu. Samo zdrowie pomyślałem. Człowiek jest głupi jedzie na świeże powietrze i truje się sam. Ania wraca…. i jak ?? niezły?? Patrzę na nią!!!! Jest w stroju kąpielowym hm … no może nie w całym .. ma na sobie majteczki a biustonoszem kręci w ręce zadowolona. Cholera wie co zrobić aby mi krew zagotować. No niezły ,niezły zwłaszcza stanik. Jest twój chłopaczku możesz mi resztę założyć albo resztę zdjąć. Dobre , dobre.
Wzięła szklaneczkę z winem i weszła na balkon. Usiadła bez skrępowania na fotelu jak modelka. Co za ruchy wszystko mnie bierze. A teraz do dzieła wylała trochę wina na piersi zlizuj ale szybko. Po co szybko będę podziwiał kostium kąpielowy i poczekam aż wleci za majtki. Ale nie czekałem .Teraz stań tu i poobracaj się w tym stroju niech Cię podziwiam.
Zasłoniła piersi rękami i kręciła się lekko wokoło. Głaskałem ją po ciele zlizując wino. Uczepiłem się piersi i trzymałem w zębach delikatnie pieszcząc brodawkę . Usiadła mi na kolana…. poczekaj zdejmę spodnie bo się skleimy. Zrzuciłem spodnie i pobiegłem po nowe kąpielówki wracając widziałem ją już w kompletnym stroju …… ale po co przecież będę go zdejmował…. no i o to chodzi żebyś zdejmował to przyjemne. Nie pójdę z nią na basen bo mi będzie stał notorycznie. Wróciłem stanąłem przed nią i jak pokażesz się ze mną tak na basenie. Nigdy!! Z takim namiotem mowy nie ma. Jak przed basenem mnie zgwałcisz to mi nie stanie dziewczynko. A teraz proponuję ćwiczenia idziemy na basen do łazienki tylko skoków nie będzie. Wróciłem do łazienki i odkręciłem wodę. Dawaj to winko wypijemy troszkę. Ze szklaneczek co prawda ale smakuje. Siedzieliśmy na balkonie ale obok też ktoś był jego obecność dawała się wyczuć chyba też parka. Zwinęliśmy się z balkonu zamykając drzwi. W telewizorze puściłem muzyczkę. Wanna była już gotowa. Aniu oczywiście w strojach J.

Wpakowaliśmy się do wanny. Zabawa była świetna musieliśmy się zachowywać ciszej bo wieczorem takie rzeczy były bardziej słyszalne. Położyłem jej nogi na ramionach i głaskałem.
Chyba wino by się tu przydało. Poszedłem cały mokry do pokoju zabrać szkło i butelkę hm…. szampan też się przyda. A dawaj, dawaj w szampanie się nie kąpałam kokietowała.
No to szampan ale bez szkła bo tam jest wino. Otwarłem to w wannie specjalnie tak aby ją oblać no i udało się … ej nie krzycz tak głośno tu są ludzie .. wiem że zimne. Łyknęła z gwinta aż jej oczy wyszły. Zdjąłem jej stanik. Nie będzie nam potrzebny.. polewałem jej piersi i spijałem z ciała sama rozkosz nigdy wcześniej tego nie robiłem. Piła z butelki i podawała mi w ustach … coś cudownego. Ładnie Ci idzie z gwinta nie powiem wiem coś o tym. Szampan się kończył. Położyłem ją na wodzie oparła się o wannę a biodra i dupkę podała mi na tacy na moich nogach.. wiem , wiem zaraz powoli zdejmowałem już się nie spiesząc bo wiedziałem że i tak dostanę. Zdjąłem majteczki no i jak ?? fajny kostium ?? ale niech leży teraz obok, przed oczami miałem piękne zadbane łono z ukrytą we włoskach różyczką polewałem resztą szampana włosy i spijałem ile się dało, Ania ręką odsłaniała cipkę żebym się dostał tam gdzie chciała podsuwała mi miejsce gdzie mam dotykać językiem wiadomo gdzie chciała , szampan się skończył, zgaś proszę światło w łazience a tam w przedpokoju niech się pali to wystarczy. Wyszedłem zgasić było wszędzie na podłodze mokro ale wróciłem na miejsce. Było jasno ale inaczej Ania bez czekania podsunęła się w poprzednie miejsce tu , tutaj rób mi tak prosiła i wciskała się w moją twarz tak dobrze tutaj pokazywała palcem jeszcze. Szukałem wina było koło wanny zacząłem lać wino w półmroku widziałem strużki rozpływające się po brzuchu. Zlizywałem lubieżnie najlepiej smakowało z cipki…. jej też. Odstawiłem butelkę i rozchyliłem rękami jej dziurkę, wsadziłem kciuk i miarowo przesuwając lizałem zewnętrzne części klejnotu. Język co chwilę chowałem cały jak się dało do środka. Oj jak fajnie jeszcze ,jeszcze nie zatrzymuj się.. albo wyjdę z wanny bo mi strasznie niewygodnie. Wyskoczyła ja za nią i posadziłem ją znowu na blacie przy lustrze na kolanach znów byłem przy niej. Poczekaj trzymała mnie za włosy trochę zawstydzona mogę mieć jutro albo pojutrze okres… ale przy takich sprawach może się coś zmienić nie chciałabym żebyś sobie pomylił z winem możesz być .. . lekko zaskoczony. Teraz nie ma będziemy się później martwić i zabrałem się do dzieła.

