Pomoc w sklepie

Byłem informatykiem. Od kilku miesięcy mieszkałem sam w kawalerce. Zakupy robiłem w małym sklepiku na naszym osiedlu. Sprzedawała tam sympatyczna czarnulka o przeciętnej urodzie. Zawsze była sama. Był piątek. Z firmy wyszedłem późno i do mego sklepiku doszedłem, jak czarnula zamykała już drzwi. Wykonałem gest proszący, żeby mnie wpuściła. Otworzyła drzwi i powiedziała, że wyjątkowo, bo jestem stałym klientem. Widziałem jaka jest zmęczona. Zaproponowałem, ze mogę jej chwilę pomóc. „Nie wiem czy wypada” powiedziała. „Co mam zrobić”. Pomogłem jej przenosić towar z magazynu i układałem na półkach. Obserwowałem ją kątem oka. Miała zgrabną figurę, zgrabny tyłeczek no i ten biust. Usiadła na krześle, lekko rozchyliła nogi. Zobaczyłem, że nosi stringi. Zauważyła gdzie mam skierowany wzrok, złączyła nogi. Ja bąknąłem „przepraszam”. Zapytałem co jeszcze mogę dla niej zrobić. „Już i tak Pan mi dużo pomógł” odpowiedziała. „Mam jeszcze czas i pomogę” Powiedziała, ze musi jeszcze jechać po towar. Pojechałem z nią. Wróciliśmy, rozpakowaliśmy samochód. „Zjemy razem kolację” powiedziała. „Chętnie”. Mieszkała nad sklepem. Posadziła mnie w przytulnym pokoiku, włączyła muzykę a sama poszła się wykapać. Gdy wróciła była ubrana w sukienkę, która podkreślała jej figurę. Gdy korzystałem z łazienki ona zrobiła kolację. Jedząc rozmawialiśmy o niej, ze jest sama nie ma faceta, że lubi spacery, muzykę i tańce. Zaproponowałem jej swoją pomoc w sklepie. „Tak nie wypada, żeby Pan pracował u mnie, chyba że będę Panu płaciła”. „Domówimy się”. Umówiliśmy się na jutro po zamknięciu sklepu. Gdy przyszedłem uśmiechnęła się do mnie. Obsłużyła ostatniego klienta i zamknęła drzwi sklepu. Szybko uporaliśmy się z uzupełnieniem towaru na półkach i przywieźliśmy nowy towar. Powiedziała mi, ze ma kłopot z komputerem i musi jeszcze zadzwonić po fachowca. Powiedziałem, że mogę jej pomóc. Szybko uporałem się z usterką. Była pod wrażeniem mojej pomocy. Zaproponowała mi wspólną kolacje. Poszliśmy do niej, skorzystaliśmy z łazienki i usiedliśmy do kolacji. Jedzenie było pyszne. Zapytała czy możemy mówić sobie po imieniu. „Jola-Jurek”. Pocałowałem jaw rękę. Zaproponowałem spacer. Wziąłem ja pod rękę i poszliśmy. Przechodząc koło restauracji usłyszeliśmy muzykę. Zasugerowałem jej tańce. Usiedliśmy przy stoliku. Zaczęła grać orkiestra, na parkiecie czuła się jak ryba w wodzie. Na twarzy widać było zadowolenie, śmiała się i żartowała. Orkiestra zaczęła grać wolne tańce. Położyłem ręce na jej plecach, przytuliła się do mnie. Ręce moje zaczęły głaskać jej plecy, jeździłem palcami zaraz przy kręgosłupie. Zacząłem od stabilnego, średniego naciskania palcami. Biodra nasze przywarły do siebie. Głaskała mnie po głowie, delikatnie całując moją szyję. Poczułem jak mały zaczyna pęcznieć. Oddech jej zaczął być szybszy mimo wolnego tańca. Gdy wróciliśmy do stolika wziąłem jej rękę i zacząłem głaskać jej dłonie, całować koniuszki jej palców. Poczułem jej rękę na moim udzie. Orkiestra zapowiedziała ostatnie granie. Na parkiecie zostały zgaszone światła, tańczyliśmy przytuleni do