Sąsiadka z naprzeciwka.

Witam wszystkich. Mam na imię Michał, mam 21 lat, studiuję informatykę na jednej z uczelni w Warszawie. Postanowiłem opowiedzieć wam moją historię. Jest ona oparta na faktach.

Był lipiec. Miałem 19 lat, zdaną maturę i wybraną uczelnię, na którą chciałem iść. Były to studia informatyczne w Warszawie. Już cieszyłem się ze wszystkich imprez, które czekać będą na mnie w stolicy. Miałem nadzieję poznać nowych ludzi z akademika itp. Niestety, los chciał inaczej. Pewnego słonecznego dnia, wróciłem znad jeziora. Wszedłem do kuchni, czekali tam na mnie rodzice. Mama podała obiad, ojciec cały czas się z czegoś cieszył. Po obiedzie poprosił żebym został, bo chce ze mną porozmawiać. Radosnym tonem powiedział, że dostał awans. Stwierdziłem, że to super informacja. Niestety… po chwili zmieniłem swoje zdanie. Ojciec powiedział, że przenoszą go do banku w Warszawie. W tym momencie uśmiech zszedł z mojej twarzy. Dostałem się na studia w Warszawie. Cieszyłem się z tego, że się uwolnię od rodziców… a tu lipa. Ojciec kontynuował, że sprzedajemy mieszkanie w Olsztynie (miał już ponoć kupca) i w weekend jedziemy do Warszawy szukać domu do kupienia. No i stało się. Rodzice kupili średniej wielkości dom na obrzeżach Warszawy. Ładna okolica, strzeżone osiedle domków jednorodzinnych. Niestety, nikt nie przejmował się mną. W Olsztynie zostawiłem wszystko – przyjaciół i dziewczynę (stwierdziliśmy, że związek na odległość nie ma przyszłości).
Po przeprowadzce ciężko było mi się odnaleźć. Na osiedlu mieszkały głównie rodziny z małymi dziećmi. Na szczęście, pewnego wieczora zauważyłem, że w domu naprzeciwko na piętrze pali się światło. Zgasiłem światła w swoim pokoju i postanowiłem dowiedzieć się kto tam mieszka. Była późna godzina wieczorna (23-24). Zbliżyłem się do okna. To co zobaczyłem przerosło moje oczekiwania. Przy zapalonym świetle i odsłoniętych roletach przebierała się dziewczyna. Wiekowo podobnie jak ja. Była śliczna. Blondynka z długimi włosami, nie za wysoka – około 160-165 cm wzrostu, miała śliczną pupę i średniej wielkości piersi. Dosłownie oszalałem… nie wiedziałem co zrobić. Po chwili dziewczyna całkowicie naga zaczęła tańczyć. To był taniec… jej ruchy były strasznie ponętne. Poruszała się tak sexownie, że zabierało dech w piersiach. Ten widok strasznie mnie podniecał. Zaraz wyjąłem wacka i zacząłem walić konia. Tak było praktycznie co wieczór. Ja byłem zbyt nieśmiały żeby zagadać do dziewczyny, ona z kolei mnie nie zauważała. Czasem – gdy w domu nie było jej rodziców – odwiedzał ją chłopak. Wiadomo – szybki sex itp. Gdy obserwowałem jak się kochają, zauważałem że chłopak strasznie szybko dochodził, nie dając dziewczynie tego, czego oczekiwała. Śmiać mi się chciało. Tak minęły prawie 2 miesiące. Zaczął się rok akademicki. Poznałem parę osób na uczelni. Wszystko zaczęło układać się świetnie.
Pewnego dnia (pamiętam, że był to piątek) wyszedłem z domu z zamiarem udania się na uczelnię. Wsiadając do swojego samochodu zauważyłem dziewczynę z okna siedzącą przy samochodzie i płaczącą. Zdziwiło mnie to… Postanowiłem spytać co się stało. Asia – bo tak okazało się, że ma na imię – powiedziała że ma przebite koło i nie ma jak pojechać do szkoły. Powiedziała, że rodzice wyjechali na wycieczkę na 2 tygodnie i nie ma kto jej tego koła zmienić. Pomyślałem, że wypada jej pomóc (tak po sąsiedzku). Otworzyłem bagażnik w jej Peugeot 206, wyjąłem koło zapasowe. Oczywiście jak to kobieta, nie miała ani klucza, ani lewarka. Pobiegłem do garażu po swój osprzęt. Z 15 minut zmieniłem koło. Asia bardzo się ucieszyła i zaczęła dziękować. Powiedziałem, że nie ma za co i że powinna się pośpieszyć, skoro chce zdążyć na zajęcia. I w ten oto sposób ją poznałem.
Późnym południem, gdy wróciłem z zajęć do domu matka powiedziała mi, że była tu taka blondynka i pytała o mnie. Powiedziała, że mieszka na przeciwko i chciała podziękować za pomoc w naprawie koła. Matka dodała, że prosiła, żebym przyszedł do niej jak tylko wrócę.