Podniecenie wracało u niej na miejsce powoli. Przestawiałem ją wygodnie na blacie i jeździłem palcem po dziurce. Piersi zostały same sobie więc powędrowałem tam ustami. Nogi miała już prawie w umywalce całowaliśmy się. Czułem że jedną ręką szuka moich kąpielówek. Miała bardzo nabrzmiałe listki cipki. Gorąco parowało z łona była prawie sucha. Zawodziła lekutko coś pod nosem chwilami gładząc mnie po plecach. Zdejmij majtki szepnęła… wiedziałem pora na mnie, zrzuciłem kąpielówki na podłogę mój penis był od dawna gotów ale nie chciałem za szybko czekałem na jej znak. Przesunąłem ją przodem na blacie i delikatnie patrząc na dziurkę wprowadziłem zbója. Powoli, powoli, powoli grymas na jej twarzy jeszcze ,jeszcze tak powoli. .. gotowała się ja miałem dość ale nie pora wycofałem się w tym momencie przyciągnęła mnie twarzą do cipki i gryzłem lizałem wchodziłem językiem. Tak mnie tam cisnęła głową że tchu mi brakowało. Uspokajała się ręce jej opadały robiła się wiotka. Zdjąłem ją błyskawicznie z blatu ustawiłem tyłem , widziałem jej twarz w lustrze. Wsadziłem od tyłu błyskawicznie penisa między jej nogi, dotarł po śliskiej drodze w otwór, stojąc w niewielkim rozkroku posuwałem do przodu. Zagłębiałem się ile się dało czułem że mnie rozpiera, jej ciasna cipka obejmowała mnie ciepłem i przyzwoleniem do działania. Jeszcze parę ruchów i wiedziałem że mnie już nic nie zatrzyma. Patrzyłem na jej twarz gdy się w nią wbijałem do dna otwierała bardziej oczy i brała gwałtowny oddech otwierając szeroko usta. Nasz wzrok spotykał się. Wbij się we mnie wbij do końca. Leć mnie dalej mówiła. Wywal to zbereźniku wywal we mnie ile możesz spuść się we mnie niech cię czuję … teraz nie musiała kończyć. Chlusnąłem potem znów wbijałem się między jej nogi Wciskałem ile dało sperma z bólem uchodziła ze mnie falami czułem w jej ciasnej szparce pulsowanie mojej spermy po każdym pchnięciu wydostawała się chyba lekko na boki. Pchałem i opadałem z sił cała energia była na końcu penisa wkładałem wszystko aby się w nią wcisnąć. Zatrzymaliśmy się tak w bezruchu ja w niej do końca i lekko kołysaliśmy się na biodrach miałem oczy jak ona duże i szeroko otwarte. Och maleńka ale to było super oj super . Trzymałem ją mocno za biodra nadal wciskając się w pochwę. Pociągnęła mnie do pokoju. Penis wysunął się aż mnie zabolało. Poszliśmy do łóżka Ania opadła na pościel , zapaliłem małą lampkę i położyłem się obok przytulając maleństwo. Zasypiała a ja nie mogłem sobie teraz znaleźć miejsca chciałem oglądać coś w telewizji ale postanowiłem się przejść. Idę sobie na trochę maleńka niedługo wrócę nie mogę zasnąć a nie chcę Ci przeszkadzać. Ubrałem się i cicho zamykając drzwi wyszedłem z hotelu. Pokręciłem się po okolicy i usiadłem na ławce przy postoju taksówek. Siedział tam koło swojej taksówki kierowca, paliliśmy papierosy i gadaliśmy o drobiazgach i pogodzie. Proponował mi że mnie zawiezie do dobrego lokalu z dziewczynkami ale nawet o tym nie myślałem. Posiedzieliśmy jeszcze trochę i odjechał z klientami. Odpoczywałem na ławce samotnie bardzo