siebie. Wsunąłem rękę pod jej bluzkę i gładziłem jej gołe plecy, ustami muskałem jej twarz, czoło, oczy. Orkiestra przestała grać, zabłysły światła. Wracając trzymałem ją za rękę. Przed drzwiami zapytała czy wejdę na herbatę. Zgodziłem się. Pijąc herbatę usiedliśmy na kanapie. Włączyła telewizor. Dyskutując o minionym wieczorze wziąłem ja za rękę i zacząłem masować jej dłoń. Wiedziałem, że sprawia jej to przyjemność. Przytuliła się do mnie plecami opierając głowę o moja klatkę piersiową. Położyłem rękę na jej brodzie i zacząłem delikatnie pieścić ją. Dotykałem jej szyi, powoli masowałem jej końcówki jej uszu. Uniosła rękę do mojej twarzy i pogładziła mnie po policzku. Rozpiąłem górne guziki bluzki i zobaczyłem jej piersi. Ręka moja wędrowała wokół biustu. Dotykałem jej piersi delikatnie, miękko, podnosiłem na chwilę rękę, aby potem kontynuować pieszczoty. Dotykałem delikatnie sutki i areolę. Jej sutki stawały się coraz bardziej twardsze a oddech coraz szybszy. Przeszkadzał mi w tym biustonosz. Podniosła się lekko, rozpięła go i zamknęła oczy. Włożyłem pod niego palce i głaskałem spodnią część jej piersi. Mój mały zrobił się duży. Wyczuła to również Jola, zaczęła ruszać masując go plecami. Zacząłem posuwać się coraz niżej, aż doszedłem do jej majteczek, czułem jak jest już rozgrzana, poczułem jej wilgoć, całe majteczki były mokre. Wodziłem palcami po jej udzie i kroku. Odchyliłem majteczki, włożyłem palec i zacząłem pocierać jej listeczki. Wyszukałem palcami to specyficzne zgrubienie – ten zakątek rozkoszy i zacząłem go pieścić. Po chwili poczułem jak Jola jest rozżarzona, włożyłem w Nią dwa palce – kciukiem tymczasem lekko naciskałem wzgórek łonowy, nie przerywając masowania listeczków. Z cipki zaczęła płynąc strużka soków. Zaczęła coraz szybciej oddychać i ruszać biodrami. Po chwili poczułem jak jej ciało wygina się, zaczyna drgać a z jej cipki popłynęła rzeka soków. Jej orgazm przeszedł po niej jak tajfun. Wyjęła moje palce z cipki i przycisnęła je do swego brzucha. Leżała tak chwilę, otworzyła oczy i uśmiechnęła się. „Zaraz wracam” powiedziała i poszła do łazienki a ja zostałem ze sterczącym, który domagał się upustu pary. Wychodząc z łazienki zapytała, czy napiję się czegoś. Już wiedziałem, że nie ma dalszego zajmowania się cipką. „Już późno, może innym razem” powiedziałem wstając. Pożegnałem się i wróciłem do domu. Następny tydzień w pracy miałem urwanie głowy. Nie chodziłem do mojego sklepu choć chciałem ją zobaczyć. W piątek przed samym zamknięciem wszedłem do sklepu, zobaczyła mnie i opuściła wzrok. Zaczekałem aż wszyscy klienci wyjdą. Zamknąłem drzwi i zapytałem w czym jej pomóc. „ Nie chcę Ciebie wykorzystywać” powiedziała cicho. Uzupełniliśmy towar i pojechaliśmy po nową dostawę. Po powrocie i rozładowaniu samochodu zaproponowałem jej pomoc w dniu następnym. „Chętnie” powiedziała. Przyszedłem i zobaczyłem jak uśmiechnęła się na mój widok. Podeszła do mnie i pocałowała mnie w policzek. „Czy po pracy pójdziemy potańczyć” zapytała. „Oczywiście” powiedziałem. Szybko uzupełniliśmy towar i poszedłem się przebrać. Przyszedłem po