Sąsiadka Aga

Był piękny letni dzień. Siedziałem sobie sam w domu i oglądałem jakiegoś pornosa. Mój penis sterczał niesamowicie kiedy oglądałem dwie bawiące się ze sobą.
Nagle z moich rozmarzeń wyrwał mnie jakiś hałas dobiegający z domu obok. A nie były to jakieś zwykłe hałasy. Dokładnie słyszałem jakieś krzyki. Dobiegały mnie odgłosy jakiejś poważnej kłótni. Słychać było krzyki i płacz kobiety, a także słowa mężczyzny w stylu „ty kurwo”. Szybko wyłączyłem kompa, zamknąłem drzwi i pobiegłem do sąsiadów. Gdy znalazłem się przed drzwiami – nacisnąłem klamkę okazało się, że drzwi są otwarte. Otworzyłem je i wbiegłem do pokoju gdzie rozgrywała się ta scena. Zobaczyłem moją sąsiadkę leżącą na podłodze w lekko rozdartej bluzce. Miała lekko rozciętą wargę.
Pani Agnieszka bo tak miała na imię była piękną brunetką. Miała około 40 lat. Była bardzo zadbaną kobietą. Wyglądała raczej na góra 30 lat. Byłem od niej sporo młodszy. Pomimo swojego wieku bardzo mi się podobała. Kiedy wszedłem do pokoju ona spojrzała się na mnie bezbronnym wzrokiem. W tym właśnie momencie odwrócił się jej mąż i kazał mi spierdalać.
- Zostaw ją – krzyknąłem w odpowiedzi
- Nic ci do tego smarkaczu – odparł
Widać było, że jest nieźle wstawiony. Natychmiast podszedł do mnie i złapał mnie za koszule. Krótko mówiąc chciał mi wpieprzyć. Bardzo wkurzyło mnie to, że nazwał mnie smarkaczem więc go obezwładniłem. Nie było z tym problemu bo był przecież pijany. Wyrzuciłem go za drzwi. I kiedy to robiłem jego żona wykrzyknęła.
- Możesz już tu nie wracać.
- Ten chłopak jest sto razy lepszy od ciebie. Wynoś się.
Szybko zamknąłem za nim drzwi. Pomogłem pani Agnieszce wstać i doprowadzić się do porządku..
- Dziękuje ci za wszystko – powiedziała i poszła się umyć.
Po chwili uświadomiłem sobie, że w domu były także jej 14 letnia córka i 10 letni synek. Cały czas były zamknięte w swoim pokoju i bały się wyjść. Pani Agnieszka poprosiła mnie żebym odwiózł jej dzieci do babci. Zrobiłem to i wróciłem za około półtorej godziny.
Kiedy wróciłem i zadzwoniłem do drzwi otworzyła mi drzwi piękna kobieta. Widać było że jest lekko zawstydzona. Wyglądała cudownie pomijając te kilka mało znaczących zadrapań po bijatyce z mężem. Patrzyłem na nią, moje oczy powoli z dołu podnosiły się ku górze obserwując najpierw jej nogi kończąc na twarzy. Miała na sobie obcisłą bluzeczkę, która podkreślała jej śliczne jędrne piersi. Jej długie kruczo czarne włosy opadały na jej cycuszki. Spod bluzki było widać lekko sterczące sutki. Pomyślałem, że chyba nie ma stanika. Miała piękne długie nogi które nie były niczym okryte. Widać było je w całej okazałości spod spódniczki do tego miała niezwykle sexi klapeczki. Wyobrażałem ją sobie nagą. Mój kutas robił się coraz większy.
- Dziękuje Bartku – powiedziała i pocałowała mnie delikatnie w policzek.
Pani Agnieszka była bardzo delikatną, nie za niską kobietką.
- Nie ma za co – odpowiedziałem
- Każdy na moim miejscu zrobił by to samo.
