Przyjaciele

Byli przyjaciółmi, spotykali się czasami żeby porozmawiać , napić się piwa. Ktoś kiedyś powiedział ze nie może być przyjaźni miedzy kobietą a mężczyzną, ale im jakoś się to udawało od prawie roku. Znali się jak łyse konie, kończyli za siebie zdania, porozumiewali się bez słow.
Choć w planach mieli wspólnego sylwestra coś poszło nie tak i ona spędziła je w domu a on w pracy. 1 stycznia wzięła butelkę szampana, ubrała czarna sukienkę która kupiła z myślą o sylwestrowej zabawie i późnym popołudniem zapukała do jego drzwi.
Podała mu butelkę i zdjęła płaszcz. Poszli jak zawsze do kuchni gdzie siedzieli najczęściej . Przytulne pomieszczenie w ciepłych kolorach, duży stół, ogromne okno wychodzące na ogród. Gdy nalał szampana do kieliszków i wznieśli toast , on zażartowała że jej sukienka jest bardzo prowokacyjna. Wstała i poprawiła sukienkę stwierdzając ze ona jest bardziej prowokująca niż jakiekolwiek sukienki.
- Czy doprawdy – roześmiał się
-Wątpisz- spytała zaczepnie i wstała
Podeszła do niego i niby żartując postawiła stopę na krześle miedzy jego nogami. Wsunęła dłonie pod sukienkę i złapała brzeg pończochy, wolni zsuwała ją patrząc na niego. On obserwował jej dłonie.
Zmieniła nogę i z drugiej tez ściągnęła pończochę. Nadal była to tylko zabawa. Zaczęła tańczyć nieco prowokująco a gdy wstał i obejmując ja w pasie zaczął tez tańczyć poczuła lekkie podniecenie, pomyślała że sprawdzi jak daleko będą w stanie się posunąć.
Wsunęła palce w jego włosy i pociągnęła jego głowę do tyłu, językiem przesuwała po jego szyi aż natrafiła na miejsce gdzie wyczuła jego puls.
-Gdybym była wampirem tu bym się właśnie wgryzła- wyszeptała
-A może to ja się gdzieś wgryzę – odpowiedział zsuwając ramiączko jej sukienki i kąsając delikatnie jej ramie.
Zadrżała i mimowolnie objęła go. Nie wiedziała kiedy jego usta odnalazły jej, pocałunek nie należał do przyjacielskich.. Był to najbardziej namiętny pocałunek jaki przeżyła. Wargi pieściły siebie nawzajem, języki błądziły w ustach, ślina mieszała się . Jego dłonie wędrowały po jej ciele, sprawiały że zaczynała kontrolować to co się dzieje.
Wsunęła dłonie pod jego koszule, dotknęła skóry na jego brzuchu i wiedziała ze przepadła tak jak i on.
Zdzierali z siebie ubrania pospiesznie i niecierpliwie ciągle się całując. Gdy byli nadzy złapał ją w pasie i posadził na stole zrobił krok w tył jak by chciał napatrzeć się na nią. Ona chwile wpatrzona w niego , oszołomiona tą nagłą gorączka opadła do tyłu.
Leżała na stole na plecach, jedna nogę zginając w kolanie oparła piętą o brzeg stołu.
Jej dłonie wędrowały po jej ciele, gładziła się delikatnie kusząc go, wabiąc. Dłoń trafiła miedzy nogi, dotykała się delikatnie, Jak by poznawała sama siebie, palce bawiły się muskając najczulsze punkty.
Widziała ze on usiadł na krześle blisko niej i przyglądał się, wyciągnęła wiec druga nogę, opierając stopę o jego nagie ramie.
Jej plecy wygięły sie w łuk, jedną dłoń ciągle miała miedzy udami, druga gładziła piersi , schodząc coraz niżej, pieściła swój brzuch, usta miała rozchylone, nabrzmiałe, w końcu i druga dłoń dotarła miedzy uda, wsuwała palce w siebie i wyciągała, rozchylała wargi sromowe, jej pieszczoty stawały się coraz bardziej natarczywe, palce miała mokre od swoich soków.
Uniosła dłoń i zaczęła palce kolejno wsuwać do ust, wargami wolno zbierała wilgoć, palce drugiej dłoni cały czas zagłębiała w sobie. Było to dla niej nowe doświadczenie.

Wsunęła w siebie dwa palce , zaczęła poruszać biodrami tak jak by to on był w niej, czuła niemal ze to on. Dociskała palce, piersi poruszały sie rytmicznie w rytmie jej bioder, napięła lekko mięśnie tak ze on poczuł napinającą się jej stopę na swoim ramieniu. Złapał ją i całował językiem pieścił kostki. Czując jego pieszczoty, jej biodra poruszały się coraz szybciej, palce wsuwała głębiej, poruszała nimi niespokojnie, , głowę odchyliła w tył, pragnęła go i myśl o nim sprawiała ze wydawało sie jej ze zaraz oszaleje.

Klęknął między jej udami, jego usta zaczęły ja pieścić, czuła ze serce zaczyna jej walić kilkakrotnie szybciej, oddech miała nierówny i urywany, zachłannie łapała powietrze, palce wczepiła w jego włosy przyciągając go do siebie, czuła jego język zagłębiający sie w niej, coraz natarczywiej, usta całowały tak jak by to były jej usta, czuła nieopisaną rozkosz. Pulsowanie i gorąco w dole brzucha wzmagało sie z każda sekundą. Gdy zaczął ja lekko kąsać, krzyknęła przeciągle. Wodził językiem w górę i dół wsuwając go lekko w nią, pocierał palcami, drażnił, przygryzał.

