Wakacje na wsi

Tego lata, jak co roku zostałem zaproszony na wakacje do rodziny na wieś. Specjalnie nie cieszyłem się z tego wyjazdu, ponieważ tam nigdy się wiele nie działo. Mieszkając w Olsztynie potrzebowałem jednak troszkę odpoczynku. Miałem pojechać sam 12 lipca. Tego dnia był okropny upał, a ja się męczyłem w autobusie. Po dojechaniu na miejsce w domu nikogo nie zastałem. Poszedłem więc nad jezioro. Droga tam wiodła przez las. Idąc usłyszałem nagle czyjeś kroki. Schowałem się w krzakach. Nieopodal, na przewróconym drzewie, usiadła dziewczyna. Miała na sobie krótką bluzeczkę ściskająca duże, jędrne piersi. Spodenki były skąpe, mocno przylegające do ciała. Odkrywały część pośladków. Nie zauważyła mnie, włożyła rękę pod bluzeczkę i delikatnie się pieściła. Zrobiło mi się gorąco. Stałem i patrzyłem jak jej ręce biegają już po całym opalonym ciele. Było jej dobrze, jej długie ciemne włosy bujały się. Zaczęła lekko jęczeć. Nie mogłem już wytrzymać. Zacząłem zbliżać się do niej powoli. Zauważyła mnie. Szybko przestała się dotykać. Była lekko zdziwiona, że w środku lasu ktoś jest oprócz jej. Podszedłem do niej. Ona bez żadnego słowa zbliżyła się do mnie i zaczęła mnie namiętnie całować. Jej język tak głęboko wchodził, że przez chwilę nie mogłem oddychać. Sutki tak miała nabrzmiałe, że mocno rysowały się na bluzce. Złapałem ją za pośladki i przygniotłem do siebie. Poczuła, że mój członek jest bardzo twardy i tylko się uśmiechnęła. Zacząłem całować jej szyję, z góry do dołu. Nagle odepchnęła mnie trochę, aby zdjąć bluzkę. Zdjęła. Nie miała biustonosza. Moim oczom ukazały się dwie jędrne półkule.
Delikatnie zacząłem lizać jej sutki. Jęczała jeszcze głośniej. Jednocześnie włożyłem jej rękę w spodenki. Delikatnie przesuwałem ją na dół, aż doszedłem do jej mokrej szparki. Zacząłem drażnić jej cipkę moimi palcami. Podobało jej się to. Jej ciało przeszył dreszcz i pojawiła się gęsia skórka. Powoli zdejmowałem jej spodnie, zsuwając je po pięknych, długich, opalonych nogach. Wyciągnąłem z plecaka koc i położyłem na przewróconym drzewie. Położyła się na koc, a ja poczynając od piersi schodziłem z całowaniem coraz niżej. Miała bardzo płaski brzuch. Doszedłem wreszcie do jej groty. Zacząłem lizać i penetrować językiem szczelinę rozkoszy. Wwiercałem się w jej cipkę a ona aż drżała z podniecenia. Wtedy złapała mnie za głowę i przyciągała do swego łona, nadawając mi rytm. Ja tymczasem ręką pieściłem jej piersi. Nagle jednak po cichu powiedziała
- Wejdź we mnie.
Czekałem na to cały czas. Wyciągnąłem go ze spodni i skierowałem go do jej szparki. Ona rozchyliła mocniej nogi. Gdy w nią wszedłem objęła mnie nogami i zaczęła miarowo przyciągać do siebie. Kołysaliśmy się tak chwilę, aż oboje poczuliśmy szczyt rozkoszy. Przytuliliśmy się do siebie i staliśmy tak jakieś dwie minuty, gdy nagle zaczął piszczeć jej zegarek. Spojrzała na niego i zaczęła się szybko ubierać. Spytałem się jej gdzie idzie, lecz ona milczała. Zaczęła się oddalać. Głośno jeszcze spytałem jak się nazywa, lecz ona tylko się uśmiechnęła. Po chwili zawołała:
- Dziękuję za wszystko
I zniknęła za drzewami. Wszystko to trwało przeszło godzinę. Zaczęło się ściemniać, więc nie poszedłem już nad jezioro tylko wróciłem do domu. Po powrocie, przed domem siedziała moja ciotka. Od razu jak mnie powitała. Powiedziała mi, że ma dla mnie niespodziankę. Nie zdążyłem się nawet spytać o co chodzi gdy w drzwiach stanęła ta dziewczyna. Nie zauważyła mnie. Odwróciła się i schowała się z powrotem do domu. Spytałem się ciotki kto to jest. Ona powiedziała, że jest to moja dalsza kuzynka z Katowic. Troszeczkę się przestraszyłem. Nie widziałem jej od 5 lat. Przypomniałem sobie jak kiedyś wyglądała .Ostatnim razem jak ją spotkałem miała aparat na zębach i nosiła okulary. Karolina, bo tak ona miała na imię, była o rok starsza ode mnie, czyli miała 19 lat. Nagle wyszła ponownie z domu. Zobaczyła mnie. Lekko się zmieszała. Nie zdążyła się odezwać, bo ciocia od razu zaczęła nas sobie przedstawiać. Gdy Karolina dowiedziała się kim jestem, to lekko się uśmiechnęła. Zjedliśmy wszyscy kolację i położyliśmy się spać.
Rano gdy wstałem to nikogo w gospodarstwie nie było. Wyszedłem na dwór. Nagle przybiegła Karolina. Była uśmiechnięta i mówiła że zostaliśmy sami. Ciocia pojechała do miasta. Karolina podeszła do mnie i powiedziała, że jest mi coś winna. Po chwili dodała, że musi mi się zrewanżować za wczorajsze lizanie jej szparki. Złapała mnie za rękę i zaprowadziła do stodoły. Był już tam przygotowany koc na sianie i butelka koniaku. Wypiliśmy po parę łyków i zaczęliśmy się pieścić. Rozpuściła swoje piękne włosy. Powoli nawzajem się rozbieraliśmy. Nie miała nic na sobie oprócz ponętnej bluzeczki i krótkiej, świecącej mini. Pieściłem jej piersi językiem tak długo aż mocno nabrzmiały jej sutki. Odsunęła się i zaczęła sama się dotykać. Przybliżyłem się do jej cipki, lecz ona warknęła że nie mam nic robić. Wtedy schyliła się i wzięła do ręki mój nabrzmiały już pal. Zrobiła parę ruchów ręką i wzięła go do ust. To było wspaniałe uczucie. Połykała go aż po jądra. Poruszała głową w górę i w dół. Później kazała mi się położyć i wcisnęła go sobie pomiędzy dorodne piersi. Docisnęła je z obu stron i bujała nimi. Znowu wzięła do buzi. Już nie mogłem wytrzymać i trysnąłem jej do gardła. Zaczęła połykać spermę. Uniosła głowę do góry, a z kącika jej ust spływało trochę białego płynu. Szybko się oblizała i powiedziała:
- Nie wiedziałam, że to takie dobre
Usiadła się obok mnie i rzekła:
- Teraz będziesz mógł dłużej.
Położyła się obok mnie i szepnęła mi do ucha, że jestem jej pierwszym.

