Servante – część pierwsza

Nazywam się Iwona. 4 lata przepracowałam w burdelu. Opowiem teraz historię, która zdarzyła mi się na samym początku mojej pracy….

Jako 18-latka byłam zbuntowana, nie chciałam robić nic, co mi kazano. Robiłam natomiast wszystko to, czego mi zabraniano. Pewnego dnia, przed końcem drugiej klasy liceum postanowiłam rzucić szkołę, znaleźć pracę i wynieść się od rodziców, którzy kontrolowali mnie jak dziecko. Nienawidziłam ich i postanowiłam zrobić wszystko, by wyrwać się spod ich skrzydeł.

Tamarę poznałam na dyskotece. Była piękna i inteligentna, cztery lata starsza ode mnie. Zaimponowała mi. Ona opowiedziała mi historię o klubie nocnym „ Servante”. Klub ten miał być spełnieniem moich marzeń. Miałam tam tylko tańczyć 4 noce w tygodniu, w bajecznie drogiej bieliźnie, za kasę, którą mój ojciec ledwo zarobiłby przez pół roku… Dodatkowo miałam dostać tam pokój z łazienką na klucz, ubrania z najdroższych butików na pokazy oraz ochronę. Miałam zmienić swoje życie…
Nie wahałam się ani chwili. Już następnego dnia zgłosiłam się pod wskazany adres i spotkałam się z Adamem – właścicielem klubu. Był to wysoki, przystojny mężczyzna, może 10 lat starszy ode mnie, wzbudzający zaufanie. Potwierdził słowa Tamary co do warunków mieszkania i pracy. Dodatkowo powiedział, że gdybym zechciała przyjąć jego propozycje pracy w „Servante” byłabym tam najpiękniejszą dziewczyną. Pochlebił mi. W szkole byłam przeciętniakiem, nie miałam drogich ubrań ani markowych kosmetyków i z tłumu wyróżniał mnie tylko duży biust i zgrabna figura wyćwiczona na siłowni, która była moją jedyną miłością…

Był początek kwietnia. 5 rano. Torba była gotowa; spakowałam tylko dokumenty, jakąś bluzkę, trochę kosmetyków i telefon. Adam miał przyjechać po mnie o 5.30 i czekać na rogu ulicy. Wiedział, że pragnę uciec z domu i chciał mi pomóc. O 9 byłam już w klubie. Kazano mi iść do pokoju nr.9, rozpakować się, odświeżyć i rozejrzeć po moim nowym „domu”. Lokal otwierano dopiero o 20 więc miałam dużo czasu. Dokumenty dałam Adamowi – prosił mnie o to, powiedział że „zamknie je w sejfie, bo niestety w klubie zdarzają się kradzieże”. Zaufanie jakim go obdarzyłam pozwoliło mi na dobrowolne oddanie moich jedynych dowodów tożsamości. Od tego dnia dostałam też nowe imię – Tatiana. Powiedziano mi żebym zapomniała o Iwonie. Że w „Servante” każda dziewczyna dostaje nową tożsamość. To również mi się spodobało, ponieważ nienawidziłam swojego imienia- był to najbardziej nietrafiony, pierwszy prezent od rodziców, a dodatkowo przypominało mi ono o mojej koszmarnej przeszłości.

Pokaz miał być już następnego dnia. O 18 przyszedł do mojego pokoju Adam, dał mi bieliznę na pokaz i kazał ją przymierzyć. Lekko speszona powiedziałam, że nie ma sprawy i skierowałam się w stronę łazienki. Adam chwycił mnie mocno za ramię…
- Tatianko, przebierz się tu, przy mnie. Nie wstydź się, wyjdziesz przecież zaraz przed tłum takich mężczyzn jak ja.
W duchu przyznałam mu rację i zaczęłam się rozbierać. Adam lubieżnie patrzył na moje ciało. Gdy byłam naga, podszedł i dotknął moich piersi, których ciemne sutki lekko zesztywniały z chłodu kwietniowego wieczoru. Spojrzał na łono, wygolone i zadbane. Uśmiechnął się. Nie przypuszczał, że jestem dziewicą, nie mógł tego wiedzieć patrząc na moje dojrzałe, pełne ciało.
- Jesteś najpiękniejszym aniołem jaki kiedykolwiek był w moim klubie. Zrobisz karierę moja piękna servante.
- Co to znaczy servante?
- Dowiesz się w swoim czasie. Teraz ubieraj ciuszki, chcę cię zobaczyć w najdroższej bieliźnie jaka była w tym lokalu. Nikt przed tobą nie był w to ubrany- przejechał delikatnie ręką po mojej twarzy.
Lekko speszona wzięłam do ręki bieliznę. Faktycznie, czarny, koronkowy gorset, skąpe stringi i pończoszki z podwiązką prezentowały się wspaniale. I jeszcze szpilki – najwyższe szpilki w jakich kiedykolwiek chodziłam. Trochę perwersyjne, ale seksowne. Gdy ubrałam to wszystko i przejrzałam się w lustrze nie mogłam uwierzyć, że ja to ja. Wyglądałam jak w filmach nocnych, które rodzice zakazywali mi oglądać, lecz które oglądałam bez opamiętania podziwiając piękne kobiety. Seksowny, umięśniony brzuszek wyglądający spod idealnie dopasowanego gorsetu, piersi wyrywające się i lekko ściśnięte, sterczące sutki, lekko zarysowane pod czarną koronką, długie nogi podkreślone pończochami i okrągłe biodra, na których opinał się cudownie pasek do pończoch. Z tyłu było jeszcze lepiej. Mój okrągły, mocny tyłek aż prosił się o pieszczoty w tym diabelskim stroju. Stałam jak zahipnotyzowana….
Adam tez był pod wrażeniem. Podszedł od tyłu, chwycił mnie za biodra i wyszeptał do ucha:
- Zrobisz karierę piękna servante.
Pocałował mnie w szyję, docisnął lekko do mojego ciała i patrzył na mnie w lustrze jak na zjawisko. Wyczułam jego erekcję i lekko się przeraziłam. Miałam przecież tylko tańczyć. Adam również to wyczuł, bo natychmiast oderwał się ode mnie. Powiedział, że czeka o 20 na dole, by zobaczyć jak sobie poradzę i wyszedł.