Gdy wszedł w nią, ogarnęło ja oszołomienie, stopy miała oparte o jego ramiona, czuła ze mięśnie napinają sie z rozkoszy, zadrżała czując jego palce błądzące miedzy pośladkami, coraz gwałtowniej i natarczywiej. Czuła ze cały stół drży, pulsowanie w ciele wzmogło się

-Tom !!!!!!!!!!!!!!!!!! -krzyknęła pragnąc go mocniej i więcej

Gdy usłyszał swoje imię i jak krzyczy wbijał się już w nią bez żadnych zahamowań mocno, głęboko, szybko. Czuł jak jej mięsnie zaciskają się na jego członku co sprawiało że nie dbał już o nic tylko dążył do zaspokojenia pożądania.

Uniosła biodra poddając się jego ruchom, odrzuciła ręce do tyłu i złapała brzeg stołu , poczuła ogarniająca ja ekstazę. Wybiła biodra w górę wyginając plecy jeszcze mocniej, głowę odchyliła w tył, ciało zaczęło drżeć jak rażone prądem, czuła jak mięśnie pochwy kurczą się do granic możliwości, orgazm był bardzo silny, krzyczała nie mogąc zapanować nad odruchami, to że ciągle się krzyknęła niej jeszcze poruszał sprawiał że przechodziła jakby orgazm za orgazmem, wiła się pod nim krzyknęła szaleństwie gdy usłyszała jego dziki krzyk. Poczuła że zamarł na kilka sekund a twarz napięła mu się jak podczas wielkiego wysiłku. Jęknęła a przy następnym skurczu wyrwało sie z jej ust więcej niż jego imie.
-kocham cie !!!!!!!!!

Usłyszał jej krzyk i słowa „kocham cie”. Zastygł w bezruchu czując jak wiele uczuć przelewa sie przez jego ciało i dusze. Odruchowo zacisnął dłonie na jej biodrach, pochylił się nad nią i pocałował delikatnie. Objęła go przyciągając do siebie całując zachłannie, aż bolały ja nabrzmiałe usta, chciała cos powiedzieć lecz nie znajdowała słów.
Oddawał jej pocałunki, nadal namiętne jak wcześniej, jednak coś się zmieniło.
Wyszedł z niej i wziął na ręce, przeniósł do sypialni i położył na łóżku
-Ann powiedz to proszę… – w jego oczach był spokój, kojący spokój. Usiadł koło niej, pogładził po włosach. Ujęła w dłonie jego twarz i przyciągnęła do siebie tak ze miała usta koło jego ucha.
-Kocham Cie – wyszeptała nie mając pewności czy naprawdę wypowiedziała te słowa.
- Ann, moja cudowna Ann. Kochana… – szeptał on.

Położyła sie na nim, całowała jego tors wolno i delikatnie, bez gwałtowności , czuła jego męskość która ocierała sie o jej czuły punkt, sięgnęła dłonią i wsunęła koniec członka w siebie, opadła wolno do końca, nie wiedziała czemu w oczach pojawiły sie jej łzy. Pocałowała go w usta, delikatnie pieszcząc jego wargi, uniosła sie i wolno poruszała w przód i tył, tak by ciągle był w niej. Dłonie oparła na jego piersiach , patrzyła mu w oczy.
Jego oddech stał się nierówny i przyspieszony, pieścił ją powoli, jej piersi, plecy , pośladki.

Ich ruchy były spokojne, chłonęli przyjemność z bliskości. Na jej ustach błąkał sie delikatny uśmiech, ujęła jego dłoń i podniosła ja do ust, całowała wnętrze dłoni, językiem przesuwała po każdym palcu, zsunęła usta na jego nadgarstek ssając miejsce gdzie czuła bicie jego pulsu, czuła jak przyspiesza jej bicie serca. Splotła palce z jego palcami opierając dłonie po bokach jego głowy, pochylając sie nad nim. Ruchy bioder stawały sie szybsze, oblizała spierzchnięte usta. jej włosy opadły do przodu, za każdym razem gdy dobijała sie bardziej do niego szeptała na zmianę dwa słowa

-kocham
- Tom
-kocham
-Tom
-kocham
-Tom

Coraz szybciej, ruchy i słowa stawały sie jednym.
Poddawał się jej rytmowi , nie był wstanie oprzeć się. Wyszarpnął swoje dłonie złapał i docisnął jej biodra czując rozkosz nadchodzące spełnienie. Całe ciało krzyczało jej imię, w głowie pulsowało.
- Ann
Oparła dłonie na jego piersiach , zacisnęła palce, oczy miała szeroko otarte, biodra poruszały sie już gwałtownie, przód, tył, góra dół. Szybciej i szybciej , mocniej, mocniej, czuła ze zaraz oszaleje, że nadchodzi ten upragniony moment, mrowienie w dole brzucha, mięśnie drżące w rozkoszy.
Odrzuciła głowę do tyłu i krzyknęła przeciągle, gdy oszołomił ja orgazm przeszywający jej ciało. Doznanie było tym silniejsze że osiągnęli szczyt w tym samym momencie.
-KOCHAM CIE !!! –z jego gardła wydobył się zachrypnięty głos

Drżała , opadła na niego, obejmując go, czuła jeszcze jak jego członek drga delikatnie w niej.
Wydawało sie jej jak by robiła to pierwszy raz. Gładził jej twarz i włosy starając się uspokoić oddech. Leżała chwile po czym zsunęła się z niego , uniosła i pochyliła nad jego członkiem którego objęła ustami o przesunęła po całej jego długości, zbierając reszte spermy i swoich soków z niego. Delikatnie pieściła go wargami i językiem chcąc go jakby uspokoić.

Zamknął oczy czując jej usta, oddech się normował, złapał ja i przyciągnął do siebie.
-Ann jesteś wyjątkowa.

Dodaj komentarz