mi to odpowiadało , mogłem chociaż trochę odetchnąć. Ludzie szwendali się tu i tam mimo późnej pory, w końcu prawie wakacje. Posiedziałem jeszcze i powlokłem się do hotelu. W hotelu pozwiedzałem wszystko co było otwarte ale nie miałem ochoty nigdzie zostać. Czułem miłe mrowienie i zmęczenie w kroczu. Idę w stronę pokoju na piętrze kilka wizytówek wciśniętych także w moje drzwi. Hm.. same panienki i lokale "masażu" . Nic z tego miałem masaż w pokoju. Wchodzę po cichu zrzucając ciuchy po drodze , światełko nadal się pali i jest włączony telewizor, ale Ania śpi zasnęła przy nim. Leży na boku odkryta . Wsunąłem się na łóżko, między jej nogami po skórze wyciekła sperma na prześcieradło. Taki widok zwłaszcza że to moja robota doprowadza mnie do szaleństwa. Zgasiłem światełko i przysunąłem się z tyłu, przytuliłem się do jej pleców a penis niebezpiecznie duży ułożył się między pośladkami o nie tak nie zasnę kombinowałem. Zsuwałem się niżej , odchyliłem się i wcisnąłem penisa ręką między śliskie nogi, czułem jej wilgotne włoski, znieruchomiałem. Przytuliłem się mocno, przez sen wymamrotała już jesteś? O nie chyba zwariowałeś dupa mnie boli jakbym spadła z konia a ty znów sumienia nie masz . To nie sumienie to hormony cipko. Lekko wodziłem penisem po jej włosach między lepkimi nóżkami. Daj trochę dużo mi nie trzeba. Miała ściśnięte nogi co tylko potęgowało doznania. Nie pytając sięgałem między włosami ręką do cipeczki. Rozchylałem jej listki wilgotne od spermy, naprowadzałem koniec penisa na szczelinkę. Powoli … udało się lekkimi ruchami wsuwałem się rytmicznie, byłem delikatny ale stanowczy, chciałem tego, siły wracały wiedziałem że znowu chcę. Czułem na całej długości penisa jej gorące ciało, podniecenie u mnie rosło. Sztywny pal penetrował przedsionek pochwy zagłębiając się od tyłu
Na kilka centymetrów. Nie potrzebne były dodatkowe podniety, niewiele mi brakowało i nie chciałem przedłużać, dochodziłem błyskawicznie, trzymałem ją za biodro i wsuwałem się delikatnie, już drżałem. Jest, jest fala rozkoszy nadeszła błyskawicznie pompowałem spermę w dziurkę rytmicznie podniecało mnie to szalenie. Jej bliskość i ciasny otworek w który wlewałem się po raz kolejny. Wysilałem się aby wycisnąć z siebie wszystko, teraz naprawdę już opadałem z sił. Zostałem w niej . Nie wiem kiedy zasnęliśmy. Spałem głębokim snem
Do rana bez przebudzeń, zasypiając czułem się wspaniale……. .

Obudziliśmy się późno chyba koło 10 . Ania już nie spała . Oglądała coś z boku. Nie wyłączyłeś telewizora. Tak mnie załatwiłeś , że rano ledwo doszłam do łazienki, wszystko mnie boli. Aniu brak treningu , chyba bo co innego ?? chociaż mój mały też lekko wymięty. Musiałeś jeszcze w nocy dołożyć??
Sprzątaczka będzie miała widok zobacz jak prześcieradło wygląda, niezłe co ?? Poszła się wykąpać . Na śniadanie jeszcze czas .Wykąpałem się po niej. Musimy wyjść z pokoju do 12.
Trochę czasu zostało. Ubrani zeszliśmy na śniadanie. Posiedzieliśmy trochę na dole. Na basen nie mieliśmy ochoty. Następnym razem pójdziemy Aniu ? Następnym razem?? Kiedy ?
