Spotkanie z EX

Kasia rozstała się z Piotrem już kilka miesięcy temu. Po kilku latach spędzonych razem ich związek rozpadł się nagle i wielkim hukiem. Żadne z nich nie widziało dla tego związku przyszłości, ale ogromna namiętność jaka łączyła ich przez ten czas przetrwała a nawet była większa – w końcu zakazany owoc smakuje najlepiej.

Był majowy poranek, kiedy Kasia obudziła się rozgrzana do czerwoności. Śnił jej się Piotr – już po raz kolejny – typowy sceniariusz – cała noc tylko dla nich, pieszczoty, raz za razem, wspolna rozkosz, godziny spędzone ze sobą na przytulaniu. Kasia cały dzień chodziła pobudzona. Nadal fantazjowała o Piotrze, marzyła żeby chociaż jeszcze raz poczuć go w sobie. I o ile przez cały czas po rozstaniu rozum podpowiadał jej, że Piotr to już przeszłość, wpadła na pomysł żeby mimo wszystko sprawdzić co u niego słychać. Chwyciła więc za telefon i zaczeła klikać kolejne cyfry jego numeru. Numer Piotra już dawno wylądował w koszu, jednak Kasia nie potrafiła go wymazać ze swej pamięci. Kasię ogarnął strach i niepewność. Nie wiedziała jak jej były chłopak zareaguje na telefon.

- Słucham? – po dłuższej chwili Piotr odebrał telefon.

- Cześć! Tu Kasia, chciałam zapytać co u Ciebie słychać!

- Cieszę się, że dzwonisz. Miło znów usłyszeć Twój głos – odparł Piotr, a Kasia poczuła niesamowitą ulgę.

- … u mnie wszystko w porządku – kontynuował Piotr.

- Może miałbyś ochotę spotkać się i pogadać? – nieśmiało zapytała.

- Jasne, kiedy Ci pasuje? – zapytał.

- Może dzisiaj o 19 u mnie? – zaproponowała Kasia.

- Okej w takim razie do zobaczenia – odparł Piotr.

Kasia była niesamowicie szczęśliwa. Zbliżała się godzina spotkania. Dziewczyna spędziła dwie godziny w łazience. Chociaż cały czas powtarzała sobie, że do niczego nie może między nimi dojść, tłumacząc sobie, że robi to dla własnego komfortu, wydepilowała się tak jak to lubił Piotr. Cała muszelka gładziutka, z delikatnym paseczkiem na środku – taki pas startowy z zaznaczeniem odpowiedniego kierunku… Kasia przygotowała bluzeczke, na widok której Piotr zawsze wariował. Duży dekolt i prześwitujące sutki z pod białej bluzki zawsze doprowadzały go do szaleństwa. Kasia nie zapomniała również o swojej białej mini i seksownej bieliźnie. Była godzina 18:40, dziewczyna poprawiała mikjaż kiedy rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Kasia szybko wrzuciła na siebie bluzke i mini zapominając o bieliźnie. Otworzyła drzwi i ujrzała Piotra. Piotr jak zwykle przyszedł przed czasem. Spojrzał jej głęboko w oczy po czym jego spojrzenie biegło coraz niżej. Zatrzymał się na chwilę na jej piersiach. Tak bezpośrednie zachowanie nie mogło nie podnieć Kasi. Jej sutki momentalnie zaczeły twardnieć i wyłaniać się z pod białego materiału. Chłopak niewinnie się uśmiechnął po czym jego wzrok zszedł niżej.

- Cześć! Ładnie wyglądasz – wybąkał kiedy jego wzrok z powrotem powracał na twarz Kasi.

- Cześć! Dziękuję! Proszę wejdź – odpowiedziała po czym odwróciła się i zaczeła iść w kierunku przedpokoju.