Nadeszła moja godzina. W makijażu zrobionym przez Tamarę, w nowym ubraniu, na które nigdy nie byłoby mnie stać, pełna obaw zeszłam na scenę. Byłam zdenerwowana. Popatrzyłam przed siebie i zobaczyłam grupę mężczyzn – byli chłopcy zarówno w moim wieku, jak i w wieku mojego ojca. Puszczono muzykę. Lekka, psychodeliczna nuta i już byłam w swoim żywiole. Zapomniałam gdzie jestem i co robię. Muzyka prowadziła moje ręce po ciele, moje silne nogi wiły się na rurze stojącej na środku. Lata ćwiczeń pozwoliły mi na wykonywanie seksownych ruchów, które jednocześnie były pewne i zdecydowane. Szeroko rozwarte nogi i skok! Zsunęłam się po rurze na podłogę robiąc na niej szpagat. Potem piersi. Wsunęłam rurę między duży biust i kocim ruchem przesuwałam nią w górę i w dół… ktoś podszedł, dotknął mnie i wsunął za stringi banknot.
„Nieźle, 4 minuty i już zarobiłam”. – pomyślałam i dalej dawałam pokaz seksu, siły i piękna kobiecego ciała.
Muzyka ucichła. Kolejne banknoty wsuwały mi się za gorset i pończoszki. Zeszłam ze sceny. Jeszcze długą chwile słyszałam oklaski i wycie męskiej publiczności. Podszedł Adam i Tamara. Byli pod wrażeniem. Gratulowali, śmiali się. Kazali mi iść na górę, odświeżyć się i odpocząć. Powiedzieli, że lokal dawno tyle nie zarobił na drinkach i napiwkach. Byłam szczęśliwa!
Myślałam, że to koniec pierwszego dnia wrażeń. Nie przeczuwałam niczego złego. Radośnie wparowałam pod prysznic. Zmyłam makijaż i ubrałam się w „zwykłą, nocną piżamę” która dostałam od Adama- wyglądała ona jednak lepiej, niż wszystkie te, które oglądałam w najdroższych katalogach mody. Położyłam się na wielkim, zaścielonym czerwoną pościelą łożu. Chciałam odpocząć…
Nagle usłyszałam pukanie i drzwi otwarły się bez mojego zaproszenia. To był Adam. W rozpiętej koszuli ukazującej ładnie zarysowany brzuch i klasycznych jeansach prezentował się bardzo dobrze. Zaniepokoiła mnie jednak jego wizyta.
- Adam? Co tu robisz?
- Myślałaś Skarbeńku że dam Ci spać?
- No ale… powiedziałeś że mam się odświeżyć i odpocząć…
- No tak. Mam nadzieję, że już to zrobiłaś, bo teraz czeka cię druga część przedstawienia… a raczej mnie czeka. – uśmiechnął się i usiadł na moim łóżku.
- Jak to…
- No tak to Tatianko – uśmiechnął się – nie myślałaś chyba, że to hotel. Tu żeby się utrzymać trzeba na siebie zarobić. I zanim zaczniesz na siebie zarabiać osobiście muszę sprawdzić, jak sobie poradzisz.
- Nie… nie tak się umawialiśmy…
- Zamknij się suko! – nagła zmiana tonu zupełnie zbiła mnie z tropu – to burdel a nie obóz harcerski. Albo będziesz grzeczna, albo wszyscy Twoi znajomi dowiedzą się co robisz, ale to nie ma znaczenia… bo ty już nigdy ich nie zobaczysz…
Byłam przerażona. Adam rzucił się na mnie i zaczął zdzierać ze mnie koszulkę. Pod spodem nic nie miałam. Przygniótł mnie całym ciężarem swojego ciała i sapiąc mi do ucha sprośne rzeczy pieścił moje piersi. Nagle poczułam jego rękę w okolicy mojej dziewiczej cipki….
- Nie! Błagam Cię… zrozum….
- Zamknij się suko! Ja tu dyktuję warunki! Muszę sprawdzić moją servante, zanim ktoś inny to zrobi. Tak moja królewno, zaraz twój pan pokaże ci, co to rządza…
- Ale Adam… ja jestem…
- Kim?! Dziwką? O tak! Jesteś dziwką. A dokładniej zaraz się nią staniesz. Ja cię nią uczynię. Stworzę cię na nowo…
- Adam… Jestem… nikt jeszcze tego nie….
- Dziewica? Kłamiesz…. nie wierzę! – i wepchnął mi palec prosto do ciasnej cipki.