Już coś postanowiłeś beze mnie ? No dobra to Ty powiesz kiedy niech będzie. No to basen dzisiaj odpada. Wracamy do pokoju szkoda że trzeba go dzisiaj oddać tak wcześnie. Ania poszła no górę a ja rozliczyć się do końca. Wróciłem i zaproponowałem dzisiaj wypad w góry czasu było dosyć ale jakoś oboje mieliśmy na to ochotę bez przekonania. Aniu co tak markotnie ?
A nic padnięta jestem , raczej nie wypoczęłam, ja też ale jest super . Objąłem ją i wyszliśmy na balkon. Świeże górskie powietrze wdzierało się w płuca. Mogliśmy podziwiać spokojnie widok z balkonu. Wiesz co? Jak tak patrzę na Ciebie to bym Cię ….. wiem , wiem byś mnie bzyknął . A nie prawda ale to też bardzo dobry pomysł. Przestań dałeś mi trochę wieczorem a potem na śpiąco i naprawdę jeszcze mnie piecze , chodzę ledwo ,ledwo. To mięśnie lasko. A mi już się uspokoiło jestem gotów. No tak ty co tydzień wypad w góry i taka jak ja na dwa dni to masz wprawę. No nie masz racji ale zaraz potrenujemy….. uciekała udając strach po balkonie, przydusiłem ją do poręczy. Łobuzie chodź w góry bo się znów będzie chciał dobierać. Zaraz ,zaraz pokój oddajemy za 2 godziny albo szybciej mamy mało czasu, najpierw deser potem góry…. namawiałem. Wiem byłem trochę nachalny ale ….. Ania na tle gór na balkonie…. o jaki romantyk się znalazł na tle gór…. co na tle gór?? Bzykniesz mnie?? Aniu słowo bzykniesz w Twoich ustach to jak zaklęcie, zaraz Cię bzyknę. Podniosłem ją do góry i szukałem miejsca gdzie ją postawić , pokój był najlepszy. Zaniosłem ją tam a ona marnie udawała, że się opiera. Rzuciłem ją na łoże , zabrałem buty i szukałem rozporka. Będzie teraz gwałt . Rozbieraj się mała….. śmiałem się to nie żart będziemy się gwałcić. O panie mój daruj mi życie tylko nie to, weszła na te żarty. Będą tortury pałą, nie daruję… podobało mi się. Już zdzierałem z niej spodnie, majtki miałem już w rękach . Wykupisz te majtki działaniem albo odeśle je koleżance chcesz ??? Tylko nie to panie wykupię. Leżała z rozrzuconymi nogami.
A ja czułem lekki zapach kobiety. A teraz ciągnij mocno… zrzucałem spodnie i majtki… byliśmy tylko w koszulkach. Podsunąłem się do łóżka , przyciągnąłem ją do siebie i nabiłem jej usta na penisa … rób to rób jak za kasę szybko. Odepchnęła mnie zabawa zabawą ale nie żartuj tak to mnie trochę odpycha. Przepraszam maleńka całowałem ją w usta, przepraszam to głupi żart. Chodź pociągnąłem ją na balkon. Usiadłem na fotelu usiadła mi na kolanach, błądziłem po piersiach rękami. Szkoda że nie ma wina fajnie wczoraj było co ? Głaskałem jej dupkę. W świetle dziennym czuliśmy się lekko skrępowani. Wracamy do pokoju tu mimo wszystko za chłodno. Wiesz mam jakiś sentyment do tej łazienki chyba tam… Przewracaliśmy się w pieszczotach po łóżku. Jej słowo w tej sytuacji rozkazem. Usiądź mi na piersiach … gotowe co ona zrobi ?? Ułożyła sobie fujarkę między piersiami i ściska ją na tyle ile może . Posuwam lekko do przodu no fajnie ale niewygodnie. Wsunąłem jej penisa do ust i opierając się za jej głową posuwam są lekko w usta oglądając to z góry … fajnie.

