Zniewolenie

Światło leniwie sączyło się z sufitu piwnicy, demaskując kurz dryfujący bez celu w zastygłej przestrzeni. Wilgotność i ciepło pomieszczenia demaskowały zielonkawe nacieki na ścianach z białej cegły. Ktoś widzący puste regały i nieobciążone niczym wieszaki na narzędzia mógłby pomyśleć, że piwnica od pewnego czasu jest nieużywana. Z błędu szybko jednak wyprowadziłaby go obecność żywego stworzenia pachnącego lawendą i agrestem. Smukłe ciało istoty prężyło się wdzięcznie, złote włosie lśniło w blasku sześćdziesięciowatowej żarówki. Ponętnie krągłe pośladki fantastycznie harmonizowały z kulistym biustem, smukłymi udami i wygiętym w delikatnym łuku grzbietem. Kobieta. Przyglądając się baczniej można by dostrzec więzy na nadgarstkach, kolanach i kostkach, nieruchomo trzymające niewiastę w jednoznacznej, klęczącej pozycji na drewnianej platformie. Naga, bezbronna, wypięta, na metr rozstawione uda obnażające różowe płatki okalające wilgotną szparkę. Przyjrzyjmy się jej z bliska. Aksamitna, jasna skóra hipnotyzująca pięknem kształtu i światłocienia. Usta szeroko rozwarte, unieruchomione stalowym kagańcem. Oczy skierowane ku górze na swojego pana. Suka. Lśniąca nitka śliny spływa jej po brodzie, rozciągnięta siłą grawitacji spada na podłogę. Oczekiwanie. Jej pan chwyta ją za włosy i podnosi śliczną twarz ku sobie. Gruby fallus błyszczy tuż przed nią. Demonstracja narzędzia przed rozpoczęciem tortur. Wdech. Jedno krótkie pchnięcie i jego brzuch znajduje się przy jej nosie. Miękka główka penisa głęboko w gardle odbiera oddech, grube prącie każe się lizać, łaskocze przełyk. Odruch wymiotny. Próba kontroli. Kolejne pchnięcia następują po sobie, penetrują jej gardło, dławią, wyciskają łzy. Łapczywe chwytanie powietrza, bulgotanie w przełyku, mlaśnięcia mokrego kutasa. Mocniej, szybciej, brutalniej, wzrost napięcia, narastające podniecenie. Poniżenie, uprzedmiotowienie, zdominowanie. Oczekiwanie nieuniknionego. Wreszcie. Eksplozja ciepłego nektaru zalewającego jej wnętrze. Ulga, fala przyjemności, ekstaza. Smak spermy. -Połknij. Rozkaz. Połknięcie, czule kąsające wepchniętego w gardło fiuta. Grzeczna suka.
Zdjęcie kagańca, mdłości. Opanowanie. Silne dłonie na jędrnych pośladkach, ugniatające, pieszczące. Dłonie na biodrach, na żebrach, na piersiach. Sondy badawcze szukające skarbu. Niepewność, podniecenie. Język czule liżący łechtaczkę. Mokry palec zaglądający do środka, jakby badał teren. Wilgoć. Dwa palce posuwistymi ruchami wytyczające szlak, niczym giermkowie kroczący przed swym rycerzem. Soki spływające po udach, rozpalenie, zniecierpliwienie. Natarcie. Kopia gotowa do ataku. Starcie. Zaprzeczenie niedostępności, siła, impet, zdecydowanie. Ból, penetracja, okrzyk zaskoczenia, bezradność kobiety. Stęp. Powolnymi ruchami zdobywa pole, naciska i prze naprzód. Rozpycha, dyktuje warunki, zniewala. Narastająca przyjemność. Kłus. Pewnie penetruje pochwę niewiasty nagradzany wdzięcznymi dźwiękami rozkoszy. Galop. Dłonie stanowczo przytrzymują biodra dziewczyny, gwałtowne uderzenia od tyłu, nadchodzący orgazm. Cwał. Pierdoli ją jak dzikie zwierzę, bezbronna dzierlatka wypręża się w spazmie wybuchającego z siłą miliarda kiloton orgazmu. Jej ciałem targają dzikie, niekontrolowane skurcze. Z jej pochwy płyn trysnąłby jak konfetti na urodzinowym przyjęciu, gdyby nie rypiący ją w cipę kutas. Ustanie najazdu, chwilowy rozejm. Nektar spływający jej po udach, mokry chuj ocierający się między pośladkami. Przyjemność, spełnienie.
Delikatny masaż mokrymi dłońmi. Palec wsuwający się do pupy. Protest. Nakaz milczenia. Bezbronność, bezradność, zniewolenie, zdominowanie. Wykorzystanie. Poddanie się woli jej pana. Dwa palce wsuwające się w jej odbyt, łaskotanie. Wstyd. Penis ocierający się o mokrą cipkę. Akceptacja. Pierwszy atak, okrzyk bólu, bezskuteczna próba wtargnięcia na dziewiczy teren. Wycofanie. Odgłos splunięcia, mokry taran nacierający na bramy raju. Uderzenie. Wtargnięcie, okrzyk bólu. Śliska pała wślizguje się w niewieści tyłek, dostarczając jej nieznanych dotąd doznań. Zaskoczenie. Prącie uderzające o wnętrze dziewiczej jaskini, pchnięcia bioder, uderzenia klejnotów jej pana. Miłość grecka, sodomia. Niechciany fizjologiczny odruch. Opanowanie. Dyskomfort. Rebelia, molestowanie, gwałt. Barbarzyński najeźdźca plądrujący jej rzymską świątynię, brukający jej czystość. Coraz szybciej, brutalnie używający jej ciała oprawca. Pulsowanie ściśniętego członka w jej tyłku. Wytrysk ciepłego nasienia, niczym samoistnie wyzwolony ładunek zalewający ją od środka. Opuszczenie zdobytego lądu, otwarte drzwi. Wypływająca sperma ścieka jej po udach. Dwa palce w jej pochwie grzmocą ją jak młot pneumatyczny. Nagroda. Chwila oczekiwania, spazmy, kropelki soku tryskają z pochwy, głośne jęki dzierlatki, arytmiczne skurcze ud i wygięcia tułowia, skurcze rozbudzonej pochwy, przenikające ciało fale rozkoszy. Ostatni krzyk. Odpłynięcie.

Dodaj komentarz