Siostry

„Lato jest wspaniałe” mruknęłam otwierając oczy. Promienie słoneczne wpadały przez lekko rozsunięte zasłony dając akurat tyle światła, żeby przebudzenie było miłym przejściem ze snu do jawy. A nie czymś, czym raczyła mnie rodzinka codziennie i co przypominało tortury. „A wakacje jeszcze wspanialsze!”
Zrzuciłam z siebie kołdrę i przeciągnęłam dłońmi po ciele, wzdychając z zawodem, gdy dłonie dotknęły piersi. Byłam jeszcze płaska jak deska. No, trochę było już widać, ale w porównaniu z Anią… za nią chłopaki latali tabunami, a za mną ledwo który się oglądał.

Na szczęście rosły z dnia na dzień, a mama mówiła, żebym się nie martwiła bo będę miała kształtne cycuszki. Fajnie, tylko kiedy. Dobrze, że przynajmniej tam na dole wygląda to ok.

Wyskoczyłam z łóżka i stanęłam przed lustrem, ściągając z siebie koszulkę. No, ładnie, ładnie, przejechałam dłońmi po biodrach które się ładnie zaokrągliły. Zgrabniutka się robię – zaśmiałam się cicho, żeby nie obudzić licha, czyli śpiącej w pokoju obok siostry. W ogóle nie jestem specjalnie brzydka. Długie jasne włosy, całkiem miła twarz (w każdym razie tak mi mówili), duże niebieskie oczy i zadarty nosek, z którego byłam bardzo dumna. Wyglądałam jak jakaś wróżka z bajek.

Poza jednym szczegółem.

Położyłam dłonie na piersiach i delikatnie je ścisnęłam. Kurcze, mogły by rosnąć trochę szybciej. Pomasowałam je trochę. Lubiłam to, milusie uczucie, a może od tego będą rosnąć szybciej? Sutki zrobiły się ciemniejsze i zaczęły sterczeć, a ja sama zawsze czułam, że muszę masować je dłużej i dłużej. A takie sterczące… hmm, jakbym ubrała bluzkę bez staniczka, to by się ładnie odcinały. Hmm… szybko wciągnęłam t-shirta i przeglądnęłam się w lustrze.

- Super! – krzyknęłam i zasłoniłam sobie usta. Jeszcze mała przyjdzie zapytać, co jest takie wspaniałe. Mam fajną rodzinkę, ale strasznie, psia kość, ciekawską. Dobrze, że przynajmniej rodzice są w pracy.

Hmm… miło, pomyślałam, gdy przy każdym ruchu materiał bluzki ocierał się o piersi. Nie tak miłe, jak dłonie, ale może jak tak zostanie, to nadal będą mi tak sterczeć? Potarłam piersi przez materiał i westchnęła. Super, aż trudno przestać. Chwyciłam całą pierś, co nie było niestety problemem, i zaczęłam ją powoli masować. Uczucie było wspaniałe, a piersi, choć trudno mi w to było uwierzyć, jeszcze trochę się powiększyły.

- Hej, siostrzyczko, wyglądasz super!

- Co jest! – Podskoczyłam zaskoczona i obróciłam się w stronę drzwi. – Pukać nie uczyli! – Wrzasnęłam widząc głowę siostry wychylającą się zza uchylonych drzwi. Kaśka w ogóle się tym nie przejęła.
- Ale seksi – mruknęła. – Też bym tak chciała! – dodała z zazdrością i podziwem w głosie.
- Naprawdę? – Zapytałam, zapominając o tym, że chciałam ją wykopać za drzwi.
- Ta bluzka wcale nie pomaga, – uśmiechnęła się do mnie radośnie.
- Co! Ty mała podglądaczko – skoczyłam do drzwi, ale zamiast wyrzucić ją za nie chwyciłam za rękę i wciągnęłam do środka zamykając je za nią. – Naprawdę sądzisz, że wyglądam seksi?
- Naprawdę. – Potwierdziła i pokazała na swoją pierś. – Kiedy mnie wyrosną?

Wzruszyłam ramionami. Kaśka była o półtora roku młodsza, więc jeszcze trochę poczeka. Ale i tak wyglądała milusio w prześwitującej koszulce nocnej spod której widać było różowe majteczki. Nawet rozczochrane włosy nie psuły tego wizerunku.

