Zboczona Kinga

Hmm… znowu wzięło mnie na opowiadanie, ale pewnie nie mogliście się doczekać na kolejne wieści ode mnie? Postaram się wam dzisiaj cos ciekawego opowiedzieć, a być może znajdzie się ktoś, kto również chciałby się z nami podzielić swoimi doświadczeniami, czy przeżyciami podobnego typu – oczywiście ze mną, z moim braciszkiem i Przemkiem

Wróciłam do domu jak zwykle, zmęczona i bez wyrazu na twarzy, Rozebrałam się, a że w zwyczaju mam rozbierać się do naga, więc tak zrobiłam. Wstydzić się nie było kogo, bo mieszkam z bratem i tylko z nim, a jak zdążyliście się już przekonać przepadam za nim i jego męskością. Czekałam aż wróci braciszek, a w międzyczasie poszłam się wykąpać. Nalałam sobie do wanny gorącej wody i odpoczywałam. Kiedy wychodziłam z wanny do domu wszedł mój jedyny mężczyzna a ja bez niczego i calusieńka mokra paradowałam na golaska po mieszkaniu. I znowu ujrzałam ten jego błysk w oku, który przyciągał mnie jak magnez do siebie. Rzuciłam wszystko i podbiegłam do Krzyśka przytulając się do niego. Odwdzięczył się słodkim buziakiem w usteczka swojej siostrzyczki.

Kilka dni wcześniej widział mnie jak upadam na rozlanym oleju w kuchni, ale nie spodziewał się, że w swojej cipce będę miała butelkę 0,33 – o tym opowiem innym razem.

Dzisiaj miałam ochotę na seks z braciszkiem, bo już tego chciałam… Szepnęłam mu do ucha po słodkim buziaku, żeby mnie przeleciał. Ba … długo nie trzeba było czekać. Rozchylił moje nogi i ukucnął… zaczął mnie intensywnie lizać i pieścić, aż z mojej małej słodkiej i różowej suni pociekły soczki, które spił. Powiedział – słodka jesteś siostrzyczko –po chwili dodał – i piękna. Powiedziałam, że chcę się pobawić jego drążkiem zmiany biegów. Krzysiek zdjął ciuchy z siebie i dał mi pałkę do rączki, buźki i do cipki i do pupci. Miałam całą jego gałkę zmiany biegów tylko dla siebie. Kiedy go wymęczyłam rączką, albo inaczej kiedy moja rączka była zmęczona wzięłam go do buzi i ssałam. Usta siostrzyczki czyli moje zaciskały się na penisie mojego braciszka z lekkością i wdziękiem – robiłam to jak rasowa suka – he he – Krzysiek tak na mnie czasami mówi, ale ostatnio w mojej rozmowie z Przemkiem, też usłyszałam takie stwierdzenie tylko, że brzmiało inaczej – mała suczko – spodobało mi się to i zmieszało jednocześnie, bo nikomu nie pozwoliłam prędzej tak mnie nazywać jeśli nie wyłącznie bratu. Muszę się zastanowić czy nie powiedzieć mu, że może mnie tak nazywać… miłe to było.

Jednym słowem robiłam loda bratu. Wsuwał mi go bardzo głęboko, głębiej niż zazwyczaj – zdawało mi się, że czuję go gdzieś przy migdałach, ale nie jestem pewna. Sęk w tym, że było przyjemnie i fajnie. Wyciągnął z gardła swój drążek i załadował mi w cipeczkę. Nie! Nie tak. To ja zasadziłam się na niego i zaczęłam go ujeżdżać góra dół, góra dół, góra … góra…. dół… i góra. Czułam jajka jak obijają się o moje pośladki. Czułam jak intensywnymi ruchami od czasu do czasu wbija się we mnie głębiej.

Co czułam? Przyjemność. Zawsze, kiedy kocham się z braciszkiem czuję przyjemność. Zawsze mam rozpuszczone włosy i uśmiech na twarzy, bo wiem, że on jest i będzie zawsze mój. Tak jak mój uśmiech na twarzy.

Krzysiek powiedział, żeby z finałem poczekać … i zabrał mnie do mojej przyjaciółki Moniki – Przemek ją poznaje dopiero, ale może i ona kiedyś cos opowie o sobie, kiedyś albo niebawem, kto wie?! Nasze kochanie dokończyliśmy w samochodzie. Pomyślałam, że zrobię bratu niespodziankę i nadzieję się na prawdziwą gałkę od zmiany biegów. Zrobiłam to na samym końcu, kiedy moje soczki z cipki i sperma mojego Krzyśka połączyły się we mnie. Zeszłam z drążka Krzyśka i ukucnęłam nad drążkiem zmiany biegów. Krzysiek widział jak znika w różu cipeczki siostrzyczki i przyglądał się temu. Kinga doprowadziła się do orgazmu i uśmiechnęła się.

Powiedziałam bratu, że Przemek w rozmowie nazwał mnie małą suczką i spytałam czy może tak mnie nazywać, Krzysiek odpowiedział, że jeśli mnie podnieca to i chcę to może, w końcu to on (Przemek) … a nie powiem wam tego papa

P.S. Chciałabym, żeby w końcu żołnierzyki Krzyśka dotarły do mojej fortecy… i pokonały ją.

Dodaj komentarz