Referat

Pod koniec gimnazjum, za karę nauczycielka niemieckiego kazała zrobić nam referaty o państwach członkowskich Unii Europejskiej. Połączyła nas w grupy, gdzie dobór osób nie pasował młodzieży, jednak było wyjście każdy zrobi swoją część u siebie, a potem połączą to w całość. Na nieszczęście, albo raczej na szczęście trafiła mi się dziewczyna, która kiedy się za coś brała, chciała żeby było to zrobione dobrze. Była to chyba najaktywniejsza dziewczyna w szkole, nie tylko w nauce, ale i sportach. Znałem ją od dawna, chodziliśmy razem do przedszkola i podstawówki, byłem świadkiem jak piękniała przez lata. Była długowłosą brunetką o jasnych świecących, jak drogocenne kamienie oczkach, którym nikt nie mógł się oprzeć. Miała zgrabne ciało, długie nogi, jędrne i okrągłe piersi średnich rozmiarów, a kiedy tańczyła na sali większość męskich oczu skierowana była w jej kierunku (była cheerleaderką). Miała opinię szkolnej kurewki, chociaż wydaje mi się, że była to opinia zazdroszczących ‘koleżanek’, które nie miały takiego powodzenia u chłopaków.
Byłem zdziwiony kiedy po lekcji zaproponowała mi, żebym poczekał na nią w środę po szkole i oznajmiła, że zrobimy referat u niej. Z początku chciałem przesunąć ten termin, ponieważ w środę dziewczyny kończyły godzinę później (ach ten w-f podzielony na grupy), a ja nie mieszkałem zbyt blisko szkoły (ponad pół godziny autobusem). Jednak po kilku minutach rozmowy zgodziłem się. Marta, bo tak nazywała się ta dziewczyna, załatwiła mi nawet u wuefistki, że będę mógł poczekać na sali gimnastycznej. Nadeszła środa, ja jak jakiś idiota przyszedłem do szkoły z dużą rolką brystolu, co druga osoba pytała mnie czy było trzeba przynieść brystol, albo po co mi on. Było to trochę denerwujące przez kilka lekcji z rzędu słuchać te same pytania. Nadeszła jednak ostatnia lekcja dziewcząt. Pierwszy raz od trzech lat mogłem skoncentrować się na tym co robią dziewczyny. Przez 45 minut mogłem obserwować najładniejsze dziewczyny z mojej klasy jak gną się i wiją na parkiecie. Zwykle kiedy ćwiczyliśmy z dziewczynami nie miałem okazji zwrócić na nie większej uwagi. Marta ubrana w szorty i przydużą koszulkę wyglądała oszałamiająco. Spodenki podkreślające jej pośladki i koszulka swobodnie zwisająca z biustu. Wydaje mi się, że każdy facet podnieciłby się przy takim widoku. Dobrze, że dziewczyny grające w siatkę nie zwróciły na mnie uwagi. Myślę że byłem wtedy czerwony jak burak. Obserwowałem zgrabne ciało Marty i fantazjowałem, ze stoi przede mną naga i tańczy jak profesjonalna striptizerka. Lekcja dobiegła końca, poczekałem aż Marta się przebrała i poszliśmy w kierunku jej domu.

Marta, w przeciwieństwie do mnie, mieszkała bardzo blisko szkoły. Co więcej, mieszkała w centrum miasta, w domku jednorodzinnym. Weszliśmy do domu, w pierwszym momencie pomyślałem, że wypadało by się przywitać z jej rodziną, więc powiedziałem głośno ‘Dzieńdobry’. Marta jednak powiedziała, że nie ma nikogo w domu, jej mama miała popołudniówkę, a jej siostra wyprowadziła się do chłopaka kilka tygodni wcześniej. Zaprowadziła mnie do kuchni. Na stole był ciepły obiad i karteczka: ‘Prawdopodobnie będziecie głodni’, pewnie jej mama ją zostawiła pomyślałem, chociaż głupio mi było wejść pierwszy raz do czyjegoś domu i zacząć od obiadu. Marta jednak powiedziała, żebym się nie krępował i zjadł. Po obiedzie zaprowadziła mnie na górę do swojego pokoju.

- Włącz komputer, ściągnij jakieś materiały, a ja pójdę wziąć prysznic. – powiedziała włączając radio i wychodząc z pokoju.
Nie zdziwił bym się tym, gdyby nie fakt, że ja tam byłem. Spocona nastolatka chce się wykąpać po zajęciach wychowania fizycznego, niby nic nadzwyczajnego, a w mojej głowie układały się kolejne fantazje z Martą w roli głównej. Widziałem jak razem wchodzimy do kabiny i pieścimy się wzajemnie.
