Uczennica – inwersja

Tamten dzień już od rana zapowiadał się jako pasmo nieprzyjemnych zdarzeń. Gdy obudziłem się, mój kolega sterczał, aż miło. Przysunąłem się więc do żony na łyżeczki i zacząłem przesuwać penisem po jej nagiej cipce. Nie mamy dzieci, więc wymusiłem na niej, że będziemy zawsze sypiać nago, na wypadek, gdybyśmy w pewnym momencie w łóżku chcieli poszaleć. I owszem, zdarzały się takie sytuacje, że przebudzając się w środku nocy miałem ochotę wsunąć się do cieplutkiego wnętrza żonki, a i ona czasem budziła mnie ssąc namiętnie mojego penisa. Układ wręcz idealny.
Jednak tego ranka, gdy moje powolne ruchy miały rozgrzać moją ukochaną kobietę, ona tylko podniosła się i spojrzała na mnie wymownym wzrokiem.
- Nie chcę, zostaw mnie. – odparła i odsunęła się.
- Ale kochanie… to może lodzika? – uśmiechnąłem się lekko. – widzisz w jakim jestem stanie…
- Nie i koniec. – wstała, a ja opadłem na łóżko zezłoszczony. Słyszałem jak bierze szybki prysznic, ubiera się i dosłownie w przeciągu 20 minut zniknęła z domu.
- Cholerna baba. – wstałem w towarzystwie stojącego jak pal kutasa i zastanawiałem się co zrobić – czy ubrać się i iść do pracy, czy pomyśleć, jakby tu się zaspokoić.
Wygrała przemożna chęć zrobienia sobie dobrze, co powinno przynieść ulgę na jakiś czas, może do powrotu z pracy, gdy Kaśka będzie bardziej chętna do współpracy. Odpaliłem laptopa, wskoczyłem na swoją ulubioną stronę z filmami porno i zacząłem szukać czegoś dobrego. Trafiłem na film z fajną, cycatą uczennicą pieprzoną ostro przez jakiegoś gościa w sali – coś dla mnie – pomyślałem – często jak siedzę na lekcjach, widzę te ładne, młode ciałka kobietek, u innych dziewcząt natomiast usta stworzone do obejmowania twardego kutasa. Nigdy jednak nie pozwoliłem sobie na coś więcej oprócz fantazji. Ostre rżnięcie pornogwiazdy zadziałało na mnie momentalnie, więc objąłem penisa, w szybkim tempie doszedłem i spuściłem się na podłogę. Spojrzałem na spermę i stwierdziłem, że nie sprzątnę, ze względu na to, co odwaliła dziś żonka. Dużo spokojniejszy ubrałem się i ruszyłem do pracy.
Przez korki w mieście ledwo zdążyłem na lekcje. Gdy wszedłem do sali, wszyscy siedzieli już na swoich miejscach, łącznie z Julką, którą widywałem bardzo rzadko na lekcjach, dużo częściej po zajęciach, kiedy to wspólnie omawialiśmy przygotowania do olimpiady. Nie będę jednak owijał w bawełnę, szalałem za nią, za jej urodą małej, figlarnej łobuziary, brązowymi loczkami, szczupłym ciele, którego krągłości starała się ukrywać jak najlepiej, zgrabnym tyłku, niewielkimi piersiami, a co najważniejsze… ustami, które czasem wyobrażałem sobie na swoim penisie, gdy Kaśka robiła mi loda i błękitnymi oczami, w których przyzwolenie na dotknięcie, mogło się skończyć namiętnym seksem. Jednak starałem się pozostać w relacji „uczennica – nauczyciel”. Wiadomo, że każde inne, mogą się skończyć tragicznie, a ja chciałbym jeszcze trochę popracować w zawodzie.
Prowadziłem więc najzwyklejszą lekcję na świecie, gdy poczułem na sobie czyjś wzrok. Wiem, że uczniowie się patrzą zazwyczaj na nauczyciela, ale to było uporczywe, aż przeszkadzało! Rozejrzałem się po sali i zobaczyłem, że osobą, która mnie rozprasza, jest właśnie Julka. A w jej oczach, po raz pierwszy we wzroku skierowanym na mnie było przyzwolenie na dotyk, na pocałunek, na wszystko.