Piotr kontynuował swoje obserwacje. Podziwiał jej piękne i zgrabne nogi. Jego uwagę zwróciła też króciutka falbowana mini. Jego wyobraźnia zaczęła wariować. Wyobrażał sobie i przypominał widok pośladków Kasi ze wspólnych igraszek. Przed oczami miał widok Kasi, kiedy wypinała swoją zgrabną pupę w jego kierunku i krzyczała “Bierz mnie!”, “Mocniej!” a on przyciągał ją swoimi silnymi dłońmi. Piotr zamknął za sobą drzwi. Jego podniecenie było tak wielkie, że nie myśląc nad konsekwencjami rzucił się na odwróconą jeszcze tyłem Kasię, złapał ją mocno za rece i przyparł do ściany.

- Co Ty robisz? – krzyknęła dziewczyna.

Piotr nie odpowiedział nic. Odgarnął jej jedną reką włosy i zaczał delikatnie całować po szyi. Chociaż jeszcze dwie godziny temu Kasia nie marzyła o niczym innym, teraz rozum zaczął jej podpowiadać że popełnia wielki błąd. Zaczeła stawiać lekki opór, jednak pocałunki Piotra były coraz bardziej namiętne. Jego język wędrował wzdłuż jej szyi, delikatnie muskał jej ucho. Chłopak wiedział co Kasia lubi najbardziej. Zawsze podniecały ją pieszczoty tych miejsc. Lubiła czuć jego gorący oddech na swojej szyi. Chwilę poźniej Kasia nie miała już żadnych wątpliwości. Chciała to zrobić tu i teraz nie myśląć o niczym innym. Zaczeła wydawać z siebie dźwięki rozkoszy. Delikatnie i cichutko pojękiwała a jej ciało zaczeło wariować. Piotr zrozumiał, że nie musi już powstrzymywać silnego oporu, że obydwoje chcą tego samego, że liczy się tylko to co jest teraz. Jego ręka powędrowała na biust Kasi. Delikatnie pieścił i dotykał jej piersi przez białą bluzkę. Końcówkami palców pobudzał jej sutki i czuł jak z sekundy na sekundę robią się coraz twardsze. Drugą ręką zaczał błądzić po nogach aż w końcu nie wytrzymał, podwinął krótką mini do góry. Teraz mógł bez skrępowania realizować swoje fantazje. Dotykał jej pośladków i ud. Ściskał swoją dłoń i rozkurczał z różną siłą nie przestając pieścić piersi i całować karku Kasi. Piotr dostrzegł, że Kasia nie ma na sobie bielizny. Chociaż to wynik przypadku, fakt ten podziałał na niego jak czerwona płachta na byka. Jego penis stwardniał już maksymalnie. Przez jeansowe spodnie było widać wyraźnie jak Kasia na niego działa. Piotr swoim sterczącym, uwięzionym za bokserkami i spodniami penisem zaczął ocierać się o jej pupę. Oboje wariowali. Wiedzieli co się zaraz stanie. Napięcie rosło a jęki rozkoszy rozchodziły się juz chyba na cały korytarz. Kasia nie wytrzymała napięcia. Odgięła ręce do tyłu i zaczeła rozpinać jego rozporek. To ją maksymalnie podkręciło. Nie widziała Piotra kilka miesięcy. Fantazjowała cały czas o jego twardym i wielkim penisie. Teraz miała go w ręku, czuła jaki jest ogromny a mimo to nadal musiała wykorzystać swoją wyobraźnie gdyż nie mogła go jeszcze zobaczyć. Piotr kontynuował pieszczoty. Nie mógł powstrzymać się i w końcu zaczął drażnić się z Kasią delikatnie wchodząc i wychodząc paluszkiem w jej gniazdko. Podniecało go to, że Kasia była taka ciasna, nie robiła tego już tyle czasu. Dziewczyna nie wytrzymała. Chwyciła jego rękę i pchneła do końca. Palec zanurzył się w wilgotną szparkę do końca i zagięty zaczął wariować doprowadzając Kasię do szału. Piotr chwycił mocno partnerkę zmuszając ją lekko do schylenia się. Zrobił to co zawsze kochała. Zaczął pieścić od tyłu jej muszelkę. Od zawsze rozpalało ją to niesamowicie. Lubiła czuć jak ciepły i mokry język Piotra wariuje wzdłuż jej gniazdka kiedy ona wypina sie w jego stronę opierając się tylko rękami o ścianę.