nią, otworzyła mi drzwi. Była ubrana w spodnie i bluzkę. Bawiliśmy się w tej samej restauracji co tydzień temu. Nasze ciała w czasie tańców przylegały blisko siebie. Ukradkiem kradliśmy sobie całusy. Orkiestra zaczęła grać ostatni kawałek, przygasły światła. Wziąłem ją za rękę i zaczęliśmy tańczyć. Przytuliliśmy się do siebie. Włożyłem rękę pod jej bluzkę i zacząłem delikatnie wodzić palcami po kręgosłupie. Jej ręce poczułem na karku, mały mój robił się coraz większy. Położyłem rękę na jej pośladku, wsunąłem nogę miedzy jej nogi i przyciągnąłem ja do siebie. Jej oddech był coraz szybszy. Zaczęła pieścić moje uszy. Podniecenie nasze rosło. Orkiestra skończyła grać. Do domu wracaliśmy trzymając się za ręce zatrzymując się co chwila całując się. Pożądanie rosło z każdą sekundą. Wchodząc do mieszkania przywarliśmy do siebie całując się. Zdjąłem jej bluzkę, rozpiąłem biustonosz. Objąłem ją, położyłem dłonie na jej pośladkach i delikatnie je uciskałem. Zdawało mi się, że słyszę jej cichy pomruk zadowolenia. Cały czas ją całowałem; zacząłem powoli zjeżdżać ustami w dół, najpierw pocałunek w dołeczek, potem w brodę, jej piękną szyję. Lekko przycisnęła mnie do siebie, przejechała ręką po krzyżu. Niżej, niżej, całowałem ją nad piersiami, ale na chwilę wróciłem do góry, lekko przygryzłem w ramię…drgnęła…jeszcze raz, przycisnęła mnie mocniej. Jej piersi drgnęły od dotyku mojej twarzy, zjechałem niżej, chwyciłem w usta jej sutek. Rozpiąłem jej spodnie, włożyłem rękę w majteczki, jej cipka była mokra, zacząłem gładzić jej włoski. Druga ręka dalej pieściła jej pupcię. Oddech jej był coraz szybszy. Zsunąłem jej majteczki, klęknąłem i zacząłem lizać jej pępek. Palcami zacząłem ją delikatnie gładzić po udach przesuwając ręce do wewnątrz. Dotykając jej słodki brzuszek językiem obniżyłem się jeszcze bardziej, dłonie wsunąłem między jej nogi. Czułem jak zaczynają drżeć. „Chodź” powiedziała, wzięła mnie za rękę i wprowadziła do swego pokoju. Zaczęliśmy rozbierać się nawzajem. Upadliśmy na łóżko, przywarliśmy do siebie, członek dotykał jej włosków, położyłem ją na plecy, usta tańczyły po jej ciele. Położyłem rękę na jej udzie i muskałem go delikatnie, coraz bliżej jej kroku. Muskałem delikatnie jej powoli, łagodnie bez pospiechu i coraz wyżej. Rozchyliła nogi, wsunąłem lekko środkowy palec i przejechałem od tyłu do przodu dotykając jej łechtaczki. Jej mięsnie drgnęły, było widać w tym ruchu niepohamowane pragnienie, pożądanie. Jej ciało mówiło „weź mnie”. Minimalnie wsunąłem palec w jej cipkę, czułem jak z niej płyną soki. Wsunąłem go głębiej by wyjąć, włożyć, wyjąć, włożyłem głębiej i poruszałem na boki. Czułem jak zaczyna ruszać biodrami w rytm ruchów mego palca jak chce aby palec zagłębił się. Dotykałem jej listeczków, palec odwiedzał jej dziuplę, język pieścił jej ciało a jej było mało i mało. Mały mój gotował się gotów buchnąć parą a ona podsycała płomień dotykając go pazurkami. Poczułem jej ręce na placach, które zaczęły mnie drapać, nogi rozłożyła szerzej, jej cipka już krzyczała” na co czekasz”. Włożyłem w nią dwa palce i wszedłem nimi jeszcze głębiej, czekałem, aż