- Jeszcze trochę poczekasz, – odpowiedziałam, – ale będziesz śliczna. Zobacz. – Postawiłam ją przed lustrem. – Jak laleczka.
Kasia uśmiechnęła się szeroko, po czym odwróciła do mnie.

- Pokażesz mi je? Są takie śliczne.
- Co mam… chyba sobie jaja robisz!
- Siostrzyczko! Proszę!
- Ale ja nie mam nic na sobie poza bluzką… – zaczęłam kapitulować.
- To chyba nie popsuje efektu? Zresztą możesz najpierw założyć jakieś majteczki. – Powiedziała z uśmiechem.

Jestem zbyt łasa na komplementy, stwierdziłam w duchu wciągając majtki i ściągając podkoszulek.

- Łał. Są takie… śliczne. – Powiedziała patrząc na mnie z podziwem. – Nie masz ochoty na kontynuowanie tego, co robiłaś, zanim weszłam? – Poczułam, że się rumienię. Mała gadzina musiała widzieć, jak bawiła się ze sobą. Kaśka siadła na łóżku i klepnęła ręką obok siebie. – Wyglądałaś tak, jakby Ci to sprawiało przyjemność?

Przez chwilę walczyłam z chęcią zaprzeczenia wszystkiemu, ale w końcu mała i tak mnie widziała. A pewnie niejedno już słyszała. W końcu z lekkim ociąganiem skinęłam głową.

- To było… bardzo przyjemne. Nigdy tego długo nie robiłam – siadłam obok niej – ale odkąd zaczęły mi rosnąć pocieranie ich sprawa wielką przyjemność. – Widząc rozszerzone i proszące oczy siostrzyczki uśmiechnęłam się – Ok, ale tylko trochę?
- Dzięki!

Wahając się jeszcze sięgnęłam do piersi które zrobił się sterczące na samą myśl, że mam się z nimi bawić w towarzystwie Kasi. Gdy dotknęłam ich poczułam rozkoszny dreszcz i uczucie, które zawsze mnie wtedy dopadało. Musiałam to robić, po prostu trudno było przestać. Potarłam sterczące sutki trochę mocniej czując jeszcze większą przyjemność.

Od czasu do czasu zerkałam w bok, gdzie siedziała Kaśka. Wyglądała jak z obrazka. Wielkie, rozszerzone oczy, lekko zarumieniona buzia i szeroko otwarte usta. Ręce włożyła pod koszulę i mocno przyciskała do majteczek. Jeszcze nigdy w życiu nie czułam się tak wspaniale, jak na ten widok. Rozkoszny dreszcz przebiegł przeze mnie i cicho westchnęłam z rozkoszy. Piersi jeszcze nigdy nie były takie duże i takie twarde, jak teraz. Aż żałowałam, że Kasia nie zobaczyła mnie wcześniej!

- I co o tym sądzisz? – Zapytałam, przerywając zabawę. – Wyglądasz, jakbyś też się dobrze bawiła?
- Hej… łał. – Odpowiedziała Kaśka wciągając głośno powietrze. – Chciałabym mieć takie piersi jak ty. Wyglądało to na ekstra zabawę, no a ty… super, musiało być fajnie, co? Chciałabym ich dotknąć. Ja jeszcze nic tam nie mam, a Twoje wyglądają tak milusio. I tak fajnie sterczą, odkąd zaczęłaś się z nimi bawić.

Moje dłonie znowu zaczęły bawić się cycuszkami, gdy słuchałam Kaśki. Chciała mnie dotykać. Powinnam z miejsca ją usadzić, i pewnie jeszcze parę godzin temu bym to zrobiła, ale teraz… teraz myśl, żeby pozwolić siostrzyczce się obmacywać wcale nie był taki zły.

Prawdę mówiąc zaczęła się zastanawiać, jak by to było, gdyby jej małe paluszki zajęły się moimi sutkami i, z jakiegoś powodu, tylko zrobiło mi się od tych myśli goręcej. I to nie tylko na piersiach, ale też w okolicy cipki! Popatrzyłam na Kasię i zrobiło mi się jej żal. W końcu ja miałam piersi, małe bo małe, ale zawsze, a ona musiała jeszcze na swoje czekać. W sumie, to nie może być takie złe, niech mała skorzysta z okazji.

- Ok, możesz ich dotknąć, ale tylko na chwilę.

