Zlecenie

Strażnik przy bramie wjazdowej na prywatne osiedle długo przeglądał papiery i dokumenty które wręczył mu młody, wysoki chłopak siedzący w niebieskiej Corsie, podejrzliwie zerkając na niego raz po raz. Wreszcie skinął głową wcisnął przycisk otwierający bramę
- proszę zaparkować na placu. Resztę drogi musisz przejść na piechotę Takie mamy tu zasady. Proszę trzymać się chodnika i nie szwendać się za długo po parku. Życzę miłego dnia.
Za wysokim ogrodzeniem rozciągał się wspaniale wypielęgnowany park. Zaparkował i wyszedł na brukowany elegancka kostka szeroki chodnik. Na prawym ramieniu niósł ciężką, czarna teczkę z urządzeniami pomiarowymi i laptopem. Sprawdził adres w podręcznym palmtopie i nacisnął przycisk domofonu. Chwile czekał na głos lokatora, przyglądając się finezyjnie przyciętym żywopłotom i fontannie. Po chwili usłyszał brzęczyk, oznajmiający odblokowanie zamka. 3 piętro, mieszkanie numer 215. wbiegł na górę i zapukał do drzwi.
- dzień dobry, nazywam się Karol Ruszczyński, jestem z Global |Com -u …- zaczął wyuczona gadkę, gdy tylko usłyszał za drzwiami kroki. Cicho klikną zamek. „Proszę wejść” usłyszał kobiecy głos z głębi mieszkania, nacisnął wiec klamkę i wszedł do środka mieszkanie urządzone było skromnie i nowocześnie lustra dodawały jasno pastelowym ścianom światła i przestrzeni, gustowne reprodukcje sztuki nowoczesnej ze smakiem wkomponowane były w eleganckie wnętrze
- dzień dobry…- zaczął, rozglądając się w poszukiwaniu mieszkańca tego pięknego lokum.
- Tutaj – usłyszał z głębi apartamentu ten sam co poprzednio miły, kobiecy głos. Niepewnie ruszył w jego stronę. Drzwi do pokoju były uchylone. pchnął je lekko. na dużym łózko, okrytym kremowo – morskim pledem leżała młoda kobieta. miała na sobie krotki biały szlafrok, sięgający jej do polowy opalonego uda. na zgiętym kolanie trzymała książkę w która była tak wpatrzona, ze niemal nie dostrzegła przybycia chłopaka. w prawej dłoni trzymała maleńką filiżankę espresso. Ciemne, długie włosy w nieładzie opadały jej na ramiona, jak gdyby dopiero obudziła się.
Karol stal długą chwile w osłupieniu, podziwiając ten uroczy i podniecający widok.
Wreszcie dziewczyna westchnęła cicho i odłożyła książkę na bok.
- och, przepraszam, ze kazałam ci czekać .Zawsze ciężko mi się zatrzymać zanim nie skończę. – powiedziała z miłym uśmiechem, po czym żwawo zeskoczyła z łóżka i stanęła na przeciw z wyciągniętą dłonią – cześć, jestem Amanda. Napijesz się kawy ?
była niższa od niego, miała duże, brązowe oczy, lekko śniadą karnacje i sympatyczny uśmiech. Mimo ze nie posiadała urody klasycznej piękności, miała w sobie coś intrygującego i kuszącego. Kiedy mijała go w drzwiach poczuł lekki zapach jaśminu. Bez słowa obserwował jak dziewczyna krząta się po dużej, nowoczesnej kuchni
a wiec jesteś specem od telefonów i internetu, tak ? – zagadnęła, stawiając przed nim parującą filiżankę.
- tak, proszę pani.
- mhm – zamruczała cicho, wpatrując się w niego zamyślona- poleciała cie jedna z moich przyjaciółek. Podobno jesteś pomysłowy i znasz się na swojej robocie. potrzebuje twojej pomocy
- oczywiście. Podobno ma pani kłopoty z łączem internetowym ? Najpierw sprawdzę, czy…
- nie, nie zupełnie – potrząsnęła głową, odstawiła filiżankę i pochyliła się w jego stronę – czy znasz się na tworzeniu stron internetowych, zabezpieczeniach, instalacji i obsłudze kamer i mikrofonów?potrzebuje kogoś, kto zrobi z mojej sypialni sterowane komputerowo studio filmowe. Chodź, pokażę ci o co mi chodzi.