- Do- dobrze! – odpowiedziałem i szybko usiadłem do komputera, żeby nie było widać namiociku na moich spodniach.
Marta znikła za drzwiami, a ja musiałem zająć się referatem. ‘To samo mógłbym zrobić w domu’ pomyślałem i z lekkim zniechęceniem zacząłem szukać informacji o Polsce. Ironicznie mamrotałem pod nosem
- Lepszy temat nie mógł mi się trafić…
Marta nie wracała, mi się chciało lać, a ja nie wiedziałem gdzie jest łazienka, wiedziałem tylko, że są dwie, po jednej na piętro. Nie chcąc przerywać koleżance postanowiłem skorzystać z tej na dole, ponieważ myślałem, że korzysta z tej bliżej. Po minucie szukania znalazłem ziemię obiecaną, drzwi łazienki były uchylone, a Marta stała w otwartej kabinie. Po jej ciele ściekała woda, a ona namydloną gąbką masowała swoje piersi, drugą ręką smarowała czymś wewnętrzną stronę uda. Nigdy nie sądziłem, że taka dziewczyna zabawia się sama. Na szczęście miała zamknięte oczy, a szum wody zagłuszył moje kroki. Mimo tak apetycznego widoku wycofałem się, musiałem. Wolałem, żeby nie dowiedziała się że ją widziałem i szybko skierowałem się do łazienki na piętrze. Kiedy wróciłem do pokoju Marta już tam była w samym ręczniku
- Przepraszam, ale nie wzięłam rzeczy na zmianę ze sobą – powiedziała kiedy przekroczyłem próg pokoju.
‘Pod tym ręcznikiem nie ma nic poza tym wspaniałym ciałem, które widziałem kilka chwil wcześniej’ – takie myśli układały się w mojej głowie. W myślach chciałem zerwać z niej ręcznik, rzucić ją na łóżko i pieścić. Marzyłem aby obdarować ją pocałunkami jak księżniczkę, aby całować każdy fragment jej ciała, jednak powstrzymywałem się jak tylko potrafiłem, starając przy tym nie dać po sobie poznać, że widziałem jak wcześniej się pieści i że mam ochotę dotknąć jej delikatnego ciała.
- To może ja wyjdę z pokoju – rzuciłem bez namysłu
- Możesz zostać – odpowiedziała szybko i znikła w szafie, która okazała się być dużą garderobą.
Kiedy Marta się przebierała zacząłem mówić o referacie, że mamy już prawie wszystkie informacje, że wystarczy to złożyć do kupy, wydrukować i nakleić na brystol. W pewnym momencie dziewczyna zawołała, żebym wszedł na chwilę do garderoby.
- Pomożesz mi zapiąć stanik i sukienkę? – poprosiła będąc już prawie ubrana
- Do- dobra – odpowiedziałem wiedząc, że taka dziewczyna nie może mieć problemów z zapięciem stanika. Może założyła się z koleżankami jaka będzie moja reakcja.
Zapiąłem stanik bez zbędnych ceregieli, poczekałem, aż narzuciła sukienkę i w kilka sekund było po stresie.
- Co o tym myślisz? – zapytałem odnośnie tego co mówiłem wcześniej
- Poszło ci nie najgorzej. – odpowiedziała chyba nie rozumiejąc mojego pytania i lekko się zaśmiała.
- Miałem na myśli referat… – odpowiedziałem z lekkim zażenowaniem, ona jednak zarumieniona na policzkach uśmiechnęła się i spojrzała na mnie jak słodkie kociątko. Może myślała o tym, że zachowałem się jak dżentelmen, oraz że bardzo dobrze wie o co mi chodziło, nie wiem.
Minęła godzina, dwie, a my zbliżaliśmy się do końca roboty. Wystarczyło narysować jakieś patriotyczne elementy, żeby nie wszystko było drukowane z komputera. Z rysowania jestem całkiem dobry więc zabrałem się za rysowanie flagi i godła, a ona to kolorowała. Bawiliśmy się jak dzieci w przedszkolu. Kiedy byłem zajęty rysowaniem godła widać, że Marcie się trochę nudziło, wzięła jeden z pisaków i napisała mi na ramieniu ‘I love You’ swoim charakterystycznym pismem pełnym zawijasów.
- Naprawdę? – zapytałem i zaśmiałem się próbując ukryć zdziwienie z powodu tego dziwnego wyznania.
