Wakacyjna przygoda

Jestem Justyna. Mam 18 lat. Od 3 lat mieszkam w Stanach. Urodziłam się i wychowałam w małym miasteczku niedaleko Łodzi. W tamtym roku przyjechałam do rodzinnego miasta na wakacje. Wróciłam zupełnie odmieniona bo wiadomo w stanach chciałam byc najpiękniejsza więc kupowałam markowe ciuchy itp. Figure miałam po mojej mamie. Długie szczupłe nogi, krągłe pośladki, nie przesadnie duże piersi i ciemną karnację. W końcu nauczyłam się pożądnie malowac i nauczyłam się manipulowac mężczyznami. Uwielbiam sex. W USA w stanie w którym mieszkam każdy uważa mnie za tanią callgirl noi może słusznie. Mieszkam sama, bez rodziców, bez chłopaka i takie życie mi sie spodobało. Uwiebiam się stroic. Gdy zakładam krótką spudniczkę widzę jak mężczyźni, niektórzy dyskretnie niektórzy perfidnie gapią się na mnie. Lubiłam to, wgl mi to nie przeszkadzało.

Kiedy przyjechałam do Polski czułam, że się troszke wyróżniam lecz nie przeszkadzało mi to. Niestety nie miałam dobrego kontaktu ze znajomymi z mojego miasteczka. Przez pierwszy rok w USA rozmawiałam z nimi na facebooku kiedy tylko mogłam. Później wszystko już wygasło. Pierwszego dnia wakacji w Polsce było nezwykle gorąco. Znałam jeszcze z dzieciństwa miejsce w lesie gdzie znajdował się mały staw. Woda w nim była bardzo czysta i nikt tam nie zaglądał oprócz mnie i moich znajomych. Znaleźiśmy to miejsce i nikomu o nim nie mówiliśmy żeby nie zajmowali nam świetnego miejsca do kąpieli i zabawy. Postanowiłam więc odwiedzic to miejsce. Zabrałam ze sobą torbę z ręcznikiem żeby móc rozłożyc się na małej polance i poleżec. Oczywiście zabrałam też iPoda bez którego nie ruszam się nigdzie. Doskonale pamiętałąm pokręconą droge nad stawik. Kiedy w końcu dotarłam rozłożyłam ręcznik i usiadłam patrząc się w tafle wody jak zamurowana. Przypominałam sobie czasy dzieciństwa. Nie wzięłam stroju kąpielowego więc siedziałam w jeansowej, króciutkiej miniowce i białej koszulce na ramiączka. Zrobło się strasznie gorąco. Rozejżałąm się dookoła, nikogo nie było. Zdjęłąm więc koszulkę i miniówkę. Zostałam w samej bieliźnie. Wiedziałam, że nikt nie zna tego miejsca to nie krępowałam się. Położyłam się na ręczniku i włożyłam słuchawki do uszu. Leżąc tak nie wiedziałam nawet kiedy moja dłoń powędrowała w stronę myszki. Magię masturbacji poznałam tego samego roku którego przyjechałam do stanów. Delikatnie miziałam moją cipeczkę przez kilka minut. Później zaczęłam ją delikatnie masowac. Moje koronkowe, różowe majteczki zaczęły robic się juz troszkę wilgotne. Po chwili przestałam sie bawic. Leżałam i opalałam się. Kilkanaście minut później zobaczyłam postac kilkanaście metrów dalej. Człowiek zbliżał się do mnie. Po chwili widziałam już rysy jego twarzy. To był jakiś starszy mężczyzna. Myślę, że miał około 50 lat. Mężczyzna wszedł na polankę nie patrząc się na mnie. Zakryłam się koszulką choc wiele to nie dało. Mężczyzna poszedł bliżej i powiedział, że niegdy nie widział tu nikogo. Powiedział, że jest zaskoczony, że ktokolwiek inny niż on wie o tym miejscu. Nie wiedziałam co powiedziec i tylko lekko się uśmiechnęłam. Powiedział, że nie był przygotowany na taką okolicznośc. Zapytał grzecznie czy może położyc się kawałek dalej. Kiwnełam głowa. Mężczyzna odszedł pare kroków dalej i w tedy ja położyłam się spowrotem. Facet rozłożył się prawie naprzeciwko mnie. Położyłam się i zamknęłam oczy. Po chwili otworzyłam oczy i zobaczyłam, że tajemniczego pana nie ma. Lecz nie. Był w wodzie. Odwróciła się i właśnie wychodził. Przestraszyłam się bo gdy wyszedł zauważyłam, że jest nago. Widziałam jego penisa. Lekko owłosionego, dosyc długiego. Mężczyzna nie zwracał na mnie uwagi. Położył się i nic nie robił. LEżał nagi pare kroków naprzeciwko mnie. Później wstał. Podniósł ręcznik na którym leżał. Myslałam, że już idzie. Ale nie. Rozłożył ręcznik obok mnie i usiadł. Zagadał coś o pogodzie i o tym jak to kiedys tu prychodził i kąpał się sam. Gdy tak do mnie mówił złapał się za swojego penisa i zaczął się masturbowac. Masturbował się i nadal do mnie mówił. Widziałam jak jego penis zaczyna prężyc się. Mężczyzna coraz szybciej machał ręką. Widziałąm już na jego czubeczku małe ilości spermy. Siedziałam jak zamurowana. Mężczyzna drugą ręką złapał mnie za nogę. Zapytał się czy wiem co to jest masturbacja i czy to robię. Kiwnęłam tylko głową. ” Nie krępuj się nikt nie widzi” powiedział do mnie.Zaczął głaskac mnie po nodze. Palcami lekko dotykał już mojej myszki. Później złapał mnie za rękę i przyłozył do swojego brzucha. Masturbował się coraz szybciej. Lekko dotykałam już jego członka wierzchem dłoni. W końcu wstał. Złapał mnie za piersi, przycisnął kutasa do do mojej twrzy i wytrysnął. Jego sperma byłą na całej mojej buzi. Miałam ją we włosach. Odsunął się i resztka naisenia wylądowała na moich piersiach. Byłam zszokowana. Mężczyzna podsniósł moją koszulkę i wytarł się o nią. Następie odwrócił się i bez słowa poszedł. Szybko pobiegłam do wody zmc z siebie to wszystko.

To było przerażające przeżycie. Większośc kobiet uciekłaby lub zgłosiła to gdzieś. Ja jednak nie widziałam w tym nic bardzo strasznego. Nie uprawiałam z nim sexu, nie protestowałam. W stanach od koleżanek słyszałam dużo gorsze historie a jadnak nie przeszkadzało im to. Później jednak przestałam tam chodzic.

Dodaj komentarz