Poprowadziła go korytarzem na drugi koniec apartamentu i otworzyła drzwi drugiej sypialni. zapach kadzideł i perfum otulił go przyjemna mglą . W pokoju było zupełnie ciemno. Po chwili kobieta znalazła włącznik i zapaliła lampę, a w zasadzie kilka lamp jednocześnie, poukrywanych w zakamarkach pokoju, wywołując przyjemna poświatę.
Sypialnia była duża, większa od przeciętnego salonu, Okna osłonięte były ciężkimi, atlasowymi kotarami, na środku pokoju stało olbrzymie łózko. w rogach łoża stały rzeźbione kolumny z ciemnego drewna, a miedzy nimi rozciągnięty był lekki jak pajęczyna, biały baldachim. Ściana za łóżkiem pokryta była niemal w całości przyciemnionymi lustrami w mahoniowych ramach. Przy przeciwległej ścianie, na wprost łóżka stało ciężkie, barokowe biurko z marmurowym blatem lśniącym niczym opal. Nad nim, na ścianie wisiał ciekłokrystaliczny monitor w bogato zdobionej masywnej ramie z ciemnego drewna. Pod nim leżała niewielka, czarna bezprzewodowa klawiatura. Samego komputera nie widział ani nie słyszał.
- to właśnie mój ulubiony pokój. Nazywam go Moim Królestwem. – kobieta wskoczyła na łózko, niczym mała dziewczynka i przeturlała się po jedwabnym prześcieradle – tu z moimi przyjaciółką bawimy się wieczorami. Chciałabym zainstalować tu kilkanaście kamer, które automatycznie będą rejestrowały nasze zabawy i przesyłały obraz online. Szczegóły techniczne pozostawiam tobie, mój specu.
Mrugnęła do niego z rozbawieniem i uklękła na łóżku i wypiela się ponętnie, niby przeciągając się, pozwoliła by jedna poła szlafroka zsunęła się odsłaniając do polowy kształtną pierś. Wolno zsunęła się z łózka i podczołgała się wolniutko w kierunku chłopaka. Karol stal niczym zahipnotyzowany, wpatrując się w piękną dziewczynę zmysłowo mrucząca i skradającą się w jego kierunku z lubieżnością w oczach. Mimo odruchu paniki w pierwszej chwili, jego ciało zareagowało odpowiednio, wypinając spodnie w oznace zainteresowania. Dziewczyna uklękła przed nim z pochylona głową,
- panie, byłam dziś nieznośna i kapryśna. ukarz mnie mocno, proszę, bym była cie godna – wyszeptała i podniosła wzrok. na wyciągniętych dłoniach leżała czarna, skórzana szpicruta. Odruchowo chwycił za rękojeść i podniósł. Była misternie rzeźbiona w drewnie, zaś głownię wykonano z elastycznego tworzywa powleczonego cienką skórą. Końcówka w kształcie liścia była obszyta cieniutka złotą nicią. kobieta zdjęła z ramion szlafrok, odsłaniając nagie piersi. Miała teraz na sobie jedynie majteczki z białego jedwabiu. Jej różowe, niewielkie sutki były apetycznie twarde, a piersi niewielkie lecz ponętnie krągłe.
- czy mam je zdjąć, panie? Co mogę jeszcze dla ciebie zrobić? – zapytała cichym, słodkim głosem – czy mam położyć się byś mógł mnie wychłostać ?
Nie czekając na odpowiedz podczołgała się do łóżka i położyła się na nim do polowy, z kolanami na podłodze. Wypiela zgrabna pupę i wolno zdjęła majtki. spojrzała na niego zapraszająco – zbij mnie, panie
Karol poczuł, ze krew zamienia się w nim w gęstą lawę, widząc nagą dziewczynę oczekującą na jego działanie. podszedł do niej i klepną lekko końcem szpicruty – mocniej – szepnęła
Kilka razy uderzył mocniej. Dziewczyna wiła się i pojękiwała niczym przy pieszczotach. Odważył się uderzyć mocniej. Syknęła z rozkoszy, mocniej wypinając się. Karol jeszcze kilka razy chlasną jędrne pośladki. Szerzej rozłożyła nogi, odsłaniając naga, gładko ogoloną szparkę cipki. Na ten widok odruchowo wymierzył cios miedzy pośladki. Jęknęła głośno i zadrżała. Karol wystraszył się, sądząc ze tym razem przesadził, jednak uspokoił się gdy usłyszał przeciągłe „oo, taaak” z ust zdyszanej dziewczyny. Odwróciła się, drżąc na całym ciele i podpełzła do nóg chłopaka. Sprawnie rozpięła spodnie i zsunęła je, a wraz z nimi majtki. Jej oczom ukazał się w całej okazałości jego sztywny członek. Chłopak już miał zaoponować, jednak gdy poczuł jej ciepłą dłoń na swoich klejnotach, skapitulował. Oddał się we władanie rozkoszy.