Zaniepokoiłem się o powrót cioci, ale ona rzekła, że mamy jeszcze cztery godziny. Leżeliśmy tak ze trzydzieści minut i przez ten czas opróżniliśmy butelkę. Po chwili zaczęliśmy się całować, była w tym doskonała. Jej wargi były bardzo słodkie, aksamitne. Zacząłem lizać jej ciało. Ona natomiast złapała butelkę i zaczęła sobie wciskać w szparkę. Zabrałem jej ją i lekko językiem muskałem ją po łechtaczce. Jej płatki nabrzmiały. Grota zaczęła się robić wilgotna. Jęczała z rozkoszy. Złapała mnie za głowę i przyciągnęła do swojej. Wsunęła mi język głęboko do ust i zaczęła nim ruszać. Gdy skończyła to całowałem ją po szyi i ręką pieściłem jej piersi. Ona wsadzała w tym czasie sobie palec do dziurki. Złapałem kawałek słomy i zacząłem drażnić jej sutki. Nagle wstała, podeszła do ściany, odwróciła się tyłem do mnie rozchylając uda. Podszedłem do niej, a ona chwyciła sztywnego chuja i wsadziła go do nory. Wtedy zaczęła rytmicznie poruszać biodrami. Byłem w siódmym niebie, Karolina zresztą też. Widziałem tylko jak jej wielkie piersi falują. Po chwili odwróciła się do mnie i oparła o ścianę. Przyciągnęła mnie do siebie, zakładając swoje nogi na moje biodra. Tak podskakiwała, że aż deski w stodole trzeszczały. Wiła się na mnie jak wąż boa, oplatając swe ręce na moim karku. Złapała moją głowę i docisnęła do piersi. W pewnym momencie stanęła na ziemi i kazała mi się położyć. Zrobiłem to, a ona usiadła na mnie i wprowadziła członka. Tak bardzo pracowała, że aż spływały po jej lśniącej brązowej skórze kropelki potu. Prężyła się jak kotka, a jej piękne piersi podskakiwały w rytm jej ruchów. Zaczęła szczytować. Jej głośne jęki jeszcze bardziej mnie podniecały. Jej ekstaza się skończyła. Ona opadła na mnie, jednak dalej poruszała biodrami. Widząc że za chwilę wybuchnę zeszła ze mnie i wzięła go do ust. Tak z nim pracowała, że jej mlaski było bardzo słychać. Nagle eksplodował, a ona spijała te białe soki. Potem ubraliśmy się i leżąc przytuleni zasnęliśmy.
Obudził nas samochód ciotki, która właśnie wróciła do domu. Ja wyszedłem na dwór głównym wyjściem a Karolina z tyłu od strony lasu. Ciotka rzekła :
- Wiem, że się dobrze nie znacie, ale może spróbujecie się zaprzyjaźnić.
To u nas wywołało uśmiech na twarzy. Myślałem że te wakacje będą nudne, ale od samego przyjazdu nie mogłem narzekać na nudę. A tu jeszcze razem dwa tygodnie!

Dodaj komentarz