Moje ciało uderzyła fala ciepła i starając się nie tracić rezonu, zadałem klasie pracę z tekstem, a sam schowałem się za laptopem łapiąc powietrze do płuc. Gdy już odetchnąłem i zaczynałem zapominać o błękitnych oczach, poczułem na mojej łydce jakieś drobne palce. Mylić się nie mogłem, to tylko mogła być Julka, która samotnie siedziała w ławce przede mną. Wychyliłem się zza bezpiecznej skrytki, by zobaczyć jej złośliwy uśmiech i wzrok wbity w zeszyt. Już miałem jej zwrócić uwagę, ale a chwilę później, poczułem paluszki sunące przez kolano, po udzie do krocza. Znowu zaczynało mi się robić gorąco i starałem się uspokoić, ale ta szalona dziewczyna całkowicie mi to uniemożliwiała.
W momencie, kiedy zacząłem poddawać się jej pieszczotom, zadzwonił dzwonek na przerwę. Zakląłem cicho, ale wiedziałem, że jeśli teraz pozwolę jej odejść, to taka okazja już się nie zdarzy. Siedziałem przed biurkiem i obserwowałem wychodzących uczniów, nawet nie zadając pracy domowej.
- Julka, zostań na chwilę. – przełamałem się i patrzyłem jak czeka, aż wszyscy wyjdą, a potem zamyka drzwi. Och, moja droga, to jest jednoznaczne.
- Tak, panie profesorze? – spytała niby-niewinnie, wciąż z tym samym złośliwym uśmiechem na perfekcyjnych ustach.
- Mamy tylko 10 minut, do końca przerwy, więc lepiej już się zabieraj. – teraz była tylko moja, nie siliłem się na delikatność, bo wiedziałem, że nie odmówi. Wstałem z krzesła i rozpiąłem spodnie i zsunąłem je wraz z bokserkami demonstrując zawartość. – Mała, zaczęłaś zabawę, to ją teraz skończ.
- Uhm.. – wymruczała i padła na kolana przede mną. Jej usta oplotły mojego coraz bardziej twardego penisa i Julka zaczęła mi robić jedną z lepszych lasek w moim życiu. Czułem jej język na moim fiucie i patrząc na nią z góry, ujrzałem ten widok, który mi się śnił po nocach – Juleczka ssąca moją pałę, oblizująca ją i bawiąca się moimi jądrami. I wtedy szarpnąłem jej głowę i wepchnąłem w głębiej w jej buzie moją pałę. Zacząłem ją porządnie i ostro rżnąć w usta, dziwiąc się, że się nie krztusi. Dopiero po przyciśnięciu jej nosa do mojego podbrzusza nie dała rady.
- No co, Julka, nie dajesz rady? – uśmiechnąłem się do niej kpiąco, gdy odsunęła się i kaszląc łapała oddech. Mój kutas błyszczał od jej śliny – z takim poślizgiem, to nie będzie trwało długo. – Zostało 5 minut, dziewczyno. – pociągnąłem ją do góry i mocnym szarpnięciem zsunąłem jej spodnie z bioder odsłaniając piękny tyłeczek schowany pod materiałem fig. Dwoma palcami dotknąłem jej rozgrzanej cipki przez majtki, które przeszkadzały mi, więc je rozerwałem na jej pośladkach i włożyłem do kieszeni – będzie o czym śnić przez wiele nocy.. Naplułem na te same palce i bez zbytnich ceregieli wepchnąłem je w tą różową cipkę, sprawdzając jak jest mokra, a była bardzo. Ze smakiem oblizałem palce z jej soczku.
- Smaczna jesteś, ale dzisiaj nie ma na to czasu. – powiedziałem do niej i rzuciłem ją na biurko, ustawiając jej apetyczne pośladki na takiej wysokości, by było mi wygodnie rżnąć ją, a górną połowę ciała przyciskając do blatu. . – jesteś wystarczająco mokra, żebym nie musiał się bawić. Lubię dziewczyny, które są od razu mokre i można je rżnąć od momentu ściągnięcia majtek. – wyszeptałem jej do ucha, napierając na nią biodrami. – gdybym tylko od początku wiedział, że jest z Ciebie taka suczka, od razu bym to wykorzystał. Rżnąłbym Cię wtedy całą noc, na tym wyjeździe, rżnąłbym Cię za każdym razem jak się spotykaliśmy poza lekcjami. Ba, rżnąłbym Cię nawet w tej szkole, w tym brudnym kiblu. – byłem już tak rozgrzany, że musiałem ją przelecieć! Wsunąłem penisa pomiędzy jej nóżki i zacząłem nim przesuwać po jej cipce. Czułem jak drżała i jak jej soki spływają na mojego naprężonego do granic możliwości kutasa.
