Zuzanna w pociągu

Wracała do domu. W głowie przyjmowała zakłady o ile będzie dzisiaj opóźniony pociąg z Bielska do Warszawy Wschodniej. Dworzec w Katowicach nie był i nie jest zachwycający. Na szczęście świeciło słońce i było całkiem przyjemnie.
Wreszcie podjechał pociąg, opóźniony „tylko” 20 minut. Wiedziała miej więcej gdzie zatrzyma się jej wagon. Bez problemów znalazła przedział. Sześć miejsc, 4 facetów, dwie kobiety, w tym ona. Miejsca przy oknie zajęła jakaś para w podróży służbowej, bardzo zajęci dyskusją o niczym. On dużo starszy, ona młodziutka, szczebiocząca. Środkowe miejsca zajęło dwóch facetów w mocno średnim wieku, drzemali całą podróż.
Naprzeciwko niej siedział młody chłopak, student. Jeżdżąc pociągiem nie starała się wyglądać prowokująco. Tym razem też miała na sobie dżinsy i zwykły sweterek, otuliła się polarem. Ciemne, długie włosy, upięte w kucyk nisko na karku Żadnych szpilek, zbędnego makijażu – buty na niewysokim obcasie, błyszczyk i tusz do rzęs. Tylko perfumy. Tylko świadomość jaką założyła bieliznę lekko łechtała jej próżność.
Jak zwykle starała się odciąć od innych podróżnych i zatopić się w myślach. Niestety tym razem nie udało jej się to do końca. Brak gazety, książki czy innego zajęcia spowodowały, że zaczęła przyglądać się chłopakowi który siedział przed nią. Był kilka lat młodszy, wyższy, raczej szczupły i miał wyjątkowo „całuśne” usta. Niczego nie planowała, pierwsze zetknięcie ich nóg było zupełnie przypadkowe. Spojrzała na niego przepraszająco, nic się nie stało. Nudziła się, rozpoczęła niewinną grę…
Oblizała usta, bawiła się włosami, zakładała nogę na nogę delikatnie ocierając się o niego. Prowokacja była tak delikatna, że nikt z towarzyszy podróży nic nie zauważył. On tak.
Podjął grę.
Patrzyli na siebie, pochylali się w swoją stronę, niby niechcący dotykali. Przeciągnęła się wypinając piersi, brodawki wyraźnie zaznaczyły się pod sweterkiem. Wstała, niby przypadkiem oparła się o niego. Poczuł zapach jej ciała wymieszany z perfumami. Delikatnie pociągnął ją za spodnie. Popatrzyli na siebie.
Wyszła na korytarz, po chwili wyszedł za nią. Spojrzała na niego i położyła palec na ustach, a następnie oblizała go językiem. Był od niej wyższy. Stanęła na palcach, chwyciła jego brodę i przyciągnęła do siebie. Pocałunek był gorący i namiętny. Usta chłopaka były fantastyczne, język wiedział co robić w ustach kobiety.
Wrócili do przedziału, usiedli i kontynuowali grę.
Pociąg dojechał do Warszawy. Nie wiedział co będzie dalej. Stanął za nią w korytarzu. Wyszli razem na peron. Podała mu swoją walizkę, wyciągnęła telefon i zamówiła taksówkę. Czekając czuli narastające podniecenie, całowali się. Żadne nie powiedziało słowa.
W taksówce podała ulicę, siedzieli na tylnym siedzeniu pieszcząc się i całując. Chłopak odkrył, że pod niewinnym sweterkiem kryją się krągłe piersi ze sterczącymi brodawkami. Taksówkarz uśmiechał się do swoich myśli.
Mieszkała na strzeżonym osiedlu jakich wiele w Warszawie. Chłopak nie do końca zdawał sobie sprawę gdzie jest, ale w tej chwili nie było to dla niego ważne.
Nawet się nie starał zapamiętać piętra i mieszkania. Ta kobieta była czarownicą, omotała jego zmysły i tylko podsycała pragnienie.
Drzwi mieszkania zatrzasnęły się z hukiem. Wreszcie mógł przejąć inicjatywę. Oparł ją o nie zaczął rozbierać. Kiedy zdjął sweterek zobaczył jej piersi otulone zupełnie przeźroczystym materiałem stanika, były duże z wyraźnie zaznaczonymi brodawkami. Pobudzone pieszczotą sterczały zadziornie. Po chwili jej spodnie leżały na podłodze, mała ubrane czarne pończochy wykończone szeroką koronką i przeźroczyste stringi. Była zupełnie wygolona, a z jej cipki sączyły się soki. Materiał majteczek był zupełnie mokry. Odsunął pasek materiału i zagłębił w niej palec, przyjęła go wilgotna i gorąca. Ich oddechy były szybkie i zachłanne.
Uwolniła się i pociągnęła go do sypialni. Zapaliła przytłumione światło, zaczęła go rozbierać.
Pościel na łóżku była karminowo czerwona, w powietrzu rozchodził się zapach ich ciał i jej perfum. Bez pośpiechu wyciągnęła jego penisa. Był bliski eksplozji. Uśmiechnęła się, jego wielkość wyraźnie ją usatysfakcjonowała. Zagłębiła go w ustach, bawiła się językiem, ssała, palcem pieściła go wokół odbytu. Nie mógł się powstrzymać, eksplodował w jej usta, krzyczał z rozkoszy. Oblizała usta, jeszcze kilkakrotnie pocałowała główkę penisa.
Dopiero teraz mógł się jej przyjrzeć. Była trochę starsza od niego, piękna, kształtna, miała długie, falujące ciemnoczerwone włosy, skóra wypielęgnowana i gładka.
Poderwał się i przewrócił ją na plecy, zerwał jej bieliznę, została tylko w pończochach. Rozchylił jej nogi, jej cipka błyszczała od soków, płatki były rozchylone, wnętrze pulsowało czerwienią, szybko oddychała. Dotknął językiem jej łechtaczki, rozkoszny guziczek zareagował, krzyknęła z rozkoszy. Zagłębił w niej język, tańczył nim po jej cipce. Wiła się jęcząc. Znowu był gotowy. Oparł sobie jej nogi na ramionach i wszedł w nią jednym brutalnym pchnięciem. Tego chciała, poczuć w sobie jego dużego kutasa, nie spodziewała się, że aż tak. Pochylił się i przytrzymał jej ręce. Miała wrażenie, że to trwa wiecznie, każde pchnięcie odczuwała prawie boleśnie i ogromnie rozkosznie. Nie mogła tego powstrzymać, orgazm ogarnął ją całą, wstrząsnął i trwał …
Chłopak zwolnił widząc jej spazmy, uśmiechnął się kiedy otwarła oczy i przyspieszył ponownie. Tym razem doszli razem. Puścił jej ręce, wbiła paznokcie w jego plecy. Płakała. Wtulili się w siebie, uspokajali oddech.
Zostań we mnie – szepnęła
Z jej gorącej cipeczki wypływała jego sperma i jej soki.
Leżąc w pościeli dotykali się bez słowa.
Po chwili odpoczynku uwolniła się z jego ramion, wstała, ubrała się w szlafrok. Nachyliła się i pocałowała go.

