Z mamą kolegi

Moja historia miała miejsce kilka lat temu. Byłem wtedy kilka miesięcy przed osiemnastymi urodzinami.
Kilka lat wcześniej mój bardzo dobry kolega wraz z całą rodziną wyprowadził się za granicę, a w Polsce została tylko jego babcia. Była wtedy wczesna wiosna, gdy przyjechała na kilka dni jego mama, która niezbyt radziła sobie z komputerami. Kolega mnie poprosił abym, któregoś wieczora wpadł do niej i pokazał jak może się połączyć z resztą rodziny przez skype. Nie było to dla mnie żadnym problemem, gdyż mieszkałem niedaleko. Gdy dotarłęm na miejsce okazało się, że babcia kolegi już śpi, więc szybko pokazałem pani Lucynie jak się obsługuje, wszystkie jej potrzebne programy oraz chwilę pogadałem z kolegą. Później ona zaczęła rozmiawiać z rodziną o tym jak sobie radzą pod jej nieobecnością, zaczęło mnie to nudzić, więc stwierdziłem, że pójdę już do domu. Odprowadzając mnie do drzwi, stwierdziła, że szkoda, że już idę, ale jakbym został to napewno tego nie pożałuję. Wróciliśmy przed komputer, powiedziałą, że już poszedłem, a ja się nie odzywałem. W międzyczasie zdjęła z siebie bluzkę i siedziała obok mnie w staniku.
Lucyna była kobietą szczupłej figury i o dość wysokiej sylwetce, w wieku około 45lat. Miałe dośc mały biust trochę obwisły, ale pomimo tego bardzo mnie podniecał i dało się już zauważyć lekką wypukłość w moich spodniach.
Cały czas rozmawiając z rodziną, chwyciła moje dłonie i położyła na swoich barkach. Domagałą się ode mnie masażu, więc delikatnie zacząłem poruszać palcami po jej szyi. Wyczułem, że jej się to podoba, więc przeszedłęm do ramion, lecz tam przeszkadzały mi ramiączka od jej stanika. Zacząłem je delikatnie przesuwać, a że nie protestowała, zsunąłem je z jej ramion. W między czasie, gdy nie musiała nic mówić, zasłoniła mikrofon i powiedziałą mi, że sprawiam jej na prawdę dużą przyjemność. Poprosiła również abym dalej pieścił jej ciało, bo ją ta sytuacja sprasznie podnieca. Zmieniła pozycję z siedzącej(na fotelu) i połozyła się na plecach na kanapie obok. Zabrała w rękę mikrofon, aby móc dalej kontynuować rozmowę. Ja natomias zacząłem ustami delitatnie muskajać jej klatkę piersiową oraz szyję, zastarałem się zachowywać bez jakichkolwiek odgłosów. Mój język zszedł niżej i zajął się brzuchem Lucyny, a dłońmi próbowałem odpiąć jej stanik. Jej brzuch był dość płaski i nie było po nim widać, iź była wielokrotnie w ciąży. Po kilku nieudanych próbach, wreszcie mi się udało i mogłem zająć się jej piersiami. Nie były ona sprężyste, ani elastyczne, lecz one mi się podobały. Widać było po jej twardych sutkach, że jej też się podoba. Była to moja pierwsza fizyczna styczność z kobiecymi piersiami, więc pierwsze ruchy palców oraz języka były delikatne i zmieniały się one w coraz namiętniejsze wraz z upływem czasu. Od początku moich pieszczot minęło jakieś 20 minut, a rozmowa Lucyny nie zbliżała się do końca. Co prawda odzywała się teraz trochę rzadziej, oddychałą wtedy bardzo głęboko, zasłaniając jednocześnie mikrofon. Jedną z rąk próbowałem odpiąc guzik jej spodni, lecz odsunęła moją dłoń i wyszeptałą: „Jeszcze nie teraz”. Wróciłem więc do pieszczot jej piersi. Po kilku minutach, powiedziała rodzinie, że musi iść do toalety, odłączyła wtedy od komputera mikrofon. Pocałowała mmie wtedy namiętnie w usta, trwał nasz wzajemny taniec języków. Rozpieła moją koszulę, stwierdzając, że nie będzie mi teraz ona potrzebna. Następnie zdjęła z siebie jeansy, powiedziała, że dobrze mi idzie pieszczenie jej ciała i mam kontynuować. Siadając na kanapie wróciła do rozmowy. Nie wiedziałem zbytnio co teraz zrobić, więc zacząłem całować jej stopy, jedną po drugiej. Delikatnie masując palcami oraz językiem piąłem się po jej nogach do góry. Gdy doszedłem do jej