Ta informacja strasznie mnie ucieszyła. Zaraz pobiegłem do łazienki wziąć prysznic, ogolić się i generalnie się ogarnąć. Wskoczyłem z powrotem w ciuchy i pobiegłem do Asi.
Stanąłem przed drzwiami, zadzwoniłem. Minęła chwilka zanim drzwi się otworzyły. Asia była ubrana bardzo sexownie… krótkie szorty, top opinający jej piersi. Na sam widok zrobiło mi się twardo w spodniach. Powiedziała, żebym wszedł. Poczęstowała mnie zimnym sokiem i powiedziała, że w nagrodę za pomoc upiekła dla mnie ciasto – jabłecznik. Zjedliśmy po kawałku, po czym usiedliśmy w jej pokoju i zaczęliśmy rozmawiać. Asia opowiadała o sobie. Dowiedziałem się, że jest rok starsza, niedawno zerwała z chłopakiem i takie tam. Opowiedziałem o sobie, że niedawno się wprowadziłem, też jestem wolny, dopiero poznaje ludzi w Warszawie. Stwierdziliśmy, że możemy się kumplować (w końcu mieszkamy naprzeciw siebie). Wymieniliśmy się numerami telefonów i gg. I tak skończył się ten dzień. Standardowo po powrocie do domu uderzyłem w okno na obserwację sąsiadki. Aśka chodziła nago po pokoju. W pewnym momencie spojrzała w moje okno. Zamarłem. Sądziłem, że mnie nie widać… uśmiechnęła się, usiadła na łóżku i z szafki wyjęła wibrator. Zaczęła sobie dogadzać. Ciśnienie strasznie mi podskoczyło. Widziałem wszystko. Po pokazie poszła spać, ja zrobiłem to samo.
Następnego dnia, w sobotę, rano obudził mnie SMS. Spojrzałem na telefon. Była to wiadomość od Asi: „wpadnij dzisiaj”. Długo nie myśląc ubrałem się i pobiegłem do domu naprzeciwko. Usiadłem z Asią na leżakach za jej domem i zaczęliśmy rozmowę. Po jakimś spytała czy sądzę, że jest łądna. Odparłem, że tak. Uśmiechnęła się. Potem spytała czy ma ładną pupę i piersi. Odpowiedziałem, że nie zwróciłem na to uwagi, i musiałbym się dobrze przyjrzeć. Ona z uśmiechem odparła, że wie o tym, że od dłuższego czasu ją podglądam. Zdębiałem… nie wiedziałem co powiedzieć. Powiedziała, że jej to schlebia i to wczoraj było specjalnie dla mnie. Miała to być nagroda za pomoc. Po chwili powiedziała, żebyśmy poszli do domu do jej pokoju a pokaże mi więcej. Asia już na schodach w drodze do pokoju zaczęła się rozbierać. W pokoju była całkowicie naga. Zszokowała mnie tym. Po chwili podeszła do mnie i zaczęła mnie rozbierać. Staliśmy oboje nago. Zaczęliśmy się całować. Namiętnie. Macałem ją po cyckach i pupie. Po chwili rzuciła mnie na łóżko i powoli całowała mnie od ust, przez szyję, klatę, brzuch aż do pępka. Odlatywałem. Widziała to i powiedziała „spokojnie Misiu. To dopiero początek”. Zaczęła mi robić loda. Byłą w tym świetna. Brała prawie całą pałkę do buzi. Odlatywałem. Po 10 minutach powiedziała, że czas na zmianę. Wiedziałem o co jej chodzi… położyłem ją na łóżku i zacząłem robić jej minetkę. Jęczała cicho. Kręciło mnie to. Po chwili powiedziała, żebym w nią wszedł. Na to nie byłem gotowy, nie miałem ze sobą nawet gumek… Powiedziała, że to nie problem, bo bierze tabletki. Ta wiadomość strasznie mnie uszczęśliwiła… Nigdy nie ruchałem bez gumki :D. Wszedłem w nią powoli. Na początku klasycznie, na misjonarza. Co jakiś czas zmienialiśmy pozycję. Na jeźdźca, na pieska. Gdy ruchałem ją na pieska poczułem, że zaraz dojdę. Kazała mi kończyć w sobie. To było coś… gdy skończyliśmy padłem na łóżko. Aśka powiedziała, że nie ma tak łatwo i że to jeszcze nie koniec… Wcale mi to nie przeszkadzało. Po chwili ponownie postawiła mojego żołnierza na baczność. Wyjęła z szafki oliwkę i zaczęła się nią smarować. Podała mi buteleczkę i kazała natrzeć pałkę i jej kakaowe oko. Tego się nie spodziewałem… Po chwili ruchałem ją w kakao. Jęczała głośno, sprawiało jej to przyjemność. Przed orgazmem wyjąłem go i spuściłem się jej do buzi. Ona bawiąc się spermą rozsmarowała ją po ciele – głównie po cyckach. Byłem w 7 niebie…
Po wszystkim poszliśmy pod prysznic.
Mniej więcej tak spędzaliśmy każdy dzień do przyjazdu jej rodziców. Od niedawna jesteśmy w stałym związku, lecz na bzykanie jeździmy głównie do lasu.

Mam nadzieję, że podobała wam się moja historia. Sorry za błędy (które mogły gdzieś się tu wkraść). Czekam na opinię – to moja pierwsza historia.
Pozdrawiam Michał.

Dodaj komentarz