- Wejdź we mnie! – krzykneła po kilkunastu sekundach pieszczot chociaż chciała żeby ta chwila trwała wiecznie.

Piotr długo nie zapomni tego widoku – jego Kasia oparta o scianę, jej wypięta pupa i krzyki pożądania. Nie miał wątpliwości – to dokładnie ten sam widok, który miał przed oczami fantazjując o Kasi po rozstaniu. Chłopak chwycił rękami za jej pośladki, odciągnął je lekko na boki. Podziwiał jak jego penis powoli ale stanowczo zanuża się w jej muszelce. Jego wejście zapoczątkowało nieprzerwany jęk rozkoszy partnerki. Początkowo delikatne i powolne ruchy stawały się coraz bardziej stanowcze i mocne. Piotr jedną ręką przyciągał Kasię za biorda, drugą rękę przeplótł przez jej rozgrzane ciało i położył na gniazdku przyciągając ją mocno do siebie i pobudzając delikatnie palcem jej mokrą łechtaczkę. To było niesamowite uczucie. Podniecenie Kasi zwiększało sie z każdym pchnięciem i pocałunkiem. Piotr podniósł do góry jej nogę. Teraz miał jeszcze łatwiejszy dostęp do jej gniazdka. W końcu mógł wchodzić głębiej i mocniej. Podziwiał jak z każdym ruchem piersi jego partnerki unoszą się pod lużną bluzką i opadają. Jej widok z zadartą do góry głową, zamkniętymi oczami i otwartą buzią z której wydobywał się wszechobecny jęk prawie doprowadziły go do końca. To nie mogło się tak skończyć. Piotr powstrzymał w ostatniej chwili nadchodzące uderzenie rozkoszy szybko wychodząc ze swojej partnerki i mocno ją ściskając. Chwycił dziewczynę na rece i zaniósł do pokoju.

Położył ją na brzegu łóżka. Zaczął dotykać jej uda, całować omijając “cel” tej wędrówki. Język Piotra błądził tak jeszcze jakiś czas, co chwila muskając delikatnie ustami jej muszelkę. Widział co robi. Wdech i wydech gorącego powietrza tuż nad “nią” zawsze doprowadzał Kasię do szału. Kasia nie wytrzymała chwyciła jego głowę i mocno przycisneła zmuszając go do ssania i pieszczenia jej łechtaczki. Powolne ruchy ciepłego i wilgotnego języjka stawały się co jakiś czas bardzo szybkie, żeby za chwilę znów delikatnie i powoli droczyć się z jej podnieceniem. Język wędrował od góry do dołu. Piotr uniósł nogi Kasi żeby móc dokładnie i głęboko zanużyć sie w nią swoim języczkiem. Kochał wędrować tak wewnatrz jej gniazdka spijając z niej wszystkie soki. Tak bardzo za tym tęsknił…

- Te ciuszki już nam nie będą potrzebne! – powiedział po czym zaczął zdjemować z Kasi jej bluzeczkę i mini.

Dziewczyna nie pozostała bierna. Piotr wstał chcąc zdjąć z siebie pozostałe na nim bokserki. Kasia chwyciła jego skarb i zaczeła delikatnie ssać pomagając sobie ręką. Drażniła sie z nim wkładając sobie go do buzi i prezentując mu widok zaciśniętych ust i unoszących się policzków. Raz z lewej strony raz z prawej. Musiało mu się to podobać. Chwycił głowę Kasi i dyktował tempo. Co chwila spoglądał na nią i unosił głowę do góry pomrukując z rozkoszy. Co jakiś czas wkładała go sobie do końca. Robiła to w taki sposób, że gdyby nie refleks Piotra o mały włos zabawa znowu by się skończyła. Piotr raz jeszcze położył Kasię na brzegu łożka. Wszedł w nią stanowczo i robili to coraz szybciej. Podziwiał jej falujące piersi. Ona dopiero teraz mogła przypomnieć sobie widok jego “kaloryfera”. Obserwowała jak pracują jego wszystkie mieśnie a penis głęboko zanuża się w niej dając jej coraz więcej rozkoszy. Ich ciała zalewał pot a w powietrzu unosiło się mnóstwo feromonów. Kasia odwróciła się i położyła na brzegu łóżka plecami do partnera. Raz jeszcze wypieła mu swoją pupę pragnąc głębokiej penetracji. On dociskając ją mocno podziwiał wszystko z góry. Robili to w ten sposób jeszcze jakiś czas, poźniej przenosząc się na środek łóżka. Piotr uniosł nogi partnerki, objął mocno rękami i przyciągał do siebie prawie podrywając ją w powietrze. Kasia poprostu krzyczała z podniecenia.