ud, zasisnęła je lekko, więc pozostałem tam je liżąc. Miała wspaniałe, smukłe uda, które aż chciało się dotykać, był to zapewne efekt tego iż podobno codziennie jeździła rowerem oraz wykonywała różne ćwiczenia. Po chwili jednak jej ucisk ustąpił i dotarłem nosem do jej majtek. Były to czarne korąkowe figi, przez które było czuć wyraźnie ciepło bijące ode jej warg. Czuć również było na nich wilgoć. Jedna rękę włożyła w moje włosy i delikatnie poruszała nią po mojej głowie. Ciężko było jej już się kontrolować oraz rozmawiać, ale była ciagle wytrwała. Lizałem jej szparkę przez koronkowe figi, czasami błądząc językiem po ich brzegu. Spojrzałem na ekran aby sprawdzić ile już czasu trwają wykonywane przeze mnie pieszczoty, i co mnie bardzo zdziwiło, gdyż dla mnie wydawało się to chwilą, minąło już 45 minut. Jako, że mój penis był cały czas w zwodzie, postanowiłem go trochę uwolnić i zdjąłem z siebie spodnie, pozostawiając go tylko w bokserkach. Lucynie musiał się on spodobać, gdyż przejechała palcami jednej dłoni po moim wybrzuszeniu. Lecz dla mnie nie to było teraz najważniejsze, chciałem się dobrać do jej wygolonej cipki. Z małą pomocą Lucyny zsunąłem z niej figi i zabrałem się za całowanie jej warg. Widać było na jej twarzy, że jest jej dobrze. Z jej rozmowy wyłapałem tylko, że wspominałą coś, że musi powoli kończyć. Także działałem dalej, wsunąłem teraz swój język do jej cipki i delikatnie nim poruszałem w środku. Spodobało mi się jej ciepło oraz smak jej soczków, które coraz obficiej zaczęły się wydzielać. Wreszcie zakończyła rozmowę z rodziną i słyszałem tylko jej głębokie oddechy oraz co jakiś czas ciche pojękiwanie. Byłem strasznie podnieceony i po języczka dołożyłem wpierw jeden palec, a potem kolejny. Aż do momentu gdzie włożyłem w nią trzy palce i nimi poruszałem. Moje usta znowu zajęły się jej piersiami, a do jej cipki dołączył kolejny palec, który się bez problemu tam zmieścił. Jęki podneicenia Lucyny było słychać coraz głośniej. Powiedziała: „kontunuuj, jest mi cudownie”, więc nie przestając poruszać dłonią dołączyłem tam swój jezyczek, który pieścił jej wargi. Po kilku takich ruchach, głośno jęknęła i zesztywniała. Jej pochwa zaczęła pulsować na moich palcach, przeżyła orgazm. Po kilku kolejnych chwilach powiedziała: „robiłeś to wspaniale czas na rewanż”. Przewróciła mnie na kanapę i zaczęła całować mojego penisa przez bokserki. Chwilę później jedna jej ręka, była już w ich wnętrzu, a druga ich się pozbywała. Sprawnymi ruchami języka zaczęła lizać czubek mojego penisa, a jedną z dłoni masowała moje jądra. Drugą dłonią zsunęła skóre penisa i zaczęła powoli, centymetr po centymetrze, połykać sztywnego, 18centymetrowego członka. Po pochłonięciu go całego, zaczęła poruszać językiem doprowadzając mnie do granicy rozkoszy. Dodatkowo zacząła poruszać głową uwalniają go i biorą do buzi na przemian. Robiła mi wspaniałego loda. Pierwszy raz od mojego rzekomego wyjścia się odezwałem: „Pani Lucyno, zaraz wystrzelę”. Lecz ona nie przestając poruszać głową, doprowadziła mnie do pierwszego ogromnego wytrysku tego wieczoru. Znaczną część mojej spermy połknęła, część rozprowadziła po moim penisie i jądrach, a resztki w swoich ustach wymieszała ze swoją śliną i przylgnąła swoimi ustami do moich. Podniecony połknąłem resztki swojej spermy wymieszane ze śliną Lucyny. Jej jednak wciąż było mało, cały czas poruszała zaciśniętą dłonią na moim penisie, nie pozwalając mu odpocząć. Cały czas siedziałem na kanapie, a teraz Lucyna usiadła mi na udach i całowała mnie po karku, twarzy i szyi, aż na samym końcu doszła do ust. Wspaniale całowała i pieściła moje wargi. W końcu, gdy mój przyjaciel był znowu w pełnej gotowości, powiedziała: „Teraz czas na konkrety”. „Nie mam przy sobie