Sesja fotograficzna

Zaczęło się niewinnie. Ale o tym jak się zaczęło, a tym bardziej jak się skończyło napiszę później. Na początku trochę o sobie. Jestem zwyczajną, 40 – letnią kobietą. Mam na imię Ewa. Jestem mężatką i mam dwójkę prawie dorosłych dzieci. To teraz gdy już się przedstawiłam mogę opisać swoja historię. Kilka miesięcy temu mój kolega, pasjonat fotografii zapytał mnie czy nie zgodziłabym się na sesje fotograficzną do jego port folio. Byłam tym mocno zaskoczona, ale pomyślałam sobie, że czemu nie. Trzeba tylko o zgodę zapytać męża. Tak też zrobiłam. Mąż o dziwo zgodził się bez marudzenia. Chociaż z drugiej strony nie ma chyba się czego dziwić. Od paru lat mało go chyba interesuje. Umówiłam się kolegą na zdjęcia w plenerze. Była akurat wiosna. Według zaleceń kolegi ubrałam się ,,seksownie”. Cytuję jego słowa ,,niezła z ciebie laska, pokaż to”. Pomyślałam, faktycznie, może nie jest tak źle. Założyłam obcisłe spodnie, bluzkę z dekoltem i szpilki. Poczułam się jak nastolatka. Może lat przybyło, przybyło tu i ówdzie, ale wciąż mam, może trochę przydużą, lecz dość z zgrabną pupę, a duże wydatne piersi wciąż przyciągają męski wzrok. Popstrykaliśmy zdjęcia, było fajnie, sympatycznie i zabawnie. Trafiły one na popularną stronę gdzie swoje portfolia zamieszczają fotografowie, modelki czy modele. Po paru tygodniach na portalu odezwał się do mnie mężczyzna. Młody 25-letni fotograf. Mimo młodego wieku posiadał już ogromne doświadczenie w fotografii i ogromne sukcesy zawodowe. Jego zdjęcia pojawiły w najlepszych magazynach w kraju. Powoli jego kariera rozwijała się za granicą. Bardzo się zdziwiłam, że ktoś taki do mnie napisał. Kolega z pracy dzięki któremu to wszystko się zaczęło bardzo się emocjonował, że to właśnie mi złożył propozycję zrobienie sesji. Właśnie, zrobienia sesji, i to mi. Był jeden mały szczegół. Sesja obejmowała również akt. Nagie zdjęcia, w tym wieku, mimo, że nie czułam się najgorzej w swoim ciele, a sesja z kolegą wyszła fajnie, to jednak obawiałam się rozebrać przed obcym facetem, w dodatku o 15 lat młodszym. Po usilnych namowach kolegi z pracy postanowiłam zapytać męża. Mąż trochę pomarudził, ale koniec końców zgodził się, pod warunkiem, że przy tym będzie. Umówiłam się na sesję. Trochę się denerwowałam. Największy stres przyszedł dzień przed. Pomyślałam jednak wtedy, że raz się, żyje, trzeba spróbować wszystkiego, tym bardziej, że czas leci, za kilka lat już nikt nie będzie mi chciał zdjęć rozbieranych robić. Pomyślałam, że akt w fotografii to sztuka, a nie golizna, a poza tym będzie przy tym mąż. W dniu sesji okazało się jednak, że na męża w pracy spadły dodatkowe obowiązki i nie będzie mógł mi towarzyszyć. Pojechałam więc sama pod wskazany adres. Karol, tak miał na imię, okazał się przystojnym, sympatycznym facetem. Studio miał we własnym przestronnym mieszkaniu. Na początek poczęstował mnie drinkiem, jak powiedział, na rozluźnienie. Pogadaliśmy chwilę, atmosfera zrobiła się bardzo miła, przeszliśmy na ty. Zapytałam dlaczego to właśnie ja. Karol stwierdził, że posiadam po prostu to coś. Jego uwagę przykuły moje włosy, ogniste rude, gęste. Wzięliśmy się do pracy. Na początek kilka fotek w ubraniu, bez szaleństw. Po to żebym się oswoiła. Szło dobrze. Karol okazał się świetnym profesjonalistą, wytworzył atmosferę, w której bardzo dobrze się czułam. Zaczęłam powoli odsłaniać trochę ciała. W końcu poprosił mnie o odsłonięcie jednej piersi. Tu włączyła mi się blokada. Młodszy o 15 lat facet, ma zobaczyć moją pierś. Jednak pomyślałam, że skoro się zgodziłam to teraz muszę to zrobić. Poza tym to nie pornografia, a zdjęcia mają artystyczny cel. Zrobiłam to. Dalej już szło lepiej. Doszło do momentu w którym odsłoniłam swoje dwie, pełne, krągłe piersi. Czułam się coraz swobodniej, a Karol nie zachowywał się jak facet. Nie obłapiał mnie wzrokiem, pełny