- Mocniej! O tak…! Nie przestawaj! – pojękiwała.

To właśnie sprawiało, że Piotr, drażniąc się, co pewien czas przestawał, wychodził i pieścił językiem jej muszelkę. Za chwilę znowu wchodził w a sąsiedzi musieli znosić jęki i trzeszczenie łóżka. Kiedy Kasia była już maksymalnie podniecona Piotr wykorzystał swoją tajną broń – pozycję, przy której jego partnerka zawsze szalała i zagryzała wargi chowając głowę w poduszke. Kasia dobrze wiedziała co się zaraz stanie.

- O niee! – wykrzyczała bojąc się jedynie o uszy sąsiadów.

Leżąc na boku, wszedł w nią od tyłu pieszcząc jednoczesnie ustami jej stopy. Podziwiał jak jego sztywny penis wchodzi i rozciąga jej muszelkę penetrując ją do samego końca. Zawsze kręcił go widok Kasi zaciskającej zęby z twarzą w poduszcze, która mimo chęci nie potrafiła pohamować swoich jęków. Kasia wstała. Piotr lekko uniósł się na rękach.

- Leż! – krzyknęła, po czym odepchneła go na łóżko.

Usiadła nad nim i drażniąc się znim wkładała sobie jego penisa do połowy po czym unosiła się. Piotr chwycił ją za biodra i mocno przyciągnął. Kasia nadziała się na niego do samego końca. To był niesamowity widok. Jej biodra unoszące się w górę i opadające, widok falujących piersi… Piotr czuł, że długo już nie wytrzyma. Chwycił mocno partnerkę i przewrócił na plecy. Teraz zamienili sie miejscami. Wszedł w nią wiedząc co się zaraz stanie. Po kilku sekundach Piotr przyśpieszył, jego oczy stały się mętne i zaczeły błądzić. Wydał z siebie długi jęk po czym mocno ścisnął Kasię lekko z niej wychodząc i zalewając jej muszelkę na zewnątrz spermą. Była cała w jego sokach. Dla Piotra nie było po wszystkim chyba lepszego widoku, niż skarb Kasi zalany jego nadzieniem rozkoszy. Nie czekając długo, zszedł niżej i powędrował między nogi Kasi.

- Wariat! – pomyślała sobie o nim, w koncu jej skarb był cały mokry.

Świadomość tego, że Piotr pieści właśnie jej zalane gniazdko pobudził ją jeszcze bardziej. Była tak rozpalona, że wystarczyło kilka muśnięć językiem w lepkim płynie. Piotr wiedział co oznaczał nasilający się jęk Kasi połączony z napięciem wszystkich mięsni. Kasia straciła kontrolę nad swoim ciałem. Jej cialo falowało a Piotr trzymał ją mocno i przyciągał do twarzy nie przestając pieścić. Teraz jęki umilkły. Nastała chwila ciszy i błogości. Położyli sie obok siebie i wtuleni razem zasnęli bez słów. Rano obudzili się nieco skrępowani swoją obecnością. Po głowie krążyły im myśli, czy kiedykolwiek ten sam los, który ich rozdzielił pozwoli im znaleźć kogoś, kto tak dobrze pozna i zrozumie ich wzajemne potrzeby, z kim będzie im tak dobrze. To spotkanie dobiegło końca, chociaż kto wie… Jeżeli nigdy nie będą mogli ze sobą być, to może chociaż kiedyś uda im się spotkać raz jeszcze… żeby tylko “pogadać”.

Dodaj komentarz