Ale jak na to patrzę to długo nie pociągnie J. Wyskoczyłem i zamiana … chodź na mnie wchodź na mnie maleńka….usiadła na torsie, podsunąłem ją do twarzy, jej soki zostawały na koszulce, pozrzucaliśmy resztę ubrań po całym pokoju. Nadziewała się na mój język fachowo, patrzyłem na nią z dołu jej piersi z tej perspektywy były nienaturalnie wielkie. Ocierała się o język i moje usta, ślina i jej soki spływały mi po brodzie. Zaglądała co się dzieje na dole…. i co są górki nie trzeba nigdzie wychodzić. Są w zasięgu ręki albo rąk Aniu. Zjechała do mnie całowałem ją po piersiach.. penis sztywny od dawna dostał właśnie łono do zaślinienia. Łechtałem ją klejnotem po włosach i wystających wargach. Głaskałem uda i pośladki, kołysała biodrami na boki lekko potęgując doznania. Udawało mi się czasem wśliznąć lekko między wargi…. jeszcze nie pora. Chodź do łazienki… szepnęła tam jest tak fajnie ciemno. Pobiegliśmy.
Aby nie tracić podniecenia. Odkręciłem ciepłą wodę. Usiądź na sedesie rozkazywała…..usiadła na mnie przodem i przytulała się…… jeszcze naprawdę trochę czuję od wczoraj delikatnie bo boli…mam wszystko nabrzmiałe. Wcale mnie to nie dziwi bo też byłem lekko obtarty no ale co tam dzisiaj prawie koniec. Aniu wiem i jestem zaskoczony i tak tymi dniami. Takie rzeczy nie zdarzają się za darmo i na każdej ulicy pomińmy temat kasy ale to sama prawda…. oj chodź tu czas płynie. Powolutku nadziewała się prowadząc penisa ręką.. usiadła na moich kolanach , czułem znów jej ciepło, powolutku kołysała biodrami przy zamkniętych oczach. Nie było możliwe aby była to dla niej nowość jej ruchy były zgrabne i przynosiły rozkosz.
Nie chciałem poruszać tego tematu wolałem poruszać czymś innym. Zaczęła powoli podskakiwać miała otwarte usta i łapała głośno powietrze. Masowałem jej sutki. Mogłem się przyjrzeć
Miała gęsią skórkę i plamy na powyżej piersi, dyszała głośno. Aniu zwolnij bo dochodzę. Nie, nie ja tak chcę sama…. skakała szybciej trzymając się mojej szyi . Musiałem odwrócić swoją uwagę od otoczenia bo niewiele mi brakowało. Na nic Ania cwałowała a ja wisiałem na włosku. Jej gęsia skórka … nigdy takiej nie widziałem była jak papier ścierny piersi zamieniły się w kamień. Upadłą na mnie i kurczowo się trzymając coś szeptała trzymając mnie mocno. Ten bezruch trwał chwilę ……. oj tak to tak miało być…..oj tak… jak teraz malutki?? Mało mi brakowało a właściwie już nic usiadła na podłodze z sedesem między nogami i wciągnęła mi penisa ledwo go wyjęła strumień spermy lunął prosto w jej usta. Imponująca dawka prosto w gardło odnawiało się to w małych odstępach , sperma ściekała jej po brodzie na piersi masturbowała mnie ręką i patrzyła mi w oczy , skoczyłem na nią i wcisnąłem go jeszcze do pochwy. Kilkoma ruchami jeszcze sadziłem w nią resztę po spermie było fajnie ślisko i bez żadnych oporów wjeżdżałem do dna . Aniu zawyłem zaraz zrobimy to znów na odchodne , rozwalimy łóżko jak tylko mi siły wrócą. Ania szła do pokoju popychana przeze mnie. Padłem na fotel … rób laseczkę proszę…rób tak Ci dobrze poszło ja jeszcze chcę jeszcze raz, zaraz wychodzimy. Po prostu nie wyżyty….. nie myślałem o niczym innym . Ania nie miała ochoty na loda i nie dziwię się….. A ja wręcz odwrotnie. Leżała na łóżku i śmiała się ze mnie.
Zwariowałeś znowu ja nie dam rady…. pomagałem sobie ręką idąc w jej kierunku. No to Cię rozerwę… usadowiłem się między jej nogami . Pachniała spermą tu i tam miała jej ślady.