- Zapewniam cię że nie każdy, ale ty jesteś inny – odparła
Dowiedziałem się też, że to nie pierwszy raz kiedy mąż ją bił. Naprawdę była mi bardzo wdzięczna. Zaprosiła mnie do kuchni. Usiadłem przy stole a ona przygotowała herbatę. Kiedy stała przy zlewie odwrócona do mnie tyłem wyglądała ślicznie. Lekko pochylona wypinała w moją stronę swój śliczny tyłeczek. Gdy tak wypinała się w moją stronę mój kutas cały czas się prężył. Nie mogłem oderwać od niej wzroku. Myślę, że robiła to specjalnie. Musiała wiedzieć, że mi się podoba. Potrzebowała trochę czułości i ciepła oraz poczucia że komuś się tak naprawdę podoba.
Po około pięciu minutach podała herbatę i usiadła przy stole. Tak sobie rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Nie chciałem poruszać tego drażliwego tematu. Gadało nam się naprawdę wspaniale. W ogóle nie było widać tej różnicy wieku. Kiedy tak siedzieliśmy ja cały czas przyglądałem się jej ślicznym nogą, które świetnie eksponowała. W końcu jednak nie wytrzymałem i powiedziałem.
- Nie wiem jak można bić własną kobietę
Nic mi nie odpowiedziała. Zauważyłem tylko jej łzy spływające po policzku.
- Ja nigdy bym nie uderzył swojej dziewczyny.
Tym razem także nic nie odpowiedziała tylko podeszła do mnie i usiadła mi bokiem na kolanach. Objąłem ją w pasie. Byłem strasznie podniecony. Wyjąłem z kieszeni chusteczkę i wytarłem jej twarz z łez.
- Tak o wiele lepiej.
- Jest pani bardzo piękna – powiedziałem zdenerwowanym głosem
- Mów mi Agnieszka a nie pani bo czuje się staro.
- Nie jesteś stara. Jesteś śliczna.
- Naprawdę ci się podobam.
- Tak i to bardzo.
Ona się tylko uśmiechnęła i przytuliła się mocno. Wyglądała jak bezbronna mała dziewczynka. Czułem jak mój penis staje się coraz większy. Ona na pewno to wyczuła. Wcale mi to jednak nie przeszkadzało. Byłem strasznie podniecony. Ona wyczuła to i wtuliła się jeszcze mocniej. Widać było że potrzebuje ciepła i miłości po tym wszystkim co się stało. Po chwili usiadła do mnie przodem na moich udach. Nogami objęła moje ciało oraz oparcie krzesła. Nieśmiało przytuliłem ją do siebie. Rękoma delikatnie i powoli objąłem ją za pupcie. Agnieszka zaczęła powoli ruszać pupcią ocierając się o mojego mocno już sterczącego penisa. Ona była zdenerwowana ale udawała rozluźnioną. Ja za to byłem zdenerwowany dużo bardziej ponieważ nigdy tego nie robiłem. Przycisnąłem ją do siebie jeszcze mocniej, tak by całym ciałem dotykała mnie. Czułem przez ubranie jej jędrne piersi. Zbliżyłem swoje usta do jej. Wsunąłem język między jej wargi. Mój członek był maksymalnie naprężony jak nigdy w moim życiu. Wpijał się on w miejsce jej pochwy. Kiedy się całowaliśmy ona cały czas delikatnie obejmowała mnie za szyję. Przestałem całować jej usta i zaraz zacząłem całować jej szyje. Delikatnie ją całowałem i lizałem a Agnieszka odchyliła głowę żeby mi w tym pomóc.
- Jest mi cudownie – powiedziała
A ja cały czas ją pieściłem. Podczas gdy całowałem jej szyję moje ręce powędrował pod jej bluzkę i pieściły jej nagie plecy. Wtedy już na pewno wiedziałem, że nie ma stanika. Moje ręce jeździł po jej plecach zaczynając na karku a na górnej części pośladków kończąc. Było nam cudownie. Agnieszka cały czas cichutko mruczała. W pewnej chwili złapała za dół mojej koszulki i jednym ruchem ściągnęła ją odsłaniając mój nagi tors. Ja odwdzięczyłem się tym samym. Zdjąłem jej bluzeczkę i moim oczom ukazały się jej prześliczne, średniej wielkości piersi z różowymi stojącymi sutkami. Jednak ona nie dała mi się nimi zająć, teraz to ona zaczęła zajmować się mną. Ssała i lizała moje piersi. Jeździła języki dookoła moich twardych z podniecenia sutków. Było mi cudownie. Zawsze marzyłem o tym. Po chwili jednak wstała z moich kolan. Stanęła przede mną, popatrzyła mi się prosto w oczy i spytała.