profesjonalizm. Czułam się jak muza, nie obiekt seksualnego pożądania. Zaczęłam się zastanawiać co w takim momencie czuje fotograf. Jest przecież facetem i to młodym. Dało się zauważyć, że mu się podobam, ale jako obiekt do fotografowania. Zadałam sobie pytanie czy podobam się mu jako kobieta, po prostu, z którą chciałoby się pójść do łóżka, posmakować jej, poczuć jej drżenie, sprawić jej rozkosz i wziąć od niej rozkosz, złączyć się w miłosnym uścisku. Moje przemyślenia przerwał dźwięk głosu Karola. Zapytał czy może nie odsłonimy dołu. Jasne! Odpowiedziałam. Ugryzłam się w tym momencie w język. Było już za późno, słowo się rzekło. Więc zdjęłam resztę. Przysłonięta materiałem, w różnych pozach, w których nie było wiele widać, na pewno nie wszystko. Ale jednak byłam naga. Nago przed aparatem, nago przed młodszym, atrakcyjnym mężczyzną. Ta myśl zaczęła mnie podniecać. Zrobiło mi się gorąco, sutki lekko nabrzmiały, a na dole zaczęłam się robić wilgotna. Podniecenie zaczęło rosnąć. Dawno nie czułam czegoś takiego. Karol wciąż fotografował, ja przyjmowałam kolejne pozycje. Zakładałam również ubrania, które nie za wiele skrywały. Setki myśli w głowie i jedno marzenie. Poczuć jego dotyk, oddech, poczuć go w sobie. Koniec, dzięki Ewo. Te słowa zatrzymały moje grzeszne rozmyślania. O boże!!! O czym ja myślę. Szepnęłam do siebie samej. Zaczęłam się ubierać. Przy wyjściu Karol jeszcze raz mi podziękował, stwierdził, że byłam świetna, pełna seksu i powabu. Jesteś piękną kobietą, usłyszałam jeszcze wchodząc do windy. Wróciłam do domu pełna wrażeń, a przede wszystkim pretensji do siebie od swoje zboczone myśli. Żałowałam, że zgodziłam się na sesje. Zastanawiałam się czy Karol zauważył moje podniecenie. W dodatku umówiona jestem z nim na kolejne spotkanie w celu omówienia zdjęć. Jak ja na nie pójdę. Zastanawiałam się. Wieczorem dostałam na maila jedno zdjęcie. I to jedno z odważniejszych. Pokazałam mężowi. Powiedział, że fajne i tylko tyle. Nawet nie obeszło go to specjalnie, że rozbierałam się przed obcym mężczyzną. Zdenerwowało mnie to strasznie, ale nie dałam po sobie tego poznać. Dzięki temu moje wyrzuty sumienia z nikły. Powiedziałam sobie, przystojny, młody facet, inteligentny, uzdolniony, nic dziwnego, że mnie kręci. Kolejne spotkanie z nim to nic strasznego, wręcz przeciwnie. Będzie na pewno miło, a nawet bardzo. I wtedy powróciła myśl. Poczuć go. Poczuć go w sobie. Poczułam się znowu podniecona. Stała się szybko wilgotna, piersi stały się pełniejsze, sutki naprężyły. Poszłam do łazienki wziąć kąpiel. W trakcie niej mogłam swobodnie pieścić się myśląc o Karolu. Tej nocy nie mogłam zasnąć. Cały czas myślałam o nim. Nareszcie nadszedł dzień spotkania. Ubrałam się seksownie. Wyeksponowałam swoje piersi. Podkreśliłam zgrabną sylwetkę. Wiem, że mnie widział nago. Ale teraz chciałam, żeby spojrzał na mnie jako mężczyzna, a nie fotograf. Umówiliśmy się kawiarni. Przywitał mnie kwiatami i zdaniem. Super wyglądasz, a to w podzięce za sesję. Odpowiedziałam z uśmiechem, pięknie jak zawsze i podziękowałam za bukiet. Rozbawiło go to. Przeszliśmy do oglądania zdjęć. Były piękne. Sztuka przez duże s. Sama sobie się podobałam. Powiedziałam, żartem, że gdybym była facetem sama ze sobą bym się przespała. Roześmiał się i stwierdził – gdybym był kobietą, chciałbym tak wyglądać. Rozmawiało się super, a ja miałam na niego coraz większą ochotę. Chciałam po prostu, żeby mnie wziął i przeleciał. Ale jak to zrobić, przecież nie kawiarni. Zmyśliłam, że zgubiłam chyba u niego kolczyk mieszkaniu. Od razu zaproponował, żeby pojechać do niego poszukać. W mieszkaniu zaczęły sie poszukiwania. Karol się z angażował i kolczyk znalazł. Wyrzuciłam go z torebki gdy zajęty był szukaniem w innym miejscu. W nagrodę ucałowałam go niby bardzo spontanicznie, po czym przeprosiłam. Nic się nie stało, powiedział i zaproponował