Krzyknęłam z bólu.
- Moja suczka naprawdę jest dziewicą. Mmmm. Tym lepiej. Nie miałem dziewicy od kilku dobrych lat. W tym fachu nie ma takich. Brawo Tatiana. Jestem pod wrażeniem…
Pod wrażeniem był tez chyba jego kutas, bo po chwili zobaczyłam jego wilka erekcję. Rozebrał się i położył na mnie. Trzęsłam się ze strachu. Nie chciałam tego. Ale wiedziałam, że muszę.
- Połóż się. O tak. Teraz będzie bolało. Mmmm. Dziewica. Kurwa, taka piękna dziewica. Jesteś moim spełnieniem Tatiana. Moim marzeniem. Unieś się.
Podniósł mi nogi do góry. Popatrzyłam jeszcze raz na jego chuja. Był naprawdę wielki. Oglądałam wiele razy pornosy i ten okaz był podobny do tych z filmów. Teraz celował prosto w moją ciasna szpareczkę… Uderzył.
- Aaaaaa! – ból był straszny, czułam że błona pękła, ale Adam w ogóle się tym nie przejmował, rżnął mnie jak starą kurwę i tylko jęczał….
- Ty suko! Takiej ciasnej jeszcze nie miałem. Jesteś cudowna. Moja niewolnica… moja servante…
Zrozumiałam teraz znaczenie słowa servante. Od tej pory byłam jego niewolnicą… poczułam się strasznie upokorzona i oszukana.
Adam rżnął mnie dalej, ból był już znośny, poczułam, że zrobiłam się mokra. Adam też to poczuł, bo uśmiechnął się i wysyczał-
- Podoba ci się… jesteś do tego stworzona. Taaaak!
W tym momencie Adam doszedł prosto w mojej dziewiczej dziurce. Strumień spermy wlał się w moje wnętrze. Była przyjemnie ciepła. Bólu nie było już w ogóle. Była…. chęć robienia tego dalej! Nagła zmiana mojego zachowania samą mnie zadziwiła. Szybko wysunęłam kutasa Adama z siebie i zaczęłam go ssać… nie wiem czy robiłam to dobrze, ale poczułam, że lekko opadnięta erekcja znów twardnieje. Czułam jeszcze w ustach smak mojej cipki wymieszany ze słoną spermą. Ssałam, podgryzałam, wsuwałam głęboko tego grubego drąga i po chwili sama wypięłam tyłeczek do Adama. Nie czekał na zaproszenie. Wbił się we mnie z całej siły, aż krzyknęłam. Zabolało, ale podniecenie było większe. Poczułam przyjemność. Adam napierał na mnie całym sobą. Jego wielkie jaja obijały się o mnie, a jego ręce boleśnie wpijały się w moje biodra.
- I co moja kurewko? Podoba ci się tu…
- Taak! Rób to dalej! Proszę…
Byłam cała rozpalona. Nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Cipka niebezpiecznie pulsowała. Adam jednym, sprawnym ruchem wysunął się ze mnie i zaczął lizać i ssać mój guziczek i muszelkę. Jego język cudownie drażnił moją powiększoną łechtaczkę. Trzęsłam się i nagle poczułam falę gorąca. Mocne pieszczoty ust Adama jakby zwielokrotniły się… pociemniało mi przed oczami i ….
…krzyczałam. Głośno krzyczałam od pierwszego w moim życiu orgazmu. Było mi cudownie. Byłam Tatianą. Wolną, piękną, szczęśliwą. Fale gorąca raz po raz przechodziły każdą komórkę mojego ciała, trwało to wieczność…
Opadłam w końcu na łóżko a Adam pocałował mnie w policzek
- Byłaś wspaniała. Czuję, że się dogadamy…
Nie przypuszczałam, że w głowie Adama snuł się plan, który nawet w tym momencie, przeraziłby mnie…

Tej nocy zasnęłam bardzo szybko. Obudziłam się rano i dzień za dniem, tydzień za tygodniem moja praca stała się codziennością. Rano zakupy, pogaduszki z dziewczynami, wieczorem taniec i godzina lub dwie z klientem. Stałam się dziwką. Trwało to prawie 4 lata. Aż do tej chwili…. Chwili, której nie zapomnę do końca życia…

Koniec części pierwszej…

Dodaj komentarz