- Podobam ci się
- Tak bardzo, jesteś cudowna – odpowiedziałem
Ona się tylko uśmiechnęła i złapała za zapięcie spódniczki. Rozpięła ją i opuściła do kostek. Była już tylko w samych majteczkach. Przez chwilę patrzyłem na jej krocze które było już tylko zasłonięte cieniutkim kawałkiem materiału. Agnieszka cały czas się uśmiechała. Po chwili jednak wstałem i objąłem ją. Czułem jej nagie piersi na swoich. Czułem jej twarde jak skała sutki. Pocałowałem ją namiętnie w usta. Następnie szepnąłem do ucha.
- Jesteś piękna
Nic nie odpowiedziała a ja zacząłem zajmować się jej piersiami. Pieściłem je całe. Obejmowałem oboma rękoma. Zbliżyłem do nich usta i zacząłem całować. Lizałem je. Ssałem jej sutki. Agnieszka przymknęła oczy i oddawała się rozkoszy.
Po pewnym czasie złapałem ją za rękę i zaprowadziłem do sypialni. Gdy byliśmy już w sypialni ona usiadła na brzegu łóżka złapała mnie za biodra i przyciągnęła do siebie, tak że stałem naprzeciwko niej. Głowę miała na wysokości mojego penisa. Podniosła głowę i powiedziała.
- Wiesz, że jeszcze nigdy nie robiłam loda?
Mówiąc to uśmiechała się zalotnie.
- Mój ‘przecudny’ mąż nigdy mi na to nie pozwalał. Z resztą seks z nim był ciągle tak samo nudny. Ja ciągle nic nie mówiłem. Czekałem na jej reakcje. Długo nie musiałem czekać. Rozpięła rozporek a następnie zdjęła spodnie. Stałem już tylko w samych bokserkach. Myślałem, że mój penis za chwilę z nich wyskoczy. Jednym ruchem zdjęła też bokserki i stałem przed moją sąsiadką już całkiem nagi. Ona delikatnie objęła swoją drobniutką dłonią mojego penisa i delikatnie zaczęła nią poruszać wzdłuż niego. Robiła to trochę nie wprawnie ale wcale mi to nie przeszkadzało. Byłem niesamowicie podniecony. Agnieszka przysunęła powoli usta do główki mojego członka. Delikatnie go objęła ustami aż się wzdrygnąłem z podniecenia. To było cudowne. Czułem, że zaraz wystrzelę. Zaczęła go ssać nietrwało to zbyt długo jednak kiedy wystrzeliłem potężny ładunek spermy do jej ust. Mój penis zaczął drgać w jej ustach wystrzeliwując coraz to nowe ładunki spermy. Starała się połknąć wszystko lecz jej się to nie udawało. Całą twarz miała oblepioną w mojej spermie. Wyjąłem penisa z jej ust.
- Zawsze chciałam to zrobić – powiedziała
-Było cudownie. Wspaniale smakujesz – dodała
Wytarła twarz chusteczką
Po czym powiedział
- Pocałuj mnie
Z lekkimi oporami zbliżyłem swoje usta do jej. Czułem resztki spermy na jej ustach. W gruncie rzeczy smakowała całkiem nieźle. Zaczęliśmy się całować.
Po około 5 minutach położyłem ją na łóżku rozszerzyła szeroko nogi. Szybko zdjąłem majteczki i wreszcie zobaczyłem to na co tak długo czekałem. Ujrzałem jej śliczną ogoloną, różowiutką cipeczkę. Zbliżyłem głowę do jej krocza. Zacząłem całować jej uda i miejsca wkoło cipki specjalnie potęgując jej podniecenie. Była cała wilgotna. Pocałowałem jej szparkę. Agnieszka zaczęła wić się z rozkoszy kiedy zacząłem lizać i ssać jej łechtaczkę. Lizałem jej cała cipkę jej płatki i guziczek. Smakowała wspaniale. Mój kutas ponownie był gotów do działania. Co jakiś czas wkładałem paluszek do środka. Nie trwało to jednak długo gdyż Agnieszka doznała silnego orgazmu na który tak długo czekała. Czułem pulsowanie jej cipki. Widziałem jak się wije z rozkoszy a rękoma mocno zacisnęła prześcieradło. Cichutko jęczała było jej cudownie. Po krótkiej przerwie uklęknąłem nad nią opuściłem powoli biodra.
