Sex solo

Mam 30 lat, jestem zgrabną, ciemnowłosą dziewczyną z małym biustem i zgrabna pupą. Uwielbiam sport. I seks ;-)

Obudziłam się rano, pierwszym uczczuciem jakie do mnie dotarło, było to, że czuję przyjemne mrowienie między nogami. Mhh, pomyślałam, zaczyna się….

Zwykle jestem bardzo napalona, ale ostatnimi czasy, tak dużo pracując, moje libido trochę spadło. Teraz, wraz ze zbliżającym się latem coś drgnęło. Nie chciałam jeszcze do końca się budzić, zaczynałam sobie przypominać fantazje, które doprowadziły do tego, że moja cipka zrobiłą się taka rozgrzana. W pól śnie wyobrażałam sobie, że moja cipkę liże duży pies. Starałam się przywołać to wyobrażenie ponownie, a jedną rękę włożyłam między nogi i zaczęłam delikatnie rozchylać wargi. Środek był już opuchnięty i śliski, powolutku przesuwałam dwa palce w górę i w dół, nie wkładając ich jednak do środka. Jednocześnie zaczęłam kręcić pupa takie małe kółka, zaciskając powoli pośladki. Miałam teraz ochotę na tak wiele rzeczy, ale niestety tego poranka byłam sama. Zero szans na namiętne rżnięcie.

Dalej uruchamiałam wyobraźnię, przypomniała mi się stronka porno z paniami zabawiającymi się analnie, masującymi sobie wzajemnie pośladki i liżącymi głęboko obydwie dziurki. To spowodowało, że stałam się jeszcze bardziej mokra i chętna. Teraz miałam ochotę na coś konkretnego w swojej cipie. Nie za bardzo chciałam się jednak budzić i przerywać to co zaczęłam. Sięgnęłam ręką na szafkę nocną, leżał tam jedynie krem, w długim i sztywnym opakowaniu, dosyć wąskim. Z braku czegoś lepszego pod ręką powoli wsunęłam go w rozpaloną cipkę. Zaczęłam poruszać nim w górę i w dół rytmicznie. To sprawiło, że moja cipka już bulgotała, soki zaczęły się ze mnie wylewać, stałam się też bardziej rozbudzona. Obudziłam się na tyle, że byłam w stanie zacząć poszukiwać czegoś lepszego, co mogłabym sobie spokojnie wetknąć w cipkę. Jak zwykle trudno było coś wykombinować. W lodówce brak ogórków, ani jednej marchewki, banana też mi nie przyszło do głowy kupić. Byłam zła na siebie. Z cipy płynęły mi soki, a szukać musiałam dalej. Przeszłam po mieszkaniu gładząc delikatnie swój tyłeczek i powoli zbliżać palce do dziurki w pupie. Weszłam do łazienki i wylałam sobie na dłonie sporą plamę oleju migdałowego, zaczęłam tym masować swoje pośladki i odbyt. Uwielbiam to i tego typu zabawy zawsze bardzo mnie podniecają. Szczególnie kiedy robi to facet…no ale tym razem musiałam poradzić sobie sama. W łazience rzucił mi się w oczy dezodorant, który był co prawda krótki, ale szeroki i jego końcówka miała bardzo przyjemny obły kształt. Pomyślałam, że będzie w sam raz na drugą fazę. Chwyciłam dezodorant i weszłam do kuchni, wzięłam pusta butelkę po winie i ruszyłam do sypialni. Rozłożyłam ręcznik na łóżku, żeby nie poplamić go olejem. Najpierw ponownie użyłam długiego i wąskiego opakowania po kremie. Szybko jednak moja cipka dała mi znać, że to nie wystarczy. Wetknęłam w nią czym prędzej szyjkę od butelki po winie i rozłożyłam nogi, bardzo szeroko. To zaczęło mnie nieźle podniecać. Wytkałam sobie butelkę coraz głębiej, jednocześnie drugą ręka powoli masowałam łechtaczkę. Musiałam na chwile przerwać, bo orgazm zbliżał się za szybko, a miałam w planach inne rzeczy i nie chciałam jeszcze dochodzić. Przewróciłam się na brzuch i z pupą wypięta do góry zaczęłam rozchylać pośladki i wkładać sobie jeden palec do pupy. Wchodził bez problemu, wcześniej dobrze nasmarowałam się olejem. Było to bardzo podniecające. Jednocześnie przypominałam sobie sceny gdzie dwie jedna z kobiet rozchylała pośladki drugiej, która leżała na brzuchu z dobrze wyeksponowanym tyłeczkiem, szeroko rozwartymi nogami. Jej język powoli lizał jej dziurkę w dupie, a jednocześnie jej ręce rozchylały pośladki tak, że miała do niej jeszcze lepszy dostęp. Sięgnęłam po opakowanie po kremie, które wcześniej było w mojej cipie. Jednocześnie ponownie wetknęłam sobie butelkę w przednią dziurkę, tym razem zostawiając ja nieruchomą. Opakowanie po kremie wsunęło się w mój tyłek bez problemu, rytmicznie góra, dół. Butelka tkwiła w cipie i czułam miłe rozpychanie i drażnienie z przodu. Byłam tak strasznie podniecona i mokra. Wiedziałam co czeka mnie dalej. Wyciągnęłam butelkę z mojej śliskiej dziurki i zaczęłam ja sobie powoli wpychać w tyłek. Od razu poczułam różnicę, butelka była dużo szersza niż mój palec. Teraz czułam, że moja pupa się zaczyna rozciągać, to nie bolało, ale było baaardzo, bardzo przyjemne. Po chwili waliłam się w tyłek jak szalona. Wypinałam pupę wyżej i szeroko rozstawiałam nogi. Pomyślałam, że przyjemnie by było mieć w sobie sztywnego penisa. A jeszcze przyjemniej by było gdyby facet wtykał mi coś szerokiego w pupę i jednocześnie lizał moja cipę. Ja mogłabym się wtedy zająć jego kutasem. Połykałabym go całego.

Wyciągnęłam butelkę i wzięłam się za ostateczny krok, czyli najszerszy z przedmiotów, które znalazłam. Pomyślałam, ze to może trochę zaboleć ale jednocześnie wiedziałam, że jestem taka napalona, że i tak sobie go włożę. Jaka szkoda, że nie zostało mi nic, co mogłabym sobie wetknąć w cipkę. Zaczęłam od rytmicznego pocierania odbytu główką od dezodorantu, była zaokrąglona więc przyjemnie się zagłębiała w już lekko rozciągniętej pupie. W pewnym momencie musiałam silniej przycisnąć bo dezodorant był naprawdę szeroki. Wzięłam głęboki oddech i starałam się rozluźnić mięśnie. Weszło. Wtedy poczułam dużą przyjemność, wszechogarniającą, takie totalne uczucie poddania się. To było bardzo silne, zaczęłam poruszać sztywnym dezodorantem w pupie, która ciągle była mocno ściśnięta, ale czułam, że zaczyna się rozluźniać. Drugą rękę wsunęłam w cipę i miętosiłam ja jak szalona. Chciałabym być rżnięta przez dwóch facetów jednocześnie, zaczęłam to sobie wyobrażać, a pojawiły się też w mojej głowie inne zboczone rzeczy, waląc się tak w tyłek przypomniałam sobie jak lizałam odbyt jednemu z moich facetów, a następnie głęboko połykałam jego kutasa…. I juz po orgazmie. Następnym razem muszę znaleźć jakiś lepszy sprzęt do masturbacji ;-)

Dodaj komentarz