Gdy już się zamierzałem, żeby wbić tę małą, rozpaloną cipkę na pal, chwyciłem ją przezornie za usta. I dobrze, bo gdy wsunąłem się… nie, gdy wepchnąłem w nią mojego kutasa tak głęboko, jak tylko pozwalała mi na to jej gorąca i mokra cipka. Z jej piersi wyrwał się jęk, który uciszyłem mocnym klapsem w pośladek.
- Podoba Ci się ten kutas w Twojej cipce? Czuję, jak Cię rozrywa, jak zaciskasz się na nim. Ja też polubiłem Twoją wąską szparkę, takie wrażenia są tylko z tymi młodymi suczkami, którym brak dobrego kutasa, który by je zaspokoił. Prawda, Julciu? – powiedziałem do niej i przyspieszyłem tempo, rżnąc jej małą cipkę. Oczywiście, dziewicą to ona nie była już pewien czas, ale przyjemność z posuwania młódki miałem przednią. Cały czas przyspieszając, zacisnąłem dłoń mocno na jej biodrze, zostawiając ślad paznokci. Gdy tak rozpychałem jej cipkę swoim penisem, którego mieściła na ścisk, nagle poczułem, że zmiękła i opadła na biurko.
- No nie, Julka, a ja? – odezwałem się, wykonując jeszcze kilka pchnięć, a potem zniesmaczony wysunąłem mokrego od jej soków kutasa. Uderzyłem ją nim po pośladkach, zostawiając wilgotne ślady. – Teraz dostaniesz karę. – wiedziałem, że jej się to nie spodoba, ale to mój kutas wciąż sterczał, moja żona nie chciała się pieprzyć i musiałem sobie zwalić przed pornosem. Oblizałem palce i przyciskając ją do biurka, żeby się nie wyrywała, zacząłem krążyć wokół jej drugiej dziurki i wsuwać w nią palca, a potem drugiego, rozszerzając mały otworek.
- Nie, tam nie! – zaczęła się wyrywać, ale przycisnąłem ją mocniej.
- Kara to kara. – odparłem i zacząłem napierać na jej odbyt penisem. Mimo tego, że rozwierałem go palcami, nie mogłem się w niego w ogóle wsunąć. Jednak dalej pchałem, aż w końcu udało mi się wejść w jej tyłek czubkiem fiuta, a następnie wsunąć jeszcze większy kawałek. Zacząłem powoli się w niej posuwać, ale była tak ciasna i tak dokładnie opinała się na moim penisie, że wystarczyło kilka pchnięć, żebym wystrzelił w jej odbyt dużym ładunkiem białej spermy. Gdy tylko skończyłem się w niej spuszczać i wyszedłem z jej tyłka, zobaczyłem jak z jej dziurki wypływa cienka strużka białego płynu. Uśmiechnąłem się pod nosem.
- Proszę, jak pięknie. – odezwałem się z uśmiechem wciągając spodnie. – dzwonek! – spojrzałem na nią, jak zbiera się powoli z biurka. Włosy miała w nieładzie, koszulkę wygniecioną, a na dodatek, całą resztę dnia będzie chodzić bez majtek, ze spermą wypływającą jej z odbytu. Gdy już uporządkowała się, ruszyła w stronę drzwi.
- Jutro po lekcjach poczekaj na mnie. 10 minut to mało. Pokażę Ci co potrafię, gdy mam więcej czasu. – powiedziałem przyciągając ją siebie i chwytając za jej małą pierś. – Tyloma rzeczami musimy się jeszcze zająć…

Dziękuję za wszystkie wiadomości, ale proszę następnym razem konkretyzować cel. Bo nie wiem co mam odpisywać na uśmieszki, bądź inne dziwne rzeczy.

42387934.