Jej twarz rozjaśniła się, gdy pojawił się na niej szeroki uśmiech. Jak u kota, który właśnie dobrał się do śmietanki. Na policzkach wykwitł rumieniec i wydawało mi się, że sutki jej płaskich piersi zaczęły trochę sterczeć. Zobaczyła jak się jej przypatruję i zrobiła się cała czerwona. Roześmiała się.

- Może też się rozbierzesz? Nie dam głowy, ale chyba też ci się tam coś rozwinęło?

Mała siostrzyczka przez chwilę walczyła ze wstydem, ale widać było, że nie odmówi.

- No to sprawdź, jak to jest jak się ich dotyka.

Mała nie potrzebowała więcej zachęty. Wstała z łóżka i stanęła przede mną. Wpatrywała się w moje piersi, ale nic nie robiła. Uśmiechnęłam się zachęcająco i odwróciłam do niej plecami, siadając po turecku na łóżku.

- No, mała? Stań tuż za mną i przesuń mi ręce pod pachami. – Gdy Kasia nie reagowała dodałam. – Nie bądź taka wstydliwa. Wiem, że tego chcesz, a ja też jestem ciekawa, jak to jest.
- Ok – szepnęła i po chwili poczułam, jak jej rączki przesuwają się po moim ciele. Najpierw przez boki, potem przesunęły się po brzuchu. Zadrżałam. Uczucie było dziwne, ale całkiem miłe. I w końcu dotknęła moich piersi, ale nic nie robiła. Moje serce zaczęło walić jak szalone i nagle zachciałam, żeby zaczęła się nimi bawić.
- Jest świetnie, Kasia. Możesz się nimi pobawić.

Przez sekundę jeszcze nic nie robiła, aż w końcu poczułam, jak jej palce przesunęły się delikatnie po sterczących sutkach.

- Boże, Olu, on są takie wspaniałe! – Westchnęła.
- Naprawdę Ci się podobają?
- Są fantastyczne – odpowiedziała. – Nie mogę uwierzyć, że wcześniej nie zauważyłam, jak urosły!
- Nie musisz być taka ostrożna – Uśmiechnęłam się szeroko. Każdy jest łasy na komplementy. – Możesz je obejmować i masować, jak Ci się podoba. To naprawdę jest bardzo miłe.
- Serio! Dzięki, siostrzyczko. – Odpowiedziała entuzjastycznie i jej dłonie ożyły. Poczułam, jak zaczynają po nich krążyć, jak jej palce powoli okrążają je dookoła i czasami zahaczają o sutki.
- Spróbuj je złapać i lekko ścisnąć. Bardzo to lubią. – Podpowiedziałam jej. Kaśka nie potrzebowała więc zachęty i niemal od razu poczułam, jak jej dłonie obejmują całe piersi i zaczynają je powoli ściskać. Poczułam, jak moje ciało robi się gorące, a w głowie lekko mi się zakręciło.
- Rany, Kaśka, ale to przyjemne. Jak robiłam to sama, było super, ale z tobą jest naprawdę przyjemnie.
- Przecież Ci mówiłam, że wyglądasz seksi. Widocznie to dziedziczne, bo mnie też się podoba!
- Podoba Ci się. – Zapytałam, czując na plecach jej twarde sutki i ciężki oddech.
- O tak, jest super. Mogę je trochę bardziej ścisnąć?
- Jasne! – Odpowiedziałam nie zastanawiając się wiele. Jej dłoń mocniej ścisnęła moją pierś, a palce drugiej pocierały sutki.
- Hmmm… Olka, to jest super – mruknęła mi do ucha. Jej twarde sutki wbijały się we mnie! Zaczęłam się wiercić, pocierając je swoimi plecami. Po paru chwilach jej oddech stał się szybszy i płytszy, a jej palce i dłonie coraz bardziej niecierpliwie bawiły się moimi cycuszkami. Ja też oddychałam coraz szybciej, poza tym zaczęłam mieć ochotę na robienie z cipką tego samego, co Kaśka z piersiami. Ale przecież nie mogłam tego robić przy niej! Aż taka odważna nie byłam. Poza tym chciałam bardzo zobaczyć ją bez koszulki, więc chyba pora na małą przerwę!

- To teraz czas rewanżu, – roześmiałam się. – Teraz moja kolej na zabawę. To było świetne i możemy to powtórzyć, ale teraz chciałabym zobaczyć, co tam ukrywasz pod tą koszulką.
- Och, Olka, to było fantastyczne – jęknęła z zawodem. – Nie mogę uwierzyć, że mam taką seksowną siostrę!
- Sama bym w to wczoraj nie uwierzyła. – Zachichotałam. – Ale ty pewnie też urosłaś. No, Kaśka, ściągaj koszulkę, niech Cię obejrzę!