- czy mogę ucałować twoje berło, Panie – zapytała, tuląc policzek do pulsującego pala. Chłopak skinął głową, czując ze uginają się pod nim kolana. Wolniutko zsunęła skórkę z główki, rozsmarowując wolno jego wilgoć palcem. Gdy krwisto – brunatna żołądź wypiela się w całej okazałości przed jej twarzą wolno, jakby z czcią pocałowała, lekko trącając języczkiem. Karol jękną cicho. Po chwili wsunęła penis głębiej w usta, zwinnym językiem pieszcząc najwrażliwsze miejsca. zamknęła usta i zaczęła lekko ssać uwieziona w nich główkę. Chłopak zadrżał na całym ciele i gdyby nie przerwała osunąłby się na kolana. Pomogła mu się rozebrać i ułożyła go na miękkim łożu. Wzięła do reki maleńki pilot i przyciemniła nim światła w pokoju. Pogrążyli się w złotoczerwonym świetle, przypominającym płomienie pochodni. Dziewczyna sięgnęła do wezgłowia i wyjęła stamtąd drewniane pudełeczko. postawiła na skraju łóżka i wydobyła flakonik. Nalała na dłoń oleista miksturę i roztarła ja po członku i jądrach . Chłopak poczuł w pachwinach rozchodzące się przyjemne ciepło i lekkie łaskotanie. Wolno , z wyczuciem masowała go i pieściła, utrzymując go o krok od wytrysku. Mijały długie minuty, a rozkosz i pożądanie narastały do nieznanych mu granic. był w transie kolejnych fal napływającej przyjemności. jego wyczulone zmysły wyczuwały zapach rozgrzanego ciała ponętnej dziewczyny. Niby czytając mu w myślach, nie odrywając ust od pulsującego fallusa przeczołgała się tak, by miał w zasięgu wzroku i dłoni jej wypięta pupę. rozstawiła uda nad jego torsem, otwierając przed nim swoja kobiecość, lśniąca wilgocią w bursztynowym świetle.
Czuł jej oszałamiający zapach który, wraz z nieziemskimi pieszczotami powoli pozbawiały go zmysłów. Instynktownie sięgnął dłonią i zanurzył palec w gorącą wilgoć drżąc przy tym z podniecenia. Lekko ślizgał się miedzy drżącymi płatkami by wreszcie odnaleźć perełkę łechtaczki. Dziewczyna jęknęła cicho, wtulając twarz w jego łono. Jej pośladki zaczęły falować, zachęcając do dalszych eksperymentów. Włożył wolno dwa palce. cipka na chwile rozluźniła się, pozwalając mu wniknąć głębiej, by po chwili zacisnąć się mocno, więżąc jego dłoń w wilgotnym uścisku. Każdy ruch uderzał w dziewczynę falami przyjemności, która wprawiała jej ciało w taniec ekstazy. Po chwili wyślizgnęła się i położyła na plecach, szeroko rozkładając nogi. „pieść mnie, proszę” szepnęła, otwierając przed nim swoją wilgotna szparkę. Usiadł miedzy jej rozłożonymi nogami i sięgną po flakonik. Namaścił swoją dłoń jaśminowym olejkiem i odstawił, po czym odwrócił się w stronę dziewczyny. leżała drżąc i kręcąc biodrami z pożądania . Jej cipka lśniła wilgocią w drżącym świetle. Dłonie miała mocno zaciśnięte na udach, jakby powstrzymując się przed pieszczeniem siebie
- weź mnie, mój panie. Zanieś do gwiazd swym dotykiem – wyszeptała cicho, głosem drżącym i pełnym oddania.