- A jeśli tak? – zapytała jakby czekając na określoną odpowiedź.
- To odwzajemnił bym to co do mnie czujesz – kontynuowałem grę wstępną jak z jakiejś żałosnej telenoweli, bo faktem jest, że nie miałem jeszcze dziewczyny i nie wiedziałem co robić w takiej sytuacji. – bo trudno nie kochać tak pięknej kobiety. – dodałem, bo Marta naprawdę mi się podobała.
W głębi duszy cieszyłem się, że doszło do takiej rozmowy, może i z zewnątrz mogła wydawać się głupia, jednak ja czułem się jakbym był w raju. Nagle raj zaczął zmieniać się w coś piękniejszego. Marta położyła mi rękę na ramieniu, zbliżyła swoją głowę do mojej i mrugając oczami powoli zbliżyła do mnie swoje usta. Nie wiedziałem czy protestować, czy przejąć inicjatywę, za chwilę miałem się pocałować z jedną, z najładniejszych dziewczyn w mojej szkole. ‘Teraz albo nigdy’ pomyślałem, to miał być mój pierwszy prawdziwy pocałunek. Złapałem ją delikatnie za ręce i widząc niezdecydowanie na jej twarzy zapytałem cicho.
- Na pewno?
Ona tylko lekko pokiwała głową, a ja na ten znak delikatnie dotknąłem jej ust. Najpierw ocierałem moje wargi o jej, nie mogłem uwierzyć, że tak żywiołowa dziewczyna w takiej chwili zachowuje się jak wstydliwa bohaterka komedii romantycznej. Zacząłem całować jej usta tak jak robili to aktorzy na filmach które oglądałem. Trzymałem ją, a ona była podatna na moje gesty. Całowałem jej słodkie czerwone usta, rumiane policzki, przygryzałem wargami jej uszy, całowałem delikatnie jej szyję, lecz kiedy doszedłem do dekoltu zatrzymałem się, zastanawiałem się kiedy do tego doszło, jak do tego doszło. Marta spojrzała na mnie, jakby chciał, żebym nie przestawał. Widziałem jej świecące oczy, które wyglądały jak zapowiedź łez, widać było, że boi się, że do czegoś dojdzie, jednak chciała czuć pieszczoty, chciała czuć na ciele moje usta. Wzięła moje ręce i nakierowała na zamek sukienki. Dla mnie był to jednoznaczny gest, ‘ściągnij ją’. Zsunąłem zamek na dół, a zaraz po nim górną część sukienki. Zwinąłem ramiączka na boki, a reszta materiału sama zsunęła się po jej aksamitnej skórze. Jej piersi skrywał tylko koronkowy stanik, który przeszło dwie godziny temu pomagałem jej zapiąć.
- To też możesz ściągnąć – szepnęła do mnie Marta, która najwyraźniej chciała, abym jej piersi również obdarował pocałunkami.
Chwilę później bariera, która dzieliła mnie od tej boskiej doliny leżała w kącie pokoju. Jedną ręką chwyciłem jej pierś i lekko miętosiłem co jakiś czas dotykając sutek. Dekolt i druga pierś wpadły pod panowanie moich ust. Całowałem, lizałem i przygryzałem jedną z jej pięknych piersi, a ona leżała z zamkniętymi oczami jakby miała teraz wspaniały sen. Moje usta wróciły do jej rumianej twarzy. Całowaliśmy się pieszcząc się wzajemnie języczkami, jedną ręką wciąż pieściłem jej pierś, druga moja ręka zawędrowała do jej bioder. Wspaniała jędrna pupa mojej koleżanki była tak blisko, Marta miała stringi co ułatwiało mi masowanie jej pośladka. Czułem jej ręce na moich plecach, czułem jak próbuje mi ściągnąć koszulkę, więc postanowiłem jej to ułatwić. Przenieśliśmy się szybko na jej mięciutkie łóżko, po chwili byłem w samych slipkach, a Marta w stringach. Masowałem jej przednie i tylne półkule, wzgórza rozkoszy, jednak to chyba było za mało. Mój języczek przeszedł po całym jej ciele dochodząc do podbrzusza. Marta w tym momencie wypięła się biodrami do góry co ułatwiło mi pozbycie się stringów. Przed moimi oczami ukazała się jej muszelka, z leciutkim paskiem włosków powyżej, w łazience nie mogłem tego dostrzec ponieważ zasłaniała się ręką, ale teraz zobaczyłem jej skarb. Postanowiłem odkryć najciemniejsze zakamarki jej ciepłej, różowej groty. Najpierw jednak musiałem sobie otworzyć tą cudowną drogę, zacząłem od całowania jej guziczka i lizania płatków. Rozsuwając ścianki jej cipki palcem powoli coraz głębiej wchodziłem zwinnym języczkiem. Czułem jaka jest wilgotna, jej soki spływały mi prosto do ust. Nie mogłem jednak robić tego wiecznie, Włożyłem w jej szparkę najpierw dwa palce, potem trzy. Powoli wsuwałem i wysuwałem patrząc jak Marta pieści i całuje swoje piersi pojękując co chwilę.