Odwróciłam się do niej i lekko zaczerwieniłam, gdy jej oczy wzrok od razu powędrował na moje zaczerwienione piersi.
- Rączki w górę! – Zaśmiałam się i gdy zrobiła co chciałam chwyciłam brzeg jej koszulki i podciągnęłam ją w górę, ściągając półprzezroczysty materiał przez jej głowę.

- No, no, widzę, że nie tylko ja robię się coraz starsza – Kasia zachichotała. – Popatrz tylko na to. Jak cię ostatnim razem oglądałam, to byłaś całkiem płaska. A tu już coś widać. I jak ładnie sterczą! – Przesunęłam palcami po jej brązowych sutkach. Dotyk jej malutkich piersi sprawił mi niemal tyle samo przyjemności, co jej palce bawiące się moimi cycuszkami.

Była słodka i wyglądała tak niewinnie z tymi swoimi ledwo wykształconymi piersiątkami. A przecież jej sutki sterczał zupełnie jak moje. Mała siostrzyczka wcale nie była taka niewinna, na jaką wyglądała. Nasze krótkie baraszkowanie musiało ją całkiem podniecić. Lekko ścisnęłam sutki i Kaśka drgnęła.

- Jak ci się podoba? – Spytałam, – miło?

Zamknęła oczy, zupełnie jakby delektowała sytuację i szeroko się uśmiechnęła. – Jest tak bardzo miło. I one trochę tak jakby mrówki po nich chodziły?
- Ja też tak się czułam. Prawdę mówiąc cały czas tak się czuję. Poczekaj, zrobimy tak, jak ty robiłaś mi. Siadaj przede mną. – Pokazałam jej miejsce przede mną na łóżku. Kasia usiadła i podniosła ręce. Wsunęłam jej swoje pod pachy i kładąc ręce na jej piersiach przytuliłam ją mocno. Gdy poczułam, jak moje piersi rozpłaszczają się na jej plecach jęknęłam. Jeszcze nigdy nie czułam się tak podniecona, jak z małą siostrą w ramionach. Każdy jej ruch sprawiał, że moje sutki ocierały się o jej miękką skórę, a ja drżałam z podniecenia.

Jej kark był tuż przede mną, wtuliłam się w nią i cicho szepnęłam do ucha.

- To wspaniałe. A ty, jak się czujesz, mała siostrzyczko?
- Jeszcze, jeszcze nigdy się tak nie czułam. To zupełnie tak, jakby one płonęły. I twoje gorące na moich plecach! Proszę, baw się nimi dalej, nie przestawaj! – Chwyciłam między palec jej lewy sutek i ścisnęłam mocniej. -Och… – jęknęła głośno. – Jeszcze, proszę, rób tak jeszcze! I drugiego też!

Jej podniecenie spływało na mnie. Czułam, jak mój cipka płonie gdy wzgórek ocierał się o jej tyłeczek, wysuwałam biodra do przodu, żeby zwiększyć ucisk chociaż trochę. Jej tyłeczek był mały, ale taki zgrabny. I tak wspaniale czułam go uciskającego moją cipeczkę. Zanim się zorientowałam, wtulałam się coraz mocniej i mocniej o nią – piersi ocierałam o jej plecy a cipkę przyciskałam do małego tyłeczka. Zaczęłam całować jej kark, a moje ręce dziko ściskały jej piersi i pocierały sutki.

Zajęczałam z rozkoszy, mój przerywany oddech musiała słyszeć tuż przy swoim uchu.

- Łał, Olka, jesteś jak kotka w rui! – Zachichotała. – Boże, jesteś taka seksi, taka… napalona! Ale nie przestawaj, to takie podniecające. Proszę?!

Przestać? Wiedziałam, że powinnam przestać, ale nie mogła. Boże, nie mogłam. Poczułam, jak jej ręce sięgają do tyłu i chwytają mnie za biodra, gdy Kasia starała się jeszcze bardziej mnie do siebie przycisnąć. W moich żyłach płonął ogień, przez całe ciało przebiegały dreszcze, jednak najwięcej o sobie znać dawała moja cipka. Ruszałam biodrami jak pies sąsiadów pokrywający sukę, ale musiałam, musiałam mocniej docisnąć cipkę do jej tyłka. Zaczęłam jęczeć do jej ucha:

- Kasiu, jesteś najsłodszą istotką na świecie. Jestem taka podniecona. Ty mnie podnieciłaś jak jeszcze nikt inny. Ja, ja to muszę skończyć, ale nie dam rady tak jak teraz, nie całkiem. Pomożesz mi, Kasiu, proszę? Proszę!

