Wschód słońca

Późna ciemna noc. Zebrawszy się z łóżka, umywszy się i wypiwszy kawę do której przegryźliśmy szybko przygotowane kanapki, zaczęliśmy się pakować. Zabraliśmy dwa koce, butelkę wina, przekąski. Gdy wszystko mieliśmy ubraliśmy się i wyszliśmy. Druga w nocy na ulicach spokój i cisza przerywana niekiedy odgłosami dochodzącymi z klubów nocnych lub domów gdzie domownicy oddawali się tajemniczym acz jednoznacznym zabawom. Po paru minutach byliśmy na miejscu. Plaża, szum morza i piękne pełne gwiazd niebo. Rozłożyliśmy koc w najdalszej części nabrzeża. Wyjęliśmy winko i rozlaliśmy je do kieliszków. Popijając je powolutku spoglądaliśmy w niebo i wsłuchiwaliśmy się w szum wody przytulając się do siebie. Zrobiło ci się chłodno więc wyjęliśmy drugi z kocy i przykryliśmy się szczelnie. Spojrzałaś mi w oczka i poczułem jak twoja schowana dłoń przesuwa się po mym udzie zmierzając niechybnie do mego rozporka. Nie pomyliłem się, po krótkiej chwili byłem już bez spodni a ty spacerowałaś dłonią po moim nagim ciele. Pocałowaliśmy się długo i namiętnie. Twoja dłoń poruszała się po mym twardym penisie mocno go otaczając. Zeszłaś po mym torsie ustami wprost do twardego fiutka. Obrysowałaś jego główkę czubkiem języczka i tak też ześlizgnęłaś się na jajeczka. Smyrałaś je delikatnie i czule wilgotnym ociekającym ślinką językiem. Było mi cudownie. Wróciłaś na mego ogromnego członka i objęłaś go całego ustami zanurzając w swe ciasne gardło aż jęknąłem z rozkoszy. Twe dłonie błądziły po mym brzuchu i udach. Mój drąg znikał raz za razem w twych ustach. Wysunęłaś go i znów ześlizgnęłaś się w dół ku jajeczkom lecz teraz poszłaś jeszcze niżej i przyssałaś się do mojego oczka smyrając je i sprawiając mi ogromną przyjemność. Po chwili mój członek znów był w twych ustach a dłoń obejmująca go poruszała się w górę i w dół obciągając go rozkosznie. Było mi cudownie każdy ruch twych ust języczka i dłoni doprowadzał mnie do ekstazy aż w końcu nie wytrzymałem i wzdychając zwijając się z rozkoszy zalałem twe całe usta gorącymi soczkami które spiłaś ze smakiem uśmiechając się figlarnie w moją stronę. Zgarnąłem cię ramieniem i przytuliłem się mocno do ciebie dysząc ciężko po orgazmie. Gdy lekko ochłonąłem zacząłem rozpinać guziczki twej bluzeczki rozchylając ją na boki. Przesunąłem delikatnie opuszkami palcy po twych piersiach. Musnąłem je czule wilgotnym języczkiem. Obrysowałem koła po ich krawędziach zbliżając się do smuteczków. Były ciepłe, cudowne, mięciutkie w sam raz by objąć je dłońmi. Przyssałem się do twardniejących sutków i przygryzłem je delikatnie aż jęknęłaś z rozkoszy. Pieściłem je dalej dłońmi a języczkiem schodziłem coraz niżej. Zsunąłem twe majteczki i przywarłem do twego łona. Badałem je delikatnie języczkiem wkradając się w każdy zakamarek. Objąłem twe wargi ustami i zassałem czule. Twa cipka robiła się coraz gorętsza. Wślizgnąłem się dwoma paluszkami do wnętrza twej muszelki i gładziłem nimi twój punkcik w środeczku. Mój języczek drażnił twój coraz większy punkcik a ty wzdychałaś coraz głośniej. Moje paluszki przestały drażnić twój punkcik teraz poruszały się szybko w górę i w dół co doprowadziło do tego ze twe nóżki objęły mocne moją głowę. Z twego wyrwał się przeciągły głośny jęk. Całe ciało zaczęło zwijać się z rozkoszy a cipeczka wystrzeliła pełno soczków zalewając mnie i kocyk. Twój orgazm trwał i trwał a ty wciąż zwiałaś się z rozkoszy krzycząc i ściskając swe cudowne cycuszki. W końcu po paru długich minutach opadłaś wycieńczona na kocyk dysząc ciężko. Przysunąłem się do ciebie objąłem i pocałowałem gorąco. Gdy ochłonęłaś położyłaś mi główkę na klacie i spojrzałaś na morze.

-musimy znowu tu przyjść…

-nom znowu przegapiłem wschód słońca

Spojrzałaś na mnie i zaśmiałaś się cichutko

-mój szalony

Po czym dałaś mi gorącego buziaka. Leżeliśmy tak długo aż w końcu zebraliśmy się do pokoju by zmienić niewygodny piach najpierw na ciepły prysznic a później na łóżeczko…..

Dodaj komentarz