- Wejdź we mnie – jęknęła, i chociaż ludzie mówią, że nie myśli się w takiej chwili o wielu sprawach ja nie mogłem przestać myśleć, co będzie jeżeli Marta zajdzie w ciąże.
Jednak kiedy pojękując powtórzyła swoją prośbę nie mogłem się powstrzymać. Szybko ściągnąłem slipki i zbliżyłem moją pałkę do jej cipki. Sam byłem zdziwiony jej rozmiarów, ponieważ nigdy gdy sobie waliłem nie była taka duża. Najpierw pocierałem żołędziem o jej muszelkę, a po chwili zanurzyłem główkę. Słyszałem pojękiwania i nierówny oddech Marty co strasznie mnie podniecało, wszedłem głębiej i przytuliłem się do niej. Wchodząc powoli coraz głębiej starałem się stłumić jęki mojej partnerki gorącymi pocałunkami. Czułem jej paznokcie na plecach, mogłem się domyślać, że niedługo będzie miała orgazm. Czułem jak jej jamka zaciska się na moim penisie. Czułem każdy jej skurcz. Marta chwyciła mnie za głowę i bardzo mocno pocałowała dziękując. Padła na łóżko, a ja wyciągnąłem moją sterczącą pałkę. Kiedy zobaczyła, że jestem jeszcze gotów do zabawy obróciła się na łóżku, stanęła na czworaka wypinając swoją ponętną pupę w moją stronę.
- Nie chciał byś wejść w moją drugą dziurkę? – zapytała trochę zakłopotana
Traktując to pytanie jak zaproszenie rozchyliłem jej pośladki na boki i powoli zanurzyłem w nich swojego penisa ociekającego jej sokami. Wchodził opornie, a w jękach Marty nie słyszałem satysfakcji, a ból.
- Jesteś tego pewna? – zapytałem widząc jej reakcje na to co robiłem
- Podobno na początku zawsze boli – odpowiedziała pojękując między słowami
Taka odpowiedź była jednoznaczna, powoli mój penis znikał w jej zgrabnym tyłeczku. Kiedy był w środku po same jaja zacząłem troszkę szybciej go wysuwać, po kilku ruchach zrobiło się to o wiele łatwiejsze, a pojękiwanie mojej partnerki wskazywało na przyjemność. Penetrowałem jej kakaowe oczko coraz szybciej, a ona poprosiła mnie żebym skończył to tam gdzie zacząłem. Wyciągnąłem pałkę, Marta się szybko obróciła, a ja znów zagłębiłem się w jej ciepłej i mięciutkiej szparce. Miętosiłem jej piersi, całowałem jej nosek i usta, a biodra same szły w rytm muzyki. Czułem, że zaraz wystrzelę, przyspieszyłem tępa napierając na górną ściankę jej jamki. Poczułem jak Martę przeszył dreszcz, jej cipka zacisnęła się na moim penisie, a w następnej chwili strumień gorącego nasienia wymieszał się z jej sokami. Wciąż będąc w niej trzymałem ją za piersi, a nasze usta były połączone w pocałunku. Byliśmy jak jedno ciało i leżeliśmy tak przez kilka minut. Marta zaproponowała żeby się wykąpać, w ten sposób trafiliśmy do wanny w łazience na górze pieszcząc się wzajemnie i całując co jakiś czas.
Niestety później musieliśmy dokończyć referat, nad którym siedzieliśmy do powrotu jej mamy. Było dość późno, a ja nie miałem autobusu do domu więc pani Małgosia (jej mama) zaproponowała żebym przenocował u nich. Jej mama zadzwoniła do mojej i dostałem pozwolenie. W tę noc spałem obok pokoju Marty, a rano zjedliśmy wspaniałe śniadanie zrobione przez jej mamę. Chodzimy już 3 lata i zawsze kiedy siedzę u niej do późna mam do dyspozycji jeden pokój, chociaż nie zawsze w nim śpię ;)

Dodaj komentarz