Wcisnąłem sam już lekko podniesionego penisa z trudem do pochwy…pomagałem sobie palcami a on wstawał jak na zawołanie. Jak był już słusznej twardości zarzuciłem jej nogi na ramiona i powoli pchałem w głąb . Jak lokomotywa rozruszałem się i już czułem przyjemne mrowienie w penisie. Przestałem ją oszczędzać i zacząłem walić ile mogłem … znów otwarła usta i chwytała powietrze głośno. Lubię wbijać się głęboko wtedy mam największe doznania. Moje jądra odbijały się od pośladków rytmicznie. Patrzyłem na miejsce gdzie byliśmy złączenia. Mój penis pojawiał się błyszcząco czerwony od otarć w jej cipce i szybko znikał. Aniu ja już……….. Patrzyłem jej w oczy. Nadleciała pierwsza fala. Wepchałem go głęboko i widziałem że Ania czuje jak leci w nią gorąca sperma. Powtórzyłem widząc w jej oczach swoją rozkosz. Wyskoczyłem z niej i plułem resztą we włosy łonowe. Rozcierała moim penisem to co wylatywało po brzuszku. Dokańczała ręką. Wprowadziłem go ponownie do cipki i rytmicznie coraz słabiej bez żadnych oporów suwałem w jej pochwie. Stał jeszcze trochę cały lepki od spermy a za każdym razem wypływało z niej trochę między nogi. Uspokoiliśmy nasze ruchy. Patrzyliśmy na siebie. Och długo tego nie zapomnę. Poleżeliśmy trochę wykąpaliśmy się … osobno, spakowaliśmy i pojechaliśmy powłóczyć się po miasteczku. Dzień minął w tych sprawach spokojnie. Po południu wróciliśmy do centrum nieźle zmęczeni kilku godzinnym chodzeniem. Mały obiadek dobrze zrobił. Wracaliśmy bardzo powoli w stronę domu. Miałem trochę smutną minę , że się tydzień kończy. W końcu niespodziewane wypadki były wspaniałe. Mruczeliśmy coś do siebie słuchając muzyki. Zabłądziliśmy po drodze bo chciałem pojechać jakimś skrótem ale wyszedłem na prostą. Ania z nogami na przedniej szybie zapadła się głęboko w fotel i nie zwracała uwagi na drogę. Zahaczałem o temat ponownego spotkania. Coś nam świtało i ustalaliśmy że może za dwa tygodnie. Pytałem co lubi chciałem jej zrobić niespodziankę. Kobieta wiadomo między innymi ciuchy. Obiecałem jej coś ale nie chciałem powiedzieć co . Muszę zdjąć z Ciebie wymiary , żeby się nie pomylić J. Chyba coś innego chcesz zdjąć jak tak zaczynasz, jedziemy do domu. Poważnie zabierasz mnie do domu??? O nie i tak będę miała gadanie za ten wyjazd jak bym przyjechała dopiero dzisiaj to by się nawet nie pytali bo by nie wiedzieli a tak to wiadomo. No i wyszło na moje mogłaś jechać od razu! No pewnie wsiadłam z obcym facetem i pojechałam od razu, na pewno. E tam rozumiem musiałaś się z tym przespać żeby nazajutrz się ze mną przespać dzieweczko. Czy ty mnie nie obrażasz??? Skądże ani myślę bardzo miło spędziłem czas oby jak najdłużej.
Nawet nie chcę wspominać że nie tylko mam na Ciebie znowu ochotę ale mam cały czas ochotę. Pomyślałem sobie po cichu w duchu – kiedyś na początku z inną dziewczyną
Na wakacjach przez pierwszy tydzień z namiotu nie wychodziłem ale to już przeszłość . A do niej : Aniu ja tak jeszcze trochę mogę stary nie jestem J. Wsadziła mi nogę na moje nogi siedząc oparta o drzwi. Chyba się droczysz ze mną zaraz Ci spodnie przez głowę zdejmę. Zdjąłem jej buta i głaskałem ją po stopie. Rozglądałem się po okolicy… zauważyła. O nie tylko nie to ty już czegoś szukasz…. no.. dodałem niepewnie. A to widziałeś ??? co ? no to!! Zobacz ! odwróciłem wzrok od drogi….. no jasne znowu jej numer już się do tego przyzwyczajałem… rozchylała koszulę i pokazywała mi wysuniętą ze stanika jedną pierś.. fajna co ?? Aniu dosyć wiozę Cię do lasu !!.Szukałem jakiegoś lasu a tu nic J. Po kilkuset metrach zjechałem w bok bo byliśmy już za blisko jakiejś miejscowości, Żartowałam jedź dalej , ale ja nie żartowałem. Jechałem jakąś polną drogą w stronę chyba sadu albo kilku drzew na skraju pola. Chciałem tak się zatrzymać aby n

Dodaj komentarz