Ona odwróciła się do mnie z szerokim uśmiechem i mocno mnie przytuliła. Nasze piersi przycisnęły się do siebie i westchnęłam.

- Oczywiście, że ci pomogę. Będzie super, tylko powiedz mi, co mam robić?
- Moja cipka, czuję się tak, jakby płonęła. Ale ja chcę więcej. Kasiu, położymy się, a ja zdejmę majteczki. Możesz z nią zrobić to, co robiłaś z piersiami? Pomasować i potrzeć ją trochę? Boże, jak ja mogę cię o to prosić, ale jestem taka podniecona, ja, ja chcę ciebie Kasiu. Moje palce nie wystarczą. Proszę! Chcę Cię teraz!

Jej wielkie oczy wpatrywały się we mnie, błyszcząc z podniecenia. Była chętna do zrobienia wszystkiego, o co ją poproszę.

- Ok, to kładź się i pobaw z tymi wspaniałymi piersiami, a ja zdejmę z ciebie majteczki i zobaczę, co mogę dla ciebie zrobić.

Czułam się taka zawstydzona, gdy kładłam się na łóżku, ale jednocześnie była już tak podniecona, że zrobiłabym wszystko, czego by Kaśka chciała, byle ona zrobiła, o co ją poprosiła. Położyłam się i chwyciłam piersi w swoje dłonie. Kasia siadła na brzegu i gdy ja się już wygodnie ułożyłam klęknęła na wysokości kolan, odwrócona twarzą w stronę mojej cipki. Przyglądała mi się z uśmiechem.

- Olciu, jesteś naprawdę piękna. Chłopcy muszą się za tobą oglądać. No, chodź tu, – sięgnęła do moich bioder. – Pozbądźmy się tych fatałaszków. – Łał, one są całe mokre – zauważyła z podnieceniem w głosie. – Chryste, nie sądziłam, że to może być aż tak! No, precz z nimi!

Pociągnęła w dół ściągając mi majtki z bioder., Poczułam powietrze na swojej cipce. Mimo upału było lodowate jak w zimie! I boże, leżałam całkiem naga przed siostrą. Zadrżałam ze wstydu, a potem podniecenia, gdy poczułam drobne palce przesuwające się po biodrach. Moje nogi, do tej pory mocno ściśnięte rozsunęły się lekko, gdy palce zaczęły się zbliżać do ud. Nagle poczułam, że muszę dotknąć cipki. Musiałam! Pragnęłam poczuć dotyk na mokrych udach!

- Och, jest piękna. Popatrz tylko na włoski, takie miłe i kręcone. A te wargi, jaki słodkie, błyszczące. – Jej palce dotknęły obiektu zachwytów. Wciągnęłam gwałtownie powietrze, gdy poczułam jej dotyk. Moja szparcia była tak niesamowicie wrażliwa. Nigdy tego tak nie czułam. Jej palce przesuwające się powoli wzdłuż szparki były jak muśnięcia rozpalonym żelazem.
-Kasia, to jest wspaniałe – wydyszałam. Moje ręce jakby żyły swoim własnym życiem zaczęły ściskać piersi, targać sterczące sutki.
- Żebyś wiedziała, – mała uśmiechnęła się zadowolona. – Nie wiedziałam, że dotykanie czyjejś szparki może być takie miłe. Jestem chyba najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem. Ale ja nigdy tego nie robiłam. Jakbym coś robiła źle, to mi powiesz, ok? Szkoda, że moja nigdy się taka nie zrobi, nawet jakbym się z nią tak bawiłam. – Zastanowiła się i zachichotała. – Czy ja to naprawdę powiedziałam?
- To jest ok, każdy to robi – mój śmiech przerywały westchnięcia rozkoszy, nad którymi nie mogłam zapanować. A teraz to co robisz jest wspaniałe. – Wydyszałam, ściskając mocno piersi. Gdy jej paluszki potarły moją szparkę mocniej aż skręciłam się z rozkoszy. Moja cipka płonęła, a ja starałam się wydobyć z każdego muśnięcia jeszcze więcej. Moje biodra tańczyły po łóżku, starając się docisnąć cipkę jak najmocniej do dłoni Kaśki.

