Zuzia

poniedziałek, 20 marca 2006 23:58

Zrobiło się późno nim zaczęliśmy wracać do hotelu. Cała ulica była ciemna za wyjątkiem małego skweru w pobliżu postoju taxi. Na środku trawnika stało 5 lub 6 mężczyzn w wieku 19 do 50 lat. Wszyscy patrzyli na mnie i wymieniali sprośne uwagi na temat mojego stroju: czarna, krótka sukienka, czarne podwiązki i wysokie szpilki. Zauważyli, że Krzyś po drodze głaskał mnie po cipce (nigdy nie noszę bielizny, bo on tego nie lubi). Zastąpili nam drogę. Nic nie dało tłumaczenie, że przed północą musimy być w hotelu. Krzyś poprosił aby nas przepuścili.
- „OK, słuchaj dupku, lubię gry, więc zrobimy tak. Rzut monetą, wygrywasz: idziecie wolno, ja wygrywam, biorę twoją dzidzię na weekend.” – odezwał się ten najmłodszy.
Krzyś powiedział nie i … zaraz dostał w nos. Wtedy ja wkroczyłam i powiedziałam, że zgodzimy się ale pod warunkiem, że nawet jak przegramy to w niedzielę po południu będę wolna. Pomyślał chwilę i się zgodził.
- „Czy wiesz, że jeżeli przegramy czeka Cię ostre bzykanie przez te dni!” – zapytał Krzyś. Powiedziałam mu że wiem, ale nie mamy innego wyjścia. Rzut monetą i mój ukochany dostał drogę wolną do hotelu, gdzie miał spędzić czas do niedzieli. Młodzik krzyknął za nim, że w niedzielę jest impreza w pubie i może wpaść. Ja powiedziałam do niego, że jest ok., zakład to zakład.