prezerwatyw” odpowiedziałem, lecz ona całując mnie, wyszeptała: „Soneczko, nie są one mi już potrzebne od roku. Nie musisz się bać nie zajdę w ciążę”. Uspokojony przylgnąłem ustami do jej piersi, kiedy ona zacząła nabijać się powolutku na mojego penisa. Doszła mniej więcej do połowy długości, gdy zaczęła się wycofywać i opadać na niego tym razem głębiej, aż do samej nasady. Czułem, wilgoć jej pochwy oraz otaczające ściany z każdej strony. Poruszała się na moim przyjacielu bardzo rytmicznie, wykonując ruchy bardzo głębokie, czasami trochę płytsze. Objęła mnie swoimi ramionami, a ja natomiast zacząłem jedną z dłoni pocierać jej cipeczkę, z drugiej jeden palec umieściłem w Lucyny ustach. Ssała go niesamowicie, lecz czasami przestawała na chwilkę by pojęknąć. Mój penis wewnątrz jej cipki oraz pieszczoty sprawnych paluszków, wyraźnie na nią działały, gdyż powoli odpływałą w kreinę rozkoszy. Zacząłem odczuwać na sobie lekkie skurcze pochwy, co mnie dodatkowo podnieciło i już byłem bliski wytrysku. Kilka ruchów później Lucyna zacisnęła usta na moim palcu i wygięła się w łuk, lecz nie przestawała podskakiwać. Jej pochwa również zacząła się rytmicznie się zaciskać, co spowodowało u mnie wytrysk. Ruchy pani Lucyny, powoli ustawały, a ona opadła na mnie. Położyłem ją na kanapie i zacząłem wylizywać jej cipkę z soków oraz mojej spermy. Nadal mi było mało przeżyć, a Lucyna leżąc nadal oddychała bardzo głęboko, poruszając przy tym swoje wspaniałe piersi. Ponownie do mojego języka dołaczyły palce. Paniu Lucyna znowu zaczynała cichutko pojękiwać, jako, że byłem gotowy do działania, odwróciłem ją tak, aby nogi miała na podłodze, a ja stojąc mógłbym się w niej bez problemu poruszać. Wbiłem się w jej cipkę jednym zdecydowanym i gwałtownym ruchem. Nie spodziwała się tego, bo aż krzyknęła. Wbijałem się w nią raz za razem z dość dużą siła oraz prędkością. Jej piersi podskakiwały i poruszały się na wszystkie strony, co mnie dodatkowo napędzało, przyspieszyłem trochę tempo, a Lucyna krzyczała co raz głośniej. Cieszyłem się, że sprawiam jej wielką przyjemność, o czym mogły poświadczyć również jej ciągle przybywające soczki w cipce. Widać było, że jest jej dobrze, ale miałem jeszcze inne plany, poprosiłem ją aby się do mnie odwróciła tyłem i żeby wypieła w moją stronę tyłem. Wszedłem w nią na pieska. Miałem przed sobą jej kształtny tyłem, a moje dłonie powędrowały na jej piersi. W takiej pozycji rżnąłem ją jak królik. Instynk wziął nade mną górę, i poruszałem się w przód i tył na maksymalnych obrotach. Pani Lucyna głośno jęczała, a ja czułem już pulsowanie penisa. Wielki orgaz zbliżał się nieubłaganie, w końcu nie wytrzymałem i wystrzeliłem wielką dawką spermy na jej pośladki. Wyczerpany opadłem na Lucynę i razem z nią padliśmy na kanapę. Lucyna odwróciła się w moją stronę i wtuliła się we mnie, po czym powiedziała: „Dawno mi tego trzeba było. Szkoda, że z mężem od lat nie mamy warunków do seksu, przez co jestem zaniedbana od dobrych 8 lat. Byłeś dobry”.
Odpowiedziałem jej: „To pani tak na mnie działa, ma pani cudowne ciało”. „Gdy będziemy sami mów mi Lucyna, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś to powtórzymy. Leżeliśmy do siebie wtuleni przez jakieś 30 minut po czym, znowu poczułem falę podniecenia, co zauważyła Lucyna. Chwyciła mojego penisa w dłonie i zaczęła nimi poruszać. Po jakimś czasie połączył do dłoni jej język, który cudownie się poruszał na mojej główcę. Zrobiła mi cudownego lodzika i przeżyłem kolejny orgazm, przy czym nie miałem już prawie czym wystrzelić. Po nim stwierdziłem, że się zrobiła strasznie późno i niestety muszę wracać do domu. Dostałem w progu jeszcze buziaka od nagiej Lucyny i wyszedłem z nadzieją zapamiętania tego widoku jak najdłużej.

Dodaj komentarz