Jej paluszki za każdym posunięciem przyciskały się do cipki trochę mocniej, zagłębiając się w szparkę i rozchylając lekko wargi. Uczucie było wspaniałe, tak wspaniałe, że wysunęłam nagle biodra do przodu, żeby wsunąć je chociaż o milimetr głębiej.

-O, chcesz więcej – Kasia śmiała się ze mnie.
- Tak, tak Kasieńko. To jest wspaniałe. Cała płonę, – jęknęłam. Wściekle targałam piersi, ciągnąć za sutki. A jeszcze Kasia zaczęła rozsuwać moje wargi, jakby chciała zobaczyć, co jest w środku! Nie mogłam uwierzyć, jakie to było wspaniałe. Poczułam, jak po mojej twarzy zaczynają płynąć łzy rozkoszy, wydobywające się z każdym jęknięciem. Nie mogłam ich powstrzymać, tak jak już zupełnie nie panowałam nad biodrami, ruszającymi się w takt muśnięć palców Kasi. Spostrzegłam, że dyszę gwałtownie. Boże, jeszcze nigdy się tak nie czułam, tak fantastycznie jak teraz, gdy bawiła się ze mną siostra.
- Mocniej, Kasiu, mocniej! – Błagałam siostrę, a ta zrobiła, o co prosiłam. Jej palce zaczęły się poruszać szybciej i mocniej przyciskać do cipki.

Poczułam się, jakbym zaraz miała eksplodować. Jeszcze nigdy czegoś takiego nie czułam, to gorąco z mojej cipki, ogarniające całe ciało. Jęczałam głośno, a łóżko pode mną zrobiło się wilgotne od potu. Masturbowałam się od paru ładnych miesięcy, ale nigdy czegoś takiego nie czułam! Zupełnie, jakbym miała eksplodować! Ale nie mogłam. Boże, dlaczego nie mogłam! Przecież ja muszę!

Poruszyłam biodrami gwałtownie, zupełnie jakby to miało doprowadzić do eksplozji i poczułam pace Kasi na górze moje cipki. Jezu, jakie to wspaniałe!
- Kasiu, na górze, jęknęłam. – Pocieraj na górze mojej cipki!

Jak tylko to powiedziałam palce Kasi wylądowały tam, gdzie prosiłam, mocno pocierając to miejsce rozkoszy!

- Jezu! Tak, tak! – Krzyknęłam, nie przejmując się już niczym. I gdy jej paluszki pocierały punkt z którego wybiegała cała rozkosz poczułam, że eksploduję. Nagle poczułam się tak, jakby ktoś zanurzył moje ciało w czymś gorącym, przed oczami zobaczyłam gwiazdy. Nie mogłam uwierzyć, że można czuć się tak wspaniale, to było jakbym zmieniła się w jedną wielką kroplę przyjemności. Moje biodra zaczęły podskakiwać, a całe ciało kurczyło się spazmatycznie. Poczułam, jak unoszę górną połowę ciała i zobaczyła zarumienioną twarz Kasi. Skurcze utrzymywały mnie w tej pozycji, a z każdym z jęczałam głośno.

W końcu zaczęły zamierać, a ja opadłam na łóżko, oddychając głośno. Już, dlaczego tak szybko? Leżałam z zamkniętymi oczami i cieszyłam się powoli uciekającą rozkoszą. Odetchnęłam w końcu głęboko i otworzyłam oczy. Kasia siedziała obok i wpatrywała się we mnie szeroko otwartymi oczami. Sutki jej piersiątek wyglądały na twarde niczym guziczki.

- Chyba Ci się to podobało? – Roześmiała się. – Super, że mogłam Ci pomóc. To było fantastyczne. Chyba nigdy nie widziałam niczego bardziej podniecającego.
- Bardzo mi się podobało. I ja też nie przeżyłam nic bardziej podniecającego – uśmiechnęłam się do niej. Dziękuję, Kasiu. Bardzo, bardzo ci dziękuję!
- Och, żebym ja tak mogła. – Westchnęła. Potarła swoje piersi. – Łał, jakie wrażliwe. Nie sądziłam, że takie są.