Uklęknąłem pomiędzy nogami rozkosznej sąsiadki i podciągłem jej nogi wyżej, aż dotknęła kolanami piersi.
- Nigdy się tak jeszcze nie kochałam. -wyznała- Nie będzie bolało?
- O to się nie bój. -uspokoiłem ją i schyliłem się aż do jej ust. Spojrzałem w dół i dostrzegłem mojego towarzysza gotowego na zaliczenie kolejnej spragnionej.
- A… -chciała jeszcze coś powiedzieć, ale zamknąłem jej usta pocałunkiem i jednocześnie wsunąłem się w nią do połowy. Poczułem dłonie kurczowo zaciskające się na moich ramionach, tak, by nie zsunęły się z nich nogi. Zakołysałem kilka razy biodrami, by pobudzić jeszcze przedsionek jej Groty Rozkoszy. Wycofałem się prawie całkowicie i wróciłem, tym razem dobijając do końca. Poczułem wilgoć na mosznie i Poskramiaczu. Była tak wilgotna, że oporu prawie nie było. Gdyby nie skurcze, niemal bym jej nie czuł. Ale skurcze były, i to silne. Moje ruchy z początku były wolne, w tempie jednego pchnięcia na kilka sekund. Przyspieszałem, ale nie zamierzałem galopować. Oderwałem od niej usta i uniosłem się trochę. Kolana Agnieszki oderwały się od piersi, ale pewny chwyt jej rąk utrzymywał nogi na swoim miejscu. Wpiłem wzrok w jej skarby i pchnąłem kilka razy mocniej. Nabrzmiałe półkule rozkołysały się, sprawiając dodatkową rozkosz sąsiadce.

- Tak jest dobrze… -westchnęła.
Stosowałem teraz metodę: seria powolnych, głębokich pchnięć i kilka szybkich, ale płytkich. Dzięki temu po kwadransie żadne z nas jeszcze nie doszło.
- Daj mi rozkosz… -błagała- zaraz oszaleję…

Zgodnie z prośbą po ostatniej wolnej serii rozpocząłem galopadę ku szczytom. Podziwiałem jęczącą pode mną kobietę: duże, rozgrzane piersi, zaróżowioną skórę, pot spływający z czoła, rumieńce i wypieki na twarzy. Rozległy się plaśnięcia moszny i podbrzusza o mokrą kobiecość, a całe jej wnętrze było wielkim, pulsującym w mój rytm mięśniem. W końcu wygięła się w pałąk i krzyknęła wniebogłosy. Nagła zmiana kąta spowodowała moje natarcie na przednią ścianę jej muszelki, co zaowocowało momentalnym wzmożeniem doznań. Ogarnęły mnie spazmy rozkoszy, nasienie przepływające przez Poskramiacza miotało nim na wszystkie strony. Pierwsze trzy strzały były długie, trwały niemal sekundę, a każdy z nich powodował następny krzyk sparaliżowanej orgazmem Agnieszki. Całe jej ciało drgało, a najbardziej biodra. W tych spazmach potrafiła zdobyć się tylko na mimowolny, przerywany śmiech. Wraz z moją męskością z jej wnętrza wydostało się kilkadziesiąt mililitrów przezroczystej cieczy. Położyłem się koło niej i pobawiłem jeszcze trochę jej łechtaczką, dając jej kolejny, szybki orgazm.
Agnieszka wiła się z rozkoszy. Położyłem się koło niej i szepnąłem do ucha.
- Było wspaniale
- Mnie również – odpowiedziała Agnieszka
Przytuliłem ją mocno i oboje zasnęliśmy w swoich objęciach

Dodaj komentarz