mnie poprosi, aż powie to słowami. Rozpalałem ją coraz mocniej, drażniłem listeczki i wzgórek. „Mocniej,…mocniej, … szybciej, tak, tak, aaa” . Jej dojście odczułem bo paznokcie wbiły się w moje plecy. „O nie, a ja” pomyślałem. Nie dawałem jej odpocząć. Usta moje zaczęły delikatnie dotykać jej piersi, sutki jej były twarde i sterczały jak atenki. Lizałem je, językiem zacząłem zniżać się coraz niżej całując jej brzuszek, pępuszek, zniżyłem się jeszcze niżej i lizałem jej uda. Położyła ręce na mojej głowie, masowała ją. Dotarłem językiem do jej krocza, czułem smak jej soków, palcem dotykałem jej łechtaczki, rozchyliła nogi a ja wjechałem językiem w jej liski. „Tak nie wolno” powiedziała i chciała złączyć nogi ale przeszkadzała jej w tym moja głowa. Ssałem powoli listki, przejechałem językiem wyżej i dotarłem do łechtaczki, którą ssałem jak landrynkę. Ucisk jej nóg ustąpił a ja lizałem jej cipkę coraz płynniej delektując się jej sokami. Włożyłem palec do jaskini dumania powoli wkładałem i wyjmowałem. Jej oddech był coraz szybszy a jej ciało spływało potem. Podciągnęła nogi do góry dając mi większy dostęp do jaskini. „Jak dobrze,… liż guziczek,… mocniej proszę,… rób tak,…”. Jej głos zaczął wibrować. Włożyłem dwa palce w jaskinię by po chwili palcami szerzej rozchylić liski i lizać wejście w nią jak szalony. Biodra jej zaczęły poruszać się coraz szybciej. Złapała mnie za głowę i mocniej zaczęła wciskać cipkę. „ Rób tak,… głębiej,…szybciej,…szybciej, tak, tak”. Jej ruchy były mówiły, że znowu dochodzi, z cipki płynął potok soków, ciało było coraz bardziej spocone. Mój mały czekał na sygnał, żeby się wśliznąć do jaskini, jego czubek był mokry. „Chodź do mnie” usłyszałem. Położyłem się na niej, członek był na wysokości cipki, wzięła małego w rękę i zaczęła powoli wkładać sobie do jaskini. „Tylko troszkę, tylko główkę”. Jej cipka była wąska, mały wśliznął się główką. Jej oczy mówiły o tym, że czeka na ból. Wchodziłem w nią powoli, delikatnie, zanurzałem w nią małego do połowy i wyciągałem aby znowu włożyć i wyjąć. Napięcie jej zaczęło zanikać, ręce położyła na moich plecach i lekko je masowała. Wchodziłem w nią coraz głębiej, ona rozszerzyła nogi dając mi większy dostęp do jaskini, moje biodra wykonywały coraz szybsze ruchy. Poczułem jak splotła na mnie swoje nogi i zachęcała mnie do jeszcze głębszego włożenia małego. „Głębiej,… mocniej,…szybciej, szybciej, tak, tak”. Popędzała mnie do galopu, czułem jak jej głos wibruje, biodra zaczęła wyginać w różne strony, podrzucać je do góry , oddech miała coraz szybszy. „Och, tak, kończ już, już, a a a”. Ja też doszedłem w tym samym momencie, cały ładunek śmietany wpompowałem w jej jaskinię. Położyłem się obok niej i pieściłem jej ciało. Głaskała mego małego, który zaczął się podnosić i sztywnieć. Jola popatrzyła na mnie oczami, które marzą, usta jej zaczęły szeptać „zróbmy to raz jeszcze, …proszę cię, raz jeszcze” i rozłożyła szeroko nogi zapraszając mnie do środka. A ja nie lubię odmawiać.
Jakakolwiek zbieżność faktów lub sytuacji jest absolutnie przypadkowa i niezamierzona.

Dodaj komentarz