Usiadłam i popatrzyłam na nią. Ciągle jeszcze mokra od potu, ale zrelaksowana jak nigdy i ciągle dysząca, rozkosznie zmęczona orgazmem. Za to Kasia nadal wyglądała na mocno podnieconą. Znałam to uczucie, tą potrzebę rozładowania napięcia i wyczuwałam w niej. Nie byłam pewna, czy ona sama wie, o co chodzi, ale… Objęłam ją.

- Jesteś taka słodka. Jesteś najlepszą siostrą, jaką można sobie wymarzyć. Może będą mogła sprawić, żebyś się tak dobrze poczuła. Popatrz na te malutki cycuszki, jak domagają się uwagi. Pozwól mi ich znowu dotknąć.
- Oj, Olu, to by było wspaniałe. Proszę, proszę, proszę! To przedtem było takie wspaniałe, naprawdę mi się podobało!

Uśmiechnęłam się lekko. Tak miło być potrzebną. Pożądaną. Delikatnie położyłam dłonie na jej tali i powoli przesuwałam je do góry, aż dodarły do piersi. Były takie słodkie. Przesunęłam po nich palcami, a potem chwyciłam delikatnie za sutek. Był malutki, ale przecież w porównaniu z całą piersią, taki olbrzymi. Czułam go, małego i delikatnego pod swoimi palcami, a potem dłonią, gdy objęłam całą pierś. Potarłam go delikatnie, okrężnymi ruchami.

- Och, Olu, – mała sapnęła cichutko, instynktownie mocniej przyciskając się do moich dłoni. – To takie miłe.

Uśmiech na mojej twarzy tylko się powiększył. Moja mała siostra dorastała, skoro mogła cieszyć się taką zabawą. Może uda mi się doprowadzić ja na szczyty rozkoszy? To by ją tak bardzo ucieszyło. Mnie zresztą też, przyznałam po chwili. Boże, jak to by było super zobaczyć ją szczytującą!

Na razie dalej pieściłam jej piersi, ale wzrok opuściłam niżej, podziwiając jej drobne ciało. Była zgrabniutka, jej biodra zaczęły się miło zaokrąglać, a ukryty w majteczkach wzgórek łonowy wyglądał słodko. Mięśnie ud grały pod skórą, gdy poruszała się, starając się uzyskać jak najwięcej przyjemności z mojego dotyku. Gdy się na moment rozchyliły, zobaczyłam plamkę wilgoci na majteczkach. Och, mała siostrzyczka była mokra z podniecenia.

Pochyliłam się do przodu i pocałowałam ją delikatnie w czoło.

- Połóż się, Kasiu. – Wyszeptałam prosto do jej ucha. – Połóż się i pozwól mi sprawić ci wielką przyjemność.

Mała popatrzyła mi się w oczy z wahaniem i zawstydzeniem, ale jej wstyd zginął błyskawicznie gdy delikatnie ścisnęłam jej sutek.

- Jeżeli sądzisz, że tak można? – Jęknęła cichutko.
- Zobaczysz, będzie super. Nie będziesz żałować.

Uśmiechnęła się do mnie, a ja zrobiłam jej miejsce na łóżku. Kasia położyła się i wyciągnęła nogi – Pobaw się swoimi cycuszkami – podpowiedziałam – tak, jak ja robiłam wcześniej.

Sama sięgnęłam do jej bioder i ściągnęłam majteczki. Były luźniejsze niż moje, dziecięce jeszcze, no i nie tak mokre jak moje. Patrzyłam z rozkoszą na jej malutką cipkę ukrytą między ściśniętymi udami. Nie było na niej jeszcze włosków, a szparka była mała i delikatna. Ale widziałam, że lekko się zaczerwieniła z podniecenia. Przesunęłam palce po wzgórku łonowym i jak na komendę uda siostrzyczki rozsunęły się lekko.

Na zaczerwienionych wargach błyszczało parę kropelek wilgoci. Przesunęłam delikatnie palcem pomiędzy nimi i Kasia podskoczyła z zaskoczeniem.
- Oj, to było takie dziwne. – Zastanowiła się. – Ale miłe!

Zaczęłam przesuwać palce w dół i w górę, zagłębiając koniuszek w jej szparkę. Były coraz wilgotniejsze! Ciało siostry reagowało na moje pieszczoty. Zerknęłam do góry i zobaczyłam, jak jej dłonie bawią się sutkami. No, siostrzyczka była nieźle napalona, za każdym przesunięciem palca słyszałam ciche westchnięcia.

