Zakład z dziewczyną

Pewnego dnia z moją dziewczyną na zakupach, założyliśmy się o jakąś głupotę w jednym celu. Przegrany tego wieczoru miał słuchać wszystkich rozkazów drugiej osoby. Oboje lubimy zabawę w dominację więc takie wieczorki urządzaliśmy sobie w miarę często, a zakładanie się o cokolwiek pomagało wybrać kto będzie rządzić. Ostatnim razem niestety przegrałem, a moja BM urządziła mi wieczór który nie tylko długo będę pamiętać, ale też czułem dobre kilka dni. Może parę słów o niej. Dziewczyna ma 20 lat, drobnej figury, 165cm wzrostu, długie proste brązowe włosy i śliczną buźkę. Ogólnie bardzo ładna, wygadana często uśmiechnięta kobieta. Jednak jeśli chodzi o sprawy intymne jest bardzo nieśmiała i wstydliwa, mimo iż naprawdę nie ma się czego wstydzić, wręcz przeciwnie. Wracając do tematu tym razem miałem nadzieję że będę mógł się zrewanżować i ku mojemu wielkiemu zadowoleniu udało się. Wygrałem zakład, więc od powrotu do domu miałem tą piękność na swoje rozkazy.
Wróciliśmy z miasta wieczorem ok. godziny 21. Po drobnej kolacji wykąpałem się i wróciłem do pokoju, ona była jeszcze w kuchni. Wyjąłem z jej szafy czarną obcisłą spódniczkę do połowy ud, bluzkę z głębokim dekoltem, stanik, stringi „z dziurką”, pończochy i szpilki (wszystko czarne). Gdy wróciła, dałem jej przygotowane ubrania.
-co to jest?
-włożysz to po kąpieli.
-nie wyjdę w tym, powiedziała lekko zarumieniona.
- wyjdziesz, odparłem z uśmiechem. Przegrałaś, znasz zasady.
-nie chcę żeby ktoś mnie w tym widział!
-połowa dziewczyn tak po nocach chodzi, poza tym jest ciemno i nikt nie zauważy.
Prawie wyrwała ubrania z moich rąk, obróciła się na pięcie i skierowała w stronę łazienki.
-czekaj! Jeszcze jedno… Z łobuzerskim uśmiechem wręczyłem jej kulki gejszy. Chcę żebyś miała to w sobie zaraz po wyjściu z wanny .
- teraz już przesadzasz!
-zaczekam w salonie, rzuciłem krótko i wyszedłem.
Czekałem prawie godzinę ale warto było czekać. Obcisły strój podkreślał jej świetną figurę , a do tego o dziwo odważny makijaż i wysokie szpilki powodowały że biło od niej kobiecością i sexapilem. Lekko zarumienione policzki były jednak efektem czegoś innego. Dużo silnej woli mnie kosztowało żeby nie rzucić się na nią od razu, ale wieczór dopiero się zaczynał.
-to co, panie przodem, powiedziałem otwierając jej drzwi. Gdy przechodziła koło mnie dostała mocnego klapsa w tyłek.
-za co?? Krzyknęła masując pośladek.
-nie licz, że na dziś to był ostatni, potraktuj to wyjście jako grę wstępną. Powiedziałem zadowolony i zamknąłem za nami drzwi.

Wyszliśmy do pobliskiej restauracji, po drodze mijało nas kilka osób, BM oczywiście mijała ich ze wzrokiem utkwionym w ziemię. Szczególnie dwóch chłopaków którzy dość intensywnie penetrowali ją wzrokiem. Kulki pomiędzy jej nogami niewątpliwie dodawały tej przechadzce uroku. Gdy doszliśmy była już trochę rozpalona. Wypiliśmy po lampce wina i skierowaliśmy się do domu. W połowie drogi skręciliśmy do parku, było już po północy więc był kompletnie pusty. Mimo tego dla pewności żeby nam nikt nie przeszkadzał, poprowadziłem moją piękność do ławeczki zasłoniętej krzewami.
-i jak Ci się podoba? Zapytałem.
-nie podoba!
Objąłem ją i wsadziłem rękę pod spódnicę, oczywiście między nogami była już mokra. Szarpnąłem jeszcze kilka razy końcówką kulek która wystawała przez dziurkę w stringach, a jej prawie udało się stłumić jęk.
-czemu kłamiesz? Przecież widzę i czuję że Ci się podoba. Ja cię kłamać moja śliczna oduczę, oprzyj się o ławkę i wypnij tyłek.
Cała czerwona ale wykonała polecenie bez sprzeciwu. Cudownie wyglądała w takiej pozycji na dodatek tak ubrana i w publicznym miejscu. Dostała po 5 klapsów na każdy pośladek.
-klęknij.
-zwariowałeś??
-nie zwariowałem, poza tym dobrze pamiętam co zgotowałaś mi ostatnio. Rozkazy masz wykonywać bez gadania, zasłużyłaś na jeszcze kilka klapsów więc wypnij PROSZĘ jeszcze raz tyłek.
Gdy znów się pochyliła, obejrzałem się dookoła czy na pewno nikt nie patrzy i podwinąłem jej spódnicę do góry. Wyskoczyły z niej dwa czerwone pośladki przedzielone jedynie wąskim materiałem. Wyobrażam sobie co czuła stojąc wypięta w parku z prawie nagim tyłkiem… znając jej wstydliwość miała w głowie niemałą burzę myśli. Prawdę mówiąc nie myślałem że pójdzie mi to tak gładko, być może pomogła lampka wina(głowy to ona nie ma dobrej), a być może zdawała sobie sprawę że sama ostatnio poszalała, a ja znosiłem to bez gadania. Tym razem uderzałem trochę mocniej, po każdym uderzeniu masując chwilę pośladki. Z kolejnymi klapsami BM lekko drgała, a jej pośladki nabierały czerwonego koloru. Co jakiś czas przesuwając rękę po pośladku zjeżdżałem trochę niżej drażniąc delikatnie już i tak mokrą cipkę, BM w tych momentach zaczęła cicho pojękiwać . Uderzenia wprawiały w ruch kulki, które dostarczały jej dodatkowych doz
nań. Po 10-u klapsach naciągnąłem spódnicę na swoje miejsce i kazałem się jej wyprostować. Twarz miała czerwoną ze złości, a stała niepewnie, jakby przez niedawne lanie nogi odmawiały posłuszeństwa.
- to jak, uklękniesz teraz grzecznie? I o ile dobrze pamiętam ostatnio kazałaś mi mówić do siebie przez „Pani”, więc wiesz jak się masz odzywać do mnie.
-tak… Panie, powiedziała klękając.
CDN. To moje pierwsze opowiadanie, więc jeśli coś się bardzo niepodobna proszę śmiało komentować :).

nnienormalny

4 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


5 × dwa =