Chłopak usiadł miedzy jej udami i zaczął gładzić jej ciało, wolnymi, okrężnymi ruchami, zbliżając się w kierunku spragnionego łona. Dziewczyna z podniecenia zagryzła swoja dłoń by nie krzyczeć. Oddychała głęboko i szybko. Jej ciało było napięte niczym struna, a mięśnie drżały z podniecenia. Czół zapach jej rozpalonej wewnętrznym ogniem skóry. Jego palce dotarły wreszcie do wilgotnego upragnionego celu. Kciukami rozłożył gorące płatki odsłaniając pulsujące, gorące sedno rozkoszy. Najpierw wolniutko masował płatki warg, raz po raz delikatnie trącając wrażliwsze miejsca. Dziewczyna wiła się i pojękiwała, lecz starała się nie ruszać z miejsca, by nie uronić ani chwili pieszczoty.
- zwiąż mnie proszę, bo nie wytrzymam dłużej i rzucę się na ciebie. Chce całą sobą odczuwać rozkosz którą mi dajesz. Sięgnęła pod jedną z wielkich poduszek i wyjęła spod niej parę skórzanych kajdanek obszytych miękkim pluszem, by nie ranić skóry. Druga para, nieco szersza z cala pewnością służyła do spinania kostek. Każda para połączona była lśniącym, stalowym łańcuchem, z obu końców zakończonym zatrzaskami które z łatwością można było rozpiąć i połączyć z inna para. natychmiast przyszedł mu do głowy pomysł. Założył dziewczynie kajdanki na dłonie i kostki. Nim udało mu się je spiąć, dziewczyna wychyliła się i odsłoniła prześcieradło z górnej części łóżka, rozrzucając przy tym poduszki. To co odkryła dziewczyna na chwile wprawiło go w zdumienie. Dziewczyna zmysłowo wtuliła się w niego, gryząc lekko w ucho, „zrób ze mną wszystko co zachcesz. wszystko.” – mruknęła – „jestem dziś twoją niewolnicą”.
Pod prześcieradłem, na czarnym, atlasowym suknie leżały starannie ułożone akcesoria erotyczne. Trzy wibratory o rożnych kształtach, sprężynowe klamerki z polerowanej stali, wielorzemienny bicz i jeszcze kilka elementów których nie mógł rozpoznać w półmroku sypialni. Dostrzegł natomiast kawałki lśniącego łańcucha, takiej samej grubości jak ten przy kajdanach. Sięgną po nie i ponownie usiadł miedzy jej nogami. Przypiął łańcuchy do obręczy na kostkach i sięgną do najbliższego słupa w rogu loża. Okazało się ze miał on już zamontowany metalowy uchwyt do którego z łatwością można było przypiąć łańcuch na dowolna długość. Sprawnie spiął obie kostki pozostawiając dziewczynę w szerokim rozkroku, z otwarta, bezbronna cipka wystawiona na jego pastwę. Dziewczyna wysunęła w jego stronę spięte nadgarstki. „zepnij je tak, bym nie mogla ci się wyrwać”. Spełnił prośbę i przypiął jej dłonie do wezgłowia łózka, gdzie odnalazł nawet kilka zatrzasków do przypięcia łańcucha. Dopiero gdy usłyszała trzask zapinanego zamka, rozluźniła się, oddając swe ciało we władanie pożądania.
Ukląkł miedzy jej rozłożonymi nogami i sięgnął dłońmi do rozpalonej szparki. Rozchylił szeroko wilgotne wrota i pochylił twarz nad otwarta, delikatna cipką. Dziewczyna zawyła z rozkoszy, szarpiąc się w więzach. Teraz rozumiał ze więzy służyły jej samej, bo nie potrafiła o swoich siłach kontrolować bestii która rodziła się w niej pod wpływem rozkoszy. Teraz, gdy jej instynkty powstrzymywane były przez stalowe więzy, mogla oddać się we władanie ukrytej części siebie, rozpalonej żądzą rozkoszy wampirzycy.
Chłopak pieścił końcem języka drżąca, śliska skórę, po czym wsunął go wolniutko głębiej. Wonne soki zalały mu usta, rozpalając jego zmysły. końcem języka pieścił najczulsze zakamarki jej źródełka. gdy sięgną ustami do pulsującego wzgórza łechtaczki, dziewczyna zawyła z niehamowana rozkoszą, szarpiąc biodrami do przodu, mocniej wciskając się w jego twarz. „pieprz mnie, wypierdol jak szmatę !”- zawyła.