drinka. Dobrze szło, ale co zrobić żeby akcja potoczyła się dalej, byłam mocno podniecona, miałam ochotę na niego wskoczyć, nadziać się na niego, zgwałcić go. Ale trzeba się jakoś było wstrzymać. Przy drinku zapytałam czy ma dziewczynę, narzeczoną. Okazało się, że nie. Czemu nie, taki przystojniak zapytałam. Sporo podróżuje, nie chce się na razie wiązać stwierdził Karol. Zapytałam wprost. Gdy fotografujesz piękne modelki, nago, podnieca cie to? Nie, traktuje to zawodowo, nie myślę o seksie, ale o tym żeby uchwycić piękno, zrobić jak najlepsze zdjęcie, usłyszałam. A wiesz Karolu jak to jest być fotografowanym nago. Może spróbujemy zaproponowałam nie czekając na odpowiedź. Karol się trochę zmieszał. Skoro ty się przede mną rozebrałaś ja też mogę. Wstał i podał mi aparat. Super! Krzyknęłam, po czym się zaczerwieniłam. Może na początek koszula. Rozepnij ją. Rozpił kilka guzików, ukazując umięśnioną klatkę. Parę pstryknięć, zdjął ją całkiem, kolejne zdjęcia, spodnie, spodnie zachęcałam go. Po kolejnym drinku, na odwagę, powiedział z uśmiechem. Wypiliśmy kontynuowaliśmy zabawę. Zdjął spodnie, robiłam zdjęcia, podpowiadał mi jak, żeby wyszło dobrze. Był w samych slipkach. Wtedy celowo przestawiłam coś w aparacie i poprosiłam go o pomoc. Wziął aparat by ustawić wszystko tak jak było, spoglądałam mu przez ramie, na którym położyłam dłoń. Staliśmy tak blisko siebie, czułam jego ciepło, lekko się o niego otarłam. Ustawił aparat. To co, wracamy do naszej sesji, spytałam. Ok, Ewo, wracamy padło z ust Karola. Stanął na swojej poprzedniej pozycji. Karolu to teraz idziemy na całość, zdejmujesz wszystko. Wiesz co chyba jednak się wstydzę, odpowiedział. Ja na to, ej, ja przed Tobą się rozebrałam. Ok, pomogę ci, ja też się rozbiorę. Nie czekałam na to co powie. Z rzuciłam bluzkę i dół również. Zostałam w seksownej bieliźnie, którą kupiłam specjalnie na tę okazję. Karol się zaczerwienił, z pewnego siebie, znanego fotografa stał się w jednej chwili nieśmiałym chłopakiem. Ale tylko na chwilę, spojrzałam na jego slipki. Tam zaczął rosnąć w prawdziwego mężczyznę. To mnie maksymalnie rozpaliło, podeszłam do niego, złapałam go za prężącego się penisa, jednym ruchem zdjęłam jego slipy, klęknęłam i wzięłam go do ust i zaczęłam ssać jak szalona. Obciągałam go niczym gwiazda porno, w dłoni pieściłam jądra. Karol wzdychał z przyjemności. A ja wciąż ssałam, lizałam, napędzana jego coraz szybszym oddechem. W końcu naprężył się, wygiął do tyłu i wystrzelił w moje usta i na moje piersi. Drżał cały, a jego fiut wspaniale pulsował. Był piękny, twardy, chciałam go czuć nie tylko w ustach, ale w swojej cipce, która pragnęła ostrego rżnięcia. Wstałam z kolan, ucałowałam go. Zdjęłam stanik. Patrzył na mnie z ogromnym pożądaniem. Rozgrzana, prawie nie do przytomności, stałam przed nim prawie naga. Ciężko oddychała. Moje piersi falowały przed nim sprawiając, że jego męskość znowu stawała wielka i nabrzmiała. Złapał mnie, wziął na ręce, zaniósł do łóżka. Zdjął resztę mojej garderoby i zaczął całować. Całą. Zszedł na dół. Gorący język zajął się moją rozgrzaną kobiecością. Ekstaza przyszła szybko, dreszcze przeszły moje ciało, krzyk rozkoszy i ogromne ciepło, rozchodzące się po całym ciele. Jeszcze nie odpłynęła fala uniesienia, gdy kochany Karol zaczął starać się o kolejną. Wszedł we mnie mocno, wypełnił całą i zaczął mocno pieprzyć, tak pieprzyć, to nie był zwykły seks, to było ostre rżnięcie, najlepsze w życiu. Nasze oddechy przyspieszały, zrównały się, byliśmy niczym jedno. Czułam każdy jego ruch we mnie, czułam jak bardzo go podniecam. Ścisnęłam go mocno udami, zaczęłam drżeć, Karol znowu się naprężył, byliśmy blisko, kilka ostatnich ruchów i poczułam raj na ziemi. Krzyknęłam mocno i wtedy poczułam ładunek nasienia wystrzelony w środku mnie. Jeszcze chwilę drżeliśmy razem po czym zasnęliśmy w objęciach.

Dodaj komentarz