Zakochany uczeń.

Już od początku chodzenia do liceum spodobała mi się profesorka od matmy.Miała wtedy 41 lat i była śliczną brunetką o wspaniałych warunkach.Prawie każdej nocy marzyłem o niej,wiedząc że nie mam szans,żeby chociaż raz ją mógł namiętnie pocałować.Tak minęły pierwsze 3 lata nauki,gdzie w 3 klasie,moja ukochana profesorka po rozmowie z moimi rodzicami postanowiła,że mnie przepuści do następnej klasy,ale pod warunkiem,że nadrobię zaległości. Odpowiedziałem,że sam nie dam rady,bo nie wszystko rozumiem,i po krótkiej namowie rodziców p.Dorota zgodziła się dawać mi korepetycje.Korepetycje zaczęły się już prawie od początku sierpnia,chodziłem do jej mieszkania i byłem szczęśliwy,że spędzę z nią od 1 do 2 godzin.Ciężko było mi się skupić,bo po domu chodziła w prześwitujących spódnicach i w ciasnych bluzkach,a jak nachylała się nade mną żeby mi coś wytłumaczyć to jej cycki czułem na plecach i ramieniu.Na szczęście zawsze w domu był jej mąż albo syn,a więc więcej skupiałem się na nauce,żeby jej pokazać,że nie jestem ostatnim głąbem.Była zadowolona z moich postępów i po miesiącu korków powiedziała:Widzisz Robert,to nie jest takie trudne,tylko zauważyłam,że ty często myślami jesteś gdzie indziej.-Przepraszam, ale to tak jakoś samo przychodzi. -A o czym tak myślisz,jeśli można wiedzieć? Patrzyłem na nią i nie wiedziałem co odpowiedzieć.Aż ponownie się odezwała- no powiedz,to może coś zaradzimy na to.-Pani profesor mi się bardzo podoba-odpowiedziałem- i przez to niekiedy nie mogę się skupić. Spuściłem głowę nad zeszyty i pomyślałem,że zaraz mnie opieprzy i będzie to moja ostatnia wizyta u niej.Ona cicho powiedziała- bardzo mi pochlebiasz,ale skup się na nauce,uczniowie często się podkochują w nauczycielkach,ale szybko im to mija.Po tej rozmowie zauważyłem,że w szkole na lekcjach baczniej mi się przygląda,co nie było trudne bo siedziałem 1 ławce naprzeciwko niej,jak bywałem u nich to zerkała na mnie ukradkiem. Aż któregoś razu,byliśmy sami u niej w domu,i gdy rozwiązywałem zadania zapytała mnie czy długo się w niej podkochuję.-Od 1 klasy pani profesor.-Nie wierzę,tak długo już.Przecież jestem o 26 lat od ciebie starsza,to co tobie się tak we mnie podoba,przyznaj się, na pewno moje piersi.Czujem jak robię się czerwony,ale odpowiedziałem-wszystko mi się w pani podoba,piersi też,ale również pani oczy,włosy i uśmiech.-Zaskoczyłeś mnie-i naszą rozmowę przerwał telefon.Przez telefon rozmawiała stojąc przy oknie tyłem do mnie.Miała na sobie obcisłe spodnie od dresów i czerwoną bluzkę.Zorientowałem się,że rozmawia z mężem,w pewnym momencie zaczęła szukać czegoś po szufladach wypinając się,jej pupa była na wyciągnięcie mojej ręki. Walczyłem trochę ze sobą,aż wreszcie wstałem pomału i stanąłem za nią,będąc pochłoniętą rozmową i szperaniem po szufladach nie zauważyła tego.Ja szybko ściągnąłem jej spodnie prawie na uda,ona się wyprostowała,a ja klęknąłem i obejmując jej nogi zacząłem całować jej pośladki,próbowała wolną ręką mnie odepchnąć,ale przytrzymałem ją i korzystając,że w 2 ręce trzyma telefon ja swoją 2 ręką zacząłem masować jej cipkę przez majtki.Po jakimś czasie poczułem jak cipka robi się wilgotna,a ona sama zaczęła poddawać się moim pieszczotom,gdy do końca ściągałem z niej spodnie,to ona zakończyła rozmowę i odwracając głowę w moją stronę powiedziała:- Czyś ty zwariował,przecież on mógł coś usłyszeć. Pieszcząc ją cały czas odpowiedziałem-Teraz widzisz jak ciebie kocham,i jak cierpiałem przez ten czas. Podniosłem się z kolan i zacząłem całować ją namiętnie w usta,kiedy nasze języki się splotły,wyczułem jej rękę na moim kroczu,a potem zaczęła mi odpinać spodnie.Ja zdjąłem z siebie koszulę,ona zsunęła mi spodnie razem ze slipami,a potem ściągnęła swoje majtki i siadając na biurku,rozłożyła nogi i powiedziała;-Spełnij swoje marzenia kotku i weź mnie raz dwa. Nie trzeba było mi tego 2 razy powtarzać,wszedłem od razu mocno w jej owłosioną cipę,ona oplotła mnie nogami i ściągnęła z siebie bluzkę.Gdy zobaczyłem jej duże cyce w przyciasnym staniku,to jeszcze mocniej zacząłem ją posuwać a ona coraz głośniej jęczała.Byłem tak podniecony,że czułem że zaraz się spuszczę, powiedziałem jej o tym,a ona jeszcze mocniej ścisnęła mnie nogami mówiąc-Kotku wytrzymaj jeszcze trochę,ja zaraz też będę. W ostatniej chwili zdążyłem wyjąć kutasa z niej i spuściłem jej się na brzuch i nogi,a potem włożyłem palce w jej cipkę i palcami ją posuwałem żeby doszła.Po wszystkim dałam mi buziaka i powiedziała żebym się ogarnął i posprzątał tutaj a ona idzie się umyć,gdy wróciła to objąłem ją i zapytałem – Teraz wierzysz że kocham ciebie. -Tak,zresztą zawsze wierzyłam, tylko pamiętaj nikt o tym ma nie wiedzieć i żebyś przy mężu ani w szkole nie mówił mi po imieniu. -Dobrze Dorotko.Nie wiem jak ja wytrzymam przez weekend nie widząc ciebie. – Jak chcesz to przyjdź w niedzielę koło południa,mąż z synem idą wtedy na basen,tylko bądź ostrożny,a teraz już idź bo mąż zaraz wróci,a ciebie już nie powinno być. I tak zaczął się mój romans z moją ukochaną panią profesor. Chcecie więcej.

Dodaj komentarz