Gdy wargi jej cipki zrobiły się już bardzo gorące i wilgotne wsunęłam palce delikatnie, delikatnie głębiej. Kasia jęknęła, a jej palce chwyciły mocniej sutki. Zerknęłam na jej twarz. Była lekko zaróżowiona, jej wargi rozchylone a listki nosa drżały z każdym oddechem. Och, jak była szczęśliwa, widać to było po jej całej. Powolutku wsuwałam palce głębiej aż za którymś posunięciem trafiłam na jej dziurkę. Pchnęłam mocniej i włożyła go do środka. Kasia jęknęła.

Jakie to dziwne uczucie, czyjaś cipka. Była taka gorąca, wilgotna i ciasna. I taka żywa, pulsująca delikatnie pod moim dotykiem. Poruszyłam palcem do przodu i do tyłu i Kasia nagle poruszyła biodrami, jakby chciała się na mnie nabić.

- Och, oj, Olu, jak dobrze, jak przyjemnie. – Zajęczała głośno, wciągając głęboko powietrze. – Nie wierzę, nie mogę, to takie wspaniałe!

Zerknęłam na jej twarz. Była wykrzywiona rozkoszą, z rumieńcem na policzkach i mocno zaciśniętymi oczami. Poczułam na skórze powiew powietrza i drgnęłam. Moje piersi znowu zaczęły domagać się uwagi.

Kasia ruszała biodrami coraz energiczniej, domagając się więcej i więcej uwagi. Wsunęłam więc do środka drugi palce i podwinęłam je, pocierając ścianki jej cipeczki. Uwielbiałam taki dotyk i sądząc z głośnego jęku Kasia także.

Była gotowa! Była pewna, że była gotowa!. Jej ciało zaczęło błyszczeć od potu, widziałam, jak jej piersi zaróżowiły się. Oddech bardziej przypominał rozpaczliwe chwytanie powietrza po długim nurkowaniu, był krótki i urywany, a całe ciało wydawało się trząść. Położyłam moją dłoń na całej cipce, tak aby dotykała tego miejsca u góry, które mi dało tyle rozkoszy i ścisnęłam jej cipką, naciskając z zewnątrz dłonią, a od środka palcami.

Kasia wrzasnęła jak obłąka, w jej głosie słyszałam to samo, co nie tak dawno u siebie. Czystą rozkosz i pragnienie, aby ona wreszcie eksplodowała. Jej ciało zaczęło drżeć całe, a potem trząść się, targane skurczami. Palce szarpały za sutki tak, że stały się czerwone, rumieniec widoczny na piersiach rozszerzył się na całe ciało, czułam nawet, jak jej mała cipka zaczyna pulsować, jakby chciała wciągnąć moje palce do środka.

Oglądanie jej małego ciałka targanego skurczami rozkoszy było czymś wspaniały. Nie mogłam oderwać oczy od niej, patrząc to na jej twarz, to na pulsującą cipkę.

Nagle krzyknęła i gwałtowny skurcz uniósł ją do góry.

- Olu! – Krzyknęła – Jezu… Olciuuu! Tak, tak! Olaaa…- Krzyk urwał się jękiem, potem następnym i następnym. Nigdy jeszcze nie czułam się tak blisko swojej siostry jak teraz, gdy będąc na szczycie rozkoszy krzyczała moje imię. Wyjęłam z niej palce i objęłam mocno drżące ciało. Czułam skurcze jakie przez nią przebiegały, coraz słabsze i słabsze. W uszach szumiała mi krew i jej chrapliwy oddech przerywany jękami.

W końcu małe ciałko uspokoiło się i Kasia otwarła oczy. Spojrzała na mnie rozpromieniona, jeszcze płonąca i błyszcząca od potu, ale taka rozradowana.

- Olu, to było takie wspaniałe. Nieprawdopodobne. Nie sądziłam, że ktoś może się tak czuć. Jakbym, jakbym cała była przyjemnością! Nie wiem, kochana – wtuliła się we mnie – nie wiem, jak ci dziękować.

Objęła mnie mocno, a ja odpowiedziałam uściskiem. Dotyk jej małych piersiątek sprawił, że znowu poczułam znajome swędzenie, ale postanowiłam cieszyć się tą niezwykłą bliskością. Najważniejsza jest moja mała siostrzyczka.

Dodaj komentarz