Kiedy Krzyś poszedł, facet powiedział do mnie, że teraz jestem jego niewolnicą i będę robiła co mi każe i kiedy każe. Kazał mi się rozebrać. Wszyscy śmiali się gdy zdejmowałam sukienkę. Gdy opadła na trawnik stałam przed nimi w samych podwiązkach i szpilkach, a moje piersi, pupa i wygolona cipka były na widoku. Młodzik podszedł do mnie i dotknął moje sutki. „Olo jestem”, powiedział, „a to Marian, Zenek, Jurek, Wacek i Michał”. Mówiąc to wskazał pozostałych facetów przesuwając jednocześnie dłoń z piersi na moją cipkę. Zrobiło mi się ciepło, poczułam „motyle” w brzuszku.
- Zuzanna, – odpowiedziałam.
Wziął moją sukienkę i rzucił do Michała. Powiedział, żeby trzymał ją w teczce bo nie będzie mi potrzebna.
- „Zostaniesz tak jak teraz i tak będziesz wszędzie za mną chodziła, żeby pokazać jaka z ciebie dziwka.”
Chciałam się sprzeciwić. Dostałam dość bolesnego klapsa w policzek i kazał mi się zamknąć.
- „Ok”
i dostałam kolejnego klapsa. Kazał zwracać się do siebie z szacunkiem.
- „Tak Panie” – powiedziałam więc. Wszyscy zaczęli się śmiać, a moja twarz zrobiła się tak czerwona jak pupa.
Michał wyjął z teczki sznur (taki do wieszania bielizny po praniu). Wacek zrobił na końcu sznura pętlę i założył ją na moją szyję. Nie protestowałam, pamiętając jeszcze wymierzone mi przed chwilą razy.
- „Idziemy” – rozkazał Olo.
Szliśmy przez miasteczko i po drodze wszyscy mi się przyglądali. Weszliśmy do baru. W środku było 10 czy 11 mężczyzn i jedna dziewczyna – barmanka.
- „Dobrze teraz, połóż się na tamtym stole i rozłóż szeroko nogi.”
Przeszłam przez pomieszczenie, moje piersi podskakiwały, położyłam się na plecach na stole i szeroko rozłożyłam nogi, odsłaniając wnętrze mojej gładko ogolonej cipki.
Wokół stołu zgromadzili się wszyscy mężczyźni (siedemnastu).
Podszedł do mnie Olo, pogłaskał mnie po cipce, potem włożył w nią palec, dwa, trzy, wreszcie cztery. Drugą ręką miętolił moje cycuszki. Zabolało! Głośno zajęczałam! … i poczułam dłoń na moim policzku.
Bawiło go sprawianie mi bólu.
- „Jaka rozjechana pizda, potrzebujesz wielu kutasów, żeby zrobić ci dobrze.”
- „Tak Panie” – powiedziałam miedzy jękami.
- „Teraz zerżnę cię pierwszy raz z wielu w ten weekend.” – powiedział i brutalnie wepchnął wielkiego fiuta w moją cipkę.
- „Tak panie” – odpowiedziałam.
- „Zostaniesz porządnie wyjebana, dziwko, jak ja skończę poużywają ciebie inni.”
- „Tak Panie”
Olo zarzuca moje nogi na swoje barki i wchodzi w jamkę bardzo głęboko. Robi to coraz mocniej i mocniej, nie zważając na moje jęki. Niespodziewanie czuję, jak moją zwisającą poza stół głowę, ktoś bierze w ręce i unosi, po czym bardzo brutalnie wchodzi w moje rozchylone usta. Czuję jak Olo zaczyna powoli osiągać swój cel. Jeszcze trzy posuwiste ruchy i duża porcja jego nasienia ląduje w moim wnętrzu. Wycieńczona, ciężko dyszę. Pozostał jeszcze ten w moich ustach. Zaczynam dusić się, kiedy bardzo głęboko wpycha swój instrument. Ledwie obejmuję go. Szarpie głową, ale to nic nie pomaga. Piętnastu facetów przytrzymuje moje ręce, nogi, tułów.
„Nie szarp się maleńka” – charczy – „dałaś jemu dasz i mnie”…
Jeszcze mocniej obejmuje moją głowę i jeszcze mocniej wpycha swojego kutasa. Czuję go, aż na tylnej ściance swojego gardła. W końcu słyszę jego coraz cięższy oddech. Wiem, że to już długo nie potrwa…
„Raz, dwa, trzy, cztery – odliczam – pięć, sześć, siedem, osiem …” Nagle zalewa moje gardło ciepłą spermą i przytrzymując moją buzię, zmusza do jej połknięcia. Jestem cała obolała, łzy lecą mi z oczu……
- „Kto następny?” – słyszę głos Ola.
- „Mogę ja?” – odezwała się siedząca za barem dziewczyna.
- „Jasne!, Magda dawaj czadu!”
Kątem oka widzę jak przywołana dziewczyna wychodzi zza lady. Rozpina białą bluzeczkę i wsuwa paluszek pod staniczek. Zaczyna delikatnie pieścić ukryte w staniku piersi. Jej bluzeczka spada na podłogę. Drugą ręką sięga za plecy. Rozpina i zdejmuję, to co pozostało… Ukazują się jej sterczące z podniecenia, malutkie sutki, które pod wpływem wilgotnego paluszka stają się jeszcze bardziej sterczące. Podnoszę głowę, powoli siadam na stole. Magda patrzy mi prosto w oczy, prowokacyjnie oblizuje wargi, jednocześnie rozpinając guziczek przy spódniczce… Spódniczka opada na podłogę. Czuję na swoich plecach wzrok stojących wokół mężczyzn. Wiem, że patrzą teraz na malutki, koronkowy, czerwony trójkącik tuż nad tyłeczkiem Magdy i odchodzącą w dół, prowadzącą wprost do jej krainy rozkoszy tasiemkę od majteczek. Magda wypinając lekko w ich stronę swój tyłeczek, pochyla się lekko w moim kierunku i zwinnym ruchem zdejmuję to co jedynie na niej pozostało.
Klęknęła na stole i zaczęła delikatnie dotykać i pieścić moje cycuszki, powoli poznając tajemnice mojego ciała…..
Jej pocałunki, początkowo delikatne, zmieniają się w namiętne, wyuzdane i coraz bardziej perwersyjne wirowanie języczka wokół moich sutek.
- „Połóż się” – poleciła Magda, jednocześnie popychając mnie do tyłu, przejmując kontrolę.
Przez chwilę przyglądała się moim nabrzmiałym piersiom i sterczącym sutkom. Po chwili sięgnęła po stojące na stole piwo i oblała je nim. Pochyliła się i powolnymi ruchami, spoglądając przy tym mi w oczy, zaczęła zlizywać je z nich swoim ciepłym języczkiem….
Za chwilę zajęła się brzuszkiem. Jej delikatne paluszki krążyły wokół pępka. Czerwonym, pięknie zaostrzonym paznokciem, zaznaczała odległość pomiędzy moimi piersiami a pępuszkiem. Poczułam delikatne prądy podniecenia przebiegające od ramion aż do końca stóp. Wyprężyłam się, byłam gotowa kochać się z nią …
W końcu zjechała do różyczki. Jęknęłam bardzo głośno z rozkoszy, kiedy delikatnie ją liznęła. Początkowo robiła to nieśmiało, a może raczej badawczo obserwując moja reakcję. Jednak już po chwili jej cieplutki języczek coraz mocniej i zdecydowanie wpychał się do mojego spragnionego czułości wnętrza. Zupełnie zatraciłam się w rozkoszy, którą mi ofiarowała. Zaczęła ustami na zmianę ssać i przygryzać mój koralik … byłam na skraju orgazmu … mocno przyciskałam jej głowę do swojej muszelki i kręciłam biodrami z rozkoszy … odpłynęłam na dłuższy moment. Czułam jak moje gorące soczki, sączą się ze mnie i jak ona je ze mnie zlizuje …
Po raz pierwszy w życiu dziewczyna doprowadziła mnie do orgazmu. Poczułam się spełniona i gotowa zafundować jej taką rozkosz, którą zapamięta na bardzo długo…
Rozległy się oklaski otaczających nas mężczyzn.

cdn

Dodaj komentarz