Mam ochotę coś przekąsić, zapraszam do kuchni -
Wstał i poszedł za nią, w kuchni objął ją od tyłu i pocałował w kark, zadrżała.
Wyciągnęła sery, bagietkę i czerwone wino. Pokazała szafkę gdzie stały kieliszki.
Kolacja była kolejną erotyczną grą, dotykali się stopami pod stołem, ona oblizywała jego palce, całowali się, usiadła mu na kolanach. Zanurzył w niej palce, jęknęła, odchyliła głowę do tyłu.
Językiem pieściła jego uszy. Zębami chwytała wargi. Podniecała go miarowo.
Nie mógł dłużej wytrzymać rosnącego napięcia. Zeszła z jego kolan, zrzuciła szlafrok, oparła się o stół odgarniając rzeczy, które na nim stały.
Zerżnij mnie w tyłeczek, pragnę tego -
Nie czekał. Jeszcze żadna kobieta mu na to nie pozwoliła, a to seks analny zawsze był jego fantazją.
Bądź delikatny, jeszcze nigdy tego nie robiłam -
Zanurzył palce w jej cipeczce, była pełna soków. Zaczął delikatnie pieścić jej ciasną dziurkę, odchyliła się do tyłu, zarzuciła włosy na plecy. Jęczała cichutko.
Po chwili poczuła, że na jej pupcię napiera coś większego niż palce. Odetchnęła głęboko starając się rozluźnić.
Zawsze chciała tego spróbować, ale bała się. Jeszcze nigdy nie była tak podniecona, to ją sprowokowało.
Pierwsze pchniecie, lekki ból, przerwał, pchnął drugi raz.
Nie przerywaj nawet jak będę krzyczeć – jęknęła
Pchnął mocniej, do końca.
Wygięła się mocniej do tyłu, poczuła ból wymieszany z przyjemnością.
Mocniej – krzyknęła
Jeszcze nigdy czegoś takiego nie czuł. Była obłędnie ciasna i tak mocno tego chciała. Dłonią sięgnęła między nogi, zaczęła się pieścić.
Chciała tego, kolejnych mocnych pchnięć w jej tyłeczek. Trzymał ją mocno za biodra i posuwał jej dupkę. Krzyczała z rozkoszy. Spazmy orgazmu wstrząsały jej ciałem. Po chwili to samo spotkało jego. Opadł na jej plecy z trudem łapiąc oddech.
Osunęli się na podłogę. Wtuleni w siebie, uśmiechnęła się, oboje zaczęli chichotać.
Nawet nie wiem jak masz na imię – powiedziała śmiejąc się – a już mnie miałeś na wszystkie sposoby
Mateusz, a ty? -
Zuzanna –

Dodaj komentarz