Chłopak nie opanował się wreszcie. Zrzucił spodnie i dopadł do rozpalonej dziewczyny. Ukląkł miedzy jej nogami, chwycił za biodra i wbił się mocno w rozpalone łono. Cipka łapczywie pochwyciła go w swe wilgotne objęcia i trzymała mocno w pulsującym uścisku.
Mruczała i jęczała głośno, ochoczo pomagając mu tanecznym ruchem bioder. Gdy poczuła, że chłopak zaczyna drżeć w spazmach zbliżającej się erupcji, wyjęczała głośno.
- wytryśnij w moje usta, zalej mnie swoja sperma – chłopak jak w amoku, rozpalony do skraju wytrzymałości podczołgał się i oddal swój pal w objęcia jej ust. Dziewczyna wessała się w niego mocno. Pierwszy wytrysk wstrząsnął nim silnie, aż musiał oprzeć się o łóżko. Dziewczyna trzymała go mocno, nie wypuszczając z ust aż do chwili kiedy członek stal się bardziej wiotki. Zsunęła napletek językiem i delikatnie lizała mokra główkę, patrząc z uśmiechem na chłopaka, który teraz leżał na boku, oddychając głęboko z zamkniętymi oczami. Sprawnie wyplątała się z więzów i położyła naprzeciw niego. Chwile gładziła go dłonią, jednocześnie całując spocony tors, by po chwili zsunąć się niżej, ujmując penis w obie dłonie połknęła go całego, co nie było trudne, gdy stal się wiotki i dużo mniejszy. Zaczęła rytmicznie ssać, jednocześnie głaszcząc jądra. Członek wolno rósł i twardniał w jej gorących ustach. Gdy był co najmniej w połowie swej gotowości dziewczyna uklękła nad nim i wolno wsunęła go w ciasna szparkę tyłka. Chłopak otworzył oczy i spojrzał na nią zaskoczony. Uśmiechnęła się figlarnie i zagryzła lekko wargi, dociskając pupę mocniej. Bez trudu wślizgnął się w jej dziurkę. Wolno zaczęła kręcić biodrami, jednocześnie pieszcząc się dłonią. Chłopak, po raz pierwszy doświadczając seksu analnego podniecił się mocno, wypełniając jej gorące wnętrze coraz twardszym penisem. Już po chwili zaczęła pojękiwać głośniej. Pochyliła się i ujęła jego dłoń, po czym położyła na swojej piersi, szepcząc „pieść mnie mocno”. chłopak posłusznie ujął gładki cycuszek i zaczął gładzic sutek.”mocniej” jęknęła, zaciskając silnie jego dłoń na swojej piersi. Nie czekał na dalsze zachęty i zaczął gnieść i trzeć intensywniej wypięte brodawki. Dziewczyna zaczęła pojękiwać mocniej, coraz mocniej uderzając pośladkami o jego uda i z zapałem wirując palcami po swej mokrej łechtaczce. Twardy, wypięty penis głęboko drążył jej pupę i ocierał ciasne ścianki, wprawiając ją w ekstazę.
Nagle zaczęła oddychać coraz głośniej, trąc bezlitośnie swoja zaczerwieniona cipkę „pierdol mnie, mocniej, oo tak, jestem twoją kurwą. Rznij mnie ee!”. Chłopak z zapałem chwycił ją za biodra i zaczął mocno, rytmicznie poruszać jej biodrami. Oparła czoło o jego pierś, jęcząc głośno i szepcząc jak w transie ”pierdol mnie, pierdol, zerznij moja dupę, wyruchaj mnie jak szmatę, wychłoszcz mnie, spierz moje dupsko, zbij mnie mocno”. Dziewczyna drżała i jęczała. wreszcie zawyła przeciągle , mocno nadziewając się na jego pal. Chwile trwała w bezruchu, drżąc mocno na całym ciele i zagryzając mocno wargi, by wreszcie opaść na jego tors z westchnieniem. Długo leżała tak, z mocno bijącym sercem, wstrząsana wewnętrznymi spazmami odchodzącej rozkoszy.
Gdy po kilku minutach gdy doszła do siebie, uniosła głowę i z rozanielonym uśmiechem spojrzała mu w oczy.
Będę potrzebowała ciebie jeszcze wiele razy. I to nie tylko w sprawach zawodowych